20.11.2017 12:35:57
Nawigacja
ŻELAZNE KRÓLESTWA
Wstępniak
Podręczniki, zasady oraz recenzje
Opis świata
Historie kolejnych nacji
Bestiariusz
Manual botmistrza
Skrypty generalskie
Przewodnik obieżyświata
Akta Gavina Kyle
Scenariusze
Opowiadania
Forum Żelaznych Królestw
Dział PBF
Zanim Zaczniesz
Otwarte Sesje PBF
Wirtualne Elizjum
w świecie Wampira
TYLKO ZALOGOWANI

DrecarE: Wirtualny Podręcznik
Geografia DrecarE
Wymiar Czasowy
Rasy DrecarE
Kultura Istot
Tworzenie Postaci
Mechanika Gry
Magia
Technologia
Bestiariusz
Ostatnie artykuły
Perpignan
Czwarta edycja na Po...
Rytuały czarowników
Czwarta edycja KC!
Hassosac
Osobliwości i dziwy ...
Profesja do KC - Bes...
Kubo - prawdziwy bard
Orchiańskie sztuki w...
Ostatnio na forum
Najnowsze tematy
Relacja z testów gru...
System Kryształy Cza...
DE - Nowe mapy
Gry paragrafowe
Kryształy Czasu podr...
Najciekawsze tematy
Brak tematów na forum
Ostatnie komentarze
Newsy
@dretch :) Niestety ma...
Swietna robota, sprawi...
Grałem z komórki i nie...
Wielkie dzięki za gran...
Swietne, na mobilnym n...
Artykuły
Faktycznie przyjemny t...
Przeczytałem niusa, ko...
[quote]Czegoj napisał:...
Na stronie wydawnictwa...
Najpierw słowa przepro...
Galeria
Zgadzam się z Nantarem...
Uważam że pełny opis c...
Ikonki zastępujące np....
Tak zupełnie w ramach ...
Czyli czerń i biel :) ...
Dodatkowe strony
Hmm chyba część błędów...
Paragraf 82 brak linka...
Te które wyłapałem, że...
Podam wieczorem jak bę...
Może te problemy wynik...
facebook
Zobacz temat
Kto jeszcze czyta ten temat? 1 gość(ci)
 Drukuj temat
Tutaj możemy pisać co nam przyjdzie do głowy
8art
Grubo Keth... nawet nie pytam w jakich okolicznosciach padly na Ciebie takie oskarzenia. Bo rozumiem jakby chodzilo o jakis przemyt pieczarek, ale o handel ludzmi... szok po prostu...
 
Suriel
8art no chyba, że ludzie byli w pieczarkach... Pfft Może uszył z materiału taką jedną baaaardzo dużą. Wejść do niej mogło nawet dwie osoby (albo sześciu skośnych) ale jakimś dziwnym trafem celnik na granicy się połapał, że takich pieczar to się nie da wyhodować nawet w Holandii, że sztuczna więc otworzyła a tam...
"Jeśli nie chcesz mieć swego udziału w klęskach, nie będziesz go miał również w zwycięstwach" Antoine de Saint-Exupéry
 
Keth
Na odszkodowanie przyjdzie czas, na razie muszę odczekać dwa tygodnie, żey się upewnić, że prokuratura nie zechce się odwołać od wyroku (co samo w sobie graniczyłoby ze śmiesznością). Jeśli przyjmą werdykt do wiadomości, zacznę planować zemstę. Bez wątpienia należy mi się odszkodowanie za areszt, chociaż to kwota symboliczna, bodajże 100 euro za każdy dzień zatrzymania. Ale jak wspomniałem, przyjdzie na to czas.

