22.11.2017 08:25:34
Nawigacja
ŻELAZNE KRÓLESTWA
Wstępniak
Podręczniki, zasady oraz recenzje
Opis świata
Historie kolejnych nacji
Bestiariusz
Manual botmistrza
Skrypty generalskie
Przewodnik obieżyświata
Akta Gavina Kyle
Scenariusze
Opowiadania
Forum Żelaznych Królestw
Dział PBF
Zanim Zaczniesz
Otwarte Sesje PBF
Wirtualne Elizjum
w świecie Wampira
TYLKO ZALOGOWANI

DrecarE: Wirtualny Podręcznik
Geografia DrecarE
Wymiar Czasowy
Rasy DrecarE
Kultura Istot
Tworzenie Postaci
Mechanika Gry
Magia
Technologia
Bestiariusz
Ostatnie artykuły
Perpignan
Czwarta edycja na Po...
Rytuały czarowników
Czwarta edycja KC!
Hassosac
Osobliwości i dziwy ...
Profesja do KC - Bes...
Kubo - prawdziwy bard
Orchiańskie sztuki w...
Ostatnio na forum
Najnowsze tematy
Gry paragrafowe
Relacja z testów gru...
System Kryształy Cza...
DE - Nowe mapy
Kryształy Czasu podr...
Najciekawsze tematy
Brak tematów na forum
Ostatnie komentarze
Newsy
@dretch :) Niestety ma...
Swietna robota, sprawi...
Grałem z komórki i nie...
Wielkie dzięki za gran...
Swietne, na mobilnym n...
Artykuły
Faktycznie przyjemny t...
Przeczytałem niusa, ko...
[quote]Czegoj napisał:...
Na stronie wydawnictwa...
Najpierw słowa przepro...
Galeria
Zgadzam się z Nantarem...
Uważam że pełny opis c...
Ikonki zastępujące np....
Tak zupełnie w ramach ...
Czyli czerń i biel :) ...
Dodatkowe strony
Hmm chyba część błędów...
Paragraf 82 brak linka...
Te które wyłapałem, że...
Podam wieczorem jak bę...
Może te problemy wynik...
facebook
Zobacz temat
Kto jeszcze czyta ten temat? 1 gość(ci)
 Drukuj temat
Gry komputerowe
Octavian
Tak by wychodziło z twojego opisu, że to nudna gra i lepiej by sobie pograć w coś zabawnego.
Tylko, że to wszystko jest w tej grze pretekstem do postawienia bardzo ciekawych pytań dotyczących moralności.
Przykładowo - kobieta przechodząca przez granicę, nie ma potrzebnych dokumentów, jej mąż tak - powinieneś rozdzielić małżeństwo zgodnie z procedurami, jednak twoje dziecko jest chore, a ty potrzebujesz pieniędzy na leki, a małżeństwo proponuje ci łapówkę za przymknięcie oczu.
Kobieta która przechodzi przez granice nikomu nie szkodzi, bo pracuje na czarno jako sprzątaczka - jeśli ją wydasz trafi do więzienia.
Dostajesz propozycje regularnej łapówki od faceta z przestępczości zorganizowanej - CO ROBISZ?
W tej grze chodzi o skomplikowane moralnie decyzje. Mnie zaskoczył taki pomysł.

Offtopic
Przy okazji, jeśli ktoś uważa, że moje wypowiedzi tutaj były skomplikowane, to zapraszam do dotyczącej się akurat na Tawernie dyskusji dotyczącej fizyki teoretycznej - dział kultura. Wink
Udało mi się w końcu ukończyć rysunek, który mam nadzieję będzie reklamował Forumową Kampanię, chwalę się bo uważam, że mi wyszło. Smile


Jeśli chciałbyś ze mną porozmawiać, a moje wypowiedzi uznałeś za chaotyczne; uważasz, że nadużywam skrótów myślowych lub z innego powodu potrzebujesz pomocy w nawiązaniu ze mną kontaktu, poproś o nią moich przyjaciół z Tawerny - Lew, ^IvE, huth.
 
