PBF - Droga do... nikąd
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Watek techniczny
Chyba nie pozostaje nic innego jak stawic czola wrogiej druzynie do czasu przybycia odsieczy. Miejmy nadzieje ze bede do tego czasu jeszcze przytomny, aby moc ewentualnie zaswiadczyc o naszej niewinnosci. Jesli oddamy im medalion to znikna a my zostaniemy na pastwie imperialnych, jako kozly ofiarne. Sugeruje jak najszybsze wylaczenie ich maga z gry. Moze jego eliminacja rozproszy magie i umozliwi nadejscie odsieczy.
Nie mam dostepu do mojej karty postaci ani do zadnych materialow. Bardzo prosze o zwloke. Okresle precyzyjnie swoje deklaracje prawdopodobnie w sobote wieczorem lub w niedziele. Najprawdopodobniej jednak zaatakuje szarokiego z plonacym szlaparem, uzywajac szerokiej gamy zdolnosci profesyjnych.
Chyba nie pozostaje nic innego jak stawic czola wrogiej druzynie do czasu przybycia odsieczy. Miejmy nadzieje ze bede do tego czasu jeszcze przytomny, aby moc ewentualnie zaswiadczyc o naszej niewinnosci. Jesli oddamy im medalion to znikna a my zostaniemy na pastwie imperialnych, jako kozly ofiarne. Sugeruje jak najszybsze wylaczenie ich maga z gry. Moze jego eliminacja rozproszy magie i umozliwi nadejscie odsieczy.
Nie mam dostepu do mojej karty postaci ani do zadnych materialow. Bardzo prosze o zwloke. Okresle precyzyjnie swoje deklaracje prawdopodobnie w sobote wieczorem lub w niedziele. Najprawdopodobniej jednak zaatakuje szarokiego z plonacym szlaparem, uzywajac szerokiej gamy zdolnosci profesyjnych.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Nie po to maga scigaliśmy by teraz za marne 100 sztuk złota medalion oddać, byłem nieco oddalony od nich sięgam szybko ruszam na maga z wyciągnietą bronią.
Ostatnio zmieniony 25 grudnia 2011, 18:00 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Amras przekrzywiając głowę z jednej strony na drugą usłyszał chrzęst kości dochodzący ze swego karku, jeszcze raz spojrzał na pozostałych przyjaciół dostrzegając ich zaciekłe spojrzenia i wściekłe miny po czym szybkim ruchem wydobył z pochew obydwa miecze stając w rozkroku zwrócony w stronę nieprzyjaciół.
Powtarzam to po raz kolejny rasa postaci 8ART blokuje nam wszystkie inne drogi wyjścia z danych sytuacji, nie mam co do niego żadnych problemów jako gracza i prowadzonej przez niego postaci i mogę i chcę dalej współpracować bo fajnie się prowadzi postaci, ale pewne wyjścia są przed naszą drużyną zamknięte, choć z drugiej strony możemy liczyć na duże wsparcie Imperialnych, więc jak dla mnie decyzja należy do Uruka a nie do reszty drużyny. To on może robić co mu się żywnie podoba.
Powtarzam to po raz kolejny rasa postaci 8ART blokuje nam wszystkie inne drogi wyjścia z danych sytuacji, nie mam co do niego żadnych problemów jako gracza i prowadzonej przez niego postaci i mogę i chcę dalej współpracować bo fajnie się prowadzi postaci, ale pewne wyjścia są przed naszą drużyną zamknięte, choć z drugiej strony możemy liczyć na duże wsparcie Imperialnych, więc jak dla mnie decyzja należy do Uruka a nie do reszty drużyny. To on może robić co mu się żywnie podoba.
Ostatnio zmieniony 22 grudnia 2011, 23:10 przez mordimer00, łącznie zmieniany 1 raz.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Winne Grono, 17 kosar-ran 9455 KI
Wyciągnięte płynnym ruchem miecze Amrasa syknęły ledwie słyszalnie, zalśniły gładkim metalem w poświacie rzucanej przez świeczniki ustawione na niektórych stolikach. Dzierżący w dłoni szablę zbrojny o wyglądzie mieszańca krwi, odziany w barwioną na czarno brygantynę i zaplatający włosy w warkoczyki, odwrócił się w stronę elfa w tej samej chwili, w której antagoniści rzucili się sobie wzajemnie do gardeł, pośród szczęku krzyżowanej stali, wyzwisk i sarknięć, wrzasków przerażonych gapiów oraz huku walącego w drzwi karczmy taranu.
