Szpiegostwo orchiańskie

jimmor
Reactions:
Posty: 261
Rejestracja: 20 marca 2011, 13:59
Kontakt:

Post autor: jimmor » 13 czerwca 2011, 14:17

Opis miejsca: skryptorium wywiadu Osmundu.

Skryptorium mieści się w Czarnej Baszcie, głównej siedzibie wywiadu Królestwa Osmundu. W najgłębszych lochach wieży, poniżej poziomu gdzie są przetrzymywani i przesłuchiwani więźniowie wykuto w skale salę, w której przykuci żelaznymi łańcuchami do pulpitów trwają w oczekiwaniu Przeklęci Skrybowie.
Aktualnie Skrybów jest trzydziestu. Każdy z nich był kiedyś zdrajcą lub heretykiem, który został wyklęty przez kościół Asteriusza i skazany na wieczną służbę królestwu Osmundu. Czternastu skrybów służy czarnoksiężnikom-rezydentom w największych miastach Osmundu. Dzięki nim wywiad królestwa ma swój własny, bezpieczny kanał komunikacji. Nad pozostałymi panują czarnoksiężnicy wykonujący aktualnie misje wywiadowcze dla królestwa - to tą drogą spływają do królestwa najważniejsze raporty szpiegowskie.
W sali stale czuwa kilku mnichów, na bieżąco odbierających raporty i przekazujących je na wyższe piętra baszty, do odpowiednich komórek. W przeszłości zdarzało się, że Skryba po (nagłej i niespodziewanej) śmierci kontrolującego go czarnoksiężnika wpadał w szał i atakował mnichów. Od kiedy przykuto skrybów magicznymi łańcuchami śmiertelność wśród pilnujących ich mnichów znacząco spadła.

Komentarz: Nie sądzę by wywiad królestwa Osmundu mógł sobie pozwolić na wysyłanie na misje wysokopoziomowych astrologów czy magów. Jak ktoś osiąga poziom 10+ jest zbyt cenny i zbyt znany by w przebraniu uganiać się po tawernach i zamtuzach Tabadanu. Na misję wysyła się średniopoziomowych agentów - dla nich większość proponowanych zaklęć jest poza zasięgiem. Oczywiście można ich wyposażyć w pergaminy albo magiczne przedmioty i zwykle tak się robi... tyle że to naraża agentów na dekonspirację. Komunikacja przez Skrybę jest jednokierunkowa, ale za to 'niemal' bezpieczna.
Ostatnio zmieniony 13 czerwca 2011, 14:25 przez jimmor, łącznie zmieniany 1 raz.

morgliht
Reactions:
Posty: 379
Rejestracja: 08 czerwca 2011, 13:04

Post autor: morgliht » 13 czerwca 2011, 15:29

Oczywiscie ma to sens tylko gdy gramy że: czarnoksiężnicy są kształceni już w gimnazjum, chętnie się dzielą pomiędzy sobą wiedzą a ludzie ich uwielbiaja, dziewice własne gardła podkładają przystojnym wampirom, a PM mozna kupić na targu rybnym w ilości 2k10 a w Ostrogarze 10k100 dziennie. No i oczywiście wszyscy są lojalni o zgrozo Asteriuszowi
Nasze sesje z czarnoksiężnika robiły bardziej egocentryka, ściganego przez społeczeństwo, gdzie wiącej energi musiał marnować na ukrywaniu się niż na masowej produkcji marwiaków.
Postaram się znaleść troche czasu i napisać historie Nekromanty Czesia w realiach Kryształów gdzie wszyscy jedzą agawę i panuje Katan oraz pokój miłość, braterstwo,lojalność...............................
Ale to tylko gra i kazdy gra w takim świecie jaki sobie sworzył.
Ostatnio zmieniony 13 czerwca 2011, 15:34 przez morgliht, łącznie zmieniany 1 raz.

jimmor
Reactions:
Posty: 261
Rejestracja: 20 marca 2011, 13:59
Kontakt:

Post autor: jimmor » 13 czerwca 2011, 15:43

Agenci wywiadu zwykle mogą więcej niż inni. Mogą zresztą być 'Białymi Nekromantami' - mnichami szkolonymi do walki z martwiakami. Skrybów jest raptem kilkudziesięciu i są to - jak pisałem - odrażające indywidua skazane przez kapłanów na przemianę w martwiaka (swoją drogą mogliby nieźle namieszać gdyby się nagle uwolnili). Są więc czymś wyjątkowym. W 'oryginalnych' KC, do którego nie wiem dlaczego próbujesz wepchnąć mój pomysł przy okazji ironizując każdy nekromanta - agent by woził ze sobą skrzynię z zamkniętym w środku kościotrupem - hobbitem... taki przenośny faks.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 13 czerwca 2011, 20:20

Tak sobie uświadomiłem, że stosowanie szyfrów nie ma na Orchii praktycznie sensu. Skoro istnieją magiczne przedmioty umożliwiające intuicyjne rozumienie obcych języków, to jaki problem w stworzeniu takiego chociażby pierścienia dekrypcji, traktującego tekst zaszfrowany identycznie jak pierścień języków traktuje język obcy? Chyba, że pierścień języków może stworzyć tylko czarodziej, który takowy język zna osobiście (osobiście nigdzie się z takimi restrykcjami w zasadach nie spotkałem). A stworzenie na żądanie tabadańskiego króla Tabarda II dwustu czy trzystu pierścieni deszyfrujących to przecież dla lokalnej gildii magów pestka! Przechwycone szyfrogramy wroga muszą tylko dotrzeć do jednego z posiadaczy owych pierścieni i gotowe! Tak więc tradycyjne szyfry mogą faktycznie odejść do lamusa.

Jeśli o staroświeckie metody przesyłania raportów idzie, w przypadku zwierząt lepsze od ptaków byłyby stwory morskie, tresowane foki czy delfiny, zauroczone czarami podwodne bestie i inne im podobne cudaki (albo dobrze opłacani najemnicy pokroju trytonów). Takiemu kurierowi dużo łatwiej będzie się przemknąć niepostrzeżenie po archipelagu, ale rzecz jasna nada się bardziej do przesyłania mało naglących komunikatów, nie zaś nagłych alarmów.

Nie znalazłem jeszcze dość czasu, aby przestudiować wskazane przez Was uczynnie zaklęcia, ale natychmiast po zapoznaniu się z nimi zarzucę tutaj następną porcją pytań i sugestii. Nowa łamigłówka w międzyczasie: jesteś tabadańskim szpiegiem wysłanym pod solidną przykrywką kupca z Get-warr-garu mającego pośredniczyć w handlu ziarnem. Wynajmujesz biuro w Rowannie, kilku skrybów, posłańców i zbrojnych do ochrony portowego składu, płacąc za wszystko ze służbowych funduszy. Kupowane w Osmundzie zboże wędruje do podstawionych klientów na Orkusie Wielkim, więc przykrywka funkcjonuje należycie. Po okrzepnięciu i zapoznaniu się z otoczeniem zaczynasz drugi etap operacji, czyli montowanie siatki wywiadowczej. Jakbyś to zrobił znajdując się na miejscu tego agenta? (wiem, bardzo szerokie pytanie, po prostu jestem ciekaw nietuzinkowych pomysłów).

jimmor
Reactions:
Posty: 261
Rejestracja: 20 marca 2011, 13:59
Kontakt:

Post autor: jimmor » 13 czerwca 2011, 21:55

Szyfry: przyjąłbym, że pierścienie języków i inne takie odczytują raczej myśli niż dokonują rzeczywistego tłumaczenia. Nawet tekst pisany posiada pewną aurę, którą może odczytać magiczny przedmiot. Aurę nadał tekstowi jego twórca. Jeżeli twórca nie byłby świadomy co pisze (przerysowywałby na bezdurno dziwne krzaczki, albo szyfrował tekst już raz zaszyfrowany nieznanym kodem) to magiczny przedmiot dekrypcji na nic się nie zda.

