Projekt "Żyjąca Orchia"

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12611
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Polajkował: 128 times
Polajkowany: 75 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 27 października 2009, 23:07

Moi drodzy, idąc za namową Czegoja postanowiłem Wam przybliżyć nieco założenia projektu "Żyjąca Orchia". Pomysł ten chodził mi po głowie już lata temu, kiedy odnosiłem coraz większe wrażenie, że świat Kryształów Czasu grzęźnie z braku nowych materiałów w coraz większym marazmie i kompletnie nic się w nim nie dzieje. Pomyślałem wówczas, że może moglibyśmy - Mistrzowie Gry, gracze, MAG jako wydawca systemu - tchnąć w Orchię więcej życia kreując bieg wydarzeń i rozwój zatrzymanej w roku 9445 fabuły. Idea nie wypaliła, głównie z braku czasu, ale wracała do mnie jeszcze kilkakrotnie niczym natrętny bumerang. Potem, kilka lat temu, zainteresowałem się bliżej grą fabularną Iron Kingdoms firmy Privateer Press i zakochałem się bezgranicznie w świecie Caenu przez wzgląd ustawicznie żyjące uniwersum; wydawcy systemu od lat rozwijają fabułę zmieniając i tworząc na nowo linie granic państw, wywołując konflikty i zawiązując nowe sojusze, wprowadzając do gry nowych bohaterów i uśmiercając starych, oferując setki pomysłów na kolejne przygody. Teraz, powróciwszy po latach przerwy na łono KC-tów, chciałbym raz jeszcze spróbować swych sił w walce z projektem "Żyjąca Orchia".

Na czym miałby on polegać? Chciałbym mianowicie napisać ciąg dalszy historii Orchii, od początku roku 9445 zaczynając. Zdaję sobie sprawę z myśli, jakie się w tej chwili kłębią w głowach użytkowników forum: od powątpiewania po święty gniew wymierzony w świętokradcę. Nim jednak zmiażdżycie ten pomysł falą bezlitosnej krytyki, zerknijcie na zamieszczony poniżej przykład: niewielki wycinek kalendarium. Wykorzystałem w nim pomysł Shadowrunnera na elficką artylerię, zlokalizowałem w pewnym okresie czasu (pierwszy kwartał 9445) i rozwinąłem w szerszym ujęciu, głównie politycznym. Pomysł kalendarium opiera się na opisaniu szeregu wydarzeń, które wystąpiły w zbliżonym czasie (dżuma w Inchra-garze, "wojna rybna", konflikt między wyznawcami Morglitha i goblinami na Orkusie Wielkim, wdrażanie nowatorskiego magicznego systemu ostrzegania przed sztormami na wybrzeżu Orkusów, itp.), a następnie powiązaniu ich luźno ze sobą oraz przedstawieniu propozycji na związane z danymi wydarzeniami scenariusze (ewentualnie zaprezentowaniu gotowych scenariuszy, ale to koncepcja robocza, bo naturalnie nie sposób w tej chwili oszacować nakładu czasu, jaki byłby niezbędny do rozwinięcia całego projektu).


Poniżej znajdziecie rzeczony fragment "Żyjącej Orchii" - w roli głównej piekielne fugasy Shadowrunnera.

[center]Informacje dla graczy[/center]

Początek roku 9445 wydawał się w oczach imperialnego dworu dowodem łask boskiego Katana, albowiem uroczyście odnowione w miesiącu świątecznym roku 9444 pakty sojusznicze z Tabadanem, Królestwem Złotych Twierdz Osmundu oraz Gutum-guru umocniły By-Rygyna Szóstego w przekonaniu o stabilności rządów Uruk-hai na Archipelagu Centralnym. Hołdy lenne wysłane do Ostrogaru przez książąt Elmanalu oraz zapewnienia o trwałym zawieszeniu broni ze strony malauków tylko wzmocniły pozycję panującego katana oraz jego otoczenia, osłabiając przeciwników politycznych i intrygantów próbujących dokonać pewnych przetasowań na ostrogarskim dworze.

Doskonałe samopoczucie władcy psuł jedynie dyplomatyczny spór z księciem Tarpalu, Gwineldem Harfiarzem, obracający się wobec elfickich fugasów artyleryjskich. Fugasy te, zwane potocznie piekielnymi i będące w rzeczy samej artefaktami tworzonymi przez mistrzów magii z Elmanalu, widywano coraz częściej na pokładach elfickich statków handlowych, żeglujących pomiędzy wyspami całego Archipelagu. Efektywność owej broni, stosowanej przez elfy wyłącznie w celach obronnych, ale wyjątkowo skutecznej w morskich walkach, nieuchronnie zwróciła na siebie uwagę dowództwa katanickiej floty. Wniosek admiralicji szybko trafił przed oblicze By-Rygyna Szóstego i zaowocował wydanym 15.09.44 nakazem udostępnienia imperialnej flocie stu egzemplarzy fugasów wraz z zapasem amunicji oraz instruktorami mogącymi przeszkolić w zakresie ich obsługi i konserwacji orkowych marynarzy. Nakaz ów spotkał się z protestami książąt Elmanalu, jednakże tylko Gwineld Harfiarz z Tarpalu odważył się wystąpić otwarcie przeciwko rozkazom elmanalskiego hyrtana Ghormeta, ukrywając amunicję do fugasów do czasu rozpatrzenia przez Ostrogar jego odwołania od decyzji katana. Gwineld wystosował na ręce By-Rygyna oficjalny protest przeciwko ingerencji w i tak już szczątkową suwerenność Elfich Królestw i odmówił ujawnienia sekretu fugasów. Reakcja Ostrogaru była natychmiastowa i wyjątkowo brutalna. Tarpalscy posłowie zostali odesłani do ojczystego kraju z piętnem banitów; wypalonym na czołach znakiem zezwalającym na bezkarne ich zabicie, jeśli kiedykolwiek jeszcze postawiliby stopę na ziemiach Uruk-hai. Oprócz tego dowodu upokorzenia i hańby poselstwo przywiozło Gwineldowi list skreślony ręką samego Ghoroma Wielebnego, młodszego brata By-Rygyna i jego wysłannika do spraw specjalnych poruczeń. Gwineld wycofał się ze swych zastrzeżeń tego samego dnia, w którym zhańbieni posłowie dostarczyli mu list Ghoroma oraz niewielką szkatułę ze złota, nabijaną drogocennymi kamieniami. W przeciągu następnych kilku dni hyrtan Ghormet otrzymał wszystkie fugasy oraz katalizatory, a także bogaty zbiór kosztowności stanowiący osobisty dar księcia Gwinelda, mający zrekompensować namiestnikowi Imperium niezadowolenie spowodowane wystąpieniem Harfiarza. Tarpalska szlachta przez długi czas nie ukrywała swego niesmaku z owego aktu służalczości wobec władz okupacyjnych Elmanalu, lecz wrzawa ta szybko ucichła po tym jak Gwineld zaprezentował kilku wzburzonym krytykom zawartość otrzymanej od Ghoroma szkatuły.