Drab w czarnej brygantynie był szybki, chociaż trochę mu brakowało do wrodzonego refleksu i zręczności kogoś, w którego żyłach płynęła czysta elfia krew. Odrzucając kopniakiem stojący mu na drodze stołek mężczyzna ruszył w stronę Amrasa biorąc zamach uzbrojoną w szablę ręką i sięgając jednocześnie drugą dłonią po zatknięty za pas kordelas.
Elf i półork ścięli się z donośnym trzaskiem stali, tocząc walkę na śmierć i życie.
Wątek techniczny
To tyle w kwestii pierwszego sparingu. Szlachetnie urodzony elf-miecznik kontra półork o aparycji oprycha w skórzni, dzierżący w rękach szablę i kordelas. Wyniki będę liczył w następnych dniach, wpierw rozpiszę fabularnie losowanie par.
Mordimerze, nie od rzeczy byłoby zadeklarowanie ewentualnych zdolności profesjonalnych, do których Amras chciałby się odwołać w trakcie tego pojedynku.
Wyciągnięte płynnym ruchem miecze Amrasa syknęły ledwie słyszalnie, zalśniły gładkim metalem w poświacie rzucanej przez świeczniki ustawione na niektórych stolikach. Dzierżący w dłoni szablę zbrojny o wyglądzie mieszańca krwi, odziany w barwioną na czarno brygantynę i zaplatający włosy w warkoczyki, odwrócił się w stronę elfa w tej samej chwili, w której antagoniści rzucili się sobie wzajemnie do gardeł, pośród szczęku krzyżowanej stali, wyzwisk i sarknięć, wrzasków przerażonych gapiów oraz huku walącego w drzwi karczmy taranu.
Drab w czarnej brygantynie był szybki, chociaż trochę mu brakowało do wrodzonego refleksu i zręczności kogoś, w którego żyłach płynęła czysta elfia krew. Odrzucając kopniakiem stojący mu na drodze stołek mężczyzna ruszył w stronę Amrasa biorąc zamach uzbrojoną w szablę ręką i sięgając jednocześnie drugą dłonią po zatknięty za pas kordelas.
Elf i półork ścięli się z donośnym trzaskiem stali, tocząc walkę na śmierć i życie.
Wątek techniczny
To tyle w kwestii pierwszego sparingu. Szlachetnie urodzony elf-miecznik kontra półork o aparycji oprycha w skórzni, dzierżący w rękach szablę i kordelas. Wyniki będę liczył w następnych dniach, wpierw rozpiszę fabularnie losowanie par.
Mordimerze, nie od rzeczy byłoby zadeklarowanie ewentualnych zdolności profesjonalnych, do których Amras chciałby się odwołać w trakcie tego pojedynku.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Winne Grono, 17 kosar-ran 9455 KI
Słysząc za plecami donośny łoskot taranu Deliad wsunął prawą dłoń pod koszulę, oplatając palcami bursztynowy amulet noszony na rzemyku na szyi. Słowa wypowiadanej w orklashu inkantacji utonęły w wypełniającym wnętrze karczmy wrzasku i szczęku stali, ale sharamita z miejsca poczuł wzbierającą w jego ciele tajemną moc, uwolnioną dzięki zaklęciu i wnikającą w komórki jego skóry. Karnacja druida poszarzała nieznacznie, skóra przybrała matowego odcienia.
Uzbrojony w wekierę najmita udający mularczyka dostrzegł kątem oka rzucającego zaklęcie Deliada, pojął w locie, że obcy sięgnął po magię. Nie znając rzecz jasna rzucanego czaru przeciwnik postanowił przerwać go za wszelką cenę, przesadzając szeroką drewnianą ławę w wyścigu z czasem.
