Półbóg - FAQ
-
czegoj
- Site Admin
- Reactions:
- Posty: 3844
- Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 11 times
- Kontakt:
Mnie tam opóźnienie przemian zupełnie nie przekonuję. 1 poziomowy półbóg jest w stanie przy 100 szybkości w 8 rund uśpić boga przy odpowiednich rzutach np. na 11 lat. Dawniej powiedziałbym takie rzeczy to tylko w erze.
To jest zupełnie nieprzemyślana sprawa. Zaczynając od opóźnienia, a kończąc na możliwości rzucenia takiej przemiany już w początkowej fazie gry. Właściwie będąc graczem, któremu jakiś bóg nie odpowiada, a wiedząc, że MG będzie kontynuował przygody robiłbym takie cudo przynajmniej raz na sesję, aż do skutku. Skoro mechanika gry tego nie zabrania, a nawet na to pozwala to dlaczego nie? W ten sposób można wykosić wszystkich nielubianych bogów, zakładając tylko i wyłącznie szczęście w kostkach.
To jest zupełnie nieprzemyślana sprawa. Zaczynając od opóźnienia, a kończąc na możliwości rzucenia takiej przemiany już w początkowej fazie gry. Właściwie będąc graczem, któremu jakiś bóg nie odpowiada, a wiedząc, że MG będzie kontynuował przygody robiłbym takie cudo przynajmniej raz na sesję, aż do skutku. Skoro mechanika gry tego nie zabrania, a nawet na to pozwala to dlaczego nie? W ten sposób można wykosić wszystkich nielubianych bogów, zakładając tylko i wyłącznie szczęście w kostkach.
Tylko przy tak wysokim ryzyku zauważenia, przemiana w zasadzie nie może się udać.
Mój skromny dorobek jako gracza w PBF: http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=35
Dokładnie Treant, powiedziałbym nawet, że są większe szanse na to że ów półbóg otrzyma Karę Boską niż wyjdzie mu przemiana.
Jak dla mnie czas rzucania przemian jest jak najbardziej w porządku. Zauważcie, że te "szybkie" przemiany nie są tak bardzo potężne. Poza faktem, iż obrona przed nimi jest trudniejsza niż przed magią to nie są specjalnie potężniejsze od dostępnych czarów. No może poza Cofnięciem czasu, które moim zdaniem ma zdecydowanie za niską szansę na ZW półboga zważywszy globalne konsekwencje użycie tej przemiany. Tak naprawdę za każdym razem powinna być podwojona szansa na ZW przy niej, bo istnieje duże prawdopodobieństwo, że w przypadku jej użycie gdzieś na Orchii dojdzie do wskrzeszenia.. Może nawet do przypadkowego udaremnienia zabójstwa jakiegoś kluczowego osobnika
Ale do rzeczy. Wydaje mi się, że jedna przemiana na rundę z uwzględnieniem "uspokojenia umysłu" jak to ma się przy czarach, jest jak najbardziej na miejscu. Ewentualnym dodatkowym ograniczeniem mógłby być większy ubytek wytrzymałości a w przypadku jego przekroczenia omdlenie na k10 godzin. W końcu to potężna moc a używa jej zwykły śmiertelnik.
Przykładowo półbóg ma aktualną wytrzymałość 15 pkt. Ginie jego towarzysz, więc używa on cofnięcia czasu. Przemiana się udaje, jego kompan żyje, sam półbóg ominął lub obronił się przed nieprzychylnym zauważeniem ale jego wytrzymałość to w tej sytuacji jest na -15. Testujemy więc jego odporność z ujemnym modyfikatorem -15 (przykładowo) i jeśli się nie udało to omdlewa on na k10 godzin. A nawet jeśli się udało to jest on skrajnie wyczerpany i niezdolny do działań na okres k10 rund. To przykłady oczywiście pod dyskusję ale jest to jakieś wyjście.