Lecz poirytowany brakiem lojalności elmanalskich lenników By-Rygyn nie zamierzał poprzestać na uciszeniu niepokornego tarpalskiego szlachetki. Na wniosek władcy swe obrady zarządził Imperialny Trybunał, badając sprawę fugasów pod kątem ich legalności z katanickim dekretem nakazującym wieczystą demobilizację elfickich sił zbrojnych. Odpowiednio poinstruowani przez Ghoroma Wielebnego, sędziowie Trybunału po zaskakująco krótkich badaniach uznali fugasy za nielegalne uzbrojenie zaczepne. Opierając się na korzystnym dla siebie wyroku By-Rygyn Szósty zakazał w wydanym dnia 23.02.45 dekrecie montowania fugasów na elfickich statkach handlowych pływających poza wodami terytorialnymi Elmanalu oraz zmusił elfy do przekazania sekretu ich wytwarzania imperialnym magom.

Władcy Elmanalu przyjęli imperialne rozporządzenie z doskonale skrywanym oburzeniem, dając jego wyraz jedynie w starannie strzeżonej korespondencji pomiędzy książętami poszczególnych wysp. Mając związane nakazem ręce elficcy notable przystąpili do realizacji nałożonych na nich zobowiązań, nie porzucili jednak myśli o oporze przygotowując w głębokiej konspiracji pewien niebywale ryzykowany plan.


[center]Informacje dla Mistrzów Gry[/center]

Tylko garstka elfickich notabli poznała zawartość zagadkowej szkatuły przysłanej księciu Gwineldowi przez Ghoroma Wielebnego, a ci, którzy mieli sposobność zajrzeć do jej wnętrza, zachowali w tajemnicy makabryczną wiedzę na ten temat. Odesłane z kwitkiem poselstwo przywiozło w szkatule sześć ściętych głów, starannie wypreparowanych i zakonserwowanych w alchemicznych płynach, należących do członków osobistej świty książęcych dzieci Gwinelda Harfiarza. Elficki władca Tarpalu zrozumiał doskonale makabryczne przesłanie katanickiego władcy i wyciągnął z niego słuszne wnioski wycofując się z dalszych prób oporu wobec żądań Ostrogaru, ale inni książęta nie zamierzali poddawać się równie szybko.

Ponieważ ze względu na nasilającą się "Wojnę Rybną" pomiędzy Królestwami Osmundu i Orkusem Tabadanem zwykłe szlaki żeglugowe łączące Elmanal z Orkusem Wielkim stały się bardzo niebezpieczne, statki wiozące fugasy miały udać się na północ mniej uczęszczanymi wodami na wschodzie archipelagu, opływając wyspy księstwa Anibis i wschodnie krańce ciągu wysp Grua. Przezorni wysłannicy Katana wprowadzili do trasy konwoju szereg poprawek mających uchronić cenny ładunek przed zakusami morskich grasantów, zarówno tych z Wysp Białych Piratów jak i Czerwonych. W rezultacie wyznaczona trasa rejsu miała przebiegać poza wodami nawiedzanymi przez korsarzy, ale spiskowcy zamierzali pokrzyżować orkom plany.

Wykorzystując sekretne kanały konspiratorzy przekazali wiadomość o konwoju szpiegom Białych Piratów, ci zaś poinformowali o wszystkim swoich kapitanów. Kiedy dnia 15.03.45 z portu Danihil w Tarpalu wypłynął w eskorcie dwóch imperialnych holków elmanalski szkuner z pierwszą partią fugasów dla Ostrogaru, na wodach wokół wschodniego krańca Elfich Królestw krążyły już pirackie statki wypatrujące cennej zdobyczy.

Lecz wydanie na pastwę piratów pierwszego ładunku nie było jedynym posunięciem spiskowców. Zmagazynowane w Danihilu fugasy przeznaczone do wysyłki 23.03.45, silnie strzeżone przez imperialnych gwardzistów, kusiły konspiratorów wizją spektakularnego ich zniszczenia lub kradzieży, jednakże znając konsekwencje wykrycia spisku elficcy notable postanowili posłużyć się rękami opłaconych najemnych zbirów zwerbowanych poprzez długą listę pośredników i pozornie w żaden sposób ze zleceniodawcami nie powiązanych.

