Zajazd w okolicach Halladoru, koniec bakis-ranu 9446 KI
Oriakański kleryk wypuścił z płuc powietrze widząc jak blisko rozminął się ze śmiercią. Nie tracąc ani chwili przycisnął małżonkę tana Gotmunda do podłogi alkierza, a sam wysunął głowę ponad krawędź przewróconego stołu próbując zrozumieć cokolwiek z dostrzeganego wszędzie wokół chaosu. Goszczący w karczmie podróżni walczyli ze sobą na śmierć i życie, krew rozlewała się coraz szerzej wokół martwych ciał, krzyki bólu i wściekłości wibrowały coraz wyższymi nutami.
- Niebiański Diamencie, okaż miłosierdzie swemu pokornemu słudze! - wyrzucił z siebie Kether pojmując w końcu, że przez czysty przypadek wpadł w środek skrytobójczej pułapki. Jego spojrzenie pomknęło ku położonej po przeciwnej stronie sali ławy, o którą opierał się krótki, ale morderczy we wprawnych rękach młot Astera.
Równie dobrze mógł się teraz znajdować w Haladorze. Kleryk nawet nie pomyślał o próbie przedostania się w tamtą stronę, doskonale świadom tego, że naraziłby się tym samym na bezlitosne pchnięcie sztyletem, najpewniej w odsłonięte plecy albo bok.
Wciąż trzymając oczy nad krawędzią stołu dobył swego kordelasa, zdającego się dziecięcą zabawką w obliczu tak brutalnych i dobrych w robieniu żelazem morderców.
Wątek techniczny
Kolejne Opóźnianie myśli, na następnego w kolejności zabójcę (bo czaru nie można powtarzać dla tej samej ofiary) - żadne z tego zaklęcie bojowe, ale -20 do SZ przeciwnika to zawsze jakaś tam pomoc dla drużynowych wojowników.
PBF - Czas wichrów, czas ognia
Amras po pierwszej nieudanej próbie ataku na orka, nie zastanawia się ani chwili wznawia atak tnąc. Zacisnął usta w lekkim uśmiechu, w oczach pojawił się błysk, cel jest tylko jeden zabić orka i nie dać się zabić , nie mieć litości dla wroga.
Wątek techniczny
Ponawiam atak, jeśli półolbrzym pojawi się w bezpośrednim zwarciu z przeciwnikiem usuwam się tak abyśmy go wzieli w dwa ognie
Wątek techniczny
Ponawiam atak, jeśli półolbrzym pojawi się w bezpośrednim zwarciu z przeciwnikiem usuwam się tak abyśmy go wzieli w dwa ognie
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Okolice Halladoru, koniec bakis-ranu 9446 KI. Wnętrze karczmy. Północ. Zadyma:-))
Amras cudem unikając trafienia i pewnej śmierci przez wykrwawienie wchodząc w pole przeciwnika uderzył szybkim cięciem od dołu, trafiając i skrżąc iskry po pancerzu wytoczył sporo krwi przeciwnikowi. Półork nie pozostał dłużny elfowi i uderzył szablą z dołu przecinając pancerz elfa, zaznaczając trafienie smugą krwi która wystrzeliła w górę obryzgując wszystkich wkoło.
Margolas obchodząc stół wcześniej przewrócony przez niego, podniósł swój młot wkładając w ten cios całą swoją siłę i jego młot, zatoczywszy półkole trafił półorka zajętego uchylaniem się przed kolejnym atakiem elfa, młot Margolasa rzucił przeciwnikiem o stół postawiony przed wejściem do alkierza, wszystkich obecnych dobiegł odgłos łamanych kości półorka.
Kether wystawiając jedynie swoją głowę zza stołu po raz kolejny sięgnął po Moc ukrytą w jego wnętrzu i poczuł jak ta niezrozumiała siła wypływa z jego ręki w stronę drugiego półorka, który właśnie opierał się o stół (rzut na UM krytyk 02 w rzucie) potraktowany czarem półork zachwiał się na i tak chybotliwych nogach i runął na ziemię twarzą w dół, zwijając się w kłębek na podłodze.
Aalmangar wyciągając kolejny sztylet zamarł w półprzysiadzie obserwując jak jego przeciwnik właśnie osunął się na ziemię brocząc z rany na ręku, odwracając głowę zauważył jak drugi z napastników został zmieciony przez młot Margolasa-przeleciał jakiś metr uderzając o stół postawiony do pionu, blokujący wejście do alkierza.
Wątek techniczny:
Fuks panowie moi, obydwoje przeciwnicy leżą na ziemi. A Wy nawet nie spociliście się
) Półork 1 siedzi oparty o stół, przewrócony u wejścia do alkierza z wklęśniętym kirysem na piersi i krwią wypływającą z jego ust razem z bąbelkami powietrza, drugi półork (ten na przeciw Aalmangara) upadł na ziemię po krytycznym czarze Kethera i leży skulony w kłębek a z jego ręki wypływa coraz więcej krwi.
Co dalej moi mordercy??
Amras cudem unikając trafienia i pewnej śmierci przez wykrwawienie wchodząc w pole przeciwnika uderzył szybkim cięciem od dołu, trafiając i skrżąc iskry po pancerzu wytoczył sporo krwi przeciwnikowi. Półork nie pozostał dłużny elfowi i uderzył szablą z dołu przecinając pancerz elfa, zaznaczając trafienie smugą krwi która wystrzeliła w górę obryzgując wszystkich wkoło.