Muszę przyznać, że nauczyłem się przy okazji wielu ciekawych rzeczy (niektóre nawet wykorzystam w sesjach PBF, wypatrujcie w mijanych krzakach przyczajonych prokuratorów). Jak zdejmowali ze mnie biometrykę, przeskanowali policyjne rejestry w całej Europie, dzięki czemu upewniłem się, że faktycznie nie mam żadnych niezapłaconych mandatów. Cela jedynka, komfortowe betonowe łóżko z materacem. Catering za darmo, dwa razy dziennie paczka kanapek w folii, raz dziennie ciepły lunch (obiad podobny do tych serwowanych w samolotach). Byłem tak zestresowany, że kanapek wcale nie jadłem, więc trzeciego dnia już mi nie chcieli dać nowych, bo na półce piętrzyła się pryzma nienaruszonych torebek. Można się było raz dziennie wykąpać w pojedynczej kabinie i nawet w ciepłej wodzie (a adwokat uprzedzał, że mogą mnie moczyć na zimno i nie dawać jeść w ramach zmiękczania). Najlepsze były scenki z współlokatorami - wcześniej to była zgroza, teraz mogę się nawet pośmiać. Słyszałem na przykład jak przywieziony do sąsiedniej celi aresztant po pięciu minutach zaczął się domagać wyjścia na papierosa, a kiedy mu odmówiono, zaczął szaleć po boksie. Przykład dialogów poniżej.

"Za chwilę pójdziesz na świeże powietrze". "Ale ja chcę teraz!". "Teraz nie możesz, uspokój się". "Chcę zapalić, traktujecie mnie jak zwierzę!". "Pójdziesz za chwilę!". "Traktujecie mnie jakbym tu był za karę!". "Tak właśnie jest, jesteś tu za karę". "ŁAAAAAA!".

Trzeba przyznać, że koleś był twardy, pół nocy wył i kopał po drzwiach. Pomyślałem sobie wtedy, że jeśli wsadzą mnie razem z nim do jednego boksu, to im podpiszę wszystko, nawet przyznanie się do zastrzelenia Kennedy'ego! Ale Bogu dzięki nie wpadli na taki pomysł! (ale poczekajcie jak w jakiejś sesji traficie do aresztu).

Jak po trzech dniach wróciłem do domu, wszedłem prosto pod prysznic i momentalnie zemdlałem, w efekcie czego pierwszy wieczór po powrocie spędziłem w szpitalu, gdzie trzeba mi było zszyć dziurę w szyi wydartą ostrym szpicem szafki pod umywalkę.
Oj, działo się, działo. Chwilami nawet się zastanawiam, czy to faktycznie się zdarzyło czy też może to tylko jakiś obłąkańczy sen.
 
www.rpgonliner.fora.pl
Suriel
Pocieszę Cię. W Polsce nie ma tak komfortowych warunków. Nie wszędzie pojedyncze cele się trafiają. I pozwolę sobie zauważyć, że tym samym minęło cię na szczęście wiele niepotrzebnych przykrości. Przykład z życia wzięty. Kilku młodych chłopaków idąc ulicą zauważyło, że pod wpływem wiatru sygnalizacja świetlna wariuje. Jako, że byli dziabnięci, dalej machać nią w lewo i w prawo ku swej wielkiej radości. Niestety tak się złożyło że akurat jechała policja i ich zwinęli. Zamknęli na dołku na 24. Dwóch miało szczęście a jeden nie trafił do celi "jedynki" bo zwyczajnie ich zabrakło dla wszystkich. Do tego jednego pechowca, nocą zaczął się przystawiać stary recydywista czyniąc mu niejednoznaczne propozycje, poparte w dodatku siłą. Chłopak się postawił chcąc zachować swe dziewictwo ale jakoś tak nieszczęśliwie popchnął podczas bójki że tamten uderzył głową i zmarł. Skazali go z tego co pamiętam na 16 lat za nieumyślne. Pozostali dwaj wyszli po jednym dniu.

Jeszcze mi się tak przypomniało co powiedział pewien Rosjanin jak go Warszawie skazywali na 25 lat (za to co zrobił powinien dostać więcej ale polski wymiar sprawiedliwości nie może wymierzyć gorszej kary). Powiedział: u nas to dopiero są więzienia a wasze więzienia są jak hotele.

Ps. mam nadzieję, że się nie obraziłeś za ten żart o pluszowej dwumetrowej pieczarce. Wink
"Jeśli nie chcesz mieć swego udziału w klęskach, nie będziesz go miał również w zwycięstwach" Antoine de Saint-Exupéry
 
8art
"Za chwilę pójdziesz na świeże powietrze". "Ale ja chcę teraz!". "Teraz nie możesz, uspokój się". "Chcę zapalić, traktujecie mnie jak zwierzę!". "Pójdziesz za chwilę!". "Traktujecie mnie jakbym tu był za karę! (...) ŁAAAAAA!".


