PBF - WARSAW 2055

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6193
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Polajkował: 90 times
Polajkowany: 63 times

Re: PBF - WARSAW 2055

Post autor: 8art » 03 sierpnia 2019, 10:32

Legowisko grzybni, 27 lipca 2055, godzina 19:15

Wojski poczekał aż Lenu odejdzie dalej. W sumie nie było nawet w tunelach Grzybni dystansu który pozwoliłby wygłuszyć strzał tak żeby laska nie zorientowała się. Zresztą nawet gdyby tak było, to Lenu miała całkowitą świadomość tego, że brat Ketarskiego zgasi zaraz życie (o ile jeszcze można było to tak nazwać) netrunnera.

Solo czekał jednak aż dziewczyna oddali się choć trochę. Wiedział jak targały nią ogromne emocje, Przysięga Hipokratesa dla niektórych znaczenie, nawet w tak zjebanej rzeczywistości, gdzie ludzkie życie można było wycenić z dokładnością do złotówki, gdzie zabijanie było prawnie usankcjonowane, gdzie przedwczesna i najczęściej dramatyczna śmierć była powszechniejsza od życia.

Bartkowski w końcu splunął na ziemie i popatrzył w stronę gatlingów Grzybni:

- Pozwolenie na użycie broni palnej. - co jak co, ale Wojski nie miał zamiaru zostać wykasowany przez systemy obronne zbiorowej inteligencji.

  • -------- Pozwolenie przyznane-------


--------- Tylko bez głupot menelu!---------

------ Uważaj na niego, ja mu nie ufam.--------

Stary solo spokojnie wyciągnął zdobyczny pistolet, tak aby nie było wątpliwości, do kogo będzie strzelał. Miniguny i tak poruszyły się nieznacznie kierując większą część śmiercionośnych luf w jego stronę.

- Anielski orszak niech twą dusze przyjmie... - wyszeptał, odbezpieczył postolet i skierował go w stronę ciała. Strzeliłby pewnie od razu, ale warzywo otworzyło nagle oczy i złapało łapczywie oddech, jakby pomimo tego, że nie różniło się niczym od hodowanych w labach organów, wciąż czuło zbliżającą się nieuchronnie śmierć.

- Kurwa twoja mać - zakłął cicho, nie mogąć odwrócić wzroku od szklących się oczu nieświadomej chyba niczego ofiary.

To tylko wegetatywny, przypadkowy odruch, olej to i rób swoje - wytłumaczył sobie. Reszta była szybsza niż jego myśli. Dopalacz refleksu odpalił się automatycznie i palec wskazujący ruszył się wydając, natychmiastowy wyrok śmierci. Reszta była już tylko kwestią milisekund. Zwolniona iglica uderzyła w spłonkę bezłuskowej amunicji, powodując wybuch materiału pirotechnicznego, który wyrzucił z ponaddźwiękową prędkością kilkanaście gramów specjalnego stopu metalu. Nim gazy wylotowe cofnęły zamek umożliwiając wprowadzenie do komory kolejnego naboju było już po sprawie. Życie zgasło momentalnie i bezpowrotnie.

Wojski odwrócił się i ruszył za swoimi, chowając broń za pasek. Nie lubił tego robić. Zabijał, ale czymś innym było robienie tego w gorączkowej atmosferze walki, a co innego na zimno. Zabijał ale jeszcze nie zamordował. Aż do teraz i nie czuł się z tym dobrze. Chciał się napić, chciał się nawet nie napić, tylko się najebać w trupa...

Awatar użytkownika
Nanatar
Reactions:
Posty: 620
Rejestracja: 04 sierpnia 2009, 11:38
Lokalizacja: Kraków
Polajkował: 131 times
Polajkowany: 96 times

Re: PBF - WARSAW 2055

Post autor: Nanatar » 04 września 2019, 23:22

Legowisko grzybni, 27 lipca 2055, godzina 19:15

Lenu odsunęłu się robiąc pole Wojskiem, udawału, że nie patrzy, ale patrzyłu. Spod grzywki, bardziej patrzyłu na solosa niż gasnącego kowboya sieci. Sekundy wyczekiwania, grymasy mężczyzny wciąż utrwalały w oczach Lenki obraz rycerza. Prawdziwego prawodzierżcy, ostatniego sprawiedliwego. Człeka manier przeszłego świata, gdy można było poza siecią kochać i nienawidzić, kiedy medialna śmierć nie doprowadzała dziewięćdziesięciu procent celebrytów do samobójstwa.

Tunk, tunk! - zadzwonił zamek broni i świst rozrywanego przez pocisk powietrza pośród szumów maszyn schładzających maszyny, które czyniły półbogów z gnijących ciał.

