PBF - Czas wichrów, czas ognia

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 13 października 2011, 19:02

Zajazd w okolicach Halladoru, koniec bakis-ranu 9446 KI

Oriakański kleryk wypuścił z płuc powietrze widząc jak blisko rozminął się ze śmiercią. Nie tracąc ani chwili przycisnął małżonkę tana Gotmunda do podłogi alkierza, a sam wysunął głowę ponad krawędź przewróconego stołu próbując zrozumieć cokolwiek z dostrzeganego wszędzie wokół chaosu. Goszczący w karczmie podróżni walczyli ze sobą na śmierć i życie, krew rozlewała się coraz szerzej wokół martwych ciał, krzyki bólu i wściekłości wibrowały coraz wyższymi nutami.

- Niebiański Diamencie, okaż miłosierdzie swemu pokornemu słudze! - wyrzucił z siebie Kether pojmując w końcu, że przez czysty przypadek wpadł w środek skrytobójczej pułapki. Jego spojrzenie pomknęło ku położonej po przeciwnej stronie sali ławy, o którą opierał się krótki, ale morderczy we wprawnych rękach młot Astera.

Równie dobrze mógł się teraz znajdować w Haladorze. Kleryk nawet nie pomyślał o próbie przedostania się w tamtą stronę, doskonale świadom tego, że naraziłby się tym samym na bezlitosne pchnięcie sztyletem, najpewniej w odsłonięte plecy albo bok.

Wciąż trzymając oczy nad krawędzią stołu dobył swego kordelasa, zdającego się dziecięcą zabawką w obliczu tak brutalnych i dobrych w robieniu żelazem morderców.


Wątek techniczny

Kolejne Opóźnianie myśli, na następnego w kolejności zabójcę (bo czaru nie można powtarzać dla tej samej ofiary) - żadne z tego zaklęcie bojowe, ale -20 do SZ przeciwnika to zawsze jakaś tam pomoc dla drużynowych wojowników.

morgliht
Reactions:
Posty: 379
Rejestracja: 08 czerwca 2011, 13:04

Post autor: morgliht » 13 października 2011, 19:46

Amras po pierwszej nieudanej próbie ataku na orka, nie zastanawia się ani chwili wznawia atak tnąc. Zacisnął usta w lekkim uśmiechu, w oczach pojawił się błysk, cel jest tylko jeden zabić orka i nie dać się zabić , nie mieć litości dla wroga.
Wątek techniczny
Ponawiam atak, jeśli półolbrzym pojawi się w bezpośrednim zwarciu z przeciwnikiem usuwam się tak abyśmy go wzieli w dwa ognie

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 13 października 2011, 19:47

Okolice Halladoru, koniec bakis-ranu 9446 KI. Wnętrze karczmy. Północ. Zadyma:-))

Amras cudem unikając trafienia i pewnej śmierci przez wykrwawienie wchodząc w pole przeciwnika uderzył szybkim cięciem od dołu, trafiając i skrżąc iskry po pancerzu wytoczył sporo krwi przeciwnikowi. Półork nie pozostał dłużny elfowi i uderzył szablą z dołu przecinając pancerz elfa, zaznaczając trafienie smugą krwi która wystrzeliła w górę obryzgując wszystkich wkoło.
Margolas obchodząc stół wcześniej przewrócony przez niego, podniósł swój młot wkładając w ten cios całą swoją siłę i jego młot, zatoczywszy półkole trafił półorka zajętego uchylaniem się przed kolejnym atakiem elfa, młot Margolasa rzucił przeciwnikiem o stół postawiony przed wejściem do alkierza, wszystkich obecnych dobiegł odgłos łamanych kości półorka.
Kether wystawiając jedynie swoją głowę zza stołu po raz kolejny sięgnął po Moc ukrytą w jego wnętrzu i poczuł jak ta niezrozumiała siła wypływa z jego ręki w stronę drugiego półorka, który właśnie opierał się o stół (rzut na UM krytyk 02 w rzucie) potraktowany czarem półork zachwiał się na i tak chybotliwych nogach i runął na ziemię twarzą w dół, zwijając się w kłębek na podłodze.
Aalmangar wyciągając kolejny sztylet zamarł w półprzysiadzie obserwując jak jego przeciwnik właśnie osunął się na ziemię brocząc z rany na ręku, odwracając głowę zauważył jak drugi z napastników został zmieciony przez młot Margolasa-przeleciał jakiś metr uderzając o stół postawiony do pionu, blokujący wejście do alkierza.