Zupełnie jakbym czytał coś czego byłem świadkiem w szpitalu psychiatrycznym (już śpieszę z wyjaśnieniem, że nie byłem tam jako pacjent. W związku z obowiązkami zawodowymi często jestem ostatnio na terenach tego placówek). Babka na oddziale zamknietym w niemal ide tyczny sposób domagała się jakichś piguł (przynajmniej tak mniemam) i okraszając to sporą ilością faków. Skończyło się to też wrzaskiem i biciem pięściami po ścianach. Ku mojemu zdziwieniu nie została spacyfikowana przez jakiegoś krzepkiego pielęgniarza, tylko mała pielęgniarka porozmawiała z nią i doprowadziła do stanu jakotakiego spokoju.
 
Suriel
Może dlatego, że obie osoby to tak naprawdę małżeństwo. Niewinne ale zatrzymane przez władze. Zamknięci ze względu na prawdę do której doszli w trakcie pewnych incydentów, które rozpoczęły się nader niewinnie... Shock
Dalej dwójka przypadkowych internautów zgaduje się co do szczegółów obu spotkań. Zbyt wiele szczegółów powiela się w obu spotkaniach. Internauci decydują się podrążyć dalej sprawę, która wiedzie ich do przerażającego odkrycia za którymi stoją niezwykle wpływowe osoby i ich bluźniercze plany.

Zajawka ja raz na przygodę. Klimat jak z Zewu... albo Wybawiciela Pfft
"Jeśli nie chcesz mieć swego udziału w klęskach, nie będziesz go miał również w zwycięstwach" Antoine de Saint-Exupéry
 
Treant
Keth przemycał, ale graczy w swoich sesjach PBF do innych światów. Pech w tym, że nie podpisali kwitów, w których deklarowaliby, że odbywa się to za ich zgodą i do przekroczenia granicy dochodzi legalnie. Sprawy by nie było, gdyby nie fakt, że po tamtej stronie zdarzały się zgony.
Wytwórcom tych żenujących zarzutów należy przypisać współwinę za zalew UE przez "nachodźców", gdyż odciągnęli uwagę odpowiedzialnych służb od prawdziwego zagrożenia i pozwolili dorobić się ogromnych pieniędzy prawdziwym przestępcom.
Mój skromny dorobek jako gracza w PBF: http://www.kryszt...hp?user=35
 
ghasta
O k... ale fajne


Taka była moja reakcja jak to zobaczyłem.

Generator map miast oparty o algorytm diagramów Voronoi
https://watabou.i...-generator


sama mapa
https://v6p9d9t4....index.html
Edytowane przez ghasta dnia 24-05-2017 15:22
 
strefazero.blogspot.com
Suriel
Wyścig: marine, strażak i rycerz w płytówce tor przeszkód tutaj:

[youtube]
link [url]

A tutaj odpowiedź na pytanie co się stanie z samurajem w zbroi jak się wrzuci go do miejscowego basenu. Tylko Japończycy są tak dziwni by to potestować.

[youtube]

link [url]
"Jeśli nie chcesz mieć swego udziału w klęskach, nie będziesz go miał również w zwycięstwach" Antoine de Saint-Exupéry
 
Suriel
Rycerskie MMA prosto z Rosji...
Dodam tylko że w zwycięstwo przez KO.

[url]
"Jeśli nie chcesz mieć swego udziału w klęskach, nie będziesz go miał również w zwycięstwach" Antoine de Saint-Exupéry
 
Suriel
Skoro taka straszna cisza w pbfach to zostawiam test na badanie wzroku. Test jest Imperialny zgodny z normami dopuszczeniowymi dla wszystkich ubiegających się o przyjęcie w poczet szturmowców.

wallup.net/wp-content/uploads/2016/01/anime-Star_Wars-humor-748x499.jpg

"Jeśli nie chcesz mieć swego udziału w klęskach, nie będziesz go miał również w zwycięstwach" Antoine de Saint-Exupéry
 
Suriel
Proszę o spostrzeżenia i uwago co do mojego najnowszego, poniższego dzieła. U po raszam o wyrozumiałość, to moj debiut i próba piasarska w poważnej formie za razem. Wszelkie uwagi mile widziane. uklon


