Praca dorywcza

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 07 września 2011, 13:48

Rozruszajmy trochę forum i zabawmy się w propozycje pracy dorywczej dla drużyny. Wiadomo, nie samym ubijaniem potworów człowiek (nieludź) żyje, a w sakiewce czasami pustki. BG wędrują od osady do osady i chętnie przyrobiliby nieco grosza, może zatem sporządzimy listę niezwiązanych ze scenariuszami drobnych robót i dla fachowców i dla niewykwalifikowanych, dzięki którym ubodzy BG mogliby zarobić na miskę zupy!

Na początek coś od siebie:

- Czyszczenie łodzi - w portowych osadach często można natrafić na wyciągnięte na brzeg duże łodzie, które trzeba oczyścić ze skorupiaków i nasmołować. Dwadzieścia srebrników od łodzi, wyczyszczenie jednej zajmuje 2k3 godziny (szkutnik, rybak, marynarz 1k3). Materiały zapewnia zleceniodawca (przybory, smołę). Efekty uboczne to przykry zapach (-20 do PR do porządnej kąpieli).

- Zbiór drewna na opał - w osadzie zawsze znajdzie się ktoś chętny na kupno pęku chrustu. Zarobek to jeden srebrnik, nazbieranie pęku zajmuje 1k10 minut lub 1k5 w przypadku drwala (nie wiem, ile to może ważyć i ile na raz da się przytargać z lasu). Oczywiście obowiązuje prawo popytu i podaży, chrustu za 100 złt w jeden dzień w osadzie nie opchniesz!

- Grzybobranie - grzyby rosną czasami tuż przy traktach, a wiadomo, lepszy rydz niż nic! Za koszyk można dostać dziesięć srebrników, a nazbieranie zajmie 3k10 minut. Uwaga, BG ze znajomością roślin zbiorą jadalne grzyby, laicy mogą wsadzić w koszyk trujaka z późniejszymi tego konsekwencjami!

- Szczotkowanie koni - o zwierzęta trzeba dbać, zwłaszcza w przypadku możnych panów. Za wyszczotkowanie konia i wyczesanie grzywy/ogona można dostać pięć srebrników (trzeba mieć własne przyboru). BG zaznajomieni ze zwierzętami mogą to robić bez ryzyka, laicy mogą dodatkowo zarobić kopnięcie lub ugryzienie. Czas potrzebny dla jednego zwierzaka - pół godziny. Efekt uboczny: brzydki zapach?

Wrzucajcie własne propozycje! :) Pomóżmy ubogim bohaterom bez smykałki do rąbania bogatych potworów zarobić na swe utrzymanie!

Awatar użytkownika
mastug
Reactions:
Posty: 1685
Rejestracja: 03 grudnia 2009, 23:24
Has thanked: 14 times
Been thanked: 11 times

Post autor: mastug » 07 września 2011, 14:07

Grzybobranie
dał bym 1 srebrniki za koszyk:)

A to moje propozycje:
- wyrzucanie obornika - 3 sz sr za dzień pracy + wyżywienie
- pomoc przy budowie domu/stodoły/obory - 5 sz sr za dzień pracy + wyżywieni
- zbieranie dzikiej agawy - 4 szt sr za 10 kg (co zajmuje 5+k5 godzin)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 07 września 2011, 14:11

Srebrnik za koszyk to równowartość pęku chrustu, a grzyby gotów jestem cenić bardziej od patyków! Drogą kompromisu gotów jestem wybrać 5 srebrników :)

- Pisanie listów i pism urzędowych - niższe warstwy społeczne cierpią na analfabetyzm, dlatego piszący korespondencję na zamówienie skryba jest dla nich darem z nieba. Proponuję dziesięć srebrników od listu prywatnego oraz 50 od pisma urzędowego (skarga do elejata, prośba o zwolnienie z obowiązku zaciągu, pismo sądowe) + zwrot kosztów materiałów (pióra, karty).
Ostatnio zmieniony 07 września 2011, 14:24 przez Keth, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6261
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 120 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 07 września 2011, 14:43

Już widzę drużynę zabijaków pchającą dwukółkę i wybierającą obornik z rynsztoków:D:D

BG z reguły mają po kilka zawodów wyuczonych, więc pewnie zawsze coś by tam znaleźli "w zawodzie". Zresztą, znając główne zawody graczy - profesje, pewnie chętniej wzieliby się za obijanie innym mord za kilka sztuk złota. W gre wchodzą jeszcze wymuszenia, haracze, porwania, kradzieże tudzież inna masa równie ciekawych "prac dorywczych", że tylko poruszę drużyny o mniej skazitelnych charakterach;)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 07 września 2011, 14:47

Tylko, że czasami albo nie ma kogo obić albo ten ktoś jest na tyle groźny, że lepiej wyrzucić z jego stajni obornik! W końcu jeść się chce, a w deszcz zdałoby się też przespać pod dachem! :)

Kto ma dalsze propozycje?