8art
Ja zawsze byłem pod wrażeniem moralnych wyborów w Super Mario.
 
Octavian
Zgadza się, a ja pod filozofią Beavisa, dlatego oddałem mu hołd.
i.imgur.com/xBVk9hQm.jpg
Czyli co, gry mają być infantylne, bo tak jest najlepiej?
aha
Jeśli chciałbyś ze mną porozmawiać, a moje wypowiedzi uznałeś za chaotyczne; uważasz, że nadużywam skrótów myślowych lub z innego powodu potrzebujesz pomocy w nawiązaniu ze mną kontaktu, poproś o nią moich przyjaciół z Tawerny - Lew, ^IvE, huth.
 
Suriel
Nie koniecznie muszą być infantylne. Lubiłem i nadal lubię gry gdzie muszę się na kombinowac a najlepiej kiedy jeszcze nie ogranicza mnie czas. Interesowały mnie tez gry związane z rozwojem kub ewolucją. Oczywiscie to wszystko kwestia gustu, ktoś może lubić ściągać się samochodami.
Bardzo też interesuje mnie ewnement prostych gier zarabiających olbrzymie pieniądze. Jakis czas temu pojawiła się gra gdzie jest się wirusem. Należy mutowac i zarażac tak szybko by zabic całą populację ludzi. Nie grałem, tylko słyszałem.

Ps. Widzę że mamy pewne podobieństwa co do upodobań. Chodzi o avatarki. Oba są łyse Wink
"Jeśli nie chcesz mieć swego udziału w klęskach, nie będziesz go miał również w zwycięstwach" Antoine de Saint-Exupéry
 
Octavian
photo1.ask.fm/130/534/211/-119996975-1t77esd-3nt66tttjnn2ap/original/images.jpg
Nie wiem, czy zachodzi jakaś zależność pomiędzy łysiną, a byciem dziwakiem - ale jakby co - ostrzegałem! Wink
Jasne, wszystko jest kwestią gustu. Naturalnie zwrot "dla dojrzałego odbiorcy" może prowokować słabszych duchem, a chodzi po prostu o poziom złożoności. Oczywiście, jeśli masz odpowiedzialną pracę, to raczej sięgniesz dla relaksu po coś innego niż Europa Universalis, czy Patrycjan - więc taki sposób przedstawienia sprawy rodzi BUNT!

Nie wciągnęła mnie gierka SPORE, ale to dobry przykład na to o czym pisałeś, chociaż każdą grę z gatunku 4X da się pod to podciągnąć - moja ukochana to Master of Orion.
Naturalnie i tak nic nie przeskoczy swoim urokiem starych gier arkadowych, nie ma szans - Cadillacs & Dinosaurs, czy King of Dragons to jest to!
Tym niemniej gra o byciu celnikiem, na prawdę mnie zaskoczyła, taki poziom "dojrzałego" przedstawienia świata był dla mnie tylko w Mafii, przemoc i "szeksz" to nie wszystko. Pokombinował bym sobie przy tym, ale przyznam też szczerze, że ten wolny od problemów klimacik jaki jest w Blood Bowl, uwodzi mnie coraz mocniej.
Obie konwencje są świetne więc zestawianie na siłę wymagających tytułów i takich które tworzone są aby odprężać nie ma sensu.

Z prostych tytułów, które trzepią kasę na pierwszym miejscu jest taka gra o strzelaniu z procy ptakami, to coś takiego jak jajko z czekolady z małą zabaweczką w środku. Brzmi bardzo banalnie, a dało nie jednej osobie fortunę. dymek
Jeśli chciałbyś ze mną porozmawiać, a moje wypowiedzi uznałeś za chaotyczne; uważasz, że nadużywam skrótów myślowych lub z innego powodu potrzebujesz pomocy w nawiązaniu ze mną kontaktu, poproś o nią moich przyjaciół z Tawerny - Lew, ^IvE, huth.
 
