Malarysi

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3837
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 10 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 20 września 2018, 13:33

Pomożecie dopieścić. Nudziło mi się w pracy, więc stworzyłem coś takiego. Jakby dobrze poszło to mielibyśmy jakiś nowy art. Może Keth dopuściłby jako kolejny kamyczek Żyjącej Orchii. Inspiracją był He-men na tygrysie, malauki, Goro z mortal Kombat, tygrys szablozębny, broń maluacka - Surbadok oraz oczywiście jedna z przygód z postacią Bartka w roli głównej. Jak widać inspiracji było sporo i wyszło mi coś takiego. Czekam na sugestie i podpowiedzi.

Malarysi

WYGLĄD: Malarysi są częścią społeczności malauków i bardzo przypominają swoich krewnych. Posiadają oni drugą parę rąk, która wyrasta z tułowia i podobnie jak u malauków, nie różni się ona niczym od pary podstawowej.

Podstawowe różnice: Istotnymi różnicami widocznymi już przy urodzeniu jest fakt, że posiadają oni tylko 3 palce u każdej z czterech dłoni oraz zazwyczaj mocno rudawy zarost. W późniejszym stadium, życia ich ciało zaczyna porastać znacznie większy zarost przekształcający się wręcz w futro, zazwyczaj w kolorze rudym, z wyraźnymi czarnymi pręgami lub plamami. U stóp i dłoni wyrastają znacznie dłuższe pazury oraz zdecydowanie dłuższe zęby, zwłaszcza kły. Podobnie jak u malauków, bardzo rzadko rodzą się kobiety tej rasy. Jeśli już się tak zdarzy nie posiadają one dodatkowej pary rąk.

Geneza powstania: Malauki powiadają, iż ich dalecy kuzyni są naznaczeni klątwą Tfama Bezimiennego. Zjawisko to traktowane jest jak choroba i często osobnik jest uśmiercany lub wyrzucany ze społeczeństwa malauków, ze względu na ich przypuszczalnie chaotyczny charakter. Jednak mimo przyjętych zwyczajów, znaczna część tych istot przeżywa, ponieważ kobiety malauckie nie traktują tego prawa tak restrykcyjnie i to właśnie najprawdopodobniej właśnie geny kobiece, powodują tę mutację. Ukrywają one często swoje potomstwo lub nawet oddają do wychowania innym społecznościom. W rzeczywistości klątwa Tfama jest niczym innym, jak mutacją genów, w wyniku której dochodzi do tak znacznej różnicy pomiędzy malaukami a Malarysami. Malauki upierają się, że to Tfam naznaczył ich tą klątwą, ponieważ chciał splugawić tę rasę dodając do niej domieszkę zwierzęcości. Prawdą natomiast jest, że większość Malarysów posiada charakter chaotyczny.

TRYB ŻYCIA: Malarysi nie różnią się specjalnie od swoich pobratymców, jeśli chodzi o zwyczaje i tryb życia. Zazwyczaj kulturowo przyjmują zasady panujące w społeczności, w której wychowują się. Także inaczej będzie zachowywał się osobnik wychowany przez malauki, a inaczej przez np. szczep goblinów. Cechą wspólną jest na pewno pęd ku zmianom. Uwielbiają zmieniać otoczenie, partnerki, stroje itp. ciągle ich gdzieś coś gna. Szybko się nudzą i bardzo rzadko prowadzą ustabilizowany tryb życia. Ta cecha nazwana jest przez maluaki gorączką podróży i jeszcze bardziej tłumaczą to przekleństwem Tfama. Malarysi rzeczywiście mają dość pokręconą psychikę, bo bardzo często jako partnerki wybierają zwierzęta i nie widzą nic złego w spółkowaniu z nimi, a ich chuć jest wręcz legendarna podobnie jak u malauków.

Obrazek
Ostatnio zmieniony 21 września 2018, 09:30 przez czegoj, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 20 września 2018, 13:42

Na początek kwestia nazwy, tygrysoluki czy tygrysolauki ?. Raczej to ostatnie. Pomysł interesujący. Ciekawe jak by to wyglądało mechanicznie, skoro już malauki są przepakowane.