Wątek techniczny:
Fuks panowie moi, obydwoje przeciwnicy leżą na ziemi. A Wy nawet nie spociliście się :-)) Półork 1 siedzi oparty o stół, przewrócony u wejścia do alkierza z wklęśniętym kirysem na piersi i krwią wypływającą z jego ust razem z bąbelkami powietrza, drugi półork (ten na przeciw Aalmangara) upadł na ziemię po krytycznym czarze Kethera i leży skulony w kłębek a z jego ręki wypływa coraz więcej krwi.
Co dalej moi mordercy??
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 13 października 2011, 19:56

Wątek techniczny:
Jako jedyny poszkodowanym jest Amras który otrzymał cięcie szablą, ale z tak marnym skutkiem, że przeciwnik zadał mu tylko 27 pkt obrażeń, więc pomimo lekkiego krwawienia nic ogólnie się nikomu nie stało.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 13 października 2011, 20:00

Wątek techniczny

Żywcem go! Żywcem! I dalej hajda, przesłuchać go trzeba. Ale ja błazen nie będę się takimi rzeczami parał. Zbieram sztylety i pędzę zobaczyć, czy wszystko w porządku z Gilreal, tanem Gotmundem, karczmarzem i jego rodziną, no i oczywiście z mandoliną!

Wszystko potem ładnie ubiorę w jakąś fabularkę

morgliht
Reactions:
Posty: 379
Rejestracja: 08 czerwca 2011, 13:04

Post autor: morgliht » 13 października 2011, 20:10

Gdy szok po otrzymanych ranach minął i krwawienie ustało Amras opatruje się, ze zwojego tobołku wyciąga maście i bandaże i zajmuje się autoopatrunkiem.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 13 października 2011, 20:12

Okolice Halladoru, koniec bakis-ranu 9446 KI. Wnętrze karczmy. Po walce.

Schowany i przytrzymujący Gilrael przy ziemi Kether wystawił swoją głowę zza stołu dostrzegł jak potraktowany przez niego ranny półork (półork 2) osunął się na ziemię zwijając się w kłębek (dla mnie krytyk w rzuceniu czaru jest równoznaczny z wyciągnięciem maksa z czaru), zauważył też, że drugi z napastników właśnie kończył swój żywot będąc opartym o stół i wykrztuszając z siebie powietrze z krwią tworzącą na jego ustach krwawe bąble.
Aalmangar ździwiony swoją reakcją stał w wyprostowanej sztucznej pozie, spoglądał na swoje ręce w których trzymał sztylety, Margolas uśmiechał się szyderczo, Amras natomiast spoglądał na swoją zbroję spod której zaczęła wylewać się krew.

Wątek techniczny:
Dwóch napastników leży na ziemi, (półork 1 oparty o stół, rzęzi i pluję krwią, półork 2 zwinięty w kłębek leżący na podłodze) jedna ludzka kobieta (ta która tańczyła z Amrasem i dostała dzbanem od Margolasa leży na ziemi i krwawi z głowy), karczmarz nadal w szoku ( 2 rzuty pechowe na reakcję), chłopi schowani pod stołem i nawet nosa nie wyściubiają ze swojej kryjówki. Gilrael leży na ziemi, osłaniana przez Kethera, Gotmund właśnie wychodzący zza stołu z alkierza.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."