Jazda w KC i ogólnie wszelkie istoty które można dosiadać są - moim zdaniem - dosyć skromnie zaznaczone. Jednak nie dziwię się temu.
W przygodach spotyka się czasem dziwnych atakujących z wierzchowca, ale służą oni zwykle za mięso armatnie. Poza tym większość istot-tragarzy jest całkowicie niepotrzebnych graczom, a właściwie nieprzydatnych. Zwierzaków niezwykłych nawet nie opłaca się posiadać ze względu na problemy jakie z nimi są do głównych należy czyszczenie, karmienie, czyli ogólnie opieka nad takowym.
Dodatkowo ze względu na istnienie wielu mocnych czarów drogi wierzchowiec ma niezerowe szanse zginąć jako pierwszy w czasie potyczki, w efekcie czego będziemy się za wszelką cenę starali zachować przy życiu swoją inwestycję (często drogą) niż pomóc reszcie drużyny.
Jeśli MG nie należy do tych którzy zalewają was morzem gotówki w każdej przygodzie - pojawia się problem sensu nabywania drogiej istoty zamiast zwykłego osła, który nosi za tobą sprzęt, a którego strata nie będzie zbyt bolesna. Rozpędzonego, szarżującego konia, mając jaja wielkości orzechów kokosowych, zabić można po prostu wystawiając miecz wskroś jego drogi, a ten obetnie lub bardzo mocno pokaleczy nogi zwierzęcia.
Pojawia się oczywiście kłopot rycerstwa (i graczy rycerzy) gdzie możliwość walki z mounta wpisana jest w rys profesji oraz umożliwia posiadanie przewag nad zwykłym pieszym.
Ja jednak mogę policzyć na palcach jednej ręki ile to razy koń (wierzchowiec) przydał się w walce z czymkolwiek podczas przygód w których brałem udział. Dlaczego? Prosta odpowiedź - większość przygód dzieje się pieszo w terenie, który wierzchowcom jest niedostępny (np. góry, las, miasto, budynki) i jego przydatność jest wtedy bliska zeru. Głównie posiadało się takowego żeby dojechać z punktu a do punktu b. Więc po co wydawać jakieś bajońskie sumy żeby sobie przejechać kawałek trasy, a później odstawić takiego do 'stajni' bo i tak nigdzie się nim nie ruszysz.
Zgrubsza w KC mamy istoty 'zwyczajne'
konie, wielbłądy - cóż dodać można więcej, dzielą się na te na których walczyć można i na pozostałe, raczej tani środek na transport swoich dóbr.
małe zwierzęta (np osły) - na tym raczej walczyć się nie da, ale jako tragarze - nadają się idalanie
słonie - fajne zwierze, ale ze względu na koszt utrzymania całkowicie nieprzydatne, fajne co najwyżej do wożenia się na pokaz i statecznego pokonywania odległości
istoty fantastyczne
gryfy - dosyć często spotyka się je w przygodach ASa jako wrogów, dodatkowo wspartych jeźdźcem. czy gryf będzie w stanie latać z gościem na grzbiecie nie będę się rozwodził
antary - wielkie jaszczury są świetnym środkiem transportu, dużo też jedzą i potrzebują (tak podejrzewam) dobrej opieki, jako gady nie spotka się ich na terenach zimnych więc mają ograniczone użycie w walce w warunkach chłodnyc, przydatność w przygodzie takowego jest bliska zeru ze względu na rozmiary i wzbudzany respekt oraz prawdopodobne 'embargo' orków na takie wsparcie
wierzchowce palladyna/czernego rycerza - zajebiaszcze istoty, z których MG rzadko pozwoli skorzystać w pełni. Zresztą na co się przyda taki potwór jeśli nie wejdzie z tobą do podziemi lub karczmy. Przydatność w granicy raz na kilka przygód, czyli nieistotna
pegazy - fajna sprawa, jeździ, lata, ma skrzydła które są delikatne i łatwo je połamać, podobnie jak przy gryfie, jeździec (zresztą nie wiem w jaki sposób zainstalować na pegazie siodło, rysunek musiała niestety to uniemożliwia), walka jest niebezpieczna głównie dla jeźdźca gdyż ten musi uważać żeby w czasie lotu nie obrąbać/przebić/złamać skrzydeł zwierzęcia
jednorożce - patrz koń, tyle że o większej żywotności,
ogromne skorpiony - pomysł chodzący za mną dla przygód umieszczonych na arch wschodnim. przydatność taka sobie (kto zaatakuje coś takiego? chyba że inny jeździec skorpiona lub antara) dla BG poza możliwością szybkiego przemieszczania się zerowa przydatność, daje etż fajny klimat na sesji ale to chyba tylko tyle
smoki - hmm to już hardcore mode on dopuszczenie takiego wierzchowca to jest wyzwanie dla MG żeby w razie czego dostosował przeciwników do takiego potwora. Przyjąć można spokojnie że jeśli masz smoka za wierzchowca - twój ew. przeciwnik też coś takiego będzie miał więc w pierwszym ataku zginiesz ty (od mounta przeciwnika) , twój wróg (od mounta Twojego) a wierzchowce zabiją się później, jednak dla ciebie nie będzie to miało jakiegoś istotnego znaczenia gdyż zostaniesz w międzyczasie pożarty,zmiażdżony lub spalony, poza tym utrzymanie takiego jest, lekko mówiąc, druzgocące finansowo
golemy - hmm no super, tyle że poruszają się zawsze powoli, możesz niby 'niskim' golemem wejść do podziemi czy domu ale na takie wsparcie może się nie zgodzić żaden MG, poza tym golem jest ciężki więc przydatność wewnątrz ruin i słabych konstrukcyjnie budynków jest znikome, no i koszt takiego jest gigantyczny
istoty wodne (ogólnie 'fantasy' transport w wodzie) - fajna rzecz ale tylko w morskich przygodach. Ile takich rozegraliście? eee z 3-4? ....
Takie jest moje zdanie na temat. Macie jakieś uwagi czy np. dopuścili wasi MG do gry dziwaczne wierzchowce i te były choć trochę przydatne w przygodach?