[center]Miejsce na propozycje scenariuszy lub gotowe przygody[/center]
Ostatnio zmieniony 28 października 2009, 01:18 przez Keth, łącznie zmieniany 1 raz.

avnar
Reactions:
Posty: 1131
Rejestracja: 29 kwietnia 2009, 20:39
Polajkował: 2 times
Polajkowany: 5 times

Post autor: avnar » 28 października 2009, 06:36

Jestem za i bardzo mi się podoba pod względem stylistycznym. Mam pewne zastrzeżenia jeśli chodzi o merytorykę, ale to tylko ze względu na moją niechęć do samych "piekielnych fugasów". Mimo tego bez większych problemów mógłbym użyć przedstawionej przez Ciebie Keth historii. Stanowiła by ona tylko swoistą ciekawostkę, tło społeczne, ale mogłaby się zmienić w coś więcej jeśli by moi gracze tego chcieli. Prawdę mówiąc sam mógłbym zrobić w oparciu o tę historię niezła kampanię. Podam przykład: któraś z gildii magów nie jest zadowolona że takie artefakty powstały i albo dąży do ich zniszczenia albo do odkrycia tajemnicy ich działania. A może legendy o piekielnych fugasach są przesadzone?? Albo może one w ogóle nie działają?? Co bym nie miał do samej historii, to jako MG mogę ją bez wysiłku zmodyfikować do własnych potrzeb. Sama jednak idea takiego Kalendarium bardzo mi się podoba i jeśli inni też będą ją tratowali jako pomoc a nie sztywne ramy narzucanych z góry konwencji to pomysł ten może w znacznym stopniu wspomóc istnienie strony jak i miodność KCetów.

venar
Reactions:
Posty: 1590
Rejestracja: 11 listopada 2008, 12:01

Post autor: venar » 28 października 2009, 09:41

Dla mnie jest to ciekawy pomysł głównie z powodu równolegle rozgrywanych przygód. Każdy MG ma ogólny zapis zmian jakie zachodzą na Orchii podczas prowadzenia swoich graczy. I dzięki temu może równolegle śledzić wydarzenia jakie się dzieją. Może w to "wkleić" swoją kampanię lub rozgrywać równolegle.
Nie ukrywam, że początkowo byłem sceptycznie nastawiony na pisanie dalszej historii. Ale teraz się przekonuję że to jednak dobry pomysł.
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia

Hauerine
Reactions:
Posty: 753
Rejestracja: 16 września 2009, 22:01
Kontakt:

Post autor: Hauerine » 28 października 2009, 22:25

Mam mieszane uczucia. Chocby z powodu wspomnianych fugasów.
Każde wydarzenie na kórym "konczy się" opisana historia jest jakby punktem wyjscia dla MG. Dopisanie kolejnego odcinka moze okazac się sprzeczny z tym co gracze przeżyli w kampanii u swojego MG.
No nie wiem, mięszane uczucia mam...

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12611
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Polajkował: 128 times
Polajkowany: 75 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 29 października 2009, 02:59

Avnarze, cieszę się, że na wskroś przejrzałeś moje założenia :) Całe kalendarium faktycznie ma służyć MG za pomoc w kreowaniu pewnego tła fabularnego świata, przy czym broń Boże nie jest to jakakolwiek forma narzucania komuś jedynie słusznej wizji historii. Chciałem po prostu zbudować układankę z wielu zazębiających się ze sobą trybików, dodającą społeczno-politycznej głębi zwykłym przygodom graczy. Gdyby chcący skorzystać z tych pomysłów Mistrz Gry prowadził sobie zupełnie własny scenariusz, mógłby spokojnie wpleść takie wydarzenia w swoją fabułę jako wątki poboczne, ukazując oczom zajętych własnymi sprawami bohaterów ciągnących traktami uchodźców z Inchra-garu, orszak żałobny poległego w walkach z goblinami czarnego rycerza czy werbowników szukających chętnych do wyprawy umieszczającej na morzu ostrzegawcze butelki z żywiołakami wody mające chronić Orkusy przed sztormami. Gdyby drużyna chciała podążyć tym wątkiem, MG mógłby ułożyć w oparciu o pierwotny pomysł własny scenariusz albo wykorzystać "firmowy" (tak, planuję napisanie kilku scenariuszy osadzonych w ramach kalendarium :) ).

Drogi Hauerine, w większości opisywanych wydarzeń projekt nie przewiduje dalszej ich eksploatacji, mają one jedynie opisać pewne zagadnienie wręczając Mistrzom Gry sugestie na przygody czy nawet kampanie. Jakby to wyjaśnić inaczej? Posłużę się przykładem tych nieszczęsnych fugasów - opis kończy się informacją o planach elfickich spiskowców i pozostawia resztę w rękach Mistrzów Gry i graczy. W przypadku fugasów nie będzie już dalszych odcinków, temat zostaje pozostawiony z otwartym zakończeniem. W skali globalnej (powiedzmy, całego Archipelagu Centralnego) nie jest przecież istotne, czy piraci zatopią konwój czy przejmą fugasy (których najpewniej nie będą potrafili obsługiwać) i czy zamachowcy wysadzą magazyn w Danihilu? Każdy zainteresowany tym wątkiem Mistrz Gry będzie mógł sobie na swój sposób dopisać własne zakończenie, a ponieważ ja w kalendarium do tematu fugasów raczej już nie wrócę, jakkolwiek potoczy się ta przygoda w wykonaniu dziesięciu różnych Mistrzów Gry, na całokształt projektu nie będzie to raczej miało wpływu. A jeśli ktoś powie: "No dobrze, ale co zrobić, kiedy moi gracze porwą i uruchomią te fugasy i zatopią flagowy okręt floty Katana?". Odpowiedź jest prosta: przy ogromie świata Orchii kalendarium nigdy nie będzie kompletne! Wystarczy, by Mistrz Gry dopisał sobie do niego własny wątek i od tamtego momentu pamiętał, że w świecie jego graczy porywacze fugasów zadali potworny cios flocie Katana. Ot i wszystko, ponieważ jak słusznie zauważył Avnar, projekt "Żyjąca Orchia" to zbiór propozycji, które każdy Mistrz Gry może modyfikować wedle własnego uznania. W pierwszym kwartale roku 9445 w Inchra-garze wybuchnie epidemia dżumy. Mistrzowi Gry ten akurat pomysł się nie podoba i co wtedy robi? Wykasowuje ze swojej wersji kalendarium epidemię dżumy i korzysta z innych propozycji wydarzeń, wedle swego uznania.

