Mrufon, psiakrew, ile razy mozna ci powtarzać, że nie mnie odpowiadasz? Kliknij sobie tutaj:ODPOWIEM KOLEDZE WASUTOWI
http://www.krysztalyczasu.pl/forum/view ... post_10042
sprawdź autora dobrze, i nie pisz mnie więcej capsem jakbym Ci conajmniej talerz zupy zabrał?
Co do dyskusji którą ominąłem przez tortury u dentysty
NIe podoba się świat, nie podoba się machanika, nie podoba się magia, nie podoba się prawie wszystko. Co się podoba chłopaki, może będzie krócej? Chciało by się przypomnieć Hauerowe, może bawcie się w system który was bawi i tak nie męczy absurdami nielogicznościami obroną zbroi i PMami na targu?
To aby bohater nie był od sztancy jest w gestii gracza - w fabularnej stronie.
Tutaj bym się pokłócił. W sumie złe założenie, nie przystaje tutaj mowa o studiach. Profesja to nie studia. Szkolenie profesji polega na nauczeniu pewnej puli umiejętności. Z tym się chyba zgodzicie. Podobnie jak zawody. Ja widzę różnicowanie postaci właśnie przez zawody i historie danego delikwenta. Zawody w pewien sposób określają postać, jej dodatkowe umiejętności, wiedzę, doświadczenia. Jest też historia, wszyscy starają się pisać ale jakoś nikt potem nie korzysta. W historii można zawrzeć dość dużo rzeczy które po ustaleniu z MG można zawrzeć w charakterystykach, zdolnościach czy umiejętnościach. Są nadnaturalki i ułomności, jest wiara która również może zaowocować pewnymi zdolnościami. Postać spędzająca całe życie w bojach z pewnością się będzie różnić od koszarowca. Doświadczenie walk, niewrażliwość na widok krwi i bólu, większe opanowanie w sytuacjach chaotycznej paniki podczas bitew. Jeśli spłycacie postać jedynie do kilkunastu cyferek na karcie, to przepraszam Panowie ale to Wy tworzycie płytkie i sztampowe postacie, KC za was tego nie robi.Shadowrunner napisał/a:
Bo my się bawimy prawdziwą bronią i ostrą amunicją przeciwpancerną
Oj, tutaj Venarze trafiłeś jak kula w płot - różnią się i to znacznie się różnią - coś takiego jak specjalizacjo to przynajmniej w przypadku studiów (tych z którymi ja miałem do czynienia) zaczyna się już od drugiego semestru. Do wojska też idą ludzie z różnymi umiejętnościami - nie wszyscy tacy sami - jedni po zawodówce, inni po podstawówce, po technikum (niektórzy w ogóle bez szkoły - ale to w innych krajach) po studiach, na studiach. Ta różnorodność dróg ludzkich w naszym świecie jest niepoliczalna, dlatego niezbyt to trafny argument.Czym się różni jeden lekarz internista od drugiego? Czym się różni jeden prawnik od drugiego? Czym się różni jeden żołnierz od drugiego? itd.
A tak na koniec. Temat jakoś nie pasuje i zbudowaliśmy tu bardzo bezczelny oftop, więc albo niech ktoś władny posegreguje - albo weźcie temat zmieńcie żeby nie mieszać ludzi potem i wytnijcie jeden ważny post w miejsce jasno określające jego zawartość. Potem nowi nie chcę nic czytać bo jest zaśmiecone wszystko i te same dyskusje będziemy prowadzili co roku albo i częściej.