PBF - Płonąca granica

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 08 grudnia 2011, 13:13

Wątek techniczny:
Pozostaję przy pierwotnym planie. Czaję się przy wejściu. Jak mutol wchodzi atakuję i zamykam drzwi żeby nie uciekł.
Ostatnio zmieniony 08 grudnia 2011, 13:39 przez deliad, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 08 grudnia 2011, 21:12

Za Red Oak Ridge, 4 maja 2055

Rozpłaszczony na leśnej ściółce Paul spojrzał z dziką frustracją na swój ściskany kurczowo w lewej ręce rewolwer, skrywający w bębenku ostatnią kulę. Ukryty gdzieś w gąszczu snajper stał się znienacka śmiertelnym zagrożeniem, mogącym uderzyć w każdej chwili z nieznanej jeszcze kryjówki. W powietrzu niosły się ciche, ale pełne pasji przekleństwa Anawaltczyków, po części zszokowanych nagłą śmiercią swych przyjaciół, po części targanych dziką wściekłością.

Rozbiegany wzrok skulonego opodal Salta padł znienacka na wykręcone nienaturalnie ciało Billa Harpera, leżące na ziemi z odchyloną do tyłu, roztrzaskaną pociskiem głową.


Wątek techniczny

Faktycznie byłbym nie fair w stosunku do Was, gdybym nie dał znać, że macie okazję tymczasowo się dozbroić. Przy ciele Harpera leży M16, przy zwłokach Thorpe myśliwski Remington 700. Wystarczy wpaść w pole rażenia snajpera, zwinąć broń i dać nogę z powrotem do kryjówki. Oczywiście powyższe opcje to coś dla lubujących się w broni długiej mięczaków, teraz pora na hardcore - zadźgany włócznią mutas miał takiego samego S&W jak Wilson, więc może znajdzie się w nim kilka naboi .44. W tym przypadku lista czynności jest taka sama: wyjść snajperowi na strzał, gwizdnąć rewolwer i w nogi! Idziecie na to, moi Wy bohaterowie?

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 08 grudnia 2011, 21:18

Gdzieś w dziczy, 4 maja 2055

Kopnięte z rozpędu drzwi otworzyły się z trzaskiem, zrywając się niejako przy okazji z górnego zawiasu i wpadając z hukiem na drewnianą ścianę. Bladoskóry odmieniec wpadł do ciemnego pokoju dysząc jak zgonione zwierzę i pomrukując chrapliwie. W jego oczach paliła się złowieszcza gorączka, dowodząca dobitnie ogromnego wzburzenia i zdenerwowania. Ściskając w ręku metalową rurę najeżoną u swej nasady zardzewiałymi gwoździami stwór skoczył w stronę miejsca, gdzie pozostawił chwilę wcześniej związanego kolczastym drutem wielebnego.

I wydał z siebie zduszone sapnięcie. Kaprawe oczka omiotły spojrzeniem zwoje zakrwawionego drutu, porzucone w miejscu, gdzie chwilę temu leżała bezbronna zdobycz, czekająca na to, by ją umiejętnie sprawić, a następnie powiesić nad paleniskiem i upiec. Mutant nie grzeszył cierpliwością i nie rozumiał też popędów przywódcy grupy, który przed zabiciem ofiar zwykł zażywać bardziej wyrafinowanych przyjemności z ich bezwolnym udziałem; sam wolałby kaznodzieję od razu zabić i zjeść tak dużo choćby i surowego mięsa jak to tylko było możliwe. A teraz zdobycz zniknęła!

Coś poruszyło się za jego plecami, wyskakując spod ściany na lewo od drzwi. Odmieniec zaczął się obracać w miejscu tknięty nagłym przeczuciem czegoś złego, ale w tej samej chwili poczuł przeraźliwy ból u nasady karku, gdzie jakiś ostry przedmiot wbił się znienacka w jego kręgosłup.

Mutant wrzasnął urwanie, skoczył do przodu upuszczając swą brudną od starej zakrzepłej krwi pałkę i sięgając jednocześnie obiema zdeformowanymi rękami ku karkowi, z którego sterczał zardzewiały metalowy ćwiek w nadziei na wyrwanie przynoszącego cierpienie przedmiotu z ciała.

