PBF - Grzechy ojców

Awatar użytkownika
venar
Reactions:
Posty: 1591
Rejestracja: 11 listopada 2008, 12:01

Post autor: venar » 16 czerwca 2011, 10:21

Jestem zdecydowanie przeciwny rozdzielaniu się. To było tylko trzech a co jak trafimy na większą ilość?
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia

Treant
Reactions:
Posty: 1869
Rejestracja: 05 stycznia 2009, 10:15

Post autor: Treant » 16 czerwca 2011, 12:23

- Zbadajmy zatem pozostałe korytarze na tym poziomie nim zejdziemy niżej. Skela słusznie myśli, że nasza liczba może ich trochę powstrzymywać, zwłaszcza po ostatniej potyczce.
Mój skromny dorobek jako gracza w PBF: http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=35

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 16 czerwca 2011, 21:13

Chodniki kopalni miedzi, noc

Eithart odłożył na bok glinianą miskę dokładając przy tym ogromnych starań, by przypadkiem nie chlusnąć jej zawartością na swoje nogawice, potem podniósł się z kolan i odsunął od obmacywanego chwilę wcześniej arkana.

- Jeśli cosik się tam czai, pewnikiem poszło po rozum do łeby i nie chce owej łeby wystawić - mruknął gorlamita wskazując urękawicznioną dłonią na załom północnej odnogi chodnika - Podług map tamoj jest też zejście na niższe chodniki.

- Słusznie prawisz - mruknął Hakan Harmun ważąc w dłoni swój unurzany w arkaniej posoce oszczep - W drugą stronę idąc na wyrobiska trafimy, ale to ślepa odnoga, chociaż kręta.

- Te hałasy to pewnikiem ichna odsiecz, co z dołu lezie, ale się nas przelękła albo jaki przebiegły fortel szykuje - ciągnął dalej gorlamicki kapłan spoglądając wciąż podejrzliwie w stronę spowitej ciemnościami północnej odnogi - Trza by na dół przeć, ale może lepiej byłoby się rozdzielić i sprawdzić wpierw te wyrobiska, by nas przypadkiem co od zadka nie zaszło i od wyjścia na górę nie odcięło.

- Jestem przeciw rozdzielaniu - odezwał się cicho, ale stanowczo Skela, wsparty na drzewcu swej włóczni i spoglądający na kapłana uważnym wzrokiem - Jakbyś nas nie poprzestawiał, na końcu w jednej grupce jeno dwóch ostanie, a tylu może nie styknąć jak takowej parze pójdzie czoła większej liczbie owych stworów stawiać.

- A pewniście, że one mrówkoludy przełażą jedynie przez ludzi poczynione chodnik abo też same umieją swoje kopać? - zapytała nagle Uhra, wodząc niespokojnym wzrokiem po kopalni - Wszak to mrówczaki, może potrafią przegryzać się przez skały?

Czując niespokojny dreszcz śmiałkowie podążyli za oczami dziewczyny, nigdzie nie dostrzegając ani żywych arkanów ani otworów w skałach mogących świadczyć o tym, że poczyniły je właśnie mrówkoludy.

- Chyba nie... - bąknął niezdecydowanym tonem Hakan, na wszelki wypadek odsuwając się na kilka kroków od bliższej mu ściany chodnika - Chyba nie...

- Przed chwilą było ich trzech - powrócił do szeptanej szybko rozmowy Skela - A co jak trafimy na większe stado?

- Więc sprawdźmy wyrobiska, zanim poleziemy niżej - odparł Trehant nie wypuszczając z dłoni szabli - Skela słusznie prawi, że mogą się lękać naszej grupy, kiedyśmy w kupie, zwłaszcza po tej sieczce, cośmy ją ledwie temu poczynili.


