PBF - WARSAW 2055

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Re: PBF - WARSAW 2055

Post autor: Suriel » 23 maja 2019, 08:49

Wojski dotrze za Ketraskim. Nastąpi to w momencie w którym Ketha zakończy posta, tego którego mu posłałem.
Co robi Nu? Czy korzystając z okoliczności wyreguluje czipy boosterom? A może gwiazdorzy? :o
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Nanatar
Reactions:
Posty: 638
Rejestracja: 04 sierpnia 2009, 11:38
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 154 times
Been thanked: 115 times

Re: PBF - WARSAW 2055

Post autor: Nanatar » 23 maja 2019, 22:38

Praskie targowisko, 27 lipca 2055, godzina 19:05

Berghar został zaobrożowany jak pies, Krzysiek uciekł jak spłoszony koń, Wojski zmałpował, zaś Lenu zbaraniału. Analiza składu pseudo canabisu wskazywała, że narkotyk mógł wywoływać halucynacje i omamy. A boosterzy, ci zaś jak grupa szczurów, zbiła się w sobie, odrzucając niepewny element obarczony bombami, poza krąg zaufania, takie same gryzonie, niczym animaliczne odbicie lidzkich zachowań, Lenu widziału w głębi ulicy za plecami bandytów. Zbite w grupę cztery Szczury Praskie, sławne w świecie biologów ze względu na umiejętności przystosowań biologicznych i społecznych. Zmiany mutacyjne sięgały u niektórych osobników nawet tego, że ich organizmy produkowały sierść ze spożywanego PCV. Naturalnie sierść była tym samym polimerem, które jadły gryzonie.

Zdając sobie jednak sprawę, że bardziej uległu panice i niż groźnemu narkotykowi, Lenu w obliczu nieoczekiwanego zniknięcia kolegów, postanowiłu znów poszukać stada u boosterów. Ułożyłu jajeczko na dłoni i wyświetliłu wirtualny pad. Ostatnia aktualizacja OS pozwalała czerpać energię z wszystkich urządzeń w pobliżu. Wystarczyły niewielkie dawki, a moc szklanej kuli nigdy się nie wyczerpywała. Potrzeba martwienia się o zasilanie do cyberwszczepów, czy nawet najprostszych rozruszników serca przestała istnieć ujęta w zintegrowany kredyt stały. Wykorzystując holograficznego pada by przyspieszyć interface, Lenu ostrożnie zeskanowału obrożę Blachy szukając odpowiedników w sieci. Pewnym niemal było, że nie była to produkcja seryjna, ale schematy konstrukcji i oprogramowania powinny być podobne.

- Spróbujemy sprawdzić czy doktorek był dokładny. A tak na marginesie to mam nadzieję, że tam dokąd zmierzamy nie jest daleko, bo korposzczurki z Prepaka mogą śledzić nasze sprzęty, po opuszczeniu kryjówki Lockeda.

Lenu wierzy, że skoro bomby detonuje się WiFi, to można się również tak do nich włamać. O nieodpowiedzialnym zachowaniu kolegów nie chce nu nawet na razie myśleć.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Re: PBF - WARSAW 2055

Post autor: Keth » 26 maja 2019, 16:24

Praskie targowisko, 27 lipca 2055, godzina 19:05
- Gdzie...no gdzie?

Nim ripperdoc się ogarnął i namacał w tłustej od krwi podłodze mały przedmiot, już stał u jego boku pomocnik. Chłopaczek szybko odnalazł zawleczkę i kiedy doktor uniósł dłoń, ostrożnie wsunął ją z powrotem w granat. Amelinium puścił łyżkę. Zamarli na chwilę w bezruchu, lecz nic się nie stało...

- Aaaaa... co za ulga już mi ręka całkiem ścierpła od tego trzymania... - wybełkotał ripperdoc i nie zwracając na umazanie się krwią, walnął się na obrotowy fotel za biurkiem.

- Przecież masz metalową.... - odburknął mu chłopak. Potem jakby sobie przypomniał nagle o chichoczącym w wejściu nieznajomym. - Dzisiaj już zakład nie czynny. Przerwa techniczna do rana. Przyjdź chombra jutro.

Chłopak zmarszczył surowo brwi widząc, że obcy z trudem opanowuje śmiech chcąc coś odpowiedzieć.

- Akwizytorom dziękujemy! Zrozumiałeś kolego co do ciebie mówię, czy mam iść po strzelbę?