-PING-

Niemal niesłyszalny odezwał się zaraz potem support Egg Lenu. Nu odruchowo sprawdziłu wyświetlacz.

TREND ---

Tren poszedł, ruch na giełdach, którego nu długo wyczekiwału. Gdzieś na dnie, ale zaraz pociągnie lawinę.
Program giełdowy, był ustawiony na odbiór rozwoju techniki neuralnych połączeń sieciowych , poza bezpośrednim łączem. Lenu wiedziału, że to zawsze ruszało w Azji. Przynajmniej tam można było to wyśledzić, bo Ameryka i stary świat siedziały pod mocnym prawnym krypto. Dotychczasowe próby połączeń procesora w głowie z siecią za pomocą WI - Fi, wykazywały zgubny wpływ fal ultrakrótkich na mózg, szukano nowych rozwiązań, tymczasem najpopularniejsze było wciąż sztywne złącze interfacu. Zaczęto eksperymentować z krótkimi impulsami opartymi na Spowiedzi Tesli. W Azji ruszyło.

Lenu szybko sprawdziłu do kogo należą mikrospółki i nie tracąc sekundy (a ile by zyskału mając sztywne łącze), sprzdału wszystko. Akcje, owady i zainwesowału w wschodzące rynki. Za Tajwanem poszoło Nagasaki, trend leciał w górę jak rakieta z bajkonura.
Jeśli oficjalne media potwierdzą, zarobi krocie i mając aktywa, nawet tak mizerne, wykupi technologię jako jednu z kilku pierwszych milionów za symboliczną stówę.
Z pewnością pierwsze wersje programu nie będą tak szybkie jak sztywny interface, ale Lenu spodziewału się, że poleci lawinowo. Z danych wynikało, że Programowany procek, będzie operował wykorzystując mózg. Wystarczą aktualizacje oprogramowania i wolne nano w powietrzu, żadnych wszepek.

Kiedy dziewczyna oderwała rozpromienione lico od wyświetlacza, spostrzegła na sobie zdziwiony wzrok.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12613
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Polajkował: 132 times
Polajkowany: 79 times
Kontakt:

Re: PBF - WARSAW 2055

Post autor: Keth » 08 września 2019, 08:58

Legowisko grzybni, 27 lipca 2055, godzina 19:15

Ketarski odwrócił w bok głowę nie potrafiąc znieść oślepiającego blasku latarki, którym raziło go Lenu. Manager wciąż czuł się zdezorientowany, chociaż specyficzny stan niemal całkowitego myślowego paraliżu już mu przechodził. Nie pamiętał, by kiedykolwiek wcześniej odczuł równie silne rozkojarzenie i nie miał pojęcia, co było jego przyczyną. Zmysły mężczyzny ponownie zaczęły rejestrować przeraźliwy smród wypełniający wnętrze grzybni, odgłosy popiskującej aparatury, pomruk serwomechanizmów sterujących obrotowymi działkami systemu obrony.

Zwielokrotniony ciasnotą pomieszczenia huk wystrzału w jednej sekundzie przywrócił Krzysztofowi pełną trzeźwość myśli. Odsuwając zdecydowanym ruchem Lenu, manager ominął towarzyszkę i spojrzał w stronę przyrodniego brata cofającego się od zwiotczałego ciała jednego z netrunnerów. Lufa trzymanego przez niego pistoletu celowała ku stopom Wojskiego, ale gatlingi nieprzerwanie celowały w jego głowę. Nieco dalej, przyczajeni za wejściem do pomieszczenia, tkwili w bezruchu boosterzy. Wszyscy trzymali palce na spustach broni i Ketarski nie wątpił, że wystarczy najmniejszy pretekst, aby w podziemiach doszło do krwawej jatki.

- Zabierzcie stąd obydwa ciała - rzucił w stronę O.S.T.R.E.J. licząc na to, że jakakolwiek forma aktywności innej niż celowanie do jego ekipy rozrzedzi nieco atmosferę agresywnego napięcia. Co więcej, boosterka przez cały czas nosiła na szyi zapiętą obrożę, więc w przypadku strzelaniny jej przypadkowe zdetonowanie tylko pogłębiłoby skalę zniszczeń.

- Moi przyjaciele skrócili cierpienia tego biednego człowieka - powiedział manager odwracając się w stronę podpiętych do maszynerii netrunnerów - Jeśli nie macie w stosunku do nas żadnych dalszych życzeń, chcielibyśmy przejść do celu wizyty. Przyszliśmy za pozwoleniem Lockeda. Potrzebujemy informacji na temat pewnego człowieka. Nazywa się Molisabe Adobe i prawdopodobnie jest wam znany. Gdzie możemy go znaleźć?

...

ODPOWIEDZ