Ebenezer wystrzelił ze swego miejsca tuż obok drzwi, uderzając mutanta z rozpędu w plecy i posyłając go na podłogę chatki. Odmieniec przeturlał się przez ramię, grzmotnął w jakąś starą szafkę rozwalając ją na kawałki. Pochylając się do przodu wyrwał przeciwnikowi ćwiek z dłoni pozbawiając go oręża, ale wzrok wielebnego spoczął natychmiast na leżącej tuż przy jego nodze pałce.

W tej samej chwili usłyszał coś, co sprawiło, że krew zgęstniała mu w żyłach: z zewnątrz narastał tupot zbliżających się szybko stóp, wieszczących pojawienie się kogoś - lub czegoś - poruszonego wrzaskami mutanta. Duchowny założył wcześniej, że cios ostrym przedmiotem w tak wrażliwy punkt ciała jak kark uśmierci odmieńca od ręki, ale stwór okazał się znacznie odporniejszy na obrażenia niż myślał, już podnosząc się z trudem i na chwiejnych nogach ze szczątków rozbitej szafki.


Wątek techniczny

Pałka odmieńca jest w zasięgu kaznodziei...

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 08 grudnia 2011, 21:31

Na razie używam lornetki i próbuję wypatrzyc snajpera.... Jak to nic nie daje po jakoms czasie odczolguje sie wolno do tyłu. Do Salta. Generalnie musimy cos zrobic trzeba obejśc i namierzyć snajpera. czolgając sie nie mozemy tu leżec do nocy. Chyba, że ktos ma inny plan? Ja mogę ruszyc na zwiady, ale mam tylko jedna kulę. Mutant ma rewolwer, ale wole mieć jedna kule i żyć niz kilka i zginąć. Może inne mutanty okazą sie bardziej niecierpliwe...

Goldwin
Reactions:
Posty: 645
Rejestracja: 08 kwietnia 2009, 19:36

Post autor: Goldwin » 08 grudnia 2011, 22:56

Można by zaryzykować podpełznięcie do któregoś leżącego, tylko nie wiadomo na jakim poziomie snajper widzi. Stojącego trafi, kucającego też, co z leżącymi?
Ewentualnie dorwać kamizelkę od kogoś i targać przed sobą...
Dziki pomysł ale zawsze :P

Staram się dorwać jakiś badyl, nałożyć kapelusz i lekko wystawić z kryjówki nad poziom gruntu dla sprawdzenia oka snajpera.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 08 grudnia 2011, 23:26

Też się zastanawiam nad opcją czołgania w celu zdobycia broni... No patent z kapeluszem może zadziała. Anawaltczycy macie jakis pomysl jak wykurzyć snajpera?

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 09 grudnia 2011, 06:10

Wątek techniczny:
Chwytam za pałkę i wale nią wstającego mutanta w łeb. Wyskakuje przez okno i w długą. W zwarci będę walczył tylko jak mnie dogonią lub gdy się okaże, że nie mają przewagi 3 do 1.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 09 grudnia 2011, 20:31

Za Red Oak Ridge, 4 maja 2055

Salt przekręcił się pośpiesznie na plecy, spoglądając w stronę wciśniętego w ściółkę Casha. Dowódca bojówkarzy na przemian czerwieniał i bladł, rozjuszony do żywca fatalną sytuacją taktyczną oraz tragicznym losem swych dwóch podwładnych.

- Skurwiel nas przygwoździł! - zasyczał Jimmy napotykając wzrokiem spojrzenie Jacka - Jeśli nas tak dłużej przytrzyma w miejscu, reszta drani nas obejdzie i weźmie w kleszcze! Musimy zmienić pozycję albo skurczybyka wykończyć!

- Jak, kurwa? - żachnął się Salt machając w geście bezradności swoim pistoletem - Nawet nie wiem, gdzie siedzi!

Kurier przekręcił się z powrotem na brzuch, wodząc wzrokiem po niskich pagórkach, na które składała się południowa część Red Oak Ridge, próbując przeniknąć spojrzeniem porastające je gęste krzewy i drzewa. Mężczyzna odniósł niejasne wrażenie, że obydwa strzały padły z tego samego kierunku, więc miał do czynienia najpewniej z pojedynczym strzelcem, ale nie mógł wykluczyć, że w zasadzce czaiło się więcej zamachowców.

