Projekt "Żyjąca Orchia"

avnar
Reactions:
Posty: 1131
Rejestracja: 29 kwietnia 2009, 20:39
Polajkował: 2 times
Polajkowany: 5 times

Post autor: avnar » 03 lutego 2011, 20:56

Rasy są tak słabo opisane że wszystkie informacje dodatkowe jakie stworzysz mogą się przydać. Miałbym jednak sugestię, zamiast dzielić je na leśne, górskie, morskie itd, co bardzo przypomina podział z D&D czy Warhammera, to wymyśl im rody. Każdy z takich rodów będzie się różnił, miał jakąś specyfikę coś podobnego do rodów z Legendy Pięciu Kręgów. Uważam że byłoby to ciekawsze.

ghasta
Reactions:
Posty: 2334
Rejestracja: 29 września 2010, 23:48
Polajkowany: 1 time
Kontakt:

Post autor: ghasta » 04 lutego 2011, 06:51

avnar dobrze to ujał - opis z pdziałem na rody czy ew miejsce pochodznia. Także proponowałbym o nie modyfikowanie współczynników - zaproponowane w MiM Śnieżne elfy były po prostu przegięte jako rasa do gry dl BG.

Kultura pomiędzy archipelagami może być diametralnie różna w ramach jednej rasy - można spokojnie przyjąć, przykładowo że jeśli na Centralnym nie ma kupca -elfa >10POZ, albo jest rzadko spotykany) to na takim wschodnim nie będzie to nietypowe.

vampire1308
Reactions:
Posty: 435
Rejestracja: 30 listopada 2008, 21:34

Post autor: vampire1308 » 05 lutego 2011, 11:37

dzięki, postaram się coś wymyślić ,ale proszę o nie poganianie...:) to będą moje pierwsze kroki w tworzeniu do świata kryształów:)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12611
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Polajkował: 128 times
Polajkowany: 75 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 06 lutego 2011, 20:55

Mam już propozycje walut dla Osmundu i Tabadanu, chętnych do pomocy kolegów poproszę zatem jeszcze o sugestie nazewnictwa dla Gutum-guru. O ile się nie mylę, Żółwie Księstwa są dwa, nie wiem zatem, czy połączyć je wspólną walutą czy bardziej klimatyczne będzie posługiwanie się dwiema konkurencyjnymi? Mając z głowy pięć głównych państw Archipelagu Centralnego bijących monety można się będzie skupić na przypadkach szczególnych. Czy Waszym zdaniem reptillioni posiadają własną walutę czy też jako terytorium okupowane w ramach dodatkowego pognębienia zmuszone są do obrotu walutą imperialną? Czy elfy z Elmanalu posiadają własną walutę czy posługują się wyłącznie barterem? (wcale by mnie nie zdziwiła ta druga opcja). Kto jeszcze poza tymi dwiema rasami może bić własne monety? Malauki?

ghasta
Reactions:
Posty: 2334
Rejestracja: 29 września 2010, 23:48
Polajkowany: 1 time
Kontakt:

Post autor: ghasta » 07 lutego 2011, 00:56

Keth napisał/a:
Mam już propozycje walut dla Osmundu i Tabadanu, chętnych do pomocy kolegów poproszę zatem jeszcze o sugestie nazewnictwa dla Gutum-guru. O ile się nie mylę, Żółwie Księstwa są dwa, (..) Malauki?