Keth
Fallout 4

Drodzy zainteresowani, ponieważ od niecałego miesiąca posiadam już własnego Fallouta 4, chciałbym się podzielić z Wami pierwszymi wrażeniami z zabawy tą grą. Wstępna konkluzja nasuwa się sama: każdy fan serii powinien się poczuć zachwycony; każdy gracz nie znający tego klimatu najpewniej odpuści sobie zabawę po kilkudziesięciu minutach. Grafika w żadnym wypadku nie powala na kolana, co może być głównym zarzutem. Nie bez powodu w sieci krążą opinie, że F4 jest brzydki. Chwilami mam wrażenie, że to kropka w kropkę ten sam silnik, na którym zrobiono Last Vegas, bez jakichkolwiek usprawnień. To dlatego nie-fani Fallouta mogą mieć kłopot z polubieniem tej gry.

Fani będą w raju (przynajmniej tacy jak ja, czyli zatwardziali). Świat jest bardzo duży, czasami zaś docieramy do lokacji położonych poza jego granicami. Po kilku tygodniach zabawy wieczorami, po kilka godzin dziennie, odkryłem ponad 180 lokacji oznakowanych na mapie oraz kilkanaście nieoznakowanych (a spenetrowałem głównie centralną część strefy gry) - podejrzewam, że jest tego dwa razy tyle. Fabuła jak na razie wciąga, misje są zróżnicowane. W Bostonie i jego okolicach działa kilka specyficznych organizacji, którym można się przysłużyć, przy czym każda ma własne cele. Jest oczywiście Bractwo Stali, które przybywa tu w trakcie kampanii głównego bohatera, jest złowieszczy Instytut i walcząca z nim Trasa, są odbudowywani przez gracza Minutemani (ochotnicza milicja stanowa). Oprócz tego bandyci, supermutanci, ghule, błotniaki i cała reszta doskonale znanej i kochanej menażerii.

Oprócz tego na całym terenie gry próbują układać sobie życie niewielkie grupki osadników. Gracz angażujący się w linię fabularną Minutemanów może im na różne sposoby pomagać (broniąc przed bezpośrednimi atakami, pacyfikując pobliskie źródła zagrożenia, odbijając porwanych członków społeczności, etc) - prędzej czy później wspierani tak miejscowi przejdą na stronę gracza, który w pewnym momencie staje się burmistrzem wszystkich tych osad (a także nowych, które sam może budować ściągając do nich następnie nowych przesiedleńców). Ten moduł gry jest niesamowicie czasożerny, ale dostarcza niebywałej frajdy, której nie znaliśmy dotąd w Falloucie. Można budować wszystko, całe domostwa, ich umeblowanie, wyposażenie, fortyfikacje, wieżyczki strzeleckie, punkty usługowe, stawiać oczyszczalniki wody i elektrownie wiatrowe, uprawiać rolę, ciągnąć prąd z generatorów do umieszczanych w domach urządzeń (tak, ciągnie się kable elektryczne), mianować osadników lekarzami, kupcami, innymi specjalistami. Wszystkich osadników można też ubierać i uzbrajać wedle własnego pomysłu, a wybór jest naprawdę spory (moje osady sprawiają wrażenie mocno paramilitarne, bo niemal wszyscy osadnicy noszą zdobyczne mundury i wojskowe pancerze rabowane bandytom).

Modyfikacje broni i pancerzy, w tym również pancerzy wspomaganych, to temat sam w sobie. W warsztatach można modyfikować niemal wszystko: lufy, komory, magazynki, kolby, dodawać inne akcesoria, w tym lunety, noktowizory, bagnety, tłumiki. Jeśli jesteście zainteresowani, dopiszę ciąg dalszy niebawem, a na tę chwilę zachęcam do kupna gry tych z Was, którzy uważają serię Fallouta za kultową - na pewno nie poczujecie się zawiedzeni!
 
www.rpgonliner.fora.pl
avnar
Jeśli ktoś posiada Tabletop Simulator i chciałby zagrać, albo grywać regularnie w planszówki, karcianki albo nawet spróbować RPG przez kompa proszę dać mi znać.