Ketarski chichotał jeszcze przez kilka sekund, zanim do jego umysłu dotarło znaczenie ostatniego wypowiedzianego przez pyszałka słowa. "Strzelba". Czy ten mały zasraniec właśnie go spróbował nastraszyć? Jego, gwiazdę Prepaka, już niedługo żywą legendę Mordoru?

Manager przestał się śmiać w ułamku chwili, zmarszczył czoło i uniósł nieco wargi szczerząc złowieszczo zęby.

Jeśli boosterzy oddali mi pistolet, wyciągam go i mierzę w zasrańca wykrzykując "Ju toking tu mi, madafaka?!". Jeśli nie mam broni, pokazuję im środkowy palec i wracam do ekipy w zaułku.

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Re: PBF - WARSAW 2055

Post autor: Suriel » 26 maja 2019, 22:25

Praga, Targowisko, Data 27 lipca 2055, godzina 19:05
-----------------------------------------------------------------------------------------------------


Ketarski sięgnął po broń, ale kabura była pusta. Przypomniał sobie, że od czasu kiedy boosterzy rozbroili ich na parkingu cały czas ich majdan wlókł na plecach zadrutowany Blacha. Przeklął pod nosem. Z braku lepszego rozwiązania wyciągnął w kierunku młodego ripperdocka śmiertelnie niebezpieczny, środkowy palec swej dłoni.

- BANG! - Powiedział manager, z przyjemnością patrząc, oczami swej wyobraźni, jak wysłany przez przestrzeń fucker trafia młodego pomocnika docka, centralnie pomiędzy oczy. Zachichotał.
Obrócił się gwałtownym obrotem, by pomknąć do swoich, lecz odbił się od piersi Wojskiego.

W tym samym czasie w półmroku neonów, praskiej zaszczanej alei, Nu przeszukiwało sieć w poszukiwaniu planów obroży. Jeśli to była samoróbka jakiegoś praskiego geniusza, to próba ta była skazana na niepowodzenia. Jednak, przy odrobinie szczęścia Nu mogło liczyć, że ktoś taką rzecz już gdzieś, kiedyś zbudował. Jeśli tak było, to szansa na znalezienie tego w sieci znacząco rosła . Dark net miał wszystko. Jeśli się umiało szukać. Nu umiała. Dużo pomogło jej zdjęcie zrobione trzymanej w dłoni przez Blachę obroży. Palce z prędkością błyskawicy przebiegały po klawiaturze pozostawiając w alejce cichy terkot wciskanych klawiszy. Ostatnie stuknięcia. Download. Schemat obroży właśnie się ściągał...

- Brak jebanego szacunku... Chuj z tym. - wymamrotał do swoich przemyśleń Problem, wracając tym samym do świata realnego. Spojrzał na Nu, przeszywając ją chłodnym światłem czerwonego jak krew wizjera tak, że Lenu mimowolnie odsunął jajko na bok.

- To gdzie ten twój jebany kolega poszedł. Hmm? A tak mu się spieszyło... - Problem zrobił parę kroków stając na przeciwko techniczki. - Może spierdolił, a ty zostałaś tutaj sama z Bergharem. Hę? Pomyślałaś o takim biegu wypadków? Tak czy srak, mamy umowę. Jeśli dał dyla to znajdziemy go, a ty szurniesz nam zaraz do Otwocka, po tego bambusa, i załatwisz sama sprawę, jasne? Chuj mnie obchodzi jak to załatwisz. Do tego czasu zabieram Berghara w zastaw. Jako, że nie mamy pewności jak działają detonatory, i czy w ogóle działają, to zatrzymam fixa w jakimś przytulnym, ciemnym miejscu, aż do twojego powrotu. W zamian, z tobą pójdzie O.S.T.R.A. i dopilnuje, żeby wszystko poszło zgodnie z planem. Proste.

Booster zawisł nad nu. Techniczka poczuła, że nagle w alejce jakby zrobiło się bardziej ciasno.

- I najważniejsze... Jak coś odpierdolisz, ja coś zrobisz O.S.T.R.E.J, albo kurwa coś... - zaczął przez zęby. - To znajdziemy ciebie i twoich kumpli. A później... później, kurwa...

Obciął wzrokiem Nu, od stóp do oczu. Położył ciężką rękę na jej ramieniu.

- Nooo... moja nowa przyjaciółko. Myślę, że raczej zrozumiałaś zadanie, tak? Czy może... mam ci jednak teraz wyjebać z liścia, żeby lepiej w główkę zapadło, hę?

