PBF - Droga do... nikąd
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Plac Karczemny, 17 kosar-ran 9455 KI
Sierżant straży kiwnął głową przyjmując do wiadomości wyjaśnienia dwóch potulnych przechodniów, przeniósł spojrzenie na pohukujących wciąż gniewnie cyrkowców i wyrzucił z siebie suche rozkazy.
- Pałki i rozpędzić to zbiegowisko! Jak to będzie pyszczył, nakłaść po gębie, jeno się wpierw upewnić, że to żaden szlachetnie urodzony ani kapłan jakowyś - polecił podoficer - Migiem!
Strażnicy wsunęli w pochwy swe szable i czym prędzej sięgnęli po wytoczone z dębowego drewna pałki. Przyglądający się tylko widowisku przechodnie zaczęli się czym prędzej wycofywać w boczne uliczki, znając dobrze sposoby pacyfikowania ulicznych burd przez ostrogarskich stróżów prawa. Cyrkowcy poszli po rozum do głowy, chowając czym prędzej własny oręż i pokrzykując do nadciągających strażników.
Korzystając z chwilowego zamieszania Deliad i Araven pierzchli czym prędzej w przeciwną chwilę, pozostawiając rozzłoszczoną trupę, zdenerwowanych strażników i nieszczęsnego jaszczura porzuconego na pastwę losu gdzieś w mrocznym wnętrzu górującej na uliczką kamienicy.
Wątek techniczny
Deliad i Araven wymknęli się z opresji, pytanie tylko, gdzie udadzą się teraz?
Sierżant straży kiwnął głową przyjmując do wiadomości wyjaśnienia dwóch potulnych przechodniów, przeniósł spojrzenie na pohukujących wciąż gniewnie cyrkowców i wyrzucił z siebie suche rozkazy.
- Pałki i rozpędzić to zbiegowisko! Jak to będzie pyszczył, nakłaść po gębie, jeno się wpierw upewnić, że to żaden szlachetnie urodzony ani kapłan jakowyś - polecił podoficer - Migiem!
Strażnicy wsunęli w pochwy swe szable i czym prędzej sięgnęli po wytoczone z dębowego drewna pałki. Przyglądający się tylko widowisku przechodnie zaczęli się czym prędzej wycofywać w boczne uliczki, znając dobrze sposoby pacyfikowania ulicznych burd przez ostrogarskich stróżów prawa. Cyrkowcy poszli po rozum do głowy, chowając czym prędzej własny oręż i pokrzykując do nadciągających strażników.
Korzystając z chwilowego zamieszania Deliad i Araven pierzchli czym prędzej w przeciwną chwilę, pozostawiając rozzłoszczoną trupę, zdenerwowanych strażników i nieszczęsnego jaszczura porzuconego na pastwę losu gdzieś w mrocznym wnętrzu górującej na uliczką kamienicy.
Wątek techniczny
Deliad i Araven wymknęli się z opresji, pytanie tylko, gdzie udadzą się teraz?
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Winne Grono, 17 kosar-ran 9455 KI
Uruk zniżył głos:
- Wierzę ci. A teraz weź nas na zaplecze, pod byle pretekstem. Że dajmy na to wina idziemy obejrzeć. Jak już odnajdziemy "żelastwo" nagroda Cie nie ominie Haamalu.
Barth powoli odwrócił się w stronę gnomów, zlustrował obu pozornie obojętnym wzrokiem. W istocie przyjrzał się dokładnie gnomom, zapisując w myślach ich znaki szczególne, ewentualnie herbowe, cechowe etc.:
- Zaczekajcie tu ziomkowie chwile, mam z wami słowo do zamienienia, ale najpierw interesy. My tu gadu gadu a wino sił z czasem nabiera. Pokażże karczmarzu te roczniki Gardarstejna, które tam chowasz na zapleczu - i puścił oko do Hamaala.
