Prapremiera Powieści Saga o Katanie

Never
Reactions:
Posty: 333
Rejestracja: 09 stycznia 2010, 00:07

Post autor: Never » 04 listopada 2014, 11:47

jeżeli Koszal się zgadza na bana, to ja się solidaryzuję i również poproszę.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 04 listopada 2014, 12:11

No i proszę, jak my tu sobie grzecznie rozmawiamy, a administracja daje się kusić czerwonym przyciskom.

Jeśli zatem możemy kontynuować, ponawiam pytanie- co było czyje (chodzi mi o artykuły)? Zwyczajnie jestem ciekaw w czyją wizję świata Orchii grałem przez lata.

Chodzi mi o ogólną odpowiedź, w stylu "do numeru mniej więcej X były teksty przedrukowywane, potem inwencja własna pracowników maga''.

Never
Reactions:
Posty: 333
Rejestracja: 09 stycznia 2010, 00:07

Post autor: Never » 04 listopada 2014, 12:17

jeśli się nie mylę to do numeru 11 było w porządku. Dopiero po numerze z martwiakami zaczęło, być coś nie tak.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 04 listopada 2014, 12:20

Numer z martwiakami był kultowy. ja jestem raczej człowiekiem z pasją, możnaby rzec naiwnym. Może chłopcy chcieli popisać sami płynąc na fali sukcesu? Kto wie?

Co dokładnie się zmieniło?

Never
Reactions:
Posty: 333
Rejestracja: 09 stycznia 2010, 00:07

Post autor: Never » 04 listopada 2014, 12:29

Nie wiem, niestety w latach 90 dopiero przyszedłem na świat;(. Sic!

Wiem jak kiedyś autor rozmawiał z fanem, który zawitał do nas i rozmawiali o różnicach między Tagiem, a MiMem. Tak samo między MiMem, a Czarną Wdową.

Bodajże teksty o smokach zaczęły się różnić w pewnych aspektach, a nowa magia itd to już wymysły Maga. Ogółem, kiedyś autor powiedział, że jak prowadzę sesję w Kryształy to żebym korzystał bez obaw mniej więcej do 11 numeru.

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3837
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 10 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 04 listopada 2014, 12:59

Dla mnie całe ta rozmowa jest trochę bzdurna. Wiadomo, że sam pomysł jest Artura i bez niego nie powstały by KC. Nigdy jednak nie odrzucałem podręcznika, ani tekstów z MiM w całości. Bo były smaczki, które idealnie nadawały się do wykorzystania. Na tej podstawie musiałbym również odrzucić całe SoK (bo jest za słabe w stosunku do początkowych tekstów), ale nie zamierzam tego robić, bo i tam zapewniam jest sporo materiału. Nie rozumiem tylko po co roztrząsanie. Dla mnie sprawa jest jasna Artur odpowiada za pomysł i fundament, a reszta to już twórczość fanów. W tym przypadku MAG to również fani.

kaceto
Reactions:
Posty: 222
Rejestracja: 30 sierpnia 2013, 11:28

Post autor: kaceto » 04 listopada 2014, 13:45

Dokładnie tak jak czegoj napisał. I nie ma sensu tego dalej roztrząsać.

avnar
Reactions:
Posty: 1131
Rejestracja: 29 kwietnia 2009, 20:39
Has thanked: 2 times
Been thanked: 5 times

Post autor: avnar » 04 listopada 2014, 13:46

Jak dla mnie to istnieją dwa różne Kryształy Czasu. Ma racje mastug że to co było w tagach lub w programie Awanturnika z Południa pokrywa się dość wiernie z pierwszymi MiMami. I to są KCety które większości z nas się podobają nie czepiając się szczegółów.

Teraz powstały nowe KCety, lub wyszły z szuflady. Niestety opieram się na wiedzy fragmentarycznej, z trailerów, półsłówek i fragmentów powieści. Te mi się w ogóle nie podobają. Gdyby zostały przedstawione w takiej formie 30 lat temu to bym w ogóle po nie nie sięgnął i pewnie zostałbym fanem Warhammera. To co mi się nie podoba to wrzucanie wszystkiego do jednego worka. Tworzenie ponad potrzebę ras i udziwnień. Mam wrażenie że system stał się infantylny i przekolorowany.