Boosterzy zarechotali. Problem obrócił się na pięcie i ruszył wlokąc za sobą fixera, którego ściskał za szyję jak wcześniej Nu. Zatrzymał się jednak na moment przed wyjściem z alejki.

- I jeszcze jedno. Meldujecie się co godzinę, jak kurwa w zegarku, i to poprzez O.S.T.R.Ą. - Spojrzał na boosterów - A wy zaprowadźcie ich teraz do grzybni i przypilnujcie żeby czegoś głupiego tam nie odjebali. Blacha, po spotkaniu, oddaj im te ich graty, a potem odstaw na peron tak jak odstawiłeś tego ich bambusa. Do tego czasu pilnuj moich nowych kumpli, żeby chłopcy ich nie rozkwasili na dzielni A potem... Potem niech se radzą dalej sami...


Mechnika poszukiwani obroży. Test Nu wyznaczyłem na trudny (20), obniżając go o poziom z uwagi na deklarację Nu o obroży Blachy, ku mojemu zaskoczeniu został on zdany . Tak to policzyłem INT 10 plus 5 Bazy Danych plus ósemka na k10. Przydałby się wirtualny turlacz na portalu, bo trzeba się posiłkować generatorami na obcych stronach.

Spojer dla Lenu
Spoiler!
Lenu skojarzy, że w Otwocku był dom rodzinny byłej dziewczyny Adobe. Była tam też jakaś niefajna historia z ojcem dziewczyny, ale nie bardzo pamięta co. Źle ją traktował czy coś... Po przerwanych studiach wróciła jednak w tamte rejony. Oczywiście Nu na pewno przegrzebie raz jeszcze profil dziewczyny w sieci. Nie wiele danych jest na ten temat w mediach społecznościowych, dostępnych ludziom spoza grona jej najbliższych przyjaciół. Zdjęcie czy dwa przyrody i kawałka jakiegoś domu z rdzawym dachem.
Tą wiedzę ma tylko Nu.


Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Nanatar
Reactions:
Posty: 638
Rejestracja: 04 sierpnia 2009, 11:38
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 154 times
Been thanked: 115 times

Re: PBF - WARSAW 2055

Post autor: Nanatar » 27 maja 2019, 00:11

Praga, Targowisko, Data 27 lipca 2055, godzina 19:05

Ofensywne napieranie Problema wyglądało na atawistyczny rytuał przyjmowania do stada, Lenu zrozumialu już, że za wcześnie na zostanie betą, ale można się czasem popisać. Potulnie podkuliła ogon swego ID, pozwalając alfie zaznaczyć pozycję, uśmiechem aprobując warunki i tak będące nie do odrzucenia, które postawił booster.

- Co godzinę, od teraz - N astawione - Obejdzie się bez liścia, z pewnością będzie jeszcze okazja, a najprzyjemniejsze jest czekanie na pierwszy raz. - Rasowany Prażanin raz jeszcze wbił krzemowy wzrok w nu, ale odważyłu się - dzięki problem, równy z ciebie Facet - to słowo podkreśliła Lenka, zmagając się z chęcią oddania pocałunku w chromowany element twarzy Problema. - Ten duży zaraz wróci, skoczył tylko po flaszkę. - kontynuowału, licząc na efekt nienagannego języka mowy stosowanej - Wysechł był, a przywykł do staropolskiej gościnności okraszonej procentem. Jest jak duch przeszłości, wszyscy go kochają, ale nikt go nie chce. Z O.S.T.R.ą na pewno się polubimy.. - postanowilu przerwać, żeby znów się nie zapędzić, o czym przypominał chip etykiety.

Problem pokazał plecy, a Lenu wpatrzyłu się w alejkę gdzie zniknęli koledzy zaklinając bitowego boga, żeby Wojski przyprowadził zbuchanego Ketarskiego. Czułu jak puls przyspiesza, wibracja w dłoni oznajmiła o zakończeniu pobierania plików. Wykorzystując to by zyskac dodatkowych kilka sekund spojrzału na wyświetlane holo.

No nie ukrywam, że bardzo ciekawe co Lenu może zrobić z obrożami, jaką wiedzę posiadłu.

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Re: PBF - WARSAW 2055

Post autor: Suriel » 27 maja 2019, 19:12

Nanatar. To co zazwyczaj jest w schematach. Jak to umiesz czytać to umiesz przy odpowiednim doborze narzędzi także i pogmerać w budowie urządzenia. Pytanie tylko jakie oprogramowanie może być wgrane i na czym działa (jak znam życie to pewnie na Simensie :lol: ), ale i to da się sprawdzić. Krótko mówiąc, na pewno jakiś zawodowiec posiadając ten schemat sprawnie ogarnie wam sprawę.