Wątek techniczny
Na zapleczu dopytam Hamaala jeszcze o Forgila. Jeśli uda nam się (przy odrobinie szczęścia bez komlikacji) odnaleźć klucz, to wysypuje karczmarzowi zawartość mieszka ze złotem - myślę, że dostanie z 20-30zł. Medalion ląduje w mieszku, który przewieszam na szyji obok mojego amuletu. Zarówno klucz jak i amulet chowam pod szatą i zbroją.
Gdy już wyjdziemy do gnomów to mówię im żeby ruszyli poszukać Forgila, a jak już go znajdą, to żeby mu powiedzieli, że mu każe rzyć obatożyć, jak sobie będzie wycieczki po Ostrogarze urządzał.
Potem ruszymy własnym śladem na uliczkę gdzie miało zajście z cyrkowcami. Mój uruk zakłada, że reszta drużyny ruszy naszym śladem, więc mam nadzieję spotkać się gdzieś w połowie drogi i obmyśleć wspólnie dalszy plan działania
Uruk zniżył głos:
- Wierzę ci. A teraz weź nas na zaplecze, pod byle pretekstem. Że dajmy na to wina idziemy obejrzeć. Jak już odnajdziemy "żelastwo" nagroda Cie nie ominie Haamalu.
Barth powoli odwrócił się w stronę gnomów, zlustrował obu pozornie obojętnym wzrokiem. W istocie przyjrzał się dokładnie gnomom, zapisując w myślach ich znaki szczególne, ewentualnie herbowe, cechowe etc.:
- Zaczekajcie tu ziomkowie chwile, mam z wami słowo do zamienienia, ale najpierw interesy. My tu gadu gadu a wino sił z czasem nabiera. Pokażże karczmarzu te roczniki Gardarstejna, które tam chowasz na zapleczu - i puścił oko do Hamaala.
Wątek techniczny
Na zapleczu dopytam Hamaala jeszcze o Forgila. Jeśli uda nam się (przy odrobinie szczęścia bez komlikacji) odnaleźć klucz, to wysypuje karczmarzowi zawartość mieszka ze złotem - myślę, że dostanie z 20-30zł. Medalion ląduje w mieszku, który przewieszam na szyji obok mojego amuletu. Zarówno klucz jak i amulet chowam pod szatą i zbroją.
Gdy już wyjdziemy do gnomów to mówię im żeby ruszyli poszukać Forgila, a jak już go znajdą, to żeby mu powiedzieli, że mu każe rzyć obatożyć, jak sobie będzie wycieczki po Ostrogarze urządzał.
Potem ruszymy własnym śladem na uliczkę gdzie miało zajście z cyrkowcami. Mój uruk zakłada, że reszta drużyny ruszy naszym śladem, więc mam nadzieję spotkać się gdzieś w połowie drogi i obmyśleć wspólnie dalszy plan działania
Ostatnio zmieniony 04 grudnia 2011, 22:46 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
W takim razie mówię im kwestię przed wyjściem z karczmy na zaplecze.Keth napisał:
Ale te gnomy to zwykli goście z ulicy! Mają szukać Forgila po całej dzielnicy? Przecież one uciekną zaraz po wyjściu za próg, wystraszone nagłym zainteresowaniem obcego im uruka!
Ostatnio zmieniony 04 grudnia 2011, 23:10 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Wątek techniczny
Na ulicy pełno straży miejskiej, atmosfera nerwowa, jeszcze cyrkowcy obrócą stróżów prawa przeciwko Wam - czyt. zapomnijcie o jaszczurze. Nieaktywny BG tylko przez pewien czas zyskuje status NPC-a, potem staje się przeszłością. Niechaj jaszczur cieszy się cielesnymi rozkoszami, a Wy zasuwajcie lepiej do Winnego Grona.