Ciągle podziwiam autora za pomysły i płodność. Nie wątpię że wiele pomysłów czy to z książki czy z appendixów da się wykorzystać podczas gry. Nie wątpię też że wszystko ma swoje uzasadnienie dla autora, niekoniecznie jednak będzie miało dla mnie. Ponieważ moje KCety to już nie są KCety Artura Szyndlera. Drogi się rozminęły, ja szukam czegoś innego, i mimo że baza była taka sama, to świat Orchii dla każdego z nas jest już inny.

Właściwie to stało się też z każdym innym użytkownikiem portalu. Jesteśmy rozczarowani bo oczekiwaliśmy że Złota Edycja nas połączy a niestety tylko nas podzieliła. Autor nie ma już chyba szansy na zbudowanie mostu między nami. Jedynie my sami możemy to zrobić, choć AS chyba zostanie sam na swojej wyspie i będzie słał listy w szklanych butelkach. Szkoda.

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3837
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 10 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 04 listopada 2014, 15:04

avanr to wszystko prawda a sprawa jest prozaiczna - pieniądze. Artur chce zarabiać na swoim produkcie i niestety nasza twórczość jest trochę nie po drodze. Większość z nas zgodziłaby się pomagać, czasem nawet za darmo, ale pytanie do kiedy? Jak zobaczysz Artura w czerwonym porsche udzielającego wywiadów w telewizji, nie ściśnie w dołku, że byłeś tego częścią, a jedyne co możesz zrobić to przełączyć kanał w telewizji. Sorry, w to nie wierzę. Sam dałem się trochę ponieść i myślałem, że się tak da, ale się nie da. W powieści miała być postać poświęcona mi i wymyślona przeze mnie, taka jakby nieśmiertelność (do kupienia na polakpotrafi.pl za 50 tys. ładnie zainkasowałem nie:P) I co mam z niej - przezabawną komiczną postać (miejscami nawet bardzo), z której ludzie mają używania na całego. Mógłbym powiedzieć - Arturze nie dostałem za to ani grosza, a Ty ją przerobiłeś podobnie jak MAG twoje teksty. Ale sytuacja jest z goła inna, ja się na to zgodziłem i wydawało mi się wszystko ok. To, że nie jest to tak dokładnie napisane jak wymyśliłem - spoko, przecież praw autorskich do tego nie mam i nie miałem wpływu na to jak ona jest przedstawiona w książce. I taka sytuacja będzie się powtarzać. Dlatego robienie za darmo mija się z celem, chyba że robimy coś w wspólnie i z założenia za darmo. Oczywiście sytuację można odwrócić, Artur wybierze najlepszych i coś od nich kupi, ale czy suma którą otrzymają będzie wynagradzać ich pracę i późniejszy ich odbiór, to również okaże się później. Podsumowując tę część - ciesze się bardzo, że ja za to nie płaciłem. Jakże byłbym wściekły, gdybym zapłacić za postać w super rpg, a trafiłbym do świata dysku. Na swoje usprawiedliwienie mogę tylko powiedzieć, chciałem sobie zostawić książkę jako wisienkę na torcie i wcześniej jej nie przejrzałem i nie przeczytałem, dlatego jestem sam sobie winien.

Kolejna sprawa - wielu twierdzi, że grafiki są fajne w tym ja. Ale w książce są zaprezentowane miejscami fatalnie, czy to cieszy osoby, które stworzyły je? Odpowiedzi nasuwają się same. Mam nadzieję, że przynajmniej kasa się zgadza.

Także pozwólmy autorowi tworzyć i jeśli nam się to podoba o tym mówić. Pozwólmy również tym, którzy chcą skrytykować na to żeby krytykowali. Natomiast co mnie dobija w całej sytuacji, to że w wielu miejscach pojawiają się wycieczki osobiste, mówiące np. o umyśle autora i jego ekipy, a nie o konkretnych przykładach, chociaż zdarzają się posty merytoryczne.

Pozwólmy sobie na konkurencję wobec autora, bo w sumie jest nas znacznie więcej, ale nie pozwalajmy sobie na obrażanie się, z powodu tego że Jego jest "idiotyczne", nawet jeśli takie jest. To jest Jego i pamiętajmy o tym. Nikt z nas nie lubi jak obraża się jego zabawki. Można powiedzieć, że filateliści są "idiotami" bo zbierają kawałki kopert, które większość ludzi wyrzuca, ale czy to twierdzenie jest właściwe?