Umiejętności które będzie można użyć samodzielnie to Elektronika i Materiały Wybuchowe, żeby czegoś przypadkiem nie roz.... hmm... ten, no.
Programowanie z kolei może się przydać jeśli chcesz poprawić cos w interfejsie, ale pamiętaj: pech na kościach i pochowają cię w pięciu różnych miejscach.

:idea: A może uważasz punku, że twoja wybuchowa obroża nie wygląda dość zajebiście by w niej wyjść na miasto. Wiadomo, że w cyberze styl jest wszystkim. W takim razie, Podstawowe Naprawy wystarczą, by dodać do jej wyglądu upragnione czaszki albo zajebisty neon.

Pytanie do pozostałych, proszę o odpowiedź choćby w technicznym, co porozrabiacie dalej? Drążycie ripperdocka, wracacie do zajebistej alejki na kolejnego szluga-darmusa :) , czy może jeszcze coś innego?
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Re: PBF - WARSAW 2055

Post autor: Keth » 27 maja 2019, 20:55

Praskie targowisko, 27 lipca 2055, godzina 19:05

- Brachol, to ty?! - na początkowo rozkojarzonej twarzy Ketarskiego pojawił się znienacka szeroki uśmiech przeszczęścia - Brachol, ty tutaj?! Daj pyska, ty obszczymurze!

Z trudem utrzymując równowagę, manager ucapił obiema rękami kurtkę Wojskiego i wycałował go z budzącym trwogę entuzjazmem, swą niecodzienną wylewnością przywołując na oblicze przyrodniego brata wyraz narastającej paniki. Opędzając się od kadrowca dłońmi, Wojski cofnął się o kilka kroków nie potrafiąc uwierzyć w przemianę, jakiej dokonała w umyśle Krzysztofa syntetyczna marihuana z trzeciej ręki i z zapewne bardzo pokątnego źródła.

- A gdzie Laleczka? - manager zamrugał oczami nie potrafiąc sobie za bardzo przypomnieć, gdzie właściwie się znajduje - Była gdzieś tutaj? Stary, widziałeś jej pęcinki? Chyba się z nią wybiorę na Służewiec! Pomóż mi jej poszukać, a nie będę sknera, dam i tobie się przejechać!

Ketarski pozwoli się odprowadzić do zaułka, wypatrując przede wszystkim Lenu!

Awatar użytkownika
Nanatar
Reactions:
Posty: 638
Rejestracja: 04 sierpnia 2009, 11:38
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 154 times
Been thanked: 115 times

Re: PBF - WARSAW 2055

Post autor: Nanatar » 27 maja 2019, 21:07

Lenu nie liczy na manualne rozbezpieczanie bomby, nie posiadając wiedzy o materiałach wybuchowych, ale może jest możliwość, zakłócenia zapalnika, czy włamania się do elektronicznego klucza i zdjęcia obroży, używając schematów i programowania. Z drugiej strony jeśli nie jest to bomba atomowa, to powinna być chemiczna (tym jest popularne c-6), można zneutralizować ładunek drogą chemiczną.
Swoją drogą sugestia, że Trza być w butach na weselu spowodowała, że Lenu wyobraziłu sobie O.S.T.R.A. z dodatkowymi kolcami sterczącymi z obroży, wszystko zaś dyskretnie podświetlone od dołu.


Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Re: PBF - WARSAW 2055

Post autor: Keth » 27 maja 2019, 21:43

Praskie targowisko, 27 lipca 2055, godzina 19:10

Ujęty pod ramię przez nadal mocno zaniepokojonego brata, Ketarski pozwolił się bez większych obiekcji odprowadzić do zaułka, w którym czekała na niego gromadka kompanów. Ledwie jego oczom ukazała się postać Lenu, manager odsunął od siebie władczym gestem Wojskiego i wypiąwszy dumnie pierś ruszył ku zatroskanej dziewczynie. Zbliżywszy się do niej na dwa, może trzy kroki znienacka zatrzymał się gwałtownie i wystawił z ust język. Problem i Blacha wbili w niego spojrzenia, w których można było wyczytać pewną konsternację, ale kadrowiec nie zaszczycił ich nawet na sekundę swoją uwagę.