Mam nadzieję, że zbytnio nie zamąciłem tymi na szybko klepanymi wyjaśnieniami (pora jest iście nieludzka :) ).

Hauerine
Reactions:
Posty: 753
Rejestracja: 16 września 2009, 22:01
Kontakt:

Post autor: Hauerine » 29 października 2009, 09:13

W przypadku fugasów nie będzie już dalszych odcinków, temat zostaje pozostawiony z otwartym zakończeniem.
znaczy po prostu w "nastepnym odcinku" fugasy sobie znikną? Czy może nastepny odcinek historii, będzie udawał, ze wręcz ich nie było? Hmm ciekawe. Tylko co by to miało wspólnego z historią rozumiana jako jakaś chronologia wydarzeń ?
W skali globalnej (powiedzmy, całego Archipelagu Centralnego) nie jest przecież istotne, czy piraci zatopią konwój czy przejmą fugasy
Skoro to tak potęzna bron i można ja produkowac seryjne to ja bym ją widział na wieżach oblęzniczych (spalic obrońców i wejśc na czysty mur) albo na wieżach obronnych (spalic wszystko co się zblizy). A może i wersje montowane na odpowiednio przystosowanych wozach lub lektykach niesionych przez jakies ogry albo martwiaki ? W skali globalnej to ma kolosalne znaczenie co dalej bedzie z fugasami.
Słowem: seryjnej produkcji artefaktów mówię nie.
których najpewniej nie będą potrafili obsługiwać
Żaden pirat nie ma zdolności analizy magii, albo znajomego, kóremu za taka analize może zapłacić ?
czy zamachowcy wysadzą magazyn w Danihilu
powiedzmy, ze jakis MG wykorzysuje to jako motyw przygody, a druzyna doprowadza do tego, ze magazynu nie wysadzono (w ogóle pojęcie "magazynu artefaktów" jest dla mnie chore, ale to na marginesie).
I teraz pytanie, co z nastepnym odcinkiem? Fugasy nagle znikają ze świata, tak samo jak nagle się pokazały, czy moze w następnym odcinku jest jakies odniejsienie do tych wydarzeń i to nie daj Borgonie, że ze wzmianką, ze zamach się udał.
jakkolwiek potoczy się ta przygoda w wykonaniu dziesięciu różnych Mistrzów Gry, na całokształt projektu nie będzie to raczej miało wpływu
Może na projekt to nie wpłynie, ale MG odnoszacy się na sesjach do takich wydarzeń kreowałby świat gry chaotyczny jak sam Hasar-Grun.
W pierwszym kwartale roku 9445 w Inchra-garze wybuchnie epidemia dżumy. Mistrzowi Gry ten akurat pomysł się nie podoba i co wtedy robi? Wykasowuje ze swojej wersji kalendarium epidemię dżumy i korzysta z innych propozycji wydarzeń, wedle swego uznania.
Czyli MG robi to co zawsze, kreuje świat gry wedle swojego uznania. "Kalendarium" ma w tym układzie zastosowanie takie jak rzucenie garści przykładowych zdarzeń, które moga byc zalązkami przygód lub tłem wydarzeń. MG mozę je wykorzystać w dowolnym czasie i miejscu (albo najlepiej nie wuykorzystywac jak mają to być artefakty - efemerydy).

I jeszcze jedno mnie uderzyło wcześniej:
Na wniosek władcy swe obrady zarządził Imperialny Trybunał, badając sprawę fugasów pod kątem ich legalności z katanickim dekretem nakazującym wieczystą demobilizację elfickich sił zbrojnych. Odpowiednio poinstruowani przez Ghoroma Wielebnego, sędziowie Trybunału po zaskakująco krótkich badaniach uznali fugasy za nielegalne uzbrojenie zaczepne. Opierając się na korzystnym dla siebie wyroku By-Rygyn Szósty (...)
co to sa za realia ? Jaka "demobilizacja" ? jakich "elfickich sił zbrojnych" ? Co to za prawa, co to za język?
Co za trybunał ? Śmierdzi podziałem władzy, ale o jakim podziale władzy mówic w systemie teokratycznej monarchi? Katan sa jest bogiem panstwa i prawa, dlaczego miałby pytac o zdanie jakiegos trybunału ? Tylko po to, zeby robic szopkę, i podważac swój własny autorytet udajać, że bóg panstwa i prawa liczy się ze zdaniem jakiś laików ?

avnar
Reactions:
Posty: 1131
Rejestracja: 29 kwietnia 2009, 20:39
Polajkował: 2 times
Polajkowany: 5 times

Post autor: avnar » 29 października 2009, 19:38

Chciałbym Cię o coś prosić Haurine, i zaznaczam z góry że nie jest to żadna kpina ani złośliwość, jedynie chęć przeprowadzenia pewnego eksperymentu.
Chodzi mi mianowicie abyś teks Ketha zmienił tak jak uważasz za stosowne, w zgodzie ze swoim spojrzeniem na realia KC. Proszę Cię żebyś spróbował, bo jestem ciekaw jak ta historia mogłaby wyglądać w twoim wykonaniu. Zachęcam również innych aby spróbowali i przedstawili nam swoje wersje tego tekstu, mogą się zdecydowanie różnić, albo odbiegać tylko jakimiś szczegółami. Wszystko zależy od piszącego. Postaram się sam napisać coś takiego jutro albo pojutrze. Pozdrawiam Avnar.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12611
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Polajkował: 128 times
Polajkowany: 75 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 29 października 2009, 20:59