- Możemy spróbować go obejść z boku - zasugerował ściskający swój rewolwer Wilson - Tylko najpierw trzeba się stąd wyślizgnąć, im szybciej, tym lepiej. Nie mam pojęcia jaka jest strefa rażenia tego wszarza.

- Dam wam osłonę ogniową! - syknął Cash pokazując palcem na uzbrojonych w karabinki automatyczne bojówkarzy - Puścimy mu kilka serii, żeby wsadził łeb w mech, wtedy pryśniecie.

Salt myślał gorączkowo nad propozycją Paula, zastanawiając się czy akcja obejścia snajpera z flanki miała spore szanse napatoczenia się na wykonujący taki sam manewr oddział mutantów. Odgłosy strzelaniny gdzieś w głębi lasu umilkły niemal całkowicie, wieszcząc najpewniej zagładę bojówki z Bluewell.

- Potrzebne nam lepsze gnaty! - warknął kurier spoglądając ponownie w stronę zwłok Harpera. Nie myśląc długo mężczyzna namacał ręką leżący opodal suchy konar i wyciągnął go w stronę ciała zabitego człowieka próbując przyciągnąć upuszczony M16 do siebie i starając się jednocześnie nie zmienić nawet na centymetr bieżącej pozycji.

- Szybciej - jęknął Paul - Drań może zmienić stanowisko! Jak będziemy za długo siedzieli w miejscu, dorwie nas na pewniaka!

Wygięty nienaturalnie na łokciu Salt syknął z wysiłku, ale na jego ustach pojawił się cień uśmiechu, bo czubek gałęzi dosięgnął leżącego na ziemi karabinu zaplątując się w pasek broni.

- Ciągnij go - wyrzucił z siebie Wilson - Ciągnij!

Pociągnięta konarem broń przesunęła się po ściółce, centymetr po centymetrze zbliżając się do spoconego z wrażenia Salta. Kiedy jej lufa znalazła się na wyciągnięcie ręki od mężczyzny, kurier wyrzucił do przodu dłoń oplatając palcami ciepły jeszcze metal.

Huk wystrzału wstrząsnął pełną napięcia ciszą, wielkokalibrowy pocisk gwizdnął na odległość palca od dłoni Salta uderzając w wystający z ziemi kamień i roztrzaskując go na mrowie małych kawałeczków. Jeden z kamiennych szrapneli trafił Jacka w policzek, wyrył w nim głęboką szramę, z której natychmiast zaczęła ciec krew.

- Kurwa, kurwa! - wrzasnął mężczyzna tuląc jedną ręką do piersi zdobycz, drugą zaś przyciskając do rany - Niech go szlag!

Rozpłaszczony tuż obok na ziemi Wilson zaczął się śmiać histerycznie, reagując w ten sposób na skrajne napięcie.

- Czego drzesz japę? - wykrztusił targany spazmem chichotu - Mógł ci przecież odstrzelić ucho, a nie trafił!


Wątek techniczny

Macie już M16, ale widać, że snajper nie drzemie, a czas ucieka. Zdobycie pierwszej broni było testem Zręczności na poziomie trudnym oraz testem strzeleckim dla przeciwnika (również na poziomie trudnym), ale się udało (wyrzuciłem dla Salta dwa sukcesy z wynikami 4 i 6). Przejęcie myśliwskiego sztucera to poziom bardzo trudny, bo leży dalej od kryjówki naszych pupilów i snajper będzie miał dogodniejszą okazję do skutecznego strzału. Co robicie, kusicie los czy zadowalacie się tym, co już macie?

Co do planu taktycznego: jeśli chcecie obejść snajpera z flanki (pomysł Aravena), Cash da Wam osłonę ogniową na kilka sekund, żeby zmusić strzelca do schylenia głowy. Co istotne, im więcej czasu zmitrężycie w dotychczasowej kryjówce, tym większe ryzyko, że Wasz plan skopiują mutanci, którzy przecież też mogą już obchodzić Wasze flanki korzystając z tego, że snajper przygwoździł grupę do ziemi, prawda?

Inne deklaracje, komentarze, pytania?