W ułamku chwili zapomniał też o wpatrzonemu w przełożonego Lenu.

Zamrugawszy kilka razy oczami, mężczyzna zaczął się przemieszczać drobnymi krokami w głąb zaułka, zapatrzony w O.S.T.R.Ą. Jego język poruszył się błyskawicznie, zwilżył dziwnie suche usta, których kąciki wypełniły się sekundę później kropelkami śliny.

- Kiedym cię ujrzał pasącą w polu dzięcieliny... - zaczął nieswoim, dźwięczącym niewiarygodną fascynacją głosem manager, dosłownie pożerając boosterkę wzrokiem.

- Kiedym cię ujrzał pasącą w polu dzięcieliny; strojącą te cudne niemożebnie miny;
z grzywą rozwianą przez wiatru pieszczoty, z iskrami w ślepiach wieszczącymi psoty;
serce me w piersiach wezbrało rzewną nutą, ach jakże cię pragnę oćwiczyć szpicrutą!
Racz dać mi znak swój prychnięciem o cudzie, do kopyt ci padnę, uklęknę w tym brudzie.

Deklamujący dźwięcznym głosem biznesmen rozłożył szeroko ręce, przez co zaczął sprawiać wrażenie szaleńca gotowego rzucić się na O.S.T.R.Ą w zamiarze pochwycenia jej w miłosny uścisk.

- I jeśli zechcesz, jeśli tylko dasz mi przyzwolenie; w wir namiętności skoczymy na wieczne zatracenie!
Tyś ósmy cud świata, jam jeno kawaler ubogi, lecz wnet poczujesz na swej skórze me ostrogi!
Z dwojga w jedność scaleni...

Z nosa Ketarskiego zaczęła ciec ciurkiem krew, podobnie jak z lewego ucha, a jego naturalne oko obracało gałką na wszystkie strony na chaotyczny sposób, na którego widok Lenu oblała się od głowy po stopy zimnym potem.

- Twa przecudnie rasowa uroda mą chuć właśnie budzi; arabskie krwi dziedzictwo, które nigdy mnie nie znudzi;
Niechże cię wreszcie dosiądę, Mia Khalifa!

...

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Re: PBF - WARSAW 2055

Post autor: Suriel » 27 maja 2019, 22:45

Praga, Targowisko, Data 27 lipca 2055, godzina 19:05

Kiedy Ketarski deklamował boosterzy ani drgnęli. 3Force stał jak wryty, Rączce wypadł z ust papieros i nawet tego ne zauważył. Stali oniemieli. Twarz O.S.T.R.E.J drgnęła w grymasie zdziwienia trudnym jednak do wychwycenia dla oka nie wprawionego w odczytywaniu tego typu reakcji pod twardą warstwą splotów skórnych. Boosterka zmarła nie bardzo wiedząc co zrobić. Nik z jej kumpli z gangu tak nigdy nie nawijał na dzielni. A zwłaszcza do niej. Coś w niej drgnęło w momencie kiedy sobie przypomniała, że jednak nie była to do końca prawda. W okolic była jedna, jedyna osoba która tak mawiała. Deklamowała wiersze, kiedy w tym samym momencie, ręką twardą jak stal wciskała twarz Ormianina w rozlany kwas ze starej baterii akumulatora od poloneza destruktora. Która potrafiła zacytować kwiecistych klasyków, trzymając w tym czasie nieszczęśnika przy wybitym oknie wieżowca, by za chwilę pchnąć go w nicość otchłani. Która przy wtórze klasycznej symfonii włączonej na cały regulator, potrafiła ciągnąc po jezdni skutego w łańcuchy fiksera, który śmiał próbować wykiwać na kasę aż do momentu kiedy został z niego flak pozrywanego mięsa. Był to jedyny, i niekwestionowany władca tej okolicy - Bibliotekarz.
To porównanie jeszcze dodało uroku Ketarskiemu. Może może był uszkodzony, może i był jebnięty, ale... robił wrażenie na najbardziej delikatnej strunie boosterki.

Opatrzona w rękawiczki bez palców dłoń dziewczyny wzniosła się demonstracyjnie w górę na wysokość jej twarzy. Syknęły wysuwane z paców pazurki. Pięknie chromowane i za razem zabójcze jak cholera.

- Potnę go... - powiedziała bez przekonania. Nie drgnęła jednak. Patrzyła zafascynowana.