Na ulicy pełno straży miejskiej, atmosfera nerwowa, jeszcze cyrkowcy obrócą stróżów prawa przeciwko Wam - czyt. zapomnijcie o jaszczurze. Nieaktywny BG tylko przez pewien czas zyskuje status NPC-a, potem staje się przeszłością. Niechaj jaszczur cieszy się cielesnymi rozkoszami, a Wy zasuwajcie lepiej do Winnego Grona.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Wątek techniczny
Ile czasu może zająć pieszemu magowi dotarcie z miejsca ucieczki do Winnego Grona.
Rozważam jedną opcję: Mógłbym wraz z Amrasem zoorganizować w Winnym Gronie "powitanie" dla Kederiena. Zakładam, że zmierza w stronę karczmy odzyskać klucz.
Tak myślę, że jeżeli spotkamy się w pół drogi, to w tym czasie mag dotrze do karczmy i zoorientuje się, że medalionu nie ma. Zacznie nas szukać w taki czy inny sposób. Nam będzie go ciężko odnaleźć. Tym samym utracimy inicjatywę. Chyba, że pomachamy mu marchewką przed nosem i sprowokujemy do jakiegoś głupiego błedu i odkrycia się.
Ile czasu może zająć pieszemu magowi dotarcie z miejsca ucieczki do Winnego Grona.
Rozważam jedną opcję: Mógłbym wraz z Amrasem zoorganizować w Winnym Gronie "powitanie" dla Kederiena. Zakładam, że zmierza w stronę karczmy odzyskać klucz.
Tak myślę, że jeżeli spotkamy się w pół drogi, to w tym czasie mag dotrze do karczmy i zoorientuje się, że medalionu nie ma. Zacznie nas szukać w taki czy inny sposób. Nam będzie go ciężko odnaleźć. Tym samym utracimy inicjatywę. Chyba, że pomachamy mu marchewką przed nosem i sprowokujemy do jakiegoś głupiego błedu i odkrycia się.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Wątek techniczny
Mam nadzieję, że magią się zbytnio nie wspomoże, bo nie ma talizmanów. No chyba, że zostały mu jakieś zaskórniaki, których nie znaleźliśmy.
Jeśli uda nam się (przy odrobinie szczęścia bez komlikacji) odnaleźć klucz, to wysypuje karczmarzowi zawartość mieszka ze złotem - myślę, że dostanie z 20-30zł. Medalion ląduje w mieszku, który przewieszam na szyji obok mojego amuletu.
Zaczaimy się w Winnym Gronie za sugestią MG. Karczmarz będzie zapewne kontenta z sowitego napiwku i jako wierny Katana sługa wspomoże nas troche;)
Wynajdujemy jakieś miejsce na zapleczu skąd nie ma ucieczki i tam rzekomo będzie znajdował się amulet. Zadaniem Hamaala będzie skłonić maga, gdy ten wpadnie do karczmy, do wejścia na zaplecze we wskazane miejsce bez ucieczki (droga do nikąd;)) - sprawdzamy dwukrotnie. Jeśli karczmarz jest średnio rozgarnięty to podpowiadam mu kilka historyjek, które może opowiedzieć. Mówię mu także, że medalionu szuka wrogi Imperium element wywrotowy, który musimy pojmać i odprowadzić pod oblicze sprawiedliwości. My chowamy się dobrze na zapleczu na strategicznych pozycjach (tylko tak co by nam buty spod zasłon nie wystawały. Gdy Kederien znajdzie się w pułapce, wtedy ja z Amrasem zatarasujemy mu drogę. W razie jakiegolwiek ruchu, próby oporu, ucieczki, rzucenia czaru rzucę autorytatywnie Atak bólu i potem sfutrujemy drania.
Aha, mag może rozpoznać nasze konie, więc każe je odprowadzić w zaufane miejsce karczmarza i dodatkowo daję stajennemu szt złota
EDIT: Wolałbym żeby konie nie były zbyt daleko od karczmy i nie po drodze od Winnego Grona do miejsca ucieczki jeńca. W koncu mógłby się przypadkowo natknąć.
Mam nadzieję, że magią się zbytnio nie wspomoże, bo nie ma talizmanów. No chyba, że zostały mu jakieś zaskórniaki, których nie znaleźliśmy.