Budowa siatki. Raczej w grę wchodzi w takiej sytuacji budowa sieci kontaktów niż tworzenie sieci świadomych agentów - szpiegów. Na to drugie potrzeba lat. Zacząłbym od nawiązania kontaktów towarzyskich z innymi kupcami z mojej klasy społecznej (zakładam, że posiadam wiedzę by się nie zdemaskować). Kilka imprez, może sam zorganizuję jakąś bibę. Nawiązują się przyjaźnie, ludzie sobie ufają. Może ktoś potrzebuje pyłu lotosu, albo gustuje w młodych chłopcach... da się załatwić. Jednocześnie szukam informacji, którzy urzędnicy najchętniej biorą. No i biorę się za korumpowanie urzędników, najpierw małymi krokami. Kilka sztuk złota, ze przyspieszenie odprawy statku. Kilkanaście, za puszczenie okrętu zupełnie bez cła (na statkach tylko i wyłącznie towar kupiecki, w razie wtopy zarzucą mi co najwyżej korupcję). Stopniowo sprawy grubszego kalibru noszące znamiona niemal sabotażu: przejęcie ziarna które miało trafiać do garnizonu. Dobre ziarno jedzie do Get-Warr-Garu, spleśniałe i ze sporyszem - jedzą żołdacy. Oczywiście wszystko w imię zysku. Po kilku miesiącach takiej działalności mam już haki na pokaźną grupę ludzi i mogę zacząć ich między sobą rozgrywać, omotując ich coraz bardziej.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 14 czerwca 2011, 00:28

Co do szyfrów (w jakichkolwiek językach to się zgadzam, że ciężko jest w świecie magi ukryć coś takiego) ale jeśli postaramy się ukryć szyfr w ciągu liczb, czy symboli jakichkolwiek wtedy zabawa zaczyna się być bardziej interesująca, np. loża masońska do tej pory ich symbole pojawiają się praktycznie wszędzie i choć wszyscy wiedzą, że tam są nikt (oprócz bardzo małej liczby osób nie jest w stanie ich odczytać). Jak dla mnie osoba która próbuje odczytać szyfr musi mieć jakiekolwiek pojęcie o danym języku w którym ten szyfr został zawarty, (a co jeśli szyfrujący połączyli kilka języków w jeden szyfr, np każda litera odpowiada innemu językowi?), i tylko w danym tekście zaszyfrowanym jest ukryta wiadomość z jakiej deskrypcji dany szyfr trzeba odczytać? np sam temat wiadomości wskazuje na to, że co 3 wyraz odczytujemy w języku elfim, a co 5 w orczym, a poza tym każda pierwsza litera danego wyrazu składa się na wyrazy w języku reptilionów??? jak dla mnie póki się nie uzyska książki kodów (patrz enigma) nie ma szans na odczytanie szyfru!
Co do budowania siatki to nie starałbym się rzucać w oczy, szybciej otwarłbym jakiś przytułek dla bezdomnych i wspierał ich małymi datkami, starałbym się zdobyć ich zaufanie (żebracy nigdzie nie są mile widziani, jak i weterani-kalecy), starałbym się z nimi rozmawiać i dowiedzieć się co im w duszy gra i czego nienawidzą w tym kraju, komu źle życzą i co mogliby zrobić dla poprawy swojego życia (coś takiego jak legendarny zabójca naszych czasów Carlos który miał w każdym mieście siatkę agentów-żebraków, bezdomnych, kalek, śmiertelnie chorych itp. czyli ludzi których normalne społeczeństwo odrzuciło) jak dla mnie tacy ludzie są bardziej wartościowi niż inni. Mógłbym im obiecać, że w zamian za ich pomoc ich rodziny dostaną pokaźną sumę pieniędzy tak samo jak i oni a ich ostatnie dni upłyną w spokoju i dobrobycie. Świat każdy, jaki by nie był rządzi się swoimi prawami a są nimi pieniądze! Bo kasa to władza, a nie etyka czy organizacje charytatywne.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 14 czerwca 2011, 20:55

Nie ukrywam, że mocno mnie przekonuje Twa argumentacja, Mordimerze. Jeśli przyjmiemy za wykładnię, że zaklęcia przekładające mentalnie zapis z języka na język koncentrują się na karmie autora włożonej w dany tekst, to faktycznie nie można w ten sposób złamać zaszyfrowanego przekazu, który po zakodowaniu został przepisany ponownie przez nie znającą szyfru osobę! W takim razie skomplikowane szyfry oparte o orchiańskie odmiany enigmy ponownie wracają do łask!

morgliht
Reactions:
Posty: 379
Rejestracja: 08 czerwca 2011, 13:04

Post autor: morgliht » 16 czerwca 2011, 15:05

Czyli aby taki kod roztrzeskać ( wpis Moldimera0) należy odnaleść i zauroczyć osobę (y) znające ten szyfr. I tu rodzi się kolejna instytucja czyli kontrwywiad badający i zabespieczający wpływy uroku ( i innej magi) na ludzi z wywiadu.

ODPOWIEDZ