Zgodnie z opisem rasy żyjące po 400 lat Malauki nic nie tworzą (mimo posiadania wcześniej własnego państwa), nie budują statków (mimo że je uwielbiają) a tylko wynajmują się żeby przez setki lat pływać na cudzych jednostkach. W ten sposób autor zwalił potencjał zajebistej, specyficznej, super narysowanej przez Musiała, rasy...
a najbardziej lubię te zdanie w opisie malakukow :)
. Mniejsze grupki malauków (2k10 z POZ 4-10) spotyka się najczęściej w pobliżu portów, karczm lub niedaleko ich ojczystych terenów.

i wesoły link http://wiki.gildwars.pl/index.php?title=Malauk

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12611
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Polajkował: 128 times
Polajkowany: 75 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 07 lutego 2011, 21:22

Nie zapominajmy, że dzięki "Żyjącej Orchii" możemy wprowadzać sporo kosmetycznych zmian do orchiańskiego świata (a Mistrzowie Gry i tak przesądzą jako ostatnia instancja, czy zechcą z nich korzystać czy nie). Jeśli o malauków idzie, być może Autorowi zabrakło czasu, by w 1993 dopracować ten gatunek kompletnie, a może rozszerzone malauckie materiały spoczywają w tych cudownych kartonach z napisem Fragile? Tak czy owak nic nie stoi na przeszkodzie, aby ku uciesze zainteresowanych wprowadzić w świat gry malauckie monety. Co powiecie na poniższą historyjkę, dacie to radę przełknąć?

Własna waluta malauków (wersja bardzo robocza, wszelkie sugestie mile widziane)

Żyjący na zachodnich obrzeżach Archipelagu malaucy nie okazywali na codzień większego zainteresowania sprawami Imperium i południowych królestw, zadowalając się piractwem i najemną służbą żołnierską. Opłacane pochodzącymi z innych państw monetami podatki nabijały kufry malauckich możnowładców cudzym złotem, dopóki wieści przynoszone coraz częściej przez wracających z zamorskich wypraw ziomków nie wzbudziły żywego zainteresowania u przywódcy malauckiego państewka, tana XX. Ów samozwańczy król, nie uznawany przez Ostrogar, aczkolwiek cieszący się ogromnym poparciem swego ludu, w porywie chwili i kierowany gorącymi emocjami postanowił zademonstrować Imperium, że malaucy wcale nie są od Uruk-hai gorsi i nie będą się posługiwać nowymi imperialnymi rygynówkami, gdzie z awersu spoglądało na nich oblicze łaskawie panującego Katana. XX wydał zatem na początku roku 9457 polecenie nakazujące w jak najszybszym czasie wybić własną walutę.

Pierwsze próby, podjęte przez pozbawionych w tej dziedzinie doświadczenia rodzimych metalurgów spełzły na niczym, okazując się marnotrawstwem wysiłków i przetopionego na potrzeby mennicy złota. XX nie przyjmował do wiadomości argumentów mających go odwieść od swego pomysłu, toteż rada królewska sięgnęła po inne rozwiązanie. Na wschód Archipelagu wyruszyły szybkie abecary, chluba malauckiej floty wybudowana kilka lat wcześniej za słoną cenę w elmanalskich stoczniach. Na ich pokładach znajdowali się wysłannicy króla mający przed sobą jedno zadanie: pozyskać na usługi XX menników dość wprawnych w swym fachu, by rezultat ich pracy zadowolił znanego z gwałtownego temperamentu króla. Postawione przed wysłannikami wyzwanie nie należało do łatwych, ponieważ ambitny zamiar króla zbiegł się w czasie z dramatycznymi dla Archipelagu Centralnego wydarzeniami. Imperialna reforma monetarna dobiegała co prawda do końca, ale wielu metalurgów wciąż świadczyło swe usługi na Orkusach, pracując za godziwą pensję w katańskich mennicach i nie przejawiając większego zainteresowania zmianą pracy na rzecz egzotycznego władyki z zachodniego obrzeża Archipelagu. Co więcej, zapowiedziana wizjami astrologów, ale wcześniej nie do końca poważnie potraktowana inwazja sharanów weszła w krytyczny etap realizacji i morskie akweny na wschód od Orkusów zabarwiły się przelewaną tam krwią. Stan wojny obowiązujący w Imperium, Osmundzie i Tabadanie znacząco utrudniał poszukiwania specjalistów, zwłaszcza że znani z upodobania z piractwa malaucy budzili swą obecnością uzasadnioną podejrzliwość sąsiadów. Obce statki krążące po zachodnich wodach Ciągu Grua i u brzegów Orkusów postawiły w stan alarmu nieliczne załogi flot rezerwowych trzech państw, pilnujących tych wód pod nieobecność głównych armad marynarki walczących z sharanami na wschodzie.