Tutaj linki dla niezorientowanych w temacie a nim zainteresowanych:
[url]

[url]

Gdyby ktoś chciał kupić to w tej chwili do 4 stycznia jest promocja na steamie i można go dostać za 50 procent ceny.
 
ghasta
Zainwestowałem parę groszy w nową grę: Darkest Dungeon. To taki rpg-owy roguelike w nowoczesnej odsłonie. Mamy zespół postaci (wymiennych), którego celem jest eksploracja kilku podziemi i - ostatecznie - pokonanie wielkiego zła. Czyli standard dla tego gatunku gier.
Spójna, lekko komiksowa grafika, klimat horroru, pewna dawka rpg i właściwie poza mechanizmem związanym z podnoszącym się w czasie poszczególnych wypraw współczynnikiem Stresu - coś jak Obłęd z Zewu Cthulhu - upiornie powtarzalna.
Przysłowiowy grind podniesiony do kwadratu. Podczas każdego wypadu do podziemi zbierasz kasę potrzebną na rozwój Twoich bohaterów oraz obniżenie współczynnika stresu (pourazowego Smile ) i leczenie z chorób zdobytych w czasie wypraw. Jednak kasy na wszystko zwykle brakuje, więc musisz do podziemi wrócić. Powtórz czynność n razy (za n wstaw dowolną liczbę całkowita z przedziału 1-nieskończoność).
Ad stres:
Gdy postać przekroczy pewien próg stresu dostaje jakąś chorobę umysłową co w wielu skutecznie wypadkach wyłącza ją z walki (do ew. uleczenia z choroby przez obniżenie stresu w miasteczku startowym). Zwykle brakuje na to kasy.

Jako, że jest to rogalik - postępy zapisywane są na bieżąco i masz 1 sava. Jak jakaś postać zginie to nie masz sava sprzed śmierci więc musisz rekrutować nowych bohaterów. Jako, że są ciency - musisz z nimi łazić na proste misje w podziemiach. I patrz wcześniejsze akapity.

Gra się przyjemnie krótkie sesyjki po 20-30 min max.

Właściwie to nie wiem dlaczego ta gra zbiera tak wysokie noty. Dla mnie głównym minusem jest upiorna powtarzalność gry. Wejdź do podziemi, poklikaj we wrogów, wyjdź, ulecz stres ew. najmij nowych bohaterów. Powtórz. System chorób jest fajny, taktyczne rozgrywki w turowej walce też bywają ciekawe. Grafika też. Czasem traci się fajnego bohatera - takie zasady.
Jednak często lepiej bawiłem przy starym Z'Angband.

Szersza, cudza, recenzja np. tu http://www.spider...ngeon.html
 
strefazero.blogspot.com
ghasta
Rzeźbiarz rzeźbi falloutowego Deathclawa

Grin

[youtube]https://youtu.be/artAZSf7eRY[/youtube]

 
strefazero.blogspot.com
ghasta
Wiedźmin 3 Dziki Gon
Gram Smile
Nie będę powtarzał tego co ludzie mówią na temat gry. Napisano już tyle, że szkoda klepać w kółko to samo. Zasłużenie zdobyła masę nagród.

Napiszę o kilku drobiazgach, które mnie irytują (ale nie wpływają w znaczącym stopniu na grę).