- Łowienie ryb?

- Strzyżenie owiec - co tu jeszcze tłumaczyć? Ostrzyżenie jednej owcy to kwadrans dla specjalisty i godzina dla laika, potrzebne własne przybory. Zapłata to 5 srb za owcę, ale laik ma 25% ryzyka, że pokaleczy zwierzę i nic nie dostanie za tę sztukę (a jak pokaleczy dwie owce lub więcej, zbierze po papli).

Zygi
Reactions:
Posty: 164
Rejestracja: 31 grudnia 2008, 15:41

Post autor: Zygi » 07 września 2011, 15:50

Ja podzielam zdanie 8arta, po to są zawody wyuczone, by w nich takiej pracy dorywczej szukać jeśli akurat "nie ma kogo obić". Jeśli i takiego zajęcia nie ma, to rusza się dalej.
Osobiście jako właściciel stada nie dałbym laikom strzyc swych owiec, bo jeszcze je pokaleczą, albo co gorsza(jeśli hodowla jest na strzyżenie nastawiona) wełnę zmarnują, więc pracę prędzej dałbym wykwalifikowanym, niż takim co to jeszcze broń ze sobą noszą.
W ewentualnych 'pracach pomocowych' jeśli już, szukałbym takich, które to mogą przynieść korzyść BG poza samym zarobkiem, a jednocześnie takim, że zatrudniający ma jakiś zysk w przypadku zatrudnienia awanturnika nad lokalnego:
- ochrona/stróżowanie
- drwal/magazynier [w przypadku osiłków] - sprawnie machają, siłę mają nosić a i obronią interes jeśli trzeba
- skryba/przepisywacz [w przypadku 'uczonych'] - przepisze szybko, sprawnie, może jakimś komentarzem opatrzy czy wskaże 'powiązane'
- pomoc/sprzątanie w świątyni [w przypadku bardziej pobożnych] - wiarę pogłębi, młodych natchnie..

Po prostu jakoś nie wyobrażam sobie, by nawet na 2gim poziomie BG dajmy na to wojownik, "pucował komuś wazę w mieszkaniu i ścierał kurze" (bez obrazy, ale tak brzmi zbieranie chrustu czy grzybów, co innego nietypowe ziele dla lokalnego alchemika..), prędzej się gdzieś zaciągnie lub w zęby komuś dać spróbuje z hasłem - "w końcu to heroic a nie symulator pomocy domowej/zbieracza".
Nemo Me Impune Lacessit..

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 07 września 2011, 15:54

A jak grasz kupcem? Albo niskopoziomowym alchemikiem? Będziesz wszędzie szukał okazji do zwady? Czy raczej napiszesz komuś list za opłatą i opchniesz na rynku dwa koszyki grzybów? :)

Zygi
Reactions:
Posty: 164
Rejestracja: 31 grudnia 2008, 15:41

Post autor: Zygi » 07 września 2011, 16:25

Nigdy kupcem nie grałem, więc cieżko mi się wypowiadać, bo może rzeczywiście przychodzi taki moment, by zamiast kupić i drożej sprzedać trzeba coś nazbierać samemu, ale jeśli chodzi o alchemika - szukać zwady nie, ale przecież przy takich czarach nie jest on bezbronny.
Alchemikiem zdecydowanie wolałbym pracę w jakimś skryptorium, czy jako asystent jakiegoś uzdrowiciela, żeby już o czarodziejach nie wspominać, niż zbierać chrust.. zresztą taki alchemik, wie na czym można zarobić więcej niż na grzybkach, nawet jeśli miałby szukać k20 czy k50 godzin..
Nemo Me Impune Lacessit..