Chociaż XX przykazał swym wysłannikom ograniczać akty przemocy, niektórzy z nich zdesperowani brakami postępów przystąpili do przymusowej rekrutacji menników, uprowadzając ich na pokłady statków i wywożąc na wyspy malauków pospołu z nielicznymi ochotnikami, którzy sami zgodzili się na ową eskapadę ciekawi egzotycznej krainy oraz oferowanego wynagrodzenia. W niektórych przypadkach doszło rzecz jasna do niezamierzonego rozlewu krwi i zbrojnej reakcji lokalnych władz, ale zdecydowana większość abecarów umknęła na wyspy malauków bez uszczerbku, zwożąc pozyskanych w taki lub inny sposób specjalistów wprost do twierdzy XX.

Trudy morskiej podróży nadwerężyły nieco morale ochotników, brańców zaś wprawiły w przerażenie, wszyscy oni zostali zatem mile zaskoczeni przyjaznym i wystawnym powitaniem ze strony króla. Przybyszom zaoferowano hojne wynagrodzenie, godziwe zakwaterowanie i wolną w granicach rozsądku rękę w realizacji zadania. Stając w obliczu tak szczodrej propozycji większość gości przypieczętowała swój udział w historycznym dziele. Grupa niezadowolonych menników, niemal w całości tworzona przez brańców uprowadzonych wbrew własnej woli, odrzuciła ofertę króla domagając się natychmiastowego powrotu do rodzimych krain. Urażony skrycie ich postawą XX okazał publicznie łaskawe zrozumienie, po czym odesłał niegodnych swej przychylności wichrzycieli jednym z acebarów za linię widnokręgu, gdzie wszystkich nieszczęśników wyrzucono bez skrupułów za burtę.

Nieświadomi tragicznego losu swych towarzyszy podróży pozostali mennicy przystąpili w międzyczasie do intensywnych prac, działając pod wodzą kilku biegłych w złotnictwie krasnoludów przybyłych z Wysp Kupieckich. W połowie roku 9457 malauckiemu królowi przedstawiono kilka projektów nowej waluty, ten zaś zaaprobował najbardziej z wszystkich kontrowersyjny, proponujący monetę nie klasycznie okrągłą, a kwadratową.Zatwierdziwszy kształt i rozmiar waluty mennicy przystąpili do masowego wyrobu złotych i srebrnych monet, przetapiając zamorskie pieniądze i sztaby szlachetnych kruszców pochodzące ze skarbca króla. Coraz bliższy koniec prac zaczynał budzić obawy niektórych ze specjalistów, podejrzewających złą wolę malauckiego króla ukrytą za jego wcześniejszymi hojnymi obietnicami, kiedy jednak w pierwszej tercji roku 9458 cudzoziemcy zostali gromadnie wezwani przed oblicze XX, ich wątpliwości uległy ostatecznie rozwianiu. Niezmiernie zadowolony z efektów pracy najmitów król odesłał ich własnymi statkami do macierzystych krajów. Pośród bogatych darów prym wiozły kuferki pełne kwadratowych złotych monet, wybitych z ogromną dbałością i misternie znakowanych, a przy tym przez ponad rok zupełnie nie akceptowanych w obiegu pieniężnym z powodu skrajnej podejrzliwości kupców co do wartości zawartego w nich kruszcu.

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3834
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Polajkował: 5 times
Polajkowany: 9 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 07 lutego 2011, 21:37

Ja już widzę interes dla kupców. Jeśli Orchia będzie szła w tym kierunku, to ja otwieram sieć kantorów, gdzie tylko się da. Na tym zarobię krocie.