Tomek był zmęczony. Piekielnie. Te kilkanaście godzin lotu z Australii potrafiłoby wykończyć każdego kto tka jak on nie potrafił zdrzemnąć się podczas przelotu airbusem. Klasa samolotu nie dawała jednak tego komfortu jakiego się spodziewał. Trudno, odeśpię jak już dotrę na Nowy Świat. Powiedział sobie w duchu. Rzucił szybko wzrokiem na zegarek i pociągnął lekką aluminiową torbę podróżną w kierunku postoju dla taksówek. Czuł jak w drugiej ręce ciążyła mu jego elegancka skórzana torba w której miał laptop i trochę firmowych dokumentów niezwykłej wagi. Katem oka zauważył lekko skośne oczy taksówkarza i wydatne wargi, było mu jednak wszystko jedno. Dzisiaj nie przebierał, mógł pojechać nawet i z mieszańcem byle tylko szybciej wydobyć się z Okęcia. Intensywnie myślał o tym jaką przyjemnością będzie skorzystanie z prysznica. Oddał bagaż i wsiadł do taksówki.

Drzwi zatrzasnęły się od strony siedzenia kierowcy i w końcu silnik czarnego mercedesa zawarczał. W tle słychać było kilka pierwszych taktów piosenki młodego Wagla.

Podkład muzyczny: Fisz Emade - "PYŁ"

- Z bajerem czy bez? - zapytał prowadzący pojazd "Złotówa" tak bowiem zwykło się w stolicy określać taksówkarzy. Co ciekawe każde większe miasto miało swoje określenie, zauważył w myślach Tomek.

- Z bajerem... - powiedział bez przekonania. Wiedział, że nawet jakby zaprzeczył to zaciągający z wyraźnym praskim akcentem rodem z za wschodniej Wisły i tak by gadał. Dlatego nie lubił półroków. Ciapatych, mieszańców, popłuczyn ludzkiej krwi i zwykłych orków. To nie to samo co wyniośli Uruk-hai mieniący się panami tego świata. Zresztą nie tylko tego, poprawił się w myślach.

- Pan to jesteś przyjezdny? Pierwszy raz w stolicy? - zagaił Złotówa ale nie doczekał się odpowiedzi. Tomkowi nie chciał się korygować, że mieszka, że ma tu żonę i dzieciaki. Ze znudzeniem obserwował mijane witryny sklepów. Oriak Shop AGD przeczytał ze znużeniem na jednym z mijanych neonów.

- Pan jesteś el Kowalski? Odczytałem na walizce - nie dawał za wygraną półork.

- Tan... - poprawił zmęczonym głosem Tomek.
Półork cmoknął i podgłosił radio gdzie zaczęły się właśnie wiadomości.

....dzisiaj mamy rocznicę otwarcia portalu. Równo dwadzieścia lat temu na warszawskiej Pradze w niepozornej bibliotece ktoś wyrecytowal wszystkie dwanaście tomów sławetnej sagi. Otworzyło to portal i sprowadziło szczęście którym dzisiaj wszyscy możemy się cieszyć... Krasnoludzki Holding Węglowy będzie ten dzień obchodził szczególnie...


Tomek zanurzył się w myślach odkąd panowie tego świata spacyfikowali śmiertelnie katowickich górników, i zmieniwszy ich w martwiaki zmusił do dalszej pracy, wszyscy co jeszcze mieli złudzenia co do nowej rzeczywistości w jednej chwili pozbyli się mrzonek.

... to były wiadomości Radia Set....

Półorok ściszył radio.

- Okrągłą rocznica, hę? - zagaił znowu -Kto by się spodziewał że to taks szybko zleci nie? I ta wojna, to było coś. Wasze F-16 kontra czerwone smoki, to było coś nie? Choć muszę przyznać że tą bronią nuklearną to trochę nas zaskoczyliście. Ale od czego są przemiany i cofanie czasu, nie? - taksówkarz mrugnął porozumiewawczo okiem - Jeszcze tylko Azja została do podbicia. Trzeba przyznać że Chiny jako jedyne wystawiły odpowiednio dużo wojska, my milion to oni półtora, my dwa to oni trzy. Ale nie mają astrologów, i magicznych kałasznikowów i to ich zgubi. Teraz jest rozejm handlujemy, ale jeszcze przyjdzie że stopa orcza stanie nie żółtej gardzieli.