Jak dla mnie czas rzucania przemian jest jak najbardziej w porządku. Zauważcie, że te "szybkie" przemiany nie są tak bardzo potężne. Poza faktem, iż obrona przed nimi jest trudniejsza niż przed magią to nie są specjalnie potężniejsze od dostępnych czarów. No może poza Cofnięciem czasu, które moim zdaniem ma zdecydowanie za niską szansę na ZW półboga zważywszy globalne konsekwencje użycie tej przemiany. Tak naprawdę za każdym razem powinna być podwojona szansa na ZW przy niej, bo istnieje duże prawdopodobieństwo, że w przypadku jej użycie gdzieś na Orchii dojdzie do wskrzeszenia.. Może nawet do przypadkowego udaremnienia zabójstwa jakiegoś kluczowego osobnika
Ale do rzeczy. Wydaje mi się, że jedna przemiana na rundę z uwzględnieniem "uspokojenia umysłu" jak to ma się przy czarach, jest jak najbardziej na miejscu. Ewentualnym dodatkowym ograniczeniem mógłby być większy ubytek wytrzymałości a w przypadku jego przekroczenia omdlenie na k10 godzin. W końcu to potężna moc a używa jej zwykły śmiertelnik.
Przykładowo półbóg ma aktualną wytrzymałość 15 pkt. Ginie jego towarzysz, więc używa on cofnięcia czasu. Przemiana się udaje, jego kompan żyje, sam półbóg ominął lub obronił się przed nieprzychylnym zauważeniem ale jego wytrzymałość to w tej sytuacji jest na -15. Testujemy więc jego odporność z ujemnym modyfikatorem -15 (przykładowo) i jeśli się nie udało to omdlewa on na k10 godzin. A nawet jeśli się udało to jest on skrajnie wyczerpany i niezdolny do działań na okres k10 rund. To przykłady oczywiście pod dyskusję ale jest to jakieś wyjście.
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia
-
avnar
- Reactions:
- Posty: 1140
- Rejestracja: 29 kwietnia 2009, 20:39
- Has thanked: 2 times
- Been thanked: 8 times
Ja się zgadzam z czegojem. Nie przeszkadza mi że pewne przmiany rzucam szybko. To jest logiczne w przypadku Autoteleportacji, Prośby, Giń, czy innych takich bezpośrednich. Jest to logiczniejsze niż gdybym miał je rzucać 1 rundę.
Głupie natomiast wydaje mi się to w przypadku tych:
60% Stworzenie półplanu – czasowo (1–100 dni na Półboga) stwarza własny Półplan Egzystencji, tzn. zaświat oparty na ojczystym Planie Egzystencji z lementami ukształtowania ustalonymi przez Półboga (i MG), do którego prowadzi określone wejście (BRAMA) znane początkowo tylko Półbogowi (i MG).
70% Zostanie bogiem – czasowe (na 1–100 rund) upodobnienie się do prawdziwego Bóstwa pozwalające w tym stanie władać Prawdziwą Wolą Boską i posiadać Aureolę Boską (patrz wyżej).
80% Uśpienie bóstwa – jeśli dane Bóstwo nie odeprze (min. 3–5 razy z osiadanej aury) tego typu zaklęcia, zapada w tzw. Boski Letarg na okres maks. 1–10 lat +1 rok na poziom Półboga.
90% Uzyskanie nieśmiertelności – zachamowuje proces starzenia się organizmu, uniemożliwiając śmierć ze starości Kryształy Czasu Strona 147 z 380 Księga Grylub zwykłych naturalnych czynników, jak choroby, typowe trucizny itp.
100% Unicestwienie bóstwa – jeśli dane Bóstwo nie odeprze tej formy zaklęcia (min. 3–5 razy z posiadanej aury), daje 1% szansy na poziom Półboga, że na zawsze, ew. maks. na k100 lat na poziom Półboga.
200% Zapomnienie bóstwa – jeśli dane Bóstwo nie odeprze tej formy zaklęcia (min. 3–5 razy z posiadanej aury), to wymazuje (itp.) pamięć o nim. Uwaga: inne Bóstwa lub specyficzne okoliczności mogą do tego nie dopuścić itp.
Czemu głupie? Ze względów chociażby narracyjnych. Pomijam kwestię ZW. Dyskutujemy tylko o czasie rzucania tych przemian. Pomijam również kwestię potęgi półboga.
Nie jestem Kethem wiec nie będę tego umiał ubrać w słowa tak jak on, ale spróbuję.