A poważnie to u malauków wiele musiało się zmienić. Ghasta przypomniał, że nie budują statków. Dobrze, że ktoś chce rozruszać tę rasę, ale nie jestem przekonany, że akurat w tym kierunku? Rozumiem, że następną rasą, która chce mieć własną walutę to będą reptilioni im się to najbardziej należy.

ghasta
Reactions:
Posty: 2334
Rejestracja: 29 września 2010, 23:48
Polajkowany: 1 time
Kontakt:

Post autor: ghasta » 07 lutego 2011, 22:09

Reptexy - właściwe w państwie reptilionów są jak najbardziej słuszną ideą.
Trzeba pamiętać też, że będą różnice wagowe pomiędzy monetami z różnych Archipelgów - to także warto uwzględnić (kursy wymiany)

Jeśli już są monety to większość będzie miała raczej standardowy - okrągły - kształt, ew. dziura w środku, z jednej prostej przyczyny - takie monety najłatwiej wykonać masowo.

W google łatwo sprawdzić po rysunkach dla

medieval coins


a tu stronka z monetami (przykładami) w tym jedne kwadratowe :D

http://www.calgarycoin.com/ancient09.htm

i jeszcze jeden link (pod photo w tekście ukryte są zdjęcia)

http://www.ancient-art.com/medieval.htm
Ostatnio zmieniony 08 lutego 2011, 10:26 przez ghasta, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12611
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Polajkował: 128 times
Polajkowany: 75 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 08 lutego 2011, 19:40

Cóż, można się za malauków zabrać w inny sposób, serdecznie zapraszam do współudziału w ŻO, sam ani tego projektu nie uciągnę ani nawet bym sam nie chciał. Wymyśliłem motyw z monetami, bo zawiązał się dzięki temu bezpośredni związek przyczynowo-skutkowy: stając w obliczu imperialnej reformy monetarnej uniesiony honorem i dumą król malauków (ktoś się pokusi, aby wymyśleć dla niego imię?) postanowił zrobić coś zupełnie do jego gatunku nie pasującego, mianowicie coś nowatorskiego! Skoro uruki mają nową piękną rygynówkę, malaucy gorsi nie będą i wybiją sobie własne monety, na dodatek kwadratowe, bo kwadratowych nikt jeszcze nie miał!

Jeśli o reptilliony idzie, tutaj raczej bym im odmówił prawa do posiadania własnej waluty, w ramach odwiecznego zwyczaju gnębienia jaszczurów przez orki. Od repteksów bardziej pasuje mi nałożony na króla Sartara obowiązek obrotu walutą imperialną. Ewentualnie na Walgarze mogłaby krążyć waluta drugorzędna, w postaci odlanych z brązu lub miedzi sztabek stanowiących walutę wewnętrzną jaszczurów.

Sieć kantorów byłaby raczej niepotrzebna, w domyśle wszędzie w obrębie Archipelagu Centralnego akceptowane są monety bite u sąsiadów, według ŻO wyjątkiem mogą być monety malauckie. Jak słusznie zauważył jeden z przedmówców, zapewne cudzoziemskie pieniądze będą nieznacznie mniej warte w danym kraju od rodzimych, ale na tę chwilę nie chcę się jeszcze zbytnio zagłębiać w tematykę kursów walut (co nie znaczy, że zamierzam tę kwestię zignorować, w opisie świata Iron Kingdoms jest rozdział poświęcony wzajemnym relacjom różnych walut Żelaznych Królestw wraz z przelicznikami i musze przyznać, że bardzo mi się podoba ten koncept).

I ogłaszam mały konkurs na unikatową nazwę dla tych szybkich okrętów malauków zbudowanych przez elfy - ja nazwałem je roboczo abecarami, ponieważ to zbitka liter ABC (czyt. nie mam pojęcia jak to nazwać).