Nie miał szans, by zdążyć, albowiem druidyczna inkantacja składała się z kilku zaledwie słów, w dodatku będących monosylabami.
Gotów zmierzyć się z napastnikiem, Deliad sięgnął po własną broń, krzywiąc gniewnie twarz i gotowiąc się do bitki.
Wątek techniczny
Na początek test czarowania. Deliad ma UM 74, w teście 1k100 wypadło 55, więc Kamienna Skóra uległa aktywacji. Co teraz, jaki oręż idzie w ruch: obusieczny lekki topór czy nóż? I podobnie jak w przypadku Mordimera poproszę o wybór aktywowanych zdolności profesjonalnych. Przeciwnikiem jest człowiek z wekierą bez zbroi.
Słysząc za plecami donośny łoskot taranu Deliad wsunął prawą dłoń pod koszulę, oplatając palcami bursztynowy amulet noszony na rzemyku na szyi. Słowa wypowiadanej w orklashu inkantacji utonęły w wypełniającym wnętrze karczmy wrzasku i szczęku stali, ale sharamita z miejsca poczuł wzbierającą w jego ciele tajemną moc, uwolnioną dzięki zaklęciu i wnikającą w komórki jego skóry. Karnacja druida poszarzała nieznacznie, skóra przybrała matowego odcienia.
Uzbrojony w wekierę najmita udający mularczyka dostrzegł kątem oka rzucającego zaklęcie Deliada, pojął w locie, że obcy sięgnął po magię. Nie znając rzecz jasna rzucanego czaru przeciwnik postanowił przerwać go za wszelką cenę, przesadzając szeroką drewnianą ławę w wyścigu z czasem.
Nie miał szans, by zdążyć, albowiem druidyczna inkantacja składała się z kilku zaledwie słów, w dodatku będących monosylabami.
Gotów zmierzyć się z napastnikiem, Deliad sięgnął po własną broń, krzywiąc gniewnie twarz i gotowiąc się do bitki.
Wątek techniczny
Na początek test czarowania. Deliad ma UM 74, w teście 1k100 wypadło 55, więc Kamienna Skóra uległa aktywacji. Co teraz, jaki oręż idzie w ruch: obusieczny lekki topór czy nóż? I podobnie jak w przypadku Mordimera poproszę o wybór aktywowanych zdolności profesjonalnych. Przeciwnikiem jest człowiek z wekierą bez zbroi.
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Amras stara się wykorzystać swoją szybkość, stara się uderzyć jako pierwszy obydwoma mieczami jednym od góry drugim z boku tak aby przeciwnik musiał wybierać przed którym ciosem chcę się bronić, Amras wykorzystuje walkę w tłoku i walkę w trudnych warunkach oraz precyzyjne pchnięcie jednym mieczem. Zobaczę jak się potoczy pierwsze zwarcie potem dodam kilka moich kombinacji ataków na dwa miecze:-)))
Ostatnio zmieniony 23 grudnia 2011, 22:33 przez mordimer00, łącznie zmieniany 1 raz.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Wątek techniczny:
Do walki wybieram lekki topór i tarczę. Chcę wybadać umiejętności przeciwnika. Toporkiem tnę dwa razy. Pierwszy cios markuję w głowę ale tnę w prawe ramie, drugi w nogi na wysokości kolan (albo jak tam wyjdzie, nie używam ataku selektywnego). W pozostałym czasie przesuwam się w kierunku Aravena.