Jeśli uda nam się (przy odrobinie szczęścia bez komlikacji) odnaleźć klucz, to wysypuje karczmarzowi zawartość mieszka ze złotem - myślę, że dostanie z 20-30zł. Medalion ląduje w mieszku, który przewieszam na szyji obok mojego amuletu.
Zaczaimy się w Winnym Gronie za sugestią MG. Karczmarz będzie zapewne kontenta z sowitego napiwku i jako wierny Katana sługa wspomoże nas troche;)
Wynajdujemy jakieś miejsce na zapleczu skąd nie ma ucieczki i tam rzekomo będzie znajdował się amulet. Zadaniem Hamaala będzie skłonić maga, gdy ten wpadnie do karczmy, do wejścia na zaplecze we wskazane miejsce bez ucieczki (droga do nikąd;)) - sprawdzamy dwukrotnie. Jeśli karczmarz jest średnio rozgarnięty to podpowiadam mu kilka historyjek, które może opowiedzieć. Mówię mu także, że medalionu szuka wrogi Imperium element wywrotowy, który musimy pojmać i odprowadzić pod oblicze sprawiedliwości. My chowamy się dobrze na zapleczu na strategicznych pozycjach (tylko tak co by nam buty spod zasłon nie wystawały. Gdy Kederien znajdzie się w pułapce, wtedy ja z Amrasem zatarasujemy mu drogę. W razie jakiegolwiek ruchu, próby oporu, ucieczki, rzucenia czaru rzucę autorytatywnie Atak bólu i potem sfutrujemy drania.
Aha, mag może rozpoznać nasze konie, więc każe je odprowadzić w zaufane miejsce karczmarza i dodatkowo daję stajennemu szt złota
EDIT: Wolałbym żeby konie nie były zbyt daleko od karczmy i nie po drodze od Winnego Grona do miejsca ucieczki jeńca. W koncu mógłby się przypadkowo natknąć.
Ostatnio zmieniony 05 grudnia 2011, 22:54 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
-Barthcie, a może usiadłbym wewnątrz karczmy i jak tylko ten obwieś wejdzie do środka ja bym wszedł zaraz za nim odcinając mu drogę ucieczki? Co ty na to?
Wątek tech:
Wróciłem, choć jeszcze mi trochę roboty zostało no ale już powinienem być codziennie na forum. Sorka za przerwę:-)))
Jeśli chowamy się wewnątrz magazynku, to staram się schować za drzwiami (jeśli otwierają się do środka) a jak nie to w ich pobliżu tak aby odciąć drogę ucieczki magowi.
Wątek tech:
Wróciłem, choć jeszcze mi trochę roboty zostało no ale już powinienem być codziennie na forum. Sorka za przerwę:-)))
Jeśli chowamy się wewnątrz magazynku, to staram się schować za drzwiami (jeśli otwierają się do środka) a jak nie to w ich pobliżu tak aby odciąć drogę ucieczki magowi.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Watek techniczny
Chcemy burdy w karczmie, przy swiadkach? A noz ktos mu z pomoca ruszy, a nas tylko dwoch. Na zapleczy jka zacznie krzyczec to dostanie w ryj i po sprawie. Moze obserwpwac karczme przed wejsciem i jeszcze ktoregos z nas wypatrzy a wtedy nici z zasadzki. Jedyny slaby punkt jaki widze, to Hamaal, zeby nie schrzanil naklaniajac maga do pojscia na zaplecze.
Chcemy burdy w karczmie, przy swiadkach? A noz ktos mu z pomoca ruszy, a nas tylko dwoch. Na zapleczy jka zacznie krzyczec to dostanie w ryj i po sprawie. Moze obserwpwac karczme przed wejsciem i jeszcze ktoregos z nas wypatrzy a wtedy nici z zasadzki. Jedyny slaby punkt jaki widze, to Hamaal, zeby nie schrzanil naklaniajac maga do pojscia na zaplecze.