Tak samo jest tutaj. Artur napisał swoją książkę, kto chce ten kupi, rynek zweryfikuję. Na razie mogę powiedzieć - ekonomicznie ma bardzo umiarkowany sukces. Nie mam pojęcia co z tym zrobi, ale wiem, że dłużej nie można tego robić w takiej formie.

Ja podtrzymuję swoje zdanie - powieści nie kupie, chociaż zamierzam ją przeczytać. Nie kupię, bo szkoda mi pieniędzy na nią, a przeczytam z dwóch powodów - bibliotekarskiego obowiązku zawodowego i fana świata Kryształów Czasu uściślając tego, który powstał wieki temu i właściwie obojętne mi w tej chwili, czy stworzył go Artur czy MAG. Ja wiem swoje - autorem jest Artur i żadne pojękiwania innych osób tego nie zmieni. Wypowiadając się dalej - książka mi się nie podoba (nie będę się wypowiadał dlaczego, bo już wiele razy o tym wspominałem), co nie zmienia faktu, że będę starał się przeczytać wszystkie części, a jeśli będę miał okazję zdobyć ją niskim kosztem na pewno jej nie przegapię. Ostatnią rzeczą jest jeszcze miejsce, bo może się okazać, że nawet z tego przyziemnego powodu nie będę wszystkich ksiąg trzymał w domu.

Ostatnia rzecz to RPG w świecie Kryształów Czasu. Jeśli znajdę kiedykolwiek, człowieka lub ludzi, którzy będą się chcieli zabrać na poważnie, pokazując wszystkie rzeczy jak chcą do tego dojść i będą mieli dla mnie kawałek do dyspozycji nie przegapię również takiej okazji, żeby w tym uczestniczyć. Nie zmienia to faktu, że jedynym poważnym graczem w tym momencie na rynku jest Artur Szyndler.

kaceto
Reactions:
Posty: 222
Rejestracja: 30 sierpnia 2013, 11:28

Post autor: kaceto » 04 listopada 2014, 15:17

czegoj, a co myślisz o pomyśle uzupełniania świata KC rodem z MiM, pomysłami z Sagi, odpowiednio przesianymi, uzupełnionymi i poprawionymi? Może to jest punkt w którym warto zacząć, coś co można robić zamiast debatować o tym jak słaba jest Saga. Wiemy więcej o archipelagach, część z tego jest komiczna (dla mnie) część ma duży potencjał. Może warto, nie czekając na resztę powieści i detale, samemu dopowiedzieć resztę i tworzyć przewodniki po innych archipelagach. Jest szansa aby zebrało się do tego kilka osób?

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 04 listopada 2014, 15:22

Zastanawiałem się nad tymi wycieczkami osobistymi- racja, sam nie mogę się powstrzymać chwilami. Nie zwykłem atakować ludzi nie zaczepiony, dlatego postanowiłem przeanalizować, dlaczego i w którym miejscu poczułem się, czy też poczuwam atakowany.
Tym miejscem jest wmawianie. Skojarzyłem szybko, co mnie gnębi. podobnie jak wielu z was (tak przynajmniej sądzę) nie lubię, gdy ktoś usiłuje mi wmówić coś w taki sposób, że mam wrażenie, że uważa mnie za idiotę. Odruchowo reaguję kontrą.
Spotyka mnie to czasem ze strony akwizytora, z ujmującej mojemu poziomowi intelektu reklamy, czasem ze strony szefa, którego muszę słuchać, choć wymyśli bzdurę.
Skrót myślowy płynie szybko- zbyt mało finezji, choćby powierzchownej w próbie naciągnięcia mnie na coś, co potencjalnie chciałbym kupić sprawia, że czuję się obrażony nie tyle samym produktem, co sposobem mówienia o nim.
Lubię szczerość. Jakkolwiek większość społeczeństwa lubi być manipulowana. Śmiem jednak twierdzić, że rpgowy półświatek zrzesza obecnie w tym kraju osoby ciut wyżej bystre, niż statystyczna norma zatem i struktura podania już u podstaw prosi się o większą komplikację.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6261
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 120 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 04 listopada 2014, 15:24

@Kaceto

Takie rzeczy (ogólnie w odniesieniu do KC, nie SoK) użytkownicy robią od dawna w ramach projektów Żyjąca Orchia i MAK. Wyjaśnia się niedopowiedziane, uzupełnia braki, wymyśla inne rzeczy. Nie widzę nic na rzeszkodzie aby to samo robić z ciekawszymi pomysłami rodem z SoK.