Do walki wybieram lekki topór i tarczę. Chcę wybadać umiejętności przeciwnika. Toporkiem tnę dwa razy. Pierwszy cios markuję w głowę ale tnę w prawe ramie, drugi w nogi na wysokości kolan (albo jak tam wyjdzie, nie używam ataku selektywnego). W pozostałym czasie przesuwam się w kierunku Aravena.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Wątek techniczny
Jezeli od szarookiego dzieli mnie dystans wystarczający do rzucenia Ataku Bólu i sięgniecia po broń nim przeciwnik mnie dopadnie, to rzucam czar. W innym przypadku sięgam po szablę typową oraz tarcze (jeśli mam ze sobą). W zwarciu uruchomię Szał bitewny (spełnione zostaną warunki do użycia tej umiejki - 10 walczących). Użyję też Tarczownika (co w połączeniu z Szałem Bitewnym pozwoli mi wykonywać wciąż 2 ataki w rundzie). Nie wiem z opisów czy szermierz odziany jest w jakąś zbroice, lecz raczej będę ciął niż kłuł. Jeżeli ma na sobie ciężką zbroję dość znacznie krępującą zręczność, to spróbuje Zamaszystego Cięcia. W przypadku rany, kłopotów towarzyszy użyję Gniewu Rycerskiego, a gdy zorientuję się że miecznik ledwo dycha w starciu ze mną zaatakuje Ofensywnym Atakiem (dobrze by było, gdyby poszło tak łatwo). Jeśli rzucone zostaną czary przeciwko mnie proszę o pamietaniu o Odporności na Strach i Odpoprności na Zaklęcia.
Przed zwarciem, gdy zrwyam się z krzesła udaję pijanego i raczej nie obeznanego z bronią młodziana, licząc, że przeciwnik postanowi zlekceważyć skromnego rycerza, tym samym dając mi przewagę. Co do szermierza nie obowiązują mnie zasady kodeksu rycerskiego, w związku z lekceważeniem tegoż przez szarookiego. Ja bynajmniej nie lekceważę herszta bandy i biorę walke z nim całkowicie na serio.
A tymczasem życzę powodzenia wszystkim w nadchodzącej walce
Jezeli od szarookiego dzieli mnie dystans wystarczający do rzucenia Ataku Bólu i sięgniecia po broń nim przeciwnik mnie dopadnie, to rzucam czar. W innym przypadku sięgam po szablę typową oraz tarcze (jeśli mam ze sobą). W zwarciu uruchomię Szał bitewny (spełnione zostaną warunki do użycia tej umiejki - 10 walczących). Użyję też Tarczownika (co w połączeniu z Szałem Bitewnym pozwoli mi wykonywać wciąż 2 ataki w rundzie). Nie wiem z opisów czy szermierz odziany jest w jakąś zbroice, lecz raczej będę ciął niż kłuł. Jeżeli ma na sobie ciężką zbroję dość znacznie krępującą zręczność, to spróbuje Zamaszystego Cięcia. W przypadku rany, kłopotów towarzyszy użyję Gniewu Rycerskiego, a gdy zorientuję się że miecznik ledwo dycha w starciu ze mną zaatakuje Ofensywnym Atakiem (dobrze by było, gdyby poszło tak łatwo). Jeśli rzucone zostaną czary przeciwko mnie proszę o pamietaniu o Odporności na Strach i Odpoprności na Zaklęcia.
Przed zwarciem, gdy zrwyam się z krzesła udaję pijanego i raczej nie obeznanego z bronią młodziana, licząc, że przeciwnik postanowi zlekceważyć skromnego rycerza, tym samym dając mi przewagę. Co do szermierza nie obowiązują mnie zasady kodeksu rycerskiego, w związku z lekceważeniem tegoż przez szarookiego. Ja bynajmniej nie lekceważę herszta bandy i biorę walke z nim całkowicie na serio.
A tymczasem życzę powodzenia wszystkim w nadchodzącej walce
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Winne Grono, 17 kosar-ran 9455 KI
Dotknięty do żywego finansową propozycją szarookiego, Araven ruszył w stronę odpowiedzialnego za zamknięcie karczmy czarodzieja, dzierżąc w obu rękach ostrza i zamierzając czym prędzej sprawić magika na podobieństwo gotowego do ubicia prosiaka. Elf poruszał się szybko niczym drapieżny kot i zarazem lekko jak podmuch wiatru, ale w stłoczonej przestrzeni izby trudno mu było doskoczyć prosto do maga. Jeden ze zbrojnych o aparycji najemnika przeciął mu drogę w towarzystwie osobnika noszącego się na modłę mularczyków, przewracając z tumultem ciężki stół i odgradzając czarodzieja jego postawionym na sztorc blatem od elfiego prześladowcy.