Problem zrobił dwa kroki i wierzchem dłoni strzelił Ketarskiego w twarz. Tak właśnie zwykł traktować rasowe dziwki, które opóźniały się z zapłatą albo te które przeżywały jakieś problemy wewnętrzne. Zazwyczaj to pomagało by przezwyciężyć głębokie problemy egzystencjalne i różne zbędne w praskim życiu rozterki, w jednej chwil sprowadzając wszystko, do nieco bolesnego tu i teraz.

- Ogarnij się kurwa! Bo pierdolisz jak potłuczony. Jak ten... jak mu tam było... ten jebany bambus co go szukacie. Wpierdolił się do nas w garniturze i w czerwonym t-shirt'cie z białym orłem, na którym ktoś napisał czarną szminką: Black Polska.

- Pewno Ala go tak ubrała dla zgry... - mruknął Rączka ale Problem zgromił go spojrzeniem.

- Cały czas opowiadał te jebane rasistowskie kawały o murzynach i chichotał jak głupi. Jak dla mnie wziął kwasa czy coś... Stał i się szczerzył, machając mi przed oczami polskim paszportem Polaka katolika z modlitwami na ostatniej stronie. Pierdolił o rodzinie. Szkoda mi się go zrobiło, więc kazałem go wyjebać Blasze na peron, tak jak zresztą chciał. W obstawie poszedł, żeby go jakaś praska ekipa nie po drodze nie pocięła jak się tnie czarną kaszankę... Jak dla mnie, to obaj jesteście jebnięci. Ale jak tak jeszcze raz zjazda mi tu zaliczysz, to ci przyłożę na poważnie. Nie myśl sobie korporaku-chujowiaku, że wykpisz mi się metodą "na wariata" z realizacji naszego deal'a. A może... ty kpisz z kogoś, kogo wszyscy dobrze znamy i poważamy na naszej dzielni, hę? Wiesz o kim mowa.

Booster stężał gotowy do ruchu.

- No kurwa... zrób tak jeszcze jeden jebany raz, to ci przyjebię. Jak masz tak nasrane we łbie, to lepiej cię złożyć tu od razu zamiast szukać po Wawce, bo w takim stanie zadania nie zrobisz. Ni chuja... - Problem mówił serio.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Nanatar
Reactions:
Posty: 638
Rejestracja: 04 sierpnia 2009, 11:38
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 154 times
Been thanked: 115 times

Re: PBF - WARSAW 2055

Post autor: Nanatar » 27 maja 2019, 23:16

Praga, Targowisko, Data 27 lipca 2055, godzina 19:10

Gdy w cieniu zaułka Lenu spostrzegłu dwie zmierzające do nich postacie ulżyło nu. Choć twarze skryte były w cieniu kontry światła ulicy dobywającej się im zza pleców rozpoznału po sposobie poruszania Wojskiego i niepewnie uginającego kolana Ketarskiego. Teatralną parodię Krzyśka wziełu z razu za żart, ale krew z nosa i uszu i narastająca bladość zmroziły medyczkę. Tkniętu jakimś magicznym odruchem potrzeby ratowania zdrowia i życia, wsunęłu eggy do obszernej kieszeni i doskoczyłu do kolegi.

Nie dość jednak szybko, by Ketarski uniknął mocnych trzeźwiaczy Problema. Lenka obrzuciła boostera pełnym gniewu spojrzeniem, zmięła gorzkie słowa w ustach. - Problem udowodniłeś już żeś większy buchaj. Nikt się nie naśmiewa i tobie się poezja na usta cisnęła po tym sqfie. Znasz to:
Za to i rycerz nie lada gwałtownik, lecz ów co czeka*, wstrzymaj czasem.

W czasie mierzalnym tylko w świecie bitów uruchomiły się chemiczne analizatory podając skład zimnego potu Ketraskiego. Nu przytrzymału go jak ciężki niestabilny worek z wodą. Ręka odruchowo znalazła tętnice na szyi i zamarła mierząc puls.. raz, dwa trzy..... Już zdjęłu plecaczek i podału pod nos trzeźwiącego Popersa.

- Uhibbuka** - dokończyła dziewczyna po berberyjsku, patrząc w oczy byłego szefa. - Cholera! Czy wyście wszyscy powariowali? Wiem że jest stresująco, ale nie musicie upierdalać się na zadu. - spojrzała jeszcze na O.S.T.R.Ą. - pomóż proszę księżniczko, bo Twój rycerz jest ciężki, chciałabym żeby ktoś tak do mnie mówił - Choć Lenka wiedziała, że to naćpane wyznanie. Patrząc na Wojskiego - Problem zabiera O.D., ale zostawia nam O.S.T.R.A. Tak w imię parytetów.