1. Oczy Kirama pokryły się bielmem, włosy staneły dęba a z palców zaczęły strzelać błyskawice, rozświetlając okolice dziwnym blaskiem. MOC kumulowała się w jego ciele aż stała się prawie namacalna. Powietrze stało się dziwne, jak tafla jeziora, pod powierzchnią której coś przemyka, szybko, chaotycznie. Po chwili dołaczył do tego wiatr, ale inny nienaturalny, duchowy. Ta przestrzeń rozciągneła się i nagle eksplodowała, powalajac wszystkich wokół. Wszystko nie trwało dłużej niż minutę.
Kiram rozejrzał się wokół i powiedział-Gotowe, Asteriusz został Uniecestwiony, chwała niech będzie Sethowi.
2. Czy może lepiej tak:
Bębny i śpiewy trwały nieprzerwanie kilka dni. Zaczeło się niewinnie, najpierw jako szum w uszach a póżniej w coraz bardziej wyraźny dżwięk. Co dziwne dokuczało to tylko wyznawcom Asteriusza. Jego kapłani wezwali wszystkich wiernych do światyń, zaczeła się największa w historii msza, trwająca nieprzerwanie bez snu, wypoczynku, jedzenia i picia. Co jeszcze dziwniejsze rzadko kto z tego powodu zasłabł, jakby każdy był karmiony swą wiarą w najwyższego. W głowach wiernych kłębiły się myśli, co się dzieje. Co niektórzy domyślili się już że jest to atak na samego Asteriusza, próba jego Uśpienia czy może nawet Unicestwienia. Palladyni i kapłani przemierzali świat wzdłuż i wszerz aby znaleźć tego kto ośmielił się rzucić wyzwanie ich bogu. Świat wstrzymał oddech, dalsze losy Orchii zależały od następnych kilku dni.
Widzicie różnice? W pierwszym przypadku jakbym tego nie opisał, nie ma to większego wpływu na graczy/świat, ponieważ nie są w stanie się temu przeciwstawić. Może to zrobić tylko sam zaatakowany bóg. Daje to marne korzyści dla MG. No i mogę sobie wymyślić upadek Orków, Katan po prostu zginął bejbe.
W drugim przypadku rzucanie przemiany wymaga czasu, trwa, można zaangażować graczy bezpośrednio w proces ratowania wiary i boga. Świetna zachaczka fabularna, pomijając nawet to czy się to uda czy też nie.
Druga rzecz. Pierwsza sytuacja nie odciśnie się w historii, bo trwa za krótko. Druga przeciwnie, może ją fajnie uzupełnić.
Dlatego właśnie uważam że czas rzucania takich przemian powinien być większy.
Następna rzecz, czyli uzależnienie przemiany od ilości Wyznawców. W jakiś sposób powinno się to zrobić. Można podejść do tego tak jak chce czegoj czy tak jak ja pisałem w innym wątku. Nie pomijam tego że półbóg tak naprawdę pobiera moc od innego boga, lub od swojej macierzystej wersji z innego planu. W obu jednak przypadkach ta moc właśnie objawia się tylko możliwością używania przemian półboskich a ilość wyznawców mogłaby mieć bezpośredni wpływ na to które można byłoby rzucać, lub jak długo by się je rzucało albo z jaką szansą na sukces.
Głupie natomiast wydaje mi się to w przypadku tych:
60% Stworzenie półplanu – czasowo (1–100 dni na Półboga) stwarza własny Półplan Egzystencji, tzn. zaświat oparty na ojczystym Planie Egzystencji z lementami ukształtowania ustalonymi przez Półboga (i MG), do którego prowadzi określone wejście (BRAMA) znane początkowo tylko Półbogowi (i MG).
70% Zostanie bogiem – czasowe (na 1–100 rund) upodobnienie się do prawdziwego Bóstwa pozwalające w tym stanie władać Prawdziwą Wolą Boską i posiadać Aureolę Boską (patrz wyżej).
80% Uśpienie bóstwa – jeśli dane Bóstwo nie odeprze (min. 3–5 razy z osiadanej aury) tego typu zaklęcia, zapada w tzw. Boski Letarg na okres maks. 1–10 lat +1 rok na poziom Półboga.
90% Uzyskanie nieśmiertelności – zachamowuje proces starzenia się organizmu, uniemożliwiając śmierć ze starości Kryształy Czasu Strona 147 z 380 Księga Grylub zwykłych naturalnych czynników, jak choroby, typowe trucizny itp.