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 08 września 2011, 10:14

Wydaje mi się, że wiele zależy tutaj od sposobu postrzegania świata przez MG i BG. Grając w Orchię high fantasy faktycznie uwłaczające wydaje się zapędzanie bohaterów do prac pokroju tych wymienionych powyżej, w końcu to naznaczeni przez bogów herosi stworzeni do wyższych celów. Jeśli zaś ktoś chciałby postrzegać Orchię w bardziej "brudny" sposób, nie zaskoczy go niskopoziomowy wojownik skrobiący za parę srebrników kadłub łodzi, by zarobić na strawę i dach nad głową do dnia, kiedy ktoś go wynajmie.

Awatar użytkownika
mastug
Reactions:
Posty: 1685
Rejestracja: 03 grudnia 2009, 23:24
Has thanked: 14 times
Been thanked: 11 times

Post autor: mastug » 08 września 2011, 10:48

Prace dorywcze dobrze przypominają graczom czemu zostali awanturnikami .. od czego chcieli uciec ..

Mrufon
Reactions:
Posty: 2576
Rejestracja: 18 stycznia 2009, 19:17
Kontakt:

Post autor: Mrufon » 11 września 2011, 23:07

Te prace dorywcze to dobra koncepcja ale tylko dla tych grających bardzo regularnie drużyn. U mnie to nie miałoby racji bytu przy takim graniu z doskoku );(

Awatar użytkownika
wasut
Reactions:
Posty: 743
Rejestracja: 25 stycznia 2009, 18:16
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 2 times
Been thanked: 2 times

Post autor: wasut » 12 września 2011, 10:33

Nasi bohaterowie mają z reguły konkretne zawody którymi mogą zarobić dużo więcej niż przez zbieranie grzybów czy szorowanie czółen.

Kiedyś przy okazji jakiejś rozmowy tutaj wspominałem o mojej drużynie która grając bardzo rzadko i nieregularnie uprawiała grę poza graniem - właśnie będąc "normalnymi" członkami społeczeństwa - ktoś tam miał zajazd - drugi tam wybudował kuźnię - inny był synem okolicznego możnowładcy i posiadał rozległe włości rolne i małą wioskę, jeszcze inny wybudował sobie kaplicę inny wieżę - większość zabudowy połączyli we wspólne zespoły i każdy robił swoje. Od czasu do czasu wyjeżdżali na jakiejś bitki jak im stagnacja doskwierała. Do tego jako, że zmieniając postać graliśmy z reguły członkami swoich rodzin czy też następnym pokoleniem to i z tej okolicy zbudowało się całkiem sensowna stanica zapewniająca ich rodzinom dobrobyt, a podróżnym i patrolom armii wygodne miejsce na popas i niezbędne naprawy etc.

Shadowrunner
Reactions:
Posty: 263
Rejestracja: 24 stycznia 2009, 18:27

Post autor: Shadowrunner » 12 września 2011, 16:05

"w końcu to heroic a nie symulator pomocy domowej/zbieracza".
Heroic jest nudne jak z lamusa - chcesz grać w heroic, odpal sobie MMO i zawracaj sobie głowy graniem w RPG - tak powiedziałbym takiemu komuś :P

RPG to nie tylko łupienie potworów, rabowanie skarbów, przedmiotów magicznych i ciułanie XPeków - jak powiedziałem, do czegoś takiego to w dziesiejszych czasach wystarczy WoW czy inny temu podobny grak komputerowy. Ew. 4 ed D&D ;)
Dzięki takim rzeczom typu właśnie "symulator życia" gra staje się bardziej wiarygodna i urealniona - i to bardzo małym kosztem.

Co do kwestii że gracze powinni szukać pracy tylko w swoich zawodach - NIEPRAWDA - prosty rachunek ekonomicznych mówi że tak nie będzie (chyba że na Orchii panuje jakaś inna ekonomia, np. marksizm-leninizm C:V co by mnie jakoś specjalnie nie zdziwiło): żeby zatrudnić zawodowca to taki gospodarz hodujący owce musi mu najpierw zapłacić i to sowitą stawkę jaką się płaci zawowdowcom - natomiast tzw. partaczowi - który może wykonywać każdą prostą pracę (a jeśli ma wysoką INT to i co niektóre bardziej skomplikowane) zapłaci się grosze - taki gospodarz oszczedza, to jest dla niego zysk. Oczywiście w mieście, gdzie istnieją silne organizacje cechowe taki partacz może zostać pogoniony kijami, żeby nie odbierał pracy uczciwym czeladnikom, ale na wsiach to ja jeszcze nie słyszałem o cechu "stryżycieli owców" :D No chyba że Orchia jest pod tym względem jakimś wyjątkiem...
"-Kat An!!! - najg?o?niej jak mog?a, sykn??a ci??arna orczyca.
-Kacie! Jeszcze raz spróbujesz mnie podgryza?! - doda?a uderzaj?c wielk? niczym bochen chleba pi??ci? w swój nabrzmia?y brzuch."
[sic!]