Byłą to prawda, rozejm trwał, handlowali ze wschodem. Mijali właśnie Dworzec Centralny który przebudował się na miedzywymiarowa bramę do innych światów. Codziennie tysiące chińskiego szajsu przybywało transportem do bramy by stamtąd zalać tanim plastikiem wszystkie znane światy. Tnie śmierdzące bibeloty, czerwone plastikowe kulki, rowerki, odzież, szło wszystko, cały badziew na ptęgę. Nawet zabawki na baterie. Pewnie odbiorcy nawet nie wiedzieili czym są baterie i że trzeba je mieć do zabawek. Nad dworcem górował wielki pałac, niegdyś zwany pałacem kultury obecnie pałacem Katanów. Przebudowany rozrósł się mocą przemian i został zaadaptowany pod nową władzę. Władzę, która w jednej krótkiej inwazji zajęła zachodnich sąsiadów Polski, jedną z największych światowych gospodarek na świecie. Tam uzbrojona w nowoczesną broń masowego rażenia wyciągnęła rękę na wschód po surowce. I parła z taką mocą magii i przemian półboskich, aż udało się jej zrobić to czego żadnemu ludzkiemu geniuszowi nie, zdobyć Syberię.

- A wy co tak milczycie? Z pielgrzymki z Krakowa wracacie? Słyszałem że reptilioni od miesięcy szukają śladów po smoku wawelskim, mówią że miejsce święte. Że jak znajda to niechybnie go wskrzeszą po tym całym zatruciu...

- Nie ja z Australi wracam... - powiedział Tomek i przez chwilę z przyjemnością napawał się dziwnym lękiem jaki w jednej chwili ściął mrozem serce półorka. Australia, jedyny obszar nie zdobyty przez orczą stopę. A wszystko to z powodu pierwotnego i nieopisywalnego lęku orków przed torbaczami takimi jak kangury. Podobno nawet sam Katan stwierdził, że jest to kraina zajęta przez zbyt obrzydliwe i niebezpieczne istoty by przeprowadzać tam inwazję, więc zakazał wszelkich prób. Tym samym otworzył drogę dyplomatom takim jak Tomek do negocjowania warunków rozejmu. Strach, największa broń świata. Do dzisiaj orcze matki straszą małe orczeta, że jak będą nieposłuszne to przyjdzie kangur i schowa je do torby i zabierze.
Tomek potarł oczy, czuł potworne zmęczenie. Tymczasem poranek wstawał nad Warszawo-Garem, nową stolicą planety.

Tak się zastanawiałem nad tymi multiświatami do KC i... Dlaczego najgłupsze pomysły przychodzą mi zawsze na trzeźwo? Mam nadzieję że się podobało, że nie zanudziłem Wink.

Edytowane przez Suriel dnia 26-08-2017 00:11
"Jeśli nie chcesz mieć swego udziału w klęskach, nie będziesz go miał również w zwycięstwach" Antoine de Saint-Exupéry
 
czegoj
Chore, chociaż czyta się w porządku. Już jestem ciekaw, w którym roku Osadnicy z catanu (Katanu) weszli do Polski. Ciekawy świat i mega dużo zahaczek fabularnych. Pytanie czy w tej rzeczywistości pewne profesje nie powinny ulec zmianie. Warsztat literacki ok, przynajmniej moim zdaniem.
Pilnie poszukuję dobrej pracy.Lzy
Moje pbf-owe CV - http://www.kryszt...php?user=7
 
Never
Kiedyś mi wpadł do głowy pomysł, by napisać dla samego siebie opowiadanie o tym jak przybywa inwazja szlachetnych Urruków prowadzonych przez Katanów do Warszawy. I zaczynają oczywiście podbój planety. Magia kontra technika.

Jednak zniechęciłem się. Zrobienie czegoś takiego na poważnie jest straszliwym przedsięwzięciem. Nie chciało mi się uzupełniać wiedzy o działaniu broni automatycznej, jednostek specjalnych oraz działaniu NATO w praktyce. Trudno mi było również przewidzieć reakcje polityczne. Natomiast o ból głowy również przyprawia to, co mogliby zdziałać półbogowie oraz magowie.

Już samo opanowanie wiedzy o działaniu Czołgów Niemieckich z II WW, było niełatwe abo działaniu w praktyce armii Alka Wielkiego...


Natomiast gra planszowa o tej tematyce myślę, że byłaby prostsza. Chociaż zawarcie w mechanice starcia antyczny czerwony smok vs czołg Leopard A5 (nie mówiąc już choćby o F16) byłoby nie lada wyzwaniem. Shock Czy smoczy ogień miałby szansę stopić 900 mm pancerza Leosia? Reign of Fire, który opowiadał o smokach vs współczesna cywilizacja na tym polu odniósł totalną porażkę.