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3837
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 10 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 20 września 2018, 13:52

Araven napisał(a):

Na początek kwestia nazwy, tygrysoluki czy tygrysolauki ?. Raczej to ostatnie. Pomysł interesujący. Ciekawe jak by to wyglądało mechanicznie, skoro już malauki są przepakowane.
Też się zastanawiałem nad nazwą i nie wiem co wybrać. Może jakiś kreatywny portalowicz coś jeszcze podpowie (8art liczę na ciebie). Jeśli chodzi o mechanikę to dużo bym nie zmieniał - statystyki malauków są wystarczająco mocne. Zamieniłbym pięści na pazury i dorzucił biegłość w pysku albo gębie (jak kto woli).

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 20 września 2018, 14:00

Tygrysoluk niezbyt mi się podoba.
Tygrysołak malaucki to już bardziej....
Tygrysołak czwororęki?
Tygrysołak Tfama?

Malauk tygrysi?
Malauk Tfama ?:/uklon

venar
Reactions:
Posty: 1590
Rejestracja: 11 listopada 2008, 12:01

Post autor: venar » 20 września 2018, 14:33

Jeśli chodzi o nazwę to jakby nie było natura malauka jest tu chyba dominująca więc nawiązywanie do niego w drugiej części nazwy nie jest dobrym pomysłem.

Moja propozycja to Malarys.

Byłoby dobrze zaznaczyć jaki to jest odsetek tych wynaturzeńców rasy malauckiej. Jedno dziecko na sto? Tysiąc?

Pytanie co z prawem malauckim w tej kwestii. Piszesz o tym, że jest zwyczaj usuwania takich osobników ze społeczności ale że matki niekoniecznie się na to decydują. Nic natomiast nie ma na temat ewentualnych konsekwencji dla takich matek.

I mam taką propozycję. Skoro już nawiązujemy do Tfama to może warto odnieść się do serialu Wikingowie. Tam jest taki motyw, że jest pewien wędrowiec, który odwiedza kobiety kiedy nie ma ich mężów i je "pociesza" w wyniku czego czasem rodzą się dzieci. Można tutaj przyjąć, że takim odwiedzającym jest właśnie Tfam i wtedy z takiego związku rodzą się te dzieci. Trzeba by tylko wymyślić coś sensownego dlaczego częściowo mają cechy tygrysie.
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6254
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 120 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 20 września 2018, 14:34

Tygrysoluki jakoś i mnie nie pasują.

Tygrosołak sugerowałby że Tygrysoluki sa zmiennokształtnymi z klątwa lykantropią, także to bym odrzucił.

Tygrysolauki lepiej się komponuje z malaukami, ale jakoś nie brzmi dobrze. Może Kotolauki?

Malauk tygrysi lub Tfama też są niezłe. Malauki pręgowane?

Malarys tez jest ok. Generalnie zgaddzam sie z uwagami Venara.


PS: Nie wiem jaka przygoda z moją postacią Cie zainspirowała. Jedyny przebłysk o malaukach mam w karczmie w Sureliadzie, gdzie w kości rżnęli malauk, gnoll i centaur.

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3837
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 10 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 20 września 2018, 14:37

8art napisał(a):

PS: Nie wiem jaka przygoda z moją postacią Cie zainspirowała. Jedyny przebłysk o malaukach mam w karczmie w Sureliadzie, gdzie w kości rżnęli malauk, gnoll i centaur.
Chodziło mi o Twojego kotołaka w przygodzie Ketha.

Malarys rzeczywiście brzmi ciekawie i groźnie.

Awatar użytkownika
BAZYL
Site Admin
Reactions:
Posty: 428
Rejestracja: 24 listopada 2008, 23:16
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/bazyl
Has thanked: 52 times
Been thanked: 56 times
Kontakt:

Post autor: BAZYL » 20 września 2018, 17:08

Czytając tekst pierwsze co mi się rzuciło to nazwa do zmiany i pomyślałem wtedy: Malarys. Venar mnie ubiegł ;)

Nie podoba mi się. Taka kopia malauka, która niczego nie wnosi. Pomysł niby ok, wygląd też, ale brak czegoś oryginalnego. Jak to jest że wśród malauków się rodzą stwory które aż tak się różnią? Ja kumam klątwy te sprawy, ale odszczepieńcy powinni się k100xk100xk100 lat temu odłączyć i założyć inną linię, jako osobny podgatunek, z własną historią, kulturą, zwyczajami. I zdolnościami. Brakuje mi tu zdolności.