Lenu postawi diagnozę i spróbuje pomóc Ketarskiemu, ma odtrutkę z pseudoefedryną i coś tam jeszcze w med.-plecaczku. Jeśli tętno wzrosło to pseudoefedryna może tylko pogorszyć. Przydałby się jakiś cardiol.

* - Cyprian Kamil Norwid
* *- kocham cię po berberyjsku.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Re: PBF - WARSAW 2055

Post autor: Keth » 29 maja 2019, 17:11

Praskie targowisko, 27 lipca 2055, godzina 19:10

Obdarowany siarczystym policzkiem manager wytrzeszczył naturalne oko, cybernetyczne zaś mimowolnie zresetował przywołując na jego gałkę tęczowy wzór ekranu trybu awaryjnego.

- Ale mnie jebło! – stęknął Krzysztof łapiąc się obiema rękami za szczękę i spoglądając na boostera pomiędzy rozstawionymi szeroko palcami – Odpierdoliło ci?! Wiesz, ile teraz bierze profesjonalny ortodonta? W życiu się nie wypłacę!

Kadrowiec łypnął podejrzliwym okiem na stojącą zbyt blisko O.S.T.R.Ą, gapiącą się na niego w sposób budzący pewne zmieszanie i zaniepokojenie – i nie chodziło tu bynajmniej o jej wysunięte drapieżnie cyberszpony. Cofnąwszy się od boosterki na wszelki wypadek o kilka kroków, mężczyzna obrzucił trzeźwiejącym z każdą sekundą wzrokiem zaułek, a potem potarł bolącą go twarz.

- Coś ty mi kurwa dał do zajarania? Albo nawet nie mów, nie chcę wiedzieć. Nie zamierzam tu spędzić ani minuty dłużej. Spadajmy stąd, zanim mnie nerwy poniosą.

Spadajmy!

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6261
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 120 times
Been thanked: 81 times

Re: PBF - WARSAW 2055

Post autor: 8art » 29 maja 2019, 23:14

Praskie targowisko, 27 lipca 2055, godzina 19:10

W zasadzie Wojski miał sam przypierdolić Ketarskiemu na oprzytomnienie, ale się zawahał strzelić bratu w pysk. Tę krótką chwilę wykorzystał Problem uwłaczającym męskiej godności plaskaczem. Miał nawet coś tym zrobić, ale jak tak spojrzał na gangusa, to w sumie może to i lepiej że jebnał bratu z jak dziwce z liścia. Chyba tylko dlatego Krzyś mógł jeszcze cieszyć się pełnym garniturem uzębienia, ale taki wstyd przy wszystkich boosterach... Trudno, wyglądało, że Krzyś nawet nie zczaił bazy o co kaman. Grunt, że wrócił do rzeczywistości.

Wojski jednak postanowił wyjaśnić jedną rzecz, o której Krzyś wiedzieć nie mógł. Szorstko odezwał się do Problema:

- Nie koleś, On nie targa łacha z Bibliotekarza, skoro o to kaman. Po prostu tak ma jak przyjebie sobie draga.

Nie oglądając się, ani na Ostrą, ani na problema, pomógł Nu zebrać Ketarskiego z ziemi:

- Walmy stąd narciarza

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Re: PBF - WARSAW 2055

Post autor: Suriel » 04 czerwca 2019, 23:34

Praga, bar "Hetman from Hell", Data 27 lipca 2055, godzina 19:15
-----------------------------------------------------------------------------------------------------


Tłum miejscowych podejrzanie szybko schodził im z drogi kiedy przedzierając się przez ów kolorowy korowód praskich lokalsów docierali do klubu umiejscowionego niemal w centrum targowiska. Wejście przypominało otwartą paszczę jednego z owych starożytnych dowódców, dobrze znanych każdemu z kart historii przeglądanych na nudnych lekcjach. Oczywiście, Jeśli ktoś w ogóle miał ten komfort by prawidłowo odebrać podstawowe wykształcenie, i nie zajmował się w tym czasie ćpaniem, piciem, waleniem, czy inszymi ciekawszymi zajęciami od nudnawych lekcji historii...