Oj, oj, czytam tego posta Hauerine i nie za bardzo wiem, od czego zacząć, szanowny kolega zwrócił mą uwagę na tyle różnych kwestii, że aż się zaczynam gubić w tym zalewie cytatów. Ok, może najpierw tak ogólnie słów kilka na temat mojej wizji świata Orchii. Uważam, że przy szczątkowej ilości materiałów źródłowych czymś całkowicie naturalnym jest fakt, że każdy z nas inaczej wyobraża sobie Orchię i czasami owo "inaczej" przybiera ogromne rozmiary. Ot, problem z Trybunałem dla przykładu: w mojej wizji świata dopuszczam jak najbardziej możliwość istnienia takiego organu opiniodawczego, Ty w swojej nie i każdy z nas ma do swej opinii święte prawo, chyba się ze mną zgodzisz? Argumentujesz bezzasadność istnienia tej instytucji rządami teokratycznymi orków i wyłącznością katana na podejmowanie wszelkich decyzji społeczno-politycznych. Ja uważam, że Imperium orków nie jest państwem stricte teokratycznym, skoro pomimo dominacji orków nie panuje w nim usankcjonowany monoteizm. Skoro w radzie miejskiej Ostrogaru zasiada dwóch półbogów (materiał oryginalny, MiM 3), czy nie oznacza to, że nawet w swej stolicy By-Rygyn musi się liczyć z istnieniem innych religii? Czemu nie zatknie ściętych głów półboskich uzurpatorów na pikach i nie narzuci wszystkim Ostrogarczykom bezwzględnego kultu Katana? I powracając do tematu Trybunału: niekoniecznie każdy musi podzielać Twoje przekonanie, że wszystkie decyzje polityczne i społeczne podejmuje osobiście By-Rygyn albo jego najbliżsi zausznicy. W mojej opinii istnieje na Orchii szereg instytucji powołanych do życia przez katanów dla uprawomocniania ich poglądów. Skoro orki darzą swych ludzkich sojuszników tak wielką przychylnością, zapewne liczą się również z faktem, że nie mogą grać im na nosie w bezczelny sposób przedstawiając do wiadomości informację "Od teraz będzie tak, bo tego sobie życzy miłościwie panujący katan". Cóż za ironia losu, czyż nie Katan właśnie ma tytuł "Bóg złych królestw i złych praw"? To właśnie moja wizja tego opisu: państwo praw ustanawianych z woli katana przez instytucje rządowe, a że taki Trybunał jest w większości przypadków sterowany przez dwór, zazwyczaj są to złe prawa! Co do zarzutu, że postępując w ten sposób katan będzie odgrywał szopkę podważając swój autorytet... cóż, i tutaj znowu różnią się nasze wizje tego świata, bo ja uważam, że w oczach klas niższych By-Rygyn będzie umacniał swój autorytet "konsultując" swe wyroki z "niezależnymi" instytucjami.

Co do zarzutu wobec pozostawiania otwartych wątków, których nietypowe zamknięcie przez niektórych Mistrzów Gry może mieć wpływ na dalszy bieg fabuły... cóż, ten projekt to wciąż koncepcja robocza (dlatego też próbka została wrzucona na forum w celach twórczych konsultacji), toteż wcale nie twierdzę, że moje rozwiązania są idealne, a decyzje nieomylne. Może zatem ciekawym wydałby się pomysł, by drogą wspólnej dyskusji przesądzić o dalszej egzystencji danego kontrowersyjnego pomysłu? Może jakiś płodny i kreatywny umysł stworzyłby własny fragment storylinii, który włączylibyśmy do Kalendarium? Nigdy nie nastawiałem się na wyłączność projektu dla siebie, zależało by mi raczej na tym, żeby to była inicjatywa grupowa. Może wystarczy rozwiązać taki konfliktowy wątek drogą kompromisu w nowych odcinkach? Dla przykładu fugasy - pojawiły się w świecie gry, zaistniały w kilku przygodach, ale są kontrowersyjne. Cóż, nie będę z uporem maniaka lansował pomysłu, który nie przypadł do gustu krytykom, więc bez względu na to, czy magazyn został wysadzony czy nie, czy korsarze zatopili szkuner czy nie, czy fugasy wpadły w niepowołane ręce czy nie, w jednym z kolejnych odcinków zawsze można napisać, że Ostrogar wycofał się z pomysłu wdrażania do armii fugasów ze względu na zbyt wysokie koszty i że zakazał ich dalszej produkcji oraz użytkowania i problem zostanie rozwiązany. Nielegalni użytkownicy tej broni zostaną prędzej czy później unieszkodliwieni przez władze i wszystko powróci do normy - i tylko w kalendarium przez kilka miesięcy czasu gry bohaterowie będą mieli okazję położyć swe łapki na tych kontrowersyjnych cudeńkach.

Mały komentarz odnośnie końcowej części wypowiedzi kolegi Hauerine, tej dotyczącej słów "demobilizacja" i "elfickie siły zbrojne". Status militarny Elmanalu w mojej interpretacji zakłada, że Elfie królestwa nie posiadają regularnej armii (w opisie Archipelagu Centralnego znajduje się informacja, że po przegranej wojnie z katanem stacjonuje tam wielki garnizon orków, miejscowe fortyfikacje zostały trwale zniszczone, a mieszkańcy mają prawo wyłącznie do noszenia mieczy i łuków, nie mogą posiadać "cięższego" uzbrojenia). Nie wiem jak ów opis interpretuje kolega Hauerine, ale dla mnie to wystarczy, by wykorzystać w tekście słowa "demobilizacja" i "elfickie siły zbrojne".