Jako osobna rasa - spoko. Jako futrzaste dziecko normalnej bogobojnej rodziny - nie.

Awatar użytkownika
Nanatar
Reactions:
Posty: 638
Rejestracja: 04 sierpnia 2009, 11:38
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 154 times
Been thanked: 115 times

Post autor: Nanatar » 20 września 2018, 21:01

Nazewnictwo zdaje się być istotne i niełatwe, ale chyba o to chodzi, że jak nadamy czemuś nazwę, definiuje to sposób tego postrzegania. Malarys jest najlepsze do tej pory, ale jakoś zbyt mało przerażające. Malar? Uważam, że nazwa wcale nie musi pochodzić od Malauka i Tygrysa, bardziej od tryby życia. Swawolce, Żwawcy, Zuchwalcy, albo kompletnie bez związku, Trygowie, Utracy.

Wątki z rzadką mutacja u malauków i zakładania z biegiem czasu społeczności można połączyć. Widzę ich jako społeczności koczowniczych band pirackich. Z hierarchią króla, samca alfa, który ma wyłączny dostęp do rasowych żon. Inni bandyci mogą swawolić z niewolnicami, zwierzętami i biednymi kobietami napadanych osad.
Albo odwrotnie władczynią jest rzadka samica, która do siebie dopuszcza zasłużonych wojowników, czyniąc ich oficerami.

Dobre pytanie co się dzieje w społeczności malauków, kiedy dziecię wyrasta na młodzieńca. Jest nadto jurny i zapalczywy, zostaje skazany na wygnanie? Może w niektórych rejonach rozwinął się kult świętego wojownika, błogosławionego tygrysem.

Ze względu na dzikość i chaotyczny charakter dodałbym im zręczności w stosunku do malauków. Specjalne zdolności, koniecznie.

Oczywiście: Widzenie nocą, doskonały węch, czujność (później opiszę), ....

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3837
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 10 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 21 września 2018, 09:29

Sporo wątków i chyba nie chce mi się ich wszystkich łączyć i dobierać. Jeśli ktoś będzie zainteresowany pomajstrowaniem przy tym koncepcie to proszę się nie krępować. Nazwę zmieniam, bo zdecydowanie najlepsza jest Malarysi.

ghasta
Reactions:
Posty: 2334
Rejestracja: 29 września 2010, 23:48
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: ghasta » 21 września 2018, 13:31

Wrzuciłeś pomysł na forum ze słowami
Pomożecie dopieścić.
i dodatkowo
Czekam na sugestie i podpowiedzi
a teraz gdy pojawiło się kilka sugestii to
Sporo wątków i chyba nie chce mi się ich wszystkich łączyć i dobierać.
Czegoj - tak się nie robi. dwd;

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3837
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 10 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 21 września 2018, 13:55

Czuję się zawstydzony:| i przywołany do porządku. Szczerze mówiąc myślałem, że się odezwą góra dwie osoby i wszystko. Tym czasem odezwało się w temacie 6 osób, a liczba propozycji mnie troszkę zaskoczyła, zwłaszcza, że każda niesie za sobą trochę inną wizję. Żeby dokończyć ten temat trzeba się zdecydować na jedną wersję.

Tutaj możemy:
- zrobić stworka do bestiariusza, bez zbytniego wnikania - taki miałem zamiar - ot zwyczajny kolorowy osobnik do już bogatego świata.
- zrobić grywalną rasę z wszystkimi parametrami, kulturą, oddzielną tożsamością, ba nawet z oddzielnym państwem lub wyspą.
- pomieszanie dwóch poprzednich, czyli stwór do bestiariusza z rozszerzoną historią.

Moje ambicje sięgają pierwszej wersji, bo jestem leniwy. Natomiast z Waszą pomocą mógłbym ewentualnie uczestniczyć w projekcie trzeciej wersji. Marzeniem jest natomiast druga wersja, chociaż dla mnie nie do ogarnięcia - zupełny brak paliwa na taki projekt.
Ostatnio zmieniony 21 września 2018, 14:06 przez czegoj, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Nanatar
Reactions:
Posty: 638
Rejestracja: 04 sierpnia 2009, 11:38
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 154 times
Been thanked: 115 times

Post autor: Nanatar » 26 września 2018, 21:44

Kiedy w społeczności malauckiej urodziło się pierwsze tygrysie dziecko, matka nie zdołała długo ukrywać niezwykłego malca. Zwołany wiec postanowił jednak oszczędzić pokryte rudym futrem dziecko, nie traktując nadmiernego owłosienia malca inaczej niż innej ułomności, jak chociażby brak oka. Utrak, bo tak nazwali go pobratymcy, rósł szybko i równie szybko się zmieniał. Wyróżniał się zwinnością, ale często ulegał napadom wzburzenia. Zbyt często by pozwolono mu pozostać w społeczności. Poszedł na wygnanie, gdzie z własnej woli dołączyli do niego rodzice.