Awatar użytkownika
mastug
Reactions:
Posty: 1546
Rejestracja: 03 grudnia 2009, 23:24
Polajkował: 6 times
Polajkowany: 5 times

Post autor: mastug » 09 lutego 2011, 01:03

Ma ktoś pomysł na nazwę dla rdzennego języka Osmundczyków
Karund ?
Mam już propozycje walut dla Osmundu i Tabadanu, chętnych do pomocy kolegów poproszę zatem jeszcze o sugestie nazewnictwa dla Gutum-guru. O ile się nie mylę, Żółwie Księstwa są dwa, nie wiem zatem, czy połączyć je wspólną walutą czy bardziej klimatyczne będzie posługiwanie się dwiema konkurencyjnymi? Mając z głowy pięć głównych państw Archipelagu Centralnego bijących monety można się będzie skupić na przypadkach szczególnych. Czy Waszym zdaniem reptillioni posiadają własną walutę czy też jako terytorium okupowane w ramach dodatkowego pognębienia zmuszone są do obrotu walutą imperialną? Czy elfy z Elmanalu posiadają własną walutę czy posługują się wyłącznie barterem? (wcale by mnie nie zdziwiła ta druga opcja). Kto jeszcze poza tymi dwiema rasami może bić własne monety? Malauki?
monety Gutum-guru:
GELAL - 1 szt złota
GROTH - 1 szt serebra
z tego co wiem żółwie księstwo jest jedno i jest to Wyspa Gutum (wyspa żółwia)

zgadzam się z tobą Keth że reptillioni nie powinni mieć możliwości bić własnych monet

Nie odmówił bym graczom przyjemności wyobrażnia sobie elfiej monety - niewzykłe zdobienia, najwyższy kunszt artystystyczny i złotniczy.
Własna waluta malauków
"przeczytałem" :)

jedna drobna refleksja mnie naszła a mianowicie - mennik jest zawodem występującym niezwykle żadko - 2(średnia ilość zawodów) x 5%(załóżmy że jest 20 zawodów niezwykle żadko spotykanych) z 1%(zawód niezwykle żadko spotykany) z 85%(klasy średniej lub wyższej) co daje = 4 menników na 10 tysięczne miasto - licząc w ten sam sposób specjalista jest 1 na dziesięć miliów mieszkańców - a mistrz chyba nie występuje w przyrodzie :)
Ostatnio zmieniony 09 lutego 2011, 10:04 przez mastug, łącznie zmieniany 1 raz.

avnar
Reactions:
Posty: 1131
Rejestracja: 29 kwietnia 2009, 20:39
Polajkował: 2 times
Polajkowany: 5 times

Post autor: avnar » 09 lutego 2011, 11:45

Nie jestem pewien ale też i nie chce mi się szukać w źródłach, wydawało mi się jednak że malaucy są dość popularnymi najemnikami i dość łatwo można ich spotkać wszędzie w obrębie Archipelagu Centralnego. Chyba w podręczniku napisano nawet że służą jako gwardziści króla Osmundu.

Nie wiem też jakie jest wasze wyobrażenie ale jakoś nigdy nie wyobrażałem sobie ze malaucy mają króla, bardziej widziałem ich jako zlepek luźno ze sobą powiązanych rodów/plemion. Ten pomysł z monetą dla nich jakoś mi się nie podoba, tak jak i budowanie statków w stoczniach elmanalskich. To jest obejście jednego z absurdów o którym dyskutowaliśmy w temacie morskim i jakoś nie wydaje mi się na miejscu. Spytajcie się ASa czy malaucy budują statki, albo może udostępnić jakiś fragment dotyczący malauków w oparciu o którego można byłoby zbudować nasze wyobrażenie o tej rasie.

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 09 lutego 2011, 12:43

Nawet Conan był królem....
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12611
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Polajkował: 128 times
Polajkowany: 75 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 10 lutego 2011, 18:21

Nie będę się upierał przy malaukach, żadna z nich moja rodzina! Zgadza się, Avnarze, z premedytacją chciałem obejść pewien absurd (ten dotyczący własnoręcznego budowania statków), ale może faktycznie lepiej będzie zaczekać na klaryfikacje AS-a dotyczące malauków? W sumie coraz większego sensu nabiera pomysł, by może zresetować ją i zaproponować Autorowi napisanie rozdziału o czterorękich od nowa - ktoś zaproponuje to na zlocie?