Goldwin
Reactions:
Posty: 645
Rejestracja: 08 kwietnia 2009, 19:36

Post autor: Goldwin » 09 grudnia 2011, 20:55

Nie ma co dumać, trzeba próbować. Pokryć ogniem miejsce ukrycia snajpera, w tym czasie mogę popróbować zdobyć snajperkę. M16 oddaję Wilsonowi, swoją chowam do kabury po przeładowaniu i sumiennie dopinam aby nie wypadła. W momencie otwarcia ognia szybki zryw, dobieg, skok na "tygryska" aby złapać broń i przewrót. Oczywiście najlepiej aby były w okolicy jakieś krzaczory, pień aby się ukryć, w ostateczności zasłoniłbym się ciałem... A jak da się i ściągnąć kamizelkę (o ile nie leży na otwartym terenie, albo da się przeciągnąć zwłoki) to też dobrze.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 09 grudnia 2011, 22:03

Gdzieś w dziczy, 4 maja 2055

Nie zastanawiając się nawet na chwilę wielebny skoczył do przodu zginając się wpół i łapiąc za porzuconą przez rannego mutanta pałkę. Metalowa rura ciążyła mu w dłoni, ale emocje dodawały kaznodziei sił, których wcześniej nawet u siebie nie podejrzewał. Mutant odwracał się w miejscu chcąc rzucić się w jego stronę, ale więzień uprzedził go waląc trzymaną oburącz pałką prosto w czaszkę odmieńca.

Zardzewiałe gwoździe wbiły się z cichym chrupnięciem w głowę stwora, przechodząc przez sklepienie czaszki i zagłębiając się w ułamku sekundy w mózgu mutanta. Odmieniec wyprężył się konwulsyjnie przewracając jednocześnie oczami, potem zwalił się z głuchym stęknięciem pod nogi Ebenezera. Duchowny wyszarpnął prowizoryczną wekierę z czaszki swej ofiary, krzywiąc z odrazą twarz i cofając się o krok. Gwoździe zazgrzytały ponownie, uwalniając się z kości trupa i ociekając gęstą ciemną krwią.

Więzień odwrócił się w miejscu słysząc jak dobiegające z zewnątrz kroki docierają do progu chatki, podniósł najeżoną ostrymi kawałkami metalu rurę uginając nogi w kolanach i pochylając się lekko do przodu.

W otwartych szeroko drzwiach chatki pojawił się inny mutant: niski powykręcany groteskowo stwór o długich skołtunionych włosach opadających czarną grzywą na zrogowaciałą twarz i wąskie przekrwione oczy. Widząc uwolnionego z pętów i uzbrojonego mężczyznę oraz ciało swego kompana mutant wydał z siebie niski pomruk stanowiący mieszaninę wściekłości i przerażenia, potem zaś zaczął się cofać krok za krokiem za próg chatki, nie spuszczając Radeforda nawet na chwilę z oczu.


Wątek techniczny

Kaznodzieja jest wyśmienitym kombatantem, zatłukłby Biblią nawet Bruce'a Lee. Trzy testy 1k20 przeciwko Zręczności 19 i trzy sukcesy (7, 10, 18). Krótka piłka, ale na skok przez okno nie było niestety czasu...

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 09 grudnia 2011, 22:32

Jack obchodzimy pozycje tego skurwiela. Cash dajcie nam osłonę. Idziemy. Jack daj mi karabin albo M 16 i ruszamy ok? ja na lewo ,ty na prawo i obchodzimy snajpera.

Goldwin
Reactions:
Posty: 645
Rejestracja: 08 kwietnia 2009, 19:36

Post autor: Goldwin » 09 grudnia 2011, 22:34

Jeszcze nie dopadłem karabinu, masz tylko M16 na tą chwilę :)

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 09 grudnia 2011, 22:44

Dobra to użyczysz mi tego M16? i ruszamjy nim mutki z jaru tu sciagną.

Goldwin
Reactions:
Posty: 645
Rejestracja: 08 kwietnia 2009, 19:36

Post autor: Goldwin » 09 grudnia 2011, 22:49

Jack wepchnął Paulowi M16 do ręki.

- A to po karabin nie śmigamy?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 09 grudnia 2011, 22:53

Z karabinem na moje oko za duże ryzyko. Ty masz swoją giwerę a ja M16 w wersji wojskowej, musi starczyć. Zasuwamy ja nalewo ty na prawo i obchodzimy sukinkota... Osłaniajcie nas tylko nas nie zastrzelcie przy tym oslanianiu
Ostatnio zmieniony 09 grudnia 2011, 23:06 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

ODPOWIEDZ