Wątek techniczny

No, decydujcie ostatecznie, a najlepiej wybierzcie między sobą jakiegoś lidera grupy, który weźmie na siebie odpowiedzialność za decyzje, a może i życie towarzyszy. Macie w sumie cztery opcje: wycofać się już teraz na górę i w nogi (może z łbami arkanów na pamiętkę), rozdzielić się i zbadać silniejszą grupką południowe wyrobiska, zbadać całą grupą wyrobiska lub pójść całą grupą w głąb północnej odnogi. Więcej możliwości w zasadzie nie widzę (no tak, możecie jeszcze wziąć arkany na przeczekanie i rozbić obozowisko w miejscu, gdzie teraz stoicie). Co robicie?
Ostatnio zmieniony 16 czerwca 2011, 22:24 przez Keth, łącznie zmieniany 1 raz.

Treant
Reactions:
Posty: 1869
Rejestracja: 05 stycznia 2009, 10:15

Post autor: Treant » 16 czerwca 2011, 22:02

- Nie przyszliśmy tu mrówkoludów ciachać, lecz szukać górników. Gdyby chodziło o to pierwsze, moglibyśmy spokojnie poczekać aż zaraza przestanie pustoszyć Duvik. Sprawdźmy tedy te wyrobiska, bo póki co widzieliśmy jedynie ślady zakrzepłej krwi. Wprawdzie nadzieja na odnalezienie żywych jest nikła, ale zemstę na arkanach i tak zdołamy wywrzeć. No, chyba że podkulą ogony i zwieją na wszystkie strony pustyni.
Mój skromny dorobek jako gracza w PBF: http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=35

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 16 czerwca 2011, 22:44

Chodniki kopalni miedzi, noc

Rozglądając się bacznie na wszystkie strony wędrowcy przemierzali południową odnogę chodnika, zmierzając w stronę dwóch wielkich i nieczynnych już podług słów Hakana Harmuna wyrobisk. Przeciągająca się cisza grała wszystkim na nerwach, zwłaszcza przy świadomości, że tajemnicze odgłosy dobiegające z drugiej strony mogły być zapowiedzią nadciągającej grupy silniejszych i przede wszystkim liczniejszych arkanów. Hakan i Skela posuwali się przodem, ostrożnie stawiając kroki i ściskając kurczowo drzewca swej broni. Trzymane wysoko w górze olejne lampy wyłaniały z ciemności wyrąbane żmudnie ściany chodnika, coraz częściej upstrzone plamami starej, niemal czarnej w kiepskim oświetleniu krwi.

- Patrzajcie, to pewnikiem pierwsze wyrobisko - syknął Skela, kiedy chodnik zaczął przechodzić w szerszą przestrzeń - Ależ tu cuchnie...

- Niczym padlina - wyszeptał Harmun zwalniając kroku i unosząc lampę jeszcze wyżej. Fala fetoru zdawała się dławić wszystkich, zaciskała nozdrza i gardła duszącym uściskiem - A to...

- Słodki Gorlamie... - powiedział bezwolnie Eithart, opuszczając miecz i tarczę - Więc tutaj się skryły...

Rozświetlona światłem lamp przestrzeń wyrobiska była w rzeczywistości cmentarzyskiem, nad którym unosił się przerażający smród rozkładu. Oczom wstrząsniętego Eitharta ukazały się leżące w nienaturalnych pozach arkany, różnych rozmiarów, choć podobnie odziane. Ich zastygłe w agonalnym skurczu odnóża sterczały w różnych kierunkach pozostając niemym świadectwem cierpień, które towarzyszyły im w chwili śmierci.

- Są tu ich pewnikiem za dwa tuziny... - powiedziała półgłosem Uhra, wiedziona mimowolnym przekonaniem, że w miejscu objętym niepodzielnie we władanie śmierci nie należało podnosić głosu.


Wątek techniczny

Pierwsze po drodze wyrobisko jest cmentarzyskiem ponad dwudziestu arkanów. Wszyskie są w stanie daleko posuniętego rozkładu sugerującego, że zmarły kilka dni temu, wszystkie noszą też na sobie ślady znanej Wam już choroby.

Poproszę o nowe deklaracje.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times