Natomiast z samego pomysłu wybicia monet przez jakiegoś chorobliwie ambitnego władykę raczej nie zrezygnuję, bo strasznie mi przypadł do gustu, po prostu usunę z materiału wszelkie odnośniki do malauków i zastąpię miejsce akcji jakimś miniaturowym księstewkiem na obrzeżach Archipelagu (muszę się jeszcze zastanowić nad doborem lokalizacji). Jeśli ktoś ma jakiś pomysł, chętnie posłucham (byle nie zachodni kraniec Ciągu Arianów, tam już wstawiłem księstwo Alheidów wzmiankowane wcześniej w ŻO).

avnar
Reactions:
Posty: 1131
Rejestracja: 29 kwietnia 2009, 20:39
Polajkował: 2 times
Polajkowany: 5 times

Post autor: avnar » 10 lutego 2011, 19:18

Keth, to jest tylko moje wrażenie i nie ma co się nim tak sugerować. Pozostałym komentującym pomysł się podobał, więc chyba powinieneś się go trzymać. Oczywiście zrobisz jak uznasz za stosowne, na pewno stworzenie jakiegoś księstewka które ma ambicje wybić stosowną walutę, bardziej mi odpowiada.
Co do lokalizacji takiego państewka to praktycznie może istnieć wszędzie. Zawsze można wymyślić powód jego istnienia. Przykładowo można stworzyć księstwo reptilliońskie w ciągu Walgaru które jest niezależne od tytularnego imperium reptilliońskiego, ponieważ zostało nadane zdrajcy. Mieszkają tam wszyscy reptillioni którzy współpracują z orkami, z ich szeregów są rekrutowani szpiedzy, zdrajcy itd. Władcy się wydaje że może się równać z Katanem, choć w rzeczywistości jego władza jest w rękach emisariuszy uruk-hai. Ambicja takiego księcia do stworzenia monety może być traktowana jako swojego rodzaju fanaberia, choć z drugiej strony może być symbolem podnoszącej się głowy reptillionów, więc spotkać się może z tajnym poparciem ruchu niepodległościowego. Niektórzy jednak widzą w tym prowokację mającą wymusić zbyt wczesne powstanie, albo kolejna sztuczkę zdrajcy polegającą na ewentualnej zmianie jego polityki.

ghasta
Reactions:
Posty: 2334
Rejestracja: 29 września 2010, 23:48
Polajkowany: 1 time
Kontakt:

Post autor: ghasta » 10 lutego 2011, 23:43

avnar napisał/a:
Co do lokalizacji takiego państewka to praktycznie może istnieć wszędzie. Zawsze można wymyślić powód jego istnienia. Przykładowo można stworzyć księstwo reptilliońskie w ciągu Walgaru które jest niezależne od tytularnego imperium reptilliońskiego, ponieważ zostało nadane zdrajcy. Mieszkają tam wszyscy reptillioni którzy współpracują z orkami, z ich szeregów są rekrutowani szpiedzy, zdrajcy itd. Władcy się wydaje że może się równać z Katanem, choć w rzeczywistości jego władza jest w rękach emisariuszy uruk-hai. Ambicja takiego księcia do stworzenia monety może być traktowana jako swojego rodzaju fanaberia, choć z drugiej strony może być symbolem podnoszącej się głowy reptillionów, więc spotkać się może z tajnym poparciem ruchu niepodległościowego. Niektórzy jednak widzą w tym prowokację mającą wymusić zbyt wczesne powstanie, albo kolejna sztuczkę zdrajcy polegającą na ewentualnej zmianie jego polityki.
!! Świetny pomysł !!

ODPOWIEDZ