Z powodu rozbudowania gry stworzono bardzo niewygodne menu ekwipunku. Zbiera się straszne ilości sprzętu i często trudno się połapać w powiązanych z nimi ekranami. W efekcie pojawia się problem w orientacji w miksturach/składnikach mikstur/składnikach sprzętu - w skrócie panelach Alchemia i Rzemiosło. Z jednej strony pokazuje to głębie i stopień rozbudowania gry (co chwila robisz WOW!), ale z drugiej strony jest uciążliwe - szczególnie w czasie zakupów, podczas których chcesz skompletować elementy potrzebne na zbudowanie zbroi / eliksiru itp.
Może się okazać, iż nie musisz kupować (po zawyżonej cenie - o tym dalej) jakiegoś składnika potrzebnego do interesującej cię receptury ponieważ jesteś w stanie go uzyskać ze sprzętu posiadanego w ekwipunku. Tylko, że sprzęt X trzeba 2-3 razy rozmontować na składniki podstawowe, z którego zrobiono posiadany ekwipunek i np. (podana dalej receptura rozkładania nie jest prawdziwa ale pokazuje stopień komplikacji) runa Aksji da się rozmontować na jedwab -> jedwab na dratwę + utwardzoną skórę -> dratwa na sznurek -> sznurek na cośtam itp, itd... Aby to spamiętać trzeba mieć łeb jak sklep albo wiki gry pod ręką. W efekcie jedna drobna wizyta w sklepie może się składać z kilku(nastu) wejść w panel sprzedaży - już miałem taką sytuację i była irytująca.

Ad zawyżone ceny - w większości gier RPG stosuje się zasadę, że u kupców sprzedajesz sprzęt z x-krotną stratą. Jednak dzięki podnoszeniu odpowiednich umiejętności - kupiectwo czy targowanie- jesteś w stanie tę stratę zminimalizować. W wieśku tego nie ma - strata przy sprzedaży jest na oko 10-krotna. Zwykle np. sprzedajesz zdobyczny miecz za 5-7 koron, ale kupno tego miecza to 50-80 koron. Jeszcze gorsze jest to w przypadku sprzętu składanego z receptur - koszt składników + budowy > 1000 koron, a za mieczyk/zbroję kupiec oferuje ci... no dajmy na to 100 koron. Bez jaja kurwa, jak już sam poskładałem sprzęt to wiem ile kosztował i w życiu za taką cenę bym go nie sprzedał. Tym bardziej jest to głupie ponieważ wiedźmin może się targować (!) o cenę zleceń na potwory... No to w końcu zdecydujmy się - albo można albo nie można się targować. Rozdwojenie z rodzaju tych, na które jestem szczególnie uczulony.

Kolejna sprawa czyli zdobywanie doświadczenia a używany sprzęt i standardowy problem - nie użyjesz lepszego miecza/zbroi bo potrzebujesz wyższego poziomu. Niestety choroba ta dopadła Wiedźmina. Czy miecz o wadze 1.5 długości 90cm i nazwie Gryf różni się tak znacząco od miecza o wadzę 1.5 długości 90cm i nazwie Zdzich, że dzieląca je przepaść to 20 poziomów? W realu - niczym, w grze ten miecz za 20poz zadaje 400 obrażeń więcej. Kończy się tym, że gracz na niskim poziomie posiadający receptury na naprawdę fajny sprzęt nie może go używać i podjąć niektórych wyzwań nie z powodu braku chęci, ale z powodu braku możliwości np. zranienia wysokopoziomowego przeciwnika dostępnym sprzętem. Sztuczne! Co szkodzi temu, że będę miał na niskim poziomie fajny ekwipunek. Jeśli posiadając poziom 6 zaatakuję wywernę mającą poziom 20 ta pokona mnie jednym celnym ciosem. Mój lepszy mieczyk czy lepsze buciki nie przeszkodzą jej w szybkim spacyfikowaniem mojej - nadmiernie pewnej siebie - postaci. Ale gdy już zdobędę ten 20poz to ta wywerna będzie dla mnie o wiele wiele mniejszym wyzwaniem...



Z głupich sytuacji - do receptury na zbroję potrzebna jest koszula (zwykła płócienna koszula!) i nie mogę jej kupić bo żaden z odwiedzonych przeze mnie kupców nie ma jej na składzie. W efekcie nie mogę zrobić lepszego pancerza bo nikt nie ma kawałka materiału. Oczywiście nie mogę też koszuli wycraftować ;p bo nie mam odpowiedniej receptury. walnij. Co ciekawe - od początku zabawy miałem raz styczność z tym jakże rzadko spotykanym elementem ubioru! W świecie Wiedźmina koszula to większy rarytas niż jajo harpii czy szmaragdowy pył...