Na sam koniec pragnąłbym podkreślić jeszcze jeden fakt - jestem jak najbardziej otwarty na konstruktywną krytykę i chętnie jej wysłucham, jednakże chciałbym zauważyć, że większy nacisk kładę na stworzenie czegoś ciekawego (chociażby i kontrowersyjnego) niż trwonienie czasu na polemiki z fanatycznymi krytykami łapiącymi się w swych argumentacjach każdego detalu. Jeśli ktoś wystosuje wobec mnie poważny argument, otrzyma poważną odpowiedź (tak jak w przedstawionej powyżej kwestii istnienia Trybunału). Jeśli jednak ktoś zamierza dręczyć mnie mało istotnymi detalami (vide dobór jedynie słusznej nazwy dla silnie strzeżonej budowli przeznaczonej do tymczasowego przechowania urządzeń wojskowych będących niejako artefaktami magicznymi), niech broń Boże nie czuje się osobiście dotknięty czy urażony brakiem odpowiedzi lub komentarza z mojej strony. To po prostu samo życie - mój czas jest zbyt cenny, bym miał go trwonić go na jałowe flame wary, wolę napisać w tym czasie nowy update do "Posłańca" lub nowy odcinek "Żyjącej Orchii".

I nie ukrywam, że chętnie poznam opinie pozostałych użytkowników na temat tego projektu.

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3834
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Polajkował: 5 times
Polajkowany: 9 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 29 października 2009, 21:17

Moje zdanie Keth znasz. Jak powiedziałem porywasz się na wiele, ale równie wiele możesz uzyskać. Ja zawsze będę wspierał budowanie i odrzucał krytykę. Nie dlatego że jest zbędna (bo czasem jest przydatna), ale dlatego że budowanie coś daje, natomiast krytyka bez podania innych rozwiązań niewiele. Kibicuję mocno projektowi i mam nadzieję, iż Twoje pomysły oraz łatwość z jaką je przekazujesz dokona reszty.

Dodam jeszcze od siebie, że akurat w ty wątku bardzo przydałby się głos Shadowa, szkoda, że go nie zabiera.
Ostatnio zmieniony 29 października 2009, 21:26 przez czegoj, łącznie zmieniany 1 raz.

Hauerine
Reactions:
Posty: 753
Rejestracja: 16 września 2009, 22:01
Kontakt:

Post autor: Hauerine » 29 października 2009, 23:46

Keth:
Ot, problem z Trybunałem dla przykładu: w mojej wizji świata dopuszczam jak najbardziej możliwość istnienia takiego organu opiniodawczego, Ty w swojej nie i każdy z nas ma do swej opinii święte prawo, chyba się ze mną zgodzisz?
Trudno mi się zgodzic. Katan wyraźnie jest pólbogiem, cząstka boga Katana, boga państwa i prawa. Władca, to właściwie bóg na ziemi (i to bóg prawa). Organ opiniofdawczy informujacy boga, czy coś jest zgodne z prawem wydanym przez tego boga brzmi conajmniej absurdalnie. I to jeszcze w kontekście tego, ze Katan fomalnie liczy się z "wyrokami" trybunału, albo, ze te "wyroki" dają mu dodatkową legitymizację działań. "Szczatkowe materiały źródłowe" po prostu temu przeczą.
Argumentujesz bezzasadność istnienia tej instytucji rządami teokratycznymi orków i wyłącznością katana na podejmowanie wszelkich decyzji społeczno-politycznych. Ja uważam, że Imperium orków nie jest państwem stricte teokratycznym, skoro pomimo dominacji orków nie panuje w nim usankcjonowany monoteizm.
a dlaczego miałby byc monoteizm ? skoro w tym świecie realnie odziałowuja takze inni bogowie? Nawet w egipcie boskich faraonów nie było monoteizmu, dlaczego miałby byc w katanacie ?
Skoro w radzie miejskiej Ostrogaru zasiada dwóch półbogów (materiał oryginalny, MiM 3), czy nie oznacza to, że nawet w swej stolicy By-Rygyn musi się liczyć z istnieniem innych religii?
Liczy się z istnieniem, ale chyba jako bóg prawa nie potrzebuje, zeby ktoś mu mówił co jest zgodne z jego prawem, a co nie ? A nawet jesli ktoś mu podpowiada w tkaich sprawach to na Katana, nie oficjalnie, nie na zasadzie "skierował sprawe do trybunału" bo to nie polska wiejska.
Czemu nie zatknie ściętych głów półboskich uzurpatorów na pikach i nie narzuci wszystkim Ostrogarczykom bezwzględnego kultu Katana?
Materiał na osobny watek, ale odpowiedz moze byc krótka: bo katan i jego orki nie sa tak silni, ani tak głupi żeby walczyc ze wszystkimi innymi bogami i rasami.
W mojej opinii istnieje na Orchii szereg instytucji powołanych do życia przez katanów dla uprawomocniania ich poglądów. Skoro orki darzą swych ludzkich sojuszników tak wielką przychylnością, zapewne liczą się również z faktem, że nie mogą grać im na nosie w bezczelny sposób przedstawiając do wiadomości informację "Od teraz będzie tak, bo tego sobie życzy miłościwie panujący katan".
Jakos elfy podobno "zdemilitaryzował dekretem" :|
bo ja uważam, że w oczach klas niższych By-Rygyn będzie umacniał swój autorytet "konsultując" swe wyroki z "niezależnymi" instytucjami
To nie jest kwestia konsultacji. Wyjasniłem wczesniej. To jest samoosmieszanie się.
Może zatem ciekawym wydałby się pomysł, by drogą wspólnej dyskusji przesądzić o dalszej egzystencji danego kontrowersyjnego pomysłu?
Rzucic czar wymazanie na fugasy :| tak na początek. Póxniej zlikwidowac trybunał, a na koniec dekret o demobilizacji. hmmm tylko co zostanie :) ?
więc bez względu na to, czy magazyn został wysadzony czy nie, czy korsarze zatopili szkuner czy nie, czy fugasy wpadły w niepowołane ręce czy nie, w jednym z kolejnych odcinków zawsze można napisać, że Ostrogar wycofał się z pomysłu wdrażania do armii fugasów ze względu na zbyt wysokie koszty i że zakazał ich dalszej produkcji oraz użytkowania i problem zostanie rozwiązany.
Jakos do tej pory nie były za drogie. A zakaz uzytkowania bedzie pewnie równie skuteczny jak układ o nierozprzestrzenianiu broni atomowej.
Nielegalni użytkownicy tej broni zostaną prędzej czy później unieszkodliwieni przez władze i wszystko powróci do normy
O tak! Zupełnie jak nielegalni handlarze narkotykami, bronią, ludźmi.
Nie wiem jak ów opis interpretuje kolega Hauerine, ale dla mnie to wystarczy, by wykorzystać w tekście słowa "demobilizacja" i "elfickie siły zbrojne".
Interpretuje to jak cała resztę parodii poodręcznika. wspomnianej wojny nie było. trzymam sie orginału: elfi astrolodzy przewidzieli upadek reptilionów i dlatego elfia rasa staneła po stronie zwycięzcy. Była to swego rodzaju samospełniajaca się rpzepowiednia bo to elfy nauczyły orki rzemiosła wojennego. Na koniec elfy porzuciły profesję astrologa w obawie, ze przewidza również kres własnej rasy. Dlatego ta profesja nie ejst dostepna dla elfów. To jest przykład historii z której wynikaja pewne realia świata lub jak kto woli forma uprawdopodobnienia pewnych realiów.
Ponieważ ja się trzymam historii w której elfy popierały orków, to siła rzeczy odrzucam historie w ktorej elfy były najwierniejszymi sojusznikami reptilionów. tym bardziej, ze ta druga jest z deczka idiotyczna.