Kiedy matka Utraka, Kiolke powróciła do swej rodzimej osady, opowiedziała, że Utrak urósł szybko, a nabrawszy sił stał się bardziej krnąbrny i brutalny. Podczas kłótni zabił swego ojca Malara i zbiegł. Nie opowiedziała jednak, że syn ją zgwałcił. Brzuch co prawda urósł, ale drugie dziecko Kiolke urodziło się normalne i uznano je za córkę Malara. Kiolke zaś nie miała pewności. Ale my już wiemy, jak pisał alchemik i badacz Tan Greton urp Solon, że tak gen Utraka pozostał w społeczności malauków rozprzestrzeniając się, powielając. Tan Greton twierdzi, że u malauków przechodzi tylko po linii żeńskiej, nie zawsze się ujawniając, ale nikt nie potwierdził tych domysłów. Dziecko zaś dwóch malarysów, zawsze urodzi się malarysem.

Wracając do Utraka. Wiec uznał ojcobójstwo jako ciężką zbrodnię i orzekł Utraka "Naznaczonego Klątwą Tfama". Sam tygrysogęby olbrzym znajdował rozmaite, bardziej i mniej obrzydliwe zajęcia. Jako piracki kapitan, powrócił do swej osady przynosząc dary i niewolników. Został jednak odrzucony, a jego darami wzgardzono. W przypływie gniewu, zmobilizował swoich bezwzględnych zbirów i napadł osadę w nocy. Spalił, splądrował, mężczyzn wymordował, kobiety, które przeżyły złe traktowanie bandytów sprzedał w niewolę, dzieci wychował na okrutnych piratów. Szczególną zaś troską otoczył swoją córkę Malaris i jej trójkę dzieci. Wszystkie wydał dobrze za pomniejszych wodzów i rozbójników. Sam miał z Malaris jeszcze tuzin potomstwa.

Ocalały z zagłady druid, który podczas ataku tchórzliwie zamienił się w gołębia i uciekł, opowiadał o okrucieństwie Utraka, o klątwie Tfama, która budzi zwierzę w Utraku i każdym podobnym do niego.

I jeszcze zaległa czujność. Umiejętność rasowa.
[ ja wymyśliłem ją jako umiejętność profesjonalną barbarzyńcy, ale tu nada się dobrze.]
Czujność-Postać jest niebywale czujna, ma szansę obudzić się w razie zagrożenia, przewidzieć zasadzkę, szansa z reguły równa 1/10M+1/10IQ+10/5p. modyfikowana oczywiście przez MG. 10/5p. dodaje też do testów zaskoczenia.
Trzeba by jeszcze dorzucić jurność i niepochamowaną chuć, do zdolności.
Żeby nie było, że kompletnie nic się nie dzieje.
Ostatnio zmieniony 26 września 2018, 21:50 przez Nanatar, łącznie zmieniany 1 raz.

ghasta
Reactions:
Posty: 2334
Rejestracja: 29 września 2010, 23:48
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: ghasta » 27 września 2018, 23:10

Jak ktoś programuje w dużej firmie to jego kod jest oceniany. Rozrzut ocen mieści się w niewielkim zakresie - od +2 (zwykle kod bez uwag, można pchać na produkcję) poprzez +1 (są błędy, kod do poprawy), 0 (jest w miarę ok, są błędy, ale niekrytyczne), -1 (sporo niedoróbek, do przemyślenia i poprawienia) do -2 (kod delikwenta nie powinien trafić do repozytorium kodu produkcyjnego, bo jest po prostu zły)

Nie bierz tego do siebie, ale Twój wpis jakoś mi nie lezy, zgodnie z powyższą skalą: -1 ;-)

ODPOWIEDZ