Wejście uformowane w krwistą otwartą paszczę, po obu zaś stronach otoczone było rozpalanymi co chwilę piekielnymi tornadami ognia. Na wejściem był napis Hetman from Hel, z jednym neonowym "L" uszkodzonym, mrugającym wedle swego uznania. Wnętrze lokalu wypełniało towarzystwo, które śmiało można było nazwać najgorszymi mętami zebranymi z całej Warszawy. Ciemna strona ulicy miała tu swoją posiadówę. Załatwiała swoje mroczne biznesy, nie licząc się z nikim. Nawet boosterzy Bibliotekarza, do tej pory sprawnie torujący sobie drogę przez praską dzielnię, musieli zwolnić nieco tempo swego przemieszczania wkraczając do lokalu. Tutaj nie wyróżniali się już groźnym wyglądem, który zwykł odstraszać praskie tłum commonersów. Wręcz przeciwnie, w porównaniu do ewenementów zasiadających po najciemniejszych zakamarkach lokalu, zdawali się wyglądać dosyć pospolicie i miernawo. Było ich jednak dziewięciu, a to dawało respekt, nawet w tym zapomnianym przez Boga miejscu. Problem szedł jako pierwszy, przedzierając się przez piekielny tłum aż do baru. Znalazł wolną miejscowe obok obskurnego graffiti przedstawiającego natarcie polskiej husarii. Husarzy mieli na sobie maski przeciwgazowe, a w cyberrękach błyskały im świecące czerwienią celowników laserowych bronie.



Obrazek


Miejsca przy barze starczyło dla dwóch.

- Siadaj Berghar, pierdolniemy po lufie, jak za dawnych czasów... - rzucił Problem, zawieszając na chwilę wzrok na dwóch lesbijkach ostro tańczących przy łańcuchach. Niedaleko nich, odziany w brązowy habit szalony kaznodzieja, stał w swych ciężkich glanach na stole pośród rozbitego szkła i prawił kazanie. Nie wiele było jednak słychać przez jazgot heavy metalowego chromatycznego rocka dudniącego z głośników.

Problem pokazał dwa palce barmanowi, który w lot pojął przesłanie chromersa. Berghar zasiadł obok niego, na wysokim stalowym stołku, w kłębach barowego dymu miejscowych palaczy. Booster nagle obejrzał się z powrotem na pozostałych, wyglądał na zdziwionego, jakby dopiero teraz zobaczył całą podążającą za nim paczkę.

- A wy tu kurwa, czego stoicie? Zapierdalać mi stąd. Berghar zostaje ze mną. Macie O.S.T.R.Ą, w ramach wymiany...

Złośliwy uśmiech przebiegł mu po twarzy.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Nanatar
Reactions:
Posty: 638
Rejestracja: 04 sierpnia 2009, 11:38
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 154 times
Been thanked: 115 times

Re: PBF - WARSAW 2055

Post autor: Nanatar » 07 czerwca 2019, 23:29

Praga, bar "Hetman from Hell", Data 27 lipca 2055, godzina 19:15

Lenu znału różne speluny, ale tą tylko ze słyszenia. Nie miała ani lepszego, ani gorszego gustu niż siostry i bracia rozsiani po różnych częściach miasta. Była tak samo huczna i zatłoczona. Oczywiście menażeria była tu bardziej barwna i o dziwo, na poziomie ust unosiła się smużka dymu. U Hetmana wolno było jarać. Lenu pospiesznie naciągnełu na twarz maseczkę. Z dezaprobatą spoglądału na leniwie pląsające przy łańcuchach dziwki. Ich homo zabawy były zauważalnie udawane, zauważalnie dla kogoś tak wrażliwego jak Lenu, większość pijanych, naćpanych testo-kolesi była zachwycona i nie chciała dostrzegać fałszu.

Problem rozsiadł się wygodnie przy kontuarze i zaprosił tylko O.D. To wyraźnie zaniepokoiło nu, niby jako zakładnika. Fixer był jednak w projekcie od początku i mogła nadejść chwila w której będzie bardziej potrzebny niż dotychczas. Popatrzyłu z ukosa na boostera.

- Tylko nie wiem po chuj były te bomby, jak chciałeś zabrać sobie Berghara. Albo jesteś jak stal, albo brakuje ci adrenaliny. - odwróciłu się do O.S.T.R.Ej - To lećmy do grzybni siostro, bo jak to się mówi: Ziarenka w klepsydrze się przesypują.

Lenu zdału sobie sprawę, że nie może ufać już nikomu. Chyba w tej chwili tylko trochę Wojskiemu. -Cóż za niespodziewana odmiana. - pomyślału

Tak głucho, to musiałem się odezwać

ODPOWIEDZ