Ale to tak nawiasem wszystko. Półrok ściszający półradio na półsamolocie jak najbardziej na +.
 
ghasta
Mam w ciągu ostatnich dwóch tygodni przyjemność szukać nowego pracodawcy. Odwiedziłem kilka miejsc, jedno ciekawsze od drugiego i właściwie (tu się tłumaczę) tylko z mojego nieprzygotowania związanego z chronicznym zmęczeniem (wiwat dzieci w tym jedno nie śpiące w nocy) nie udało się przejść wszystkich rozmów kwalifikujących śpiewająco Smile
Ale nie o tym miało być.
Zauważyłem pewną prawidłowość, która wygląda jakby była sednem rozmów z programistami i ogólnie tego typu rekrutacji. Większość rekruterów (w kilku, nie powiązanych ze sobą, firmach) zdawała się korzystać z jednolitej listy pytań dostępnej w jakichś głębinach internetu. W efekcie, po kilku spotkaniach, człowiek skupia się, aby wykuć na blachę interesujące rekruterów zagadnienia i trafia w nie w 100%. Twoje wieloletnie doświadczenie nie ma zgrubnie znaczenia. Odniosłem także wrażenie, że osoba z bliską zeru wiedzą o programowaniu, ale po przygotowaniu z kilku niezbyt rozbudowanych tematów, mogłaby z powodzeniem starać się o stanowisko programisty. Oczywiście są odchyły od standardowej listy pytań dla programisty, które mogłyby takiego kandydata zabić na miejscu, ale są pomijalne.

Jednocześnie jest i inny problem - pojawiają się pytania, które mają się nijak do pracy jaką później wykonuje programista. Tak w stosunku 90% pytań ma zastosowanie może w 5% efektywnego czasu pracy programisty. Lub też wcale. Często są to kwestie tak rzadko spotykane, że wiele osób nawet nie wie, że istnieją ponieważ nigdy ich nie doświadczyły. Przykładowo w ciągu tylu lat programowania nigdy (w pracy) nie tworzyłem aplikacji wymagającej bezpośredniej pracy na tzw. wątkach. A pytania o wątki, ich tworzenie i obsługę, pojawia się absurdalnie często.
Rozbrajające są też pytania o kwestie podstawowe związane z danym językiem programowanie, na których można się niestety wyłożyć ponieważ użyło się ich 2-3 razy w życiu (lub wcale!) Smile.
Takie buty Smile

I tu pojawia się pytanie - czy w waszych profesjach jest podobnie? Czy rekruterzy są przewidywalni?
Edytowane przez ghasta dnia 30-08-2017 11:41
 
strefazero.blogspot.com
czegoj
Tak bardzo. Swego czasu nie będąc informatykiem, ani nie mając żadnego przygotowania komputerowego bez problemu dostawałem propozycję pracy w serwisach komputerowych, odpowiadając tylko na pytania firm rekrutujących. Znając świat wyleciałbym na zbity pysk z tych firm (biorąc pod uwagę jakie były to firmy), jednak mając znajomości w firmach rekrutujących bez problemu dostałem tz. zestaw pytań podstawowych. Dla mnie to zupełnie przerażające, że zewnętrzne firmy rekrutujące nawet nie zaglądają często w CV tylko na podstawie standardowych pytań przekazują ciebie do kolejnego etapu rozmów o pracę. Mam wrażenia, że to kwestia specyfiki zawodu... jednak...
Pilnie poszukuję dobrej pracy.Lzy
Moje pbf-owe CV - http://www.kryszt...php?user=7
 
ghasta
Tu nawet nie chodzi o rektuterów z firm szukających ludzi i prowadzących rekrutację - miałem kiedyś przypadek rekruterki która nie przeczytała mojego cv i chciała mnie zatrudnić u mojego aktualnego pracodawcy ...