Tak czy inaczej - grać warto Smile
 
strefazero.blogspot.com
ghasta
Wróciłem do grania w ThridAge. Właśnie się pobiera najnowsza łatka do moda MOS 1.7 z polskim tłumaczeniem. Zobaczymy co się zmieniło w ciągu roku.


avnar napisał(a):
Witam. Dzisiaj miałem okazję zagrać w Total War Arena. Za krótko żeby się konkretnie wypowiedzieć. Sprawdźcie sobie na Youtube.
(..)
Ma ktoś chęć zagrać ze mną? Byłoby mi bardzo miło. Serdecznie zapraszam.


Spojrzałem z rozpędu na Arene - fajne to, nie mam czasu grać ani wystarczająco mocnego kompa.
 
strefazero.blogspot.com
ghasta
Czy jest sposob aby jednostki na mapie kampani w total war przyspieszyc? I nie chodzi mi o naciskanie spacji.ale ogolne ich przyspieszenie. W momencie gdy do punktu zbiorki idzie np 20 jednostek trwa to wieki...
 
strefazero.blogspot.com
Kargan
Późnymi wieczorami - bo na nic nie mam czasu - grywam w Blood Bowl 2 wersja komputerowa (po sieci) Grin Miodne !

Oczywiście nową edycję figurkową też mam, ale tu z czasem i przeciwnikiami jest kłopot...
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)
 
Keth
Wielu portalistów zapewne wie, że gry karciane są moim prawdziwym konikiem (trzecim obok PBF i strzelectwa). W realnym życiu ciężko pograć, więc już dawno przerzuciłem się na kompa. Moim faworytem przez długi czas pozostawał tragicznie zmarły Duel of Champions (skasowanie tej świetnie prosperujacej karcianki bez uzasadnienia i bez jakichkolwiek konsultacji z graczami nadal uważam za gigantyczną porażkę Ubisoftu). Po zamknięciu serwerów DoC trudno mi było znaleźć dobry substytut, dopóki niedawno na Steamie nie wyskoczyła mi reklama Elder Scrolls Legends. Gra sama w sobie jest darmowa (płaci się opcjonalnie za dodatkowe karty lub kampanie do trybu fabularnego). Gram od jakiegoś tygodnia i zaczynam mieć wrażenie, że ten młodszy brat DoC jednak spełni moje oczekiwania.

Zasady do przyswojenia w godzinę, znacznie dłużej trzeba posiedzieć nad tworzeniem kombosów w oparciu o zasady specjalne kart. Na początku bardzo trudno było się przyzwyczaić do reguły, że własne karty nie blokują z automatu ataków przeciwnika. W DoC wystarczyło wystawić stwora naprzeciw stwora przeciwnika, by blokować automatycznie, w ESL potrzebne są do tego karty posiadające cechę Ochrona, tylko one służą za blokerów. Ekran jest podzielony na dwie sekcje, w lewej wystawione stworzenia są od razu podatne na kontratak, w drugiej w pierwszej rundzie mają osłonę (każdy sektor ma ograniczoną pojemność). Walki prowadzi się niezależnie w obu sektorach, tylko specjalne karty umożliwiają przerzucanie raz wystawionego stworzenia na przeciwną stronę swojej części stołu. Istnieje pięć różnych atrybutów kart (w uproszczeniu wystaczy je nazwać kolorami nawiązując do Magica). W jednej talii mogą się znajdować karty o maksymalnie dwóch kolorach. Grafiki na kartach są śliczne, doskonale wpasowane w klimat świata Elder Scrolls. Niektóre z nich wydają się też wyśmienicie pasować do świata KC, dlatego właśnie wszedłem w posiadanie kilkuset obrazków, które nadadzą się jako ilustracje do naszych sesji PBF. Z ciekawostek dodam, że karty premium w tej grze nie tylko błyszczą się na krawędziach jak w innych karciankach czy w realnym Magicu, ale też mają ruchome elementy, na przykład padający deszcz czy śnieg w tle albo falujące delikatnie włosy postaci.