Edit: podejrzewam, że jak już zacznę czytać, to pewnie sam rozwinę jakiś co smaczniejszy kąsek z SoK.
Ostatnio zmieniony 04 listopada 2014, 15:32 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

kaceto
Reactions:
Posty: 222
Rejestracja: 30 sierpnia 2013, 11:28

Post autor: kaceto » 04 listopada 2014, 15:37

8art - tak, ale bardziej mi chodziło o pewne oficjalne klepnięcie, oficjalny komunikat: ogłaszamy wszem i wobec, że wizja z SoK nam nie odpowiada, kontynuujemy prace nad tym co robiliśmy wcześniej adaptując jedynie część pomysłów z Sagi. Dzięki temu może będzie spokojniej, może wszyscy ochłoną i zamiast myśleć o Sadze jak zła jest, to będą myśleć "ok, teraz wszystko jasne, to co z Sagi jest w miarę sensowne, aby to przenieść do wersji KC jaką mamy na portalu". Jeśli główna grupa skupiona na portalu tak stwierdzi, to może zrobi się zdrowy ferment, pomysły z SoK zostaną uporządkowane i zasilą ŻO. Nikt się nie będzie przejmował Sagą, ale myślał co z niej fajnego można zaczerpnąć. Takie oficjalne przyznanie się przed sobą i wobec innych: stało się, świat autora KC i nasz świat to dwa podobne, ale jednak różne światy, nie będziemy kanoniczni wobec niego, ale wobec wersji MiM. Może warto abyście pogadali w wąskim gronie o tym.

Przemo
Reactions:
Posty: 174
Rejestracja: 22 czerwca 2009, 18:03

Post autor: Przemo » 04 listopada 2014, 16:45

Pora na dyskusję merytoryczną.
Chodziło mi o poziom jego rozwoju w momencie narodzin. Błogosławieństwo druida zaczęło działać dopiero później, o ile dobrze zrozumiałem. Wcześniej był to zwyczajny przedstawiciel swego gatunku?
jeszcze nie czytałem książki, ale z tego co kojarzę z dotychczasowych informacji wynikałoby, że Natak to właśnie Katan. A to oznaczałoby, że część świadomości oraz inteligencji Nataka mogła trafić do nowo poczętego płodu uruk-hai i tym samym już w łonie matki spowodować nadzwyczajną inteligencję Katana
podejrzewam, że jak już zacznę czytać, to pewnie sam rozwinę jakiś co smaczniejszy kąsek z SoK.
Panowie, nie pogniewajcie się, ale ja to widzę tak:

Ktoś stawia... 700-tonowego... farfocla nazywając go posągiem sztuki.
Stawia go szybko, szybciej, niż niejeden jest w stanie go obejrzeć ze wszystkich stron, zapowiada następne i następne... Farfocle...
Powstaje ogólnoświatowy śmiech, miejscowe oburzenie, po czym...

zakładacie kalosze i idziecie z pęsetami szukać w farfoclach artefaktów.

Z tej mieszaniny kiczu, pomysłów o państwie czworga, czarodziejskich kaczych nóżkach i "największej ilości wielości wszystkiego", tosterów czytających 122 razy macie ochotę wyciągać coś sensownego...
Powinienem Was chyba podziwiać za upór, konsekwencję, może żarliwą miłość do... no właśnie nie wiem czego (chyba loga KC - jako pewnej marki, bo nie widzę podobieństw Orchii z MiM z tym wykwitem farfoclowej wyobraźni).
Ale przepraszam...
zaczynam się Was... bać... .... ... ...

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3837
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 10 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 04 listopada 2014, 16:54

Niczego nie szukam, tego się nie da zrobić. Zwyczajnie na brzegu tego wszystkiego co wymieniłeś leżą złote monety, które można podnieść, albo zostawić. Ja się po nie schylę bo warto. Zapewniam, że dużo straszniejszy nie będę, nawet jeśli pobrudzę sobie rękę przy podnoszeniu. Także Przemo nie podoba się nie ma problemu, omiń z daleka. Na pewno nikt się nie obrazi. Jednak zajrzyj sam jak będziesz miał okazję, a może i Ty coś tam znajdziesz. Jeśli nie znajdziesz nie przejmuj się, będziesz czuł się dobrze bo przynajmniej próbowałeś. Czytać umiesz więc powinieneś sobie wyrobić zdanie po kilkudziesięciu stronach najwyżej stracisz chwilkę czasu i tyle.

ODPOWIEDZ