avnar:
Chodzi mi mianowicie abyś teks Ketha zmienił tak jak uważasz za stosowne, w zgodzie ze swoim spojrzeniem na realia KC.
właściwie to jest wykluczone, zebym dopisywał dalszy ciąg historii, której nie traktuje powaznie. Po drugie ewentualne zmiany wymagałyby jak wspomniałem skasowania fugasów, trybunału czy demilitaryzacji. Co zostaje ?

Hans696
Reactions:
Posty: 210
Rejestracja: 10 stycznia 2009, 11:05

Post autor: Hans696 » 29 października 2009, 23:50

Ja dodam od siebie, że bardzo podziwiam Twoje zaangażowanie Keth zarówno w Posłańca jak i powyższy projekt. Pomysł jest świetny i bardzo na czasie - zważywszy że w aktualnej ankiecie dotyczącej sugerowanych artykułów dla portalu najczęściej podawaną odpowiedzią jest Historia i opis świata.
Jeżeli mogę coś wtrącić od siebie to wydaje mi się że bardzo pomocne dla czytających byłoby umieszczenie na wstępie każdego z wpisów krótkie kalendarium wydarzeń albo po prostu wypunktowanie głównych wątków. Takie podsumowanie zdecydowanie ułatwiłoby nawigację pomiędzy wydarzeniami.
Czekam niecierpliwie na rozwinięcie kwestii goblinów i morgholitczyków:)
Windswept landscape, desolated mountain plateaus..

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12611
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Polajkował: 128 times
Polajkowany: 75 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 30 października 2009, 00:20

I tak oto w kwestii projektu i opinii na jego temat ze strony kolegi Hauerine doszliśmy do finalnego wniosku, który wbrew pozorom rozwiązuje wiele problemów. Z wymiany naszych poglądów wynika ewidentnie, że mamy w swych wyobrażeniach kompletnie odmienne wizje Orchii. Jest to jak najbardziej akceptowane i naturalne. Ponieważ zaś kolega Hauerine nie zgadza się praktycznie z żadnym z moich pomysłów, wierzę szczerze, że od tej chwili nie będzie już musiał poświęcać temu wątkowi swej uwagi, po cóż bowiem ustawicznie wtrącać komentarze w kwestii czegoś, czego się nie lubi, jeśli wiadomym jest, że autor wątku (czyli ja) konsekwentnie zamierza się trzymać swojego wyobrażenia tego świata, a co gorsza, w swym zadufania ma zamiar puszczać koło uszu obiekcje naczelnego krytyka forum.

Tak więc, drogi Hauerine, umówmy się, że nie będziemy sobie wzajemnie zabierać czasu nabijaniem postów pożerających tak wiele minut, które można spożytkować w inny sposób. Mam nadzieję, że wyraziwszy dobitnie swą opinię i czując się spełnionym pozostawisz ten nieszczęsny w swym mniemaniu i jawiący się istnym fiaskiem projekt w spokoju i z właściwym sobie zaangażowaniem powrócisz do kierowania na właściwe ścieżki innych kontrowersyjnych użytkowników forum - ja zaś nie niepokojony już więcej wymagającymi głębokich przemyśleń i analiz uwagami o niedorzeczności mej wizji będę się mógł skupić nad dalszymi pracami.