Programiści prowadzący rozmowy kwalifikacyjne w firmach, o dostanie do których się starasz także mają jakąś dziwną, zapętloną, listę pytań. I często skupiając się nieistotnych - z punktu widzenia wykonywanej pracy - szczegółach.
 
strefazero.blogspot.com
Suriel
A mnie to nie dziwi. Patrząc na swoją pracę też nie zawsze wkładam w nią cały entuzjazm. Niektóre elementy wykonuje tak by jakos tam były i tyle. Podejrzewam że dla dkavdzialu HR jesteśmy taką samą pracą. Od nudnym fragmentem kodu który jakoś tam trzeba przepchnaczżeby móc wziąć się za ciekawsze rzeczy.
"Jeśli nie chcesz mieć swego udziału w klęskach, nie będziesz go miał również w zwycięstwach" Antoine de Saint-Exupéry
 
ghasta
Smile Co do dobrego doboru osób prowadzących rekrutację mam ciekawą opowieść.
Byłem na rozmowie kwalifikacyjnej w dużej, międzynarodowej, firmie (nazwę, pozwolicie, pominę). W budynku firmy na spotkanie przyszło dwóch programistów (architekt + PM) prowadzących projekt. Jak zaczęli mi przedstawiać to co robią i co muszą jeszcze zrobić odniosłem wrażenie, że to oni chcą z tej firmy uciec. Byli tak zdemotywowani tym co robili, że w głowie się nie mieści. Niewerbalnie dali mi do zrozumienia żebym nie pakował się w to gówno, w którym oni tkwią. Koniec końców po przedstawieniu tego co robią zadali mi dosłownie jedno - nietechniczne - pytanie i tyle... Spotkanie trwało może z 10 minut i wyszedłem stamtąd z jedną myślą - nie chce pracować w miejscu, gdzie ludzie wyglądają tak źle po przepracowaniu kilku-kilkunastu miesięcy... Nie miałem nigdy tak dziwacznej rozmowy kwalifikacyjnej, w której rekrutujący tłumaczyli mi się z tego co muszą robić...
 
strefazero.blogspot.com
Suriel
Szukam dzieła z którego pochodzi ten cytat, wrzucalem w google ale nic mi nie wskazał, może źle szukałem a może nie. Czy ktoś wie i zaoszczędzi mi bólu głowy?

"...na Kontynencie do tej pory wierzą w tego włóczęgę... Pierwszy Mag - Zdun Włóczęga - Wędrowna Iskra, buduje w wybranych domostwach piece, które przynoszą szczęście i dobrobyt. W domu, w którym On roznieci ogień...w tych domach rodzą się magowie..."
"Jeśli nie chcesz mieć swego udziału w klęskach, nie będziesz go miał również w zwycięstwach" Antoine de Saint-Exupéry
 
Przejdź do forum:
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Suriel
20-11-2017 10:17
Tja, i o skarbach nie zapomnij.

Keth
20-11-2017 09:59
Nie śpiesz się, myśmy już w międzyczasie załatwili i tego kusznika i tego odźwiernego. Jak się ogarniesz po podróży, rozdziel pedeki!

dretch
19-11-2017 17:14
Żyje, wracam z delegacji. Jutro ogarnę pbf y Smile

namakemono
19-11-2017 12:29
Grin

lightstorm
19-11-2017 11:32
dziś i jutro mam wolne więc uzupełnię pbf'y

Keth
19-11-2017 11:04
Szach mat! Będzie wpis dziś wieczorem!

namakemono
19-11-2017 08:34
Chłopaki, gramy dalej w Czarny Świt? Jakoś zmarkotnieliście, jacyś tacy cisi...

namakemono
19-11-2017 08:32
Sanderson: Bezkres Magii - potwierdzam. Niebawem premiera trzeciej części Archiwum Burzowego Światła.

Nanatar
18-11-2017 22:21
No zachęciłeś, się zaraz pośpieszymy. Jeszcze nam ogrów na zbójach, pędzonych przez wargów trzeba evilsmile

Suriel
18-11-2017 21:00
Ty to potrafisz zachęcić Grin

Keth
18-11-2017 20:56
Chłopaki, gramy dalej w Okna? Jakoś zmarkotnieliście, jacyś tacy cisi... napuścić na Was ogry?

Keth
18-11-2017 16:41
Brandon Sanderson "Bezkres magii" - polecam!

NickPage
Najczęściej oglądane
deliad[5374]
czegoj[3550]
8art[2425]
koszal[2224]
Treant[2067]

Ostatnia aktualizacja
czegoj
dretch
Sigil
Suriel
deliad

Wszystkie NickPage
Rzuć kostką