Taa ale czas leci. Rodzilo sie duzo wczesniej a my z kumplami bylismy wtedy szczylami. Pamiętam sesje na Polibudzie, na Woli w Domu Kultury , w tramwaju, w pociagu i oczywiscie u Artura - czasami zaczynaly sie w piatek, a konczyly w niedziele wieczorem - potem man o' war, warhammer 40 kilo itd ...