100% Unicestwienie bóstwa – jeśli dane Bóstwo nie odeprze tej formy zaklęcia (min. 3–5 razy z posiadanej aury), daje 1% szansy na poziom Półboga, że na zawsze, ew. maks. na k100 lat na poziom Półboga.
200% Zapomnienie bóstwa – jeśli dane Bóstwo nie odeprze tej formy zaklęcia (min. 3–5 razy z posiadanej aury), to wymazuje (itp.) pamięć o nim. Uwaga: inne Bóstwa lub specyficzne okoliczności mogą do tego nie dopuścić itp.
Czemu głupie? Ze względów chociażby narracyjnych. Pomijam kwestię ZW. Dyskutujemy tylko o czasie rzucania tych przemian. Pomijam również kwestię potęgi półboga.
Nie jestem Kethem wiec nie będę tego umiał ubrać w słowa tak jak on, ale spróbuję.
1. Oczy Kirama pokryły się bielmem, włosy staneły dęba a z palców zaczęły strzelać błyskawice, rozświetlając okolice dziwnym blaskiem. MOC kumulowała się w jego ciele aż stała się prawie namacalna. Powietrze stało się dziwne, jak tafla jeziora, pod powierzchnią której coś przemyka, szybko, chaotycznie. Po chwili dołaczył do tego wiatr, ale inny nienaturalny, duchowy. Ta przestrzeń rozciągneła się i nagle eksplodowała, powalajac wszystkich wokół. Wszystko nie trwało dłużej niż minutę.
Kiram rozejrzał się wokół i powiedział-Gotowe, Asteriusz został Uniecestwiony, chwała niech będzie Sethowi.
2. Czy może lepiej tak:
Bębny i śpiewy trwały nieprzerwanie kilka dni. Zaczeło się niewinnie, najpierw jako szum w uszach a póżniej w coraz bardziej wyraźny dżwięk. Co dziwne dokuczało to tylko wyznawcom Asteriusza. Jego kapłani wezwali wszystkich wiernych do światyń, zaczeła się największa w historii msza, trwająca nieprzerwanie bez snu, wypoczynku, jedzenia i picia. Co jeszcze dziwniejsze rzadko kto z tego powodu zasłabł, jakby każdy był karmiony swą wiarą w najwyższego. W głowach wiernych kłębiły się myśli, co się dzieje. Co niektórzy domyślili się już że jest to atak na samego Asteriusza, próba jego Uśpienia czy może nawet Unicestwienia. Palladyni i kapłani przemierzali świat wzdłuż i wszerz aby znaleźć tego kto ośmielił się rzucić wyzwanie ich bogu. Świat wstrzymał oddech, dalsze losy Orchii zależały od następnych kilku dni.
Widzicie różnice? W pierwszym przypadku jakbym tego nie opisał, nie ma to większego wpływu na graczy/świat, ponieważ nie są w stanie się temu przeciwstawić. Może to zrobić tylko sam zaatakowany bóg. Daje to marne korzyści dla MG. No i mogę sobie wymyślić upadek Orków, Katan po prostu zginął bejbe.
W drugim przypadku rzucanie przemiany wymaga czasu, trwa, można zaangażować graczy bezpośrednio w proces ratowania wiary i boga. Świetna zachaczka fabularna, pomijając nawet to czy się to uda czy też nie.
Druga rzecz. Pierwsza sytuacja nie odciśnie się w historii, bo trwa za krótko. Druga przeciwnie, może ją fajnie uzupełnić.
Dlatego właśnie uważam że czas rzucania takich przemian powinien być większy.
Następna rzecz, czyli uzależnienie przemiany od ilości Wyznawców. W jakiś sposób powinno się to zrobić. Można podejść do tego tak jak chce czegoj czy tak jak ja pisałem w innym wątku. Nie pomijam tego że półbóg tak naprawdę pobiera moc od innego boga, lub od swojej macierzystej wersji z innego planu. W obu jednak przypadkach ta moc właśnie objawia się tylko możliwością używania przemian półboskich a ilość wyznawców mogłaby mieć bezpośredni wpływ na to które można byłoby rzucać, lub jak długo by się je rzucało albo z jaką szansą na sukces.
Można tak przyjąć, nie widzę przeszkód.Wydaje mi się, że jedna przemiana na rundę z uwzględnieniem "uspokojenia umysłu" jak to ma się przy czarach, jest jak najbardziej na miejscu.