Gra jest oczywiście w całości spolszczona i jeśli ktoś lubi karcianki, gorąco zachęcam do spróbowania - jakby co, czekam ze swoją talią na chętnego do sparingu!
 
www.rpgonliner.fora.pl
czegoj
Oj zachęciłeś może sprawdzę. Tylko nie pamiętam danych do stema. Grałem w Duel of Champions i wiele innych karcianek np Hexa. Aktualnie pozostałem przy Heratstone. Wprawdzie z przerwami, ale do dziś gram w tę gierkę. Ostatnio zacząłem zastanawiać się nad Gwintem. Niestety we wszystkich tych karcianakach brak mi opcji, która wieki temu była chyba na onecie i była to chyba jedna z pierwszych karcianek. Chodzi mi o możliwość wymiany i handlowania kartami między graczami. Była to mega grywalna karcianka i już żadna inna nie zagościła w moim sercu na długo. Ale zerknę na tę którą wypominasz. Swoją drogą Artur Szyndler był wymiataczem swego czasu w Duel of Champions.

Edyta - przypomniałem sobie nazwę tamtej karcianki - Cellmons - jedyna niepowtarzalna, najlepsza. Ilość deali spędzonych na wymianach kart przekraczała długość samych gier. Emocje niezapomniane.

Edyta 2 - przy okazji polecam sprawdzić Heratstone, jeśli jeszcze nie próbowałeś.

Edyta 3 - swoją drogą do tej pory stoi strona postawiona przez mojego znajomego, która wtedy królowała w sieci a dotyczyła własnie Cellmonsa. Łezka w oku się kręci.
http://www.cellmo...
Było wszystko, turnieje, wymiany, ranking. Zwyczajnie megagrywalność. I grafiki też takie oldschool. Rozmarzony.dymek
Edytowane przez czegoj dnia 17-06-2017 13:22
Pilnie poszukuję dobrej pracy.Lzy
Moje pbf-owe CV - http://www.kryszt...php?user=7
 
Suriel
Karcianki nogdy nie byly moją mocna stroną. Grałem dłużej tylko w Magic the Gatering. Nadal stuffu mam za parę solidnych zlotych. Lubiłem ten efekt tworzenia tali w oparciu o jakiś tam lepszy czy gorszy pomysł. Czy może ktos gral?
"Jeśli nie chcesz mieć swego udziału w klęskach, nie będziesz go miał również w zwycięstwach" Antoine de Saint-Exupéry
 
Keth
W papierowego Magica ciąłem z dziką rozkoszą przez dobrych parę lat. Miałem też to szczęście, że jeden z moich młodszych braci wciągnął się tak samo jak ja. Był to taki głupi okres naszego życia, kiedy zaczynaliśmy pracę na Zachodzie systemem sezonowym i mieszkając w Polsce u rodziców rozwalaliśmy całą kasę na wszelakie możliwe do wymyślenia bzdury (dwadzieścia lat potem serce mi krwawi na wspomnienie tamtych czasów, ale taki to był wiek i rozum, niestety). W efekcie wartość naszego strychowego magazynu z kartami w pewnym momencie przekroczyła pięciocyfrową wartość. Potem przyszło opamiętanie, ustatkowanie oraz trwała emigracja, która skutecznie nas odseparowała od Magica, bitewnego Warhammera i konwentów.