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 12 września 2011, 20:57

Shadow pięknie przedstawił to, z czym ja miałem kłopot - dla mnie styl gry heroic jest fajny, ALE na krótką metę. Symulacja życia postaci w świecie fantasy wydaje się dodawać grze smaku: zresztą nie będę rozwijał wywodu, tylko powtórzę, że Shadowrunner doskonale zrozumiał, o co mi chodziło :)

Zygi
Reactions:
Posty: 164
Rejestracja: 31 grudnia 2008, 15:41

Post autor: Zygi » 12 września 2011, 21:28

Shadowrunner napisał(a):
"w końcu to heroic a nie symulator pomocy domowej/zbieracza".
Heroic jest nudne jak z lamusa - chcesz grać w heroic, odpal sobie MMO i zawracaj sobie głowy graniem w RPG - tak powiedziałbym takiemu komuś :P

RPG to nie tylko łupienie potworów, rabowanie skarbów, przedmiotów magicznych i ciułanie XPeków - jak powiedziałem, do czegoś takiego to w dziesiejszych czasach wystarczy WoW czy inny temu podobny grak komputerowy. Ew. 4 ed D&D ;)
Dzięki takim rzeczom typu właśnie "symulator życia" gra staje się bardziej wiarygodna i urealniona - i to bardzo małym kosztem.
Ale piszesz o "symulatorze życia" nie "zbieracza grzybów", czy zajęcie się murarstwem, drwalem jeśli ktoś ma taki zawód czy płatnerstwem albo najęcie się jako ochrona spłaszcza to do poziomu MMO?
Nikt tu nie mówi o łupaniu skarbów, rabowaniu XP i ciułaniu potworów, ale jeśli udaje się zagrać w KC jedynie okazjonalnie, to wolę pętać się w jakichś intrygach, a ew. wolny czas spędzić na czymś co może być przydatne (zawieranie znajomości i tu np. przez drobne zlecenia można zarobić, czy nauka języka albo aktywne poszukiwanie dochodowego zajęcia zamiast zarobić 30srebrników). Poza tym trzeba pamiętać o ścisłym podziale kastowym na Orchii, takie dorywcze prace (zbieranie chrustu,grzybów..) dla szlachty to po prostu kpina nie mówiąc już o kwalifikacjach którymi dysponują z racji zawodu.

Co do rachunku ekonomicznego: jasne do zbierania chrustu nada się każdy, ale nie widzę tu odniesienia do wspomnianych zawodów. Skoro ktoś jest murarzem to czemu ma nie poświęcić 2-10 dni na znalezienie pracy za którą dostanie 5-10 sz zamiast pracować przez ten czas za 1-5sz przy 'strzyżeniu owiec', jako właściciel domu mimo wszystko wezmę fachowca nawet płacąc mu 5x tyle co partaczowi, byleby dach nie przeciekał mi przy następnej burzy.
Przeciętna postać ma przynajmniej 2 zawody, jeśli należy przynajmniej do mieszczaństwa to mają one szanse dać sporo większy zysk niż powyższe propozycje (nawet żebrak jak się postara to uzbiera więcej), więc trochę to przypomina sytuację jakby jakiś prawnik czy lekarz zamiast szukać pracy w zawodzie zatrudnił się przy strzyżeniu owiec czy 'na kasie' (w sensie minimalnej płacy, nie dostępności pracy), bo taka praca jest dużo łatwiej dostępna, wybacz ale absolutnie nie widzę tu "symulowania życia", zabawa z wymyślaniem zajęć i ich płacą może być fajna, ale raczej jako 'sztuka dla sztuki' w kontekście BG
Nemo Me Impune Lacessit..

ODPOWIEDZ