Tutaj bym oponował. Sama przemian jest na tyle kilerska dla samego półboga że nie ma sensu jej jeszcze w ten sposób pogarszać. Bądź co bądź ta moc pochodzi częściowo od innego boga lub innoplanowej jego wersji. Ewentualnie ten ubytek Wytrzymałości byłby równy 1 na każdy % Negatywnego Zauważenia. Ale jak napisałeś jest to temat pod dyskusję.Ewentualnym dodatkowym ograniczeniem mógłby być większy ubytek wytrzymałości a w przypadku jego przekroczenia omdlenie na k10 godzin. W końcu to potężna moc a używa jej zwykły śmiertelnik.
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Przykłady fajne ale według mnie aby półbóg mógł unicestwić jakiegoś boga to najpierw musiałby stworzyć sobie przemianą Stworzenie półplanu aby móc czerpać z niej moc do kolejnej przemiany w celu unicestwienia czy innego ataku na boga Orchii.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
avnar
- Reactions:
- Posty: 1140
- Rejestracja: 29 kwietnia 2009, 20:39
- Has thanked: 2 times
- Been thanked: 8 times
Ale mordimer, tu nie chodzi oto co trzeba czy można zrobić wcześniej, tylko o sam czas rzucania. Po prostu w systemie jest dzięki temu możliwość że zarówno leszcz półbóg jak i sam Seth rzucają te przemiany tak samo. Pomijam też to czy istnieją przemiany boskie. Równie dobrze w drugim przykładzie atakującym Asteriusza mógłby być właśnie Seth. No i wtedy mi się to bardziej podoba i pasuje. Pomijam też to że bogowie się bronią przed tymi przemianami i jest mała szansa żeby się przez te Obronę przebić.
Niby dlaczego półbóg miałby uspokajać umysł po rzuceniu przemiany?
Przemiana jest to nic innego jak urzeczywistnienie woli półboga - on nie rzuca zaklęć , nie musi gestykulować ani się skupiać ani nawet się modlić więc nie ma po czym uspokajać umysłu. Czy jeśli wojownik zapragnie podczas walki wykorzystać jaką zdolność to musi po tym uspokajać umysł? chyba nie...
Zrozumiałe jest to że jeśli półbóg chce przemianą postawić budynek to ta przemiana musi trwać ale jeśli jest to przemiana "uśpienie" to działa to natychmiastowo (z szybkością myśli) - czyż nie?
Dlaczego półbóg nie może "szastać" przemianami w jednej rundzie ? przecież on doskonale wie czym to grozi - jeśli ma SZ 100 i rzuca przemianę trwającą 1sg (tylko w którym momencie ? na pewno przemiana jest szybsza od magicznego pocisku czy magicznej tarczy))to niech spróbuję rzucić 10 przemian w rundzie a czemu nie?. W konfrontacji np. z Łowcą , który ma 140SZ to i tak najprawdopodobniej zanim zdąży pomyśleć dostanie jakim bełtem lub strzałą hiehie.
Przemiana jest to nic innego jak urzeczywistnienie woli półboga - on nie rzuca zaklęć , nie musi gestykulować ani się skupiać ani nawet się modlić więc nie ma po czym uspokajać umysłu. Czy jeśli wojownik zapragnie podczas walki wykorzystać jaką zdolność to musi po tym uspokajać umysł? chyba nie...
Zrozumiałe jest to że jeśli półbóg chce przemianą postawić budynek to ta przemiana musi trwać ale jeśli jest to przemiana "uśpienie" to działa to natychmiastowo (z szybkością myśli) - czyż nie?
Dlaczego półbóg nie może "szastać" przemianami w jednej rundzie ? przecież on doskonale wie czym to grozi - jeśli ma SZ 100 i rzuca przemianę trwającą 1sg (tylko w którym momencie ? na pewno przemiana jest szybsza od magicznego pocisku czy magicznej tarczy))to niech spróbuję rzucić 10 przemian w rundzie a czemu nie?. W konfrontacji np. z Łowcą , który ma 140SZ to i tak najprawdopodobniej zanim zdąży pomyśleć dostanie jakim bełtem lub strzałą hiehie.
[center]Nie dostaniesz drugiej szansy, by zrobi? dobre pierwsze wra?enie.[/center]
[center]
[/center]
[center]
[/center]