Margolas obchodząc stół wcześniej przewrócony przez niego, podniósł swój młot wkładając w ten cios całą swoją siłę i jego młot, zatoczywszy półkole trafił półorka zajętego uchylaniem się przed kolejnym atakiem elfa, młot Margolasa rzucił przeciwnikiem o stół postawiony przed wejściem do alkierza, wszystkich obecnych dobiegł odgłos łamanych kości półorka.
Kether wystawiając jedynie swoją głowę zza stołu po raz kolejny sięgnął po Moc ukrytą w jego wnętrzu i poczuł jak ta niezrozumiała siła wypływa z jego ręki w stronę drugiego półorka, który właśnie opierał się o stół (rzut na UM krytyk 02 w rzucie) potraktowany czarem półork zachwiał się na i tak chybotliwych nogach i runął na ziemię twarzą w dół, zwijając się w kłębek na podłodze.
Aalmangar wyciągając kolejny sztylet zamarł w półprzysiadzie obserwując jak jego przeciwnik właśnie osunął się na ziemię brocząc z rany na ręku, odwracając głowę zauważył jak drugi z napastników został zmieciony przez młot Margolasa-przeleciał jakiś metr uderzając o stół postawiony do pionu, blokujący wejście do alkierza.
Wątek techniczny:
Fuks panowie moi, obydwoje przeciwnicy leżą na ziemi. A Wy nawet nie spociliście się
Co dalej moi mordercy??
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Wątek techniczny:
Jako jedyny poszkodowanym jest Amras który otrzymał cięcie szablą, ale z tak marnym skutkiem, że przeciwnik zadał mu tylko 27 pkt obrażeń, więc pomimo lekkiego krwawienia nic ogólnie się nikomu nie stało.
Jako jedyny poszkodowanym jest Amras który otrzymał cięcie szablą, ale z tak marnym skutkiem, że przeciwnik zadał mu tylko 27 pkt obrażeń, więc pomimo lekkiego krwawienia nic ogólnie się nikomu nie stało.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Wątek techniczny
Żywcem go! Żywcem! I dalej hajda, przesłuchać go trzeba. Ale ja błazen nie będę się takimi rzeczami parał. Zbieram sztylety i pędzę zobaczyć, czy wszystko w porządku z Gilreal, tanem Gotmundem, karczmarzem i jego rodziną, no i oczywiście z mandoliną!
Wszystko potem ładnie ubiorę w jakąś fabularkę
Żywcem go! Żywcem! I dalej hajda, przesłuchać go trzeba. Ale ja błazen nie będę się takimi rzeczami parał. Zbieram sztylety i pędzę zobaczyć, czy wszystko w porządku z Gilreal, tanem Gotmundem, karczmarzem i jego rodziną, no i oczywiście z mandoliną!
Wszystko potem ładnie ubiorę w jakąś fabularkę
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Okolice Halladoru, koniec bakis-ranu 9446 KI. Wnętrze karczmy. Po walce.
Schowany i przytrzymujący Gilrael przy ziemi Kether wystawił swoją głowę zza stołu dostrzegł jak potraktowany przez niego ranny półork (półork 2) osunął się na ziemię zwijając się w kłębek (dla mnie krytyk w rzuceniu czaru jest równoznaczny z wyciągnięciem maksa z czaru), zauważył też, że drugi z napastników właśnie kończył swój żywot będąc opartym o stół i wykrztuszając z siebie powietrze z krwią tworzącą na jego ustach krwawe bąble.
Aalmangar ździwiony swoją reakcją stał w wyprostowanej sztucznej pozie, spoglądał na swoje ręce w których trzymał sztylety, Margolas uśmiechał się szyderczo, Amras natomiast spoglądał na swoją zbroję spod której zaczęła wylewać się krew.
Wątek techniczny:
Dwóch napastników leży na ziemi, (półork 1 oparty o stół, rzęzi i pluję krwią, półork 2 zwinięty w kłębek leżący na podłodze) jedna ludzka kobieta (ta która tańczyła z Amrasem i dostała dzbanem od Margolasa leży na ziemi i krwawi z głowy), karczmarz nadal w szoku ( 2 rzuty pechowe na reakcję), chłopi schowani pod stołem i nawet nosa nie wyściubiają ze swojej kryjówki. Gilrael leży na ziemi, osłaniana przez Kethera, Gotmund właśnie wychodzący zza stołu z alkierza.
Schowany i przytrzymujący Gilrael przy ziemi Kether wystawił swoją głowę zza stołu dostrzegł jak potraktowany przez niego ranny półork (półork 2) osunął się na ziemię zwijając się w kłębek (dla mnie krytyk w rzuceniu czaru jest równoznaczny z wyciągnięciem maksa z czaru), zauważył też, że drugi z napastników właśnie kończył swój żywot będąc opartym o stół i wykrztuszając z siebie powietrze z krwią tworzącą na jego ustach krwawe bąble.
Aalmangar ździwiony swoją reakcją stał w wyprostowanej sztucznej pozie, spoglądał na swoje ręce w których trzymał sztylety, Margolas uśmiechał się szyderczo, Amras natomiast spoglądał na swoją zbroję spod której zaczęła wylewać się krew.
Wątek techniczny:
Dwóch napastników leży na ziemi, (półork 1 oparty o stół, rzęzi i pluję krwią, półork 2 zwinięty w kłębek leżący na podłodze) jedna ludzka kobieta (ta która tańczyła z Amrasem i dostała dzbanem od Margolasa leży na ziemi i krwawi z głowy), karczmarz nadal w szoku ( 2 rzuty pechowe na reakcję), chłopi schowani pod stołem i nawet nosa nie wyściubiają ze swojej kryjówki. Gilrael leży na ziemi, osłaniana przez Kethera, Gotmund właśnie wychodzący zza stołu z alkierza.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."