W domu mam ciągle trzy talie do MtG: czarną, zieloną i mieszaną. Od czasu do czasu składam jakieś proste talie i pykam z młodszą córką, dziewięciolatką. Z kombosami ma oczywiście kłopot, ale podstawowe zasady opanowała dostatecznie dobrze, żeby czasami ze mną wygrać.
 
www.rpgonliner.fora.pl
Suriel
Miałem talię na discardzie kiedy jeszcze nikt nie wpadl ma pomysł by robić na niej talię . Noeboesko czarna, moj okret flagowy. Pozostalych miałem tyle że nie zlicze. Montowanie i skladanie nowych. Szalenie to lubiłem. Lubie MtG bo daje kolosalne możliwości co do kteacji. Kolega miał talie na bezkolorowych artefaktach. Inny specjalizowal sie by wrzucac mega potwory do graywyard'a a w drugiej trzeciej turze wyciągać je wskrzeszeniami na stół. Zeby było klimatycznie jego armia potworów sklafala de w 90% z aniołów i ich upadłych odpowiednikach. Mojapegalana zadawaniu obrażeń przy każdej wyrzuconej z ręki karcie. Przy dobrych wiatrach w jednej turze koło 6-7 potrafilem wyciągnąć 64 obrazenia.
Zlote czasy. Moze jak kiedyś skończę budowe domu zobaczę co nowego w kartach piszczy i wrzucę jeszcze ze stowe by zaktualizować talię.
"Jeśli nie chcesz mieć swego udziału w klęskach, nie będziesz go miał również w zwycięstwach" Antoine de Saint-Exupéry
 
czegoj
Nie wierzę, że mamy tu takich karciarzy i w nic wspólnie nie graliśmy. Błagam Was, zróbmy coś z tym. Brałem udział w lidze Heartstone i nawet z całkowicie obcymi osobami grało się fajnie. Nie zdecydowalibyście się na podobną zabawę. Do gry w tygodniu byłby do rozegrania dwa meczyki. Tutaj można zobaczyć jak to wyglądało - http://wiki.teaml...rthstone/0
Jakby znalazło się przynajmniej czterech graczy można byłoby spróbować. Obiecuję, że zainstaluję każdą grę karcianą jaką będziecie chcieli (jeśli oczywiście moje maszyny to wytrzymają) tylko przynajmniej spróbujmy.
Pilnie poszukuję dobrej pracy.Lzy
Moje pbf-owe CV - http://www.kryszt...php?user=7
 
Suriel
Do września włącznie jestem zarżnięty praca-dom. Pod koniec października będzie luźniej. Wtedy wrócimy być możne do tematu.
"Jeśli nie chcesz mieć swego udziału w klęskach, nie będziesz go miał również w zwycięstwach" Antoine de Saint-Exupéry
 
Przejdź do forum:
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

dretch
21-11-2017 21:25
Jeszcze to bielmo w oczach! ah!!

Suriel
21-11-2017 20:51
8art pauzuje z grą, więc sobie poczekamy na jego deklaracje. Cóż, nie pozostaje na m nic innego jak śledzić akcję dlawiacych s
ię i wymiotujacych towarzyszy. Nacieszmy się tą chwilą.

dretch
21-11-2017 20:38
aktualizacja Pokusy

Suriel
21-11-2017 20:06
Rok milenijny. Toz to omen niechybnie Shock

dretch
21-11-2017 19:48
niestety moje Mimy kończą się na 2000 ..

maciej
21-11-2017 19:13
zobacz prosze

dretch
21-11-2017 18:25
Maciej, ja mam MiMy ale nie wiem czy te z 2002 roku też są w zbiorze Smile

maciej
21-11-2017 17:57
Kto ma w pdf albo może pdf zrobić z kilkunastu stron z mimow 3,5,6,7-8 2002?

Keth
21-11-2017 16:36
Znam się na statystykach, więc podejrzewam, że wynik na ostatniej kostce został zmanipulowany!

ghasta
21-11-2017 08:54
Dreth, proszz 12, 12, 12, 12, 12, 12

Suriel
20-11-2017 22:40
Odczuwam Pokusę jeszcze kogoś postrzelić, wiec tez zaktualizowałem.

dretch
20-11-2017 21:35
Wink aktualizacja pokusy.

NickPage
Najczęściej oglądane
deliad[5381]
czegoj[3553]
8art[2427]
koszal[2227]
Treant[2071]

Ostatnia aktualizacja
czegoj
dretch
Sigil
Suriel
deliad

Wszystkie NickPage
Rzuć kostką