Hauerine
Reactions:
Posty: 753
Rejestracja: 16 września 2009, 22:01
Kontakt:

Post autor: Hauerine » 30 października 2009, 10:30

Tak więc, drogi Hauerine, umówmy się, że nie będziemy sobie wzajemnie zabierać czasu nabijaniem postów
Unik :D? A tyle było pisania, o otwartości na krytykę, czy zapewnień, że będzie odpowiedz na poważne argumenty.
Ponieważ zaś kolega Hauerine nie zgadza się praktycznie z żadnym z moich pomysłów
Nie obrażaj się, tylko sam dobrze przemyśl co piszesz. Powtarzam: nie widze powodu, żeby bóg prawa miał pytać smiertelników o to co jest zgodne z wydanymi przez niego prawami. Nie widze też zadnej mozliwości, zeby wprowadzenie zakazu miało ukrócic produkcje i handel potężną bronią.

Przedstawiasz projekt i prosisz o opinię. Gdy opinia jest negatywna strzelasz focha i oświadczasz, ze wiecej nie bedziesz czytał takich opinii tylko sobie pisał dalej.
mamy w swych wyobrażeniach kompletnie odmienne wizje Orchii.
Z zupełnie nieznanych mi przyczyn trzymasz się tresci parodii podręcznika. To coś tworzyła niemal pod przymusem grupa ludzi, która nie miała w większosci pojęcia o KC. Ale musieli to zrobić bo nie mieli praw autorskich do wydania całości, a juz wzięli zamówienia i pieniądze za podręczniki. Ty do tego chcesz dopisywac opowiastki o artefaktach - efemerydach, które masowo zalewają Orchię na czas jednej sesji by następnie w wyniku dekretu zniknąc bez sladu. Jeszcze się dziwisz, ze nie wszyscy biją brawo ?
jeśli wiadomym jest, że autor wątku (czyli ja) konsekwentnie zamierza się trzymać swojego wyobrażenia tego świata
Dopiero teraz to jest wiadomym. Wczesniej stwarzałes pozory człowieka otwartego na opinie innych. W tej chwili wiadomym i jasnym jest, że jedyną opinią która Cie interesuje jest aplauz.

trzeba było od razu napisać: "w tym wątku będe przedstawiał Moje Wspaniałe Pomysły. Pochwały mile widziane, reszta niech nie marnuje mojego czasu". Sprawa byłaby jasna. Po co się czaić ?


To właściwie nic dziwnego. To naturalna, ludzka reakcja na krytyke, każdy tak ma. Jedni reagują jak Doda, a inni potrafią się zastanowić czy czasem krytyk nie ma troche racji (bo czasem jednak ma). Sam to nieraz przechodze na sobie bo troche pisze (m.in. opowiadania czy autorski RPG). To jest bardzo przyjemne jak inni chwalą moje pomysły czy teksty. Za to krytyka zawsze jest nieprzyjemna, "ja poświeciłem czas, napisałem coś super, a ktos mi to krytykuje". Ale nauczyłem się juz tak bardzo nie spinac. Często głos krytyczny wnosi wiecej niz kilka pochwał. Poza tym jak ktos chwali wszystko, to tak jak by nic nie chwalił.

venar
Reactions:
Posty: 1590
Rejestracja: 11 listopada 2008, 12:01

Post autor: venar » 30 października 2009, 12:31

Poza tym jak ktos chwali wszystko, to tak jak by nic nie chwalił.
A jeśli ktoś wszystko krytykuje to tak jakby nic nie krytykował?
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12611
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Polajkował: 128 times
Polajkowany: 75 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 30 października 2009, 13:02

Drogi Hauerine, racz mi wybaczyć ów zrodzony z nieuzasadnionej frustracji osąd, iż jesteś pieniaczem, błądzenie ludzką jest cechą (tak, tak, nawet ja potrafię się do tego przyznać). Uwierz, iż nie wrzuciłem na forum tego wątku tylko po to, aby tkwić przed klawiaturą w blasku promieniującego z ekranu zachwytu czytelników, motywem była autentycznie chęć poznania opinii innych. Nasz zatarg zrodził się prawdopodobnie z faktu, że osobiście i czysto subiektywnie dzielę krytyków na konstruktywnych i pozostałych. Krytyk konstruktywny to dla mnie osoba, która stwierdzi "to mnie się nie podoba, bo... ale może mógłbyś to zrobić tak albo czy nie lepiej zmienić to tak";, natomiast druga kategoria to oponenci stosujący argumentację "to mi się nie podoba, bo... i tyle". Jeśli niesprawiedliwie i zbyt pochopnie zaliczyłem Cię do drugiej kategorii, raz jeszcze kornie proszę o wybaczenie.

A co do trzymania się parodii podręcznika... hmm, czy nie jest to aby kwestia mojego wyboru? Prawo do własnej wizji świata gry? Czy może masz na to wyłączność? Wiem, cały ten mój komentarz jest wredny i sarkastyczny, taka już ludzka natura - lecz wierz mi, wyznawco jedynie słusznej prawdy, gdy tylko natrafię na jakąkolwiek informację o oficjalnej delegalizacji tego podręcznika, natychmiast z dziką ochotę nawrócę się skruszony na Twoją wersję.

I chciałbym sprostować fałszywe wrażenie, że nie przykładam wagi do Twojej krytyki. Otóż to nie tak, poznałem Twoją opinię i przyjąłem ją do wiadomości, lecz musisz też wiedzieć, że nie każda opinia krytyczna zaowocuje od razu stosowną korektą, bo w takim przypadku obawiam się, że przy rozbieżności naszych wizji Orchii pisałbym wersję ostateczną kalendarium bez końca, odrzucając po kolei KAŻDY pomysł (bo przecież w każdym pomyśle znajdziesz coś, co się nie spodoba, prawda?).
Ostatnio zmieniony 30 października 2009, 13:03 przez Keth, łącznie zmieniany 1 raz.

ODPOWIEDZ