Blask świeczników odbił się od wprawionego w umbo tarczy żelaznego szpikulca, zalśnił w ostrzu szabli. Odziany w skórznię mężczyzna, na pozór mąż czystej krwi o nierówno przyciętych włosach, odsłonił w złowieszczym uśmiechu zęby, odsłaniając liczne ziejące czernią ubytki.
- Chodźże bliżej, panieneczko! - wysyczał najemnik zataczając ostrzem szabli świetliste kręgi w powietrzu. W przeciwieństwie do oręża szarookiego broń najemnika zdawała się nie przejawiać żadnych magicznych właściwości, ale dostrzegający kątem oka spowijające klingę szlapara zielone płomienie Araven postanowił mieć się na baczności.
Towarzyszący najemnikowi pachołek przerzucił z ręki do ręki ciężką pałkę, potem wyszarpnął lewą dłonią zza pasa kordelas przymierzając się do tego, by elfa obejść z boku i wrazić mu długie wąskie ostrze w słabiznę. Ostatni z najemników ruszył ostrożnie w stronę gotowiącego się na starcie z szarookim Bartha, ale w tej samej chwili opadli go pomocniky Hamaala, tłukąc zbrojnego pałkami i pięściami w nadziei na obalenie napastnika na podłogę.
Wątek techniczny
Poziom trudności sparingu w przypadku Aravena wzrósł o jedną poprzeczkę, ponieważ elf ma przeciwko sobie dwóch przeciwników: gościa w skórzni z tarczą i szablą oraz pachołka z pałką i kordelasem. Obaj zamierzają obejść BG z flanek, toteż może dobrze byłoby wycofać się w takie miejsce, gdzie Araven będzie miał chronione plecy...
Dotknięty do żywego finansową propozycją szarookiego, Araven ruszył w stronę odpowiedzialnego za zamknięcie karczmy czarodzieja, dzierżąc w obu rękach ostrza i zamierzając czym prędzej sprawić magika na podobieństwo gotowego do ubicia prosiaka. Elf poruszał się szybko niczym drapieżny kot i zarazem lekko jak podmuch wiatru, ale w stłoczonej przestrzeni izby trudno mu było doskoczyć prosto do maga. Jeden ze zbrojnych o aparycji najemnika przeciął mu drogę w towarzystwie osobnika noszącego się na modłę mularczyków, przewracając z tumultem ciężki stół i odgradzając czarodzieja jego postawionym na sztorc blatem od elfiego prześladowcy.
Blask świeczników odbił się od wprawionego w umbo tarczy żelaznego szpikulca, zalśnił w ostrzu szabli. Odziany w skórznię mężczyzna, na pozór mąż czystej krwi o nierówno przyciętych włosach, odsłonił w złowieszczym uśmiechu zęby, odsłaniając liczne ziejące czernią ubytki.
- Chodźże bliżej, panieneczko! - wysyczał najemnik zataczając ostrzem szabli świetliste kręgi w powietrzu. W przeciwieństwie do oręża szarookiego broń najemnika zdawała się nie przejawiać żadnych magicznych właściwości, ale dostrzegający kątem oka spowijające klingę szlapara zielone płomienie Araven postanowił mieć się na baczności.
Towarzyszący najemnikowi pachołek przerzucił z ręki do ręki ciężką pałkę, potem wyszarpnął lewą dłonią zza pasa kordelas przymierzając się do tego, by elfa obejść z boku i wrazić mu długie wąskie ostrze w słabiznę. Ostatni z najemników ruszył ostrożnie w stronę gotowiącego się na starcie z szarookim Bartha, ale w tej samej chwili opadli go pomocniky Hamaala, tłukąc zbrojnego pałkami i pięściami w nadziei na obalenie napastnika na podłogę.
Wątek techniczny
Poziom trudności sparingu w przypadku Aravena wzrósł o jedną poprzeczkę, ponieważ elf ma przeciwko sobie dwóch przeciwników: gościa w skórzni z tarczą i szablą oraz pachołka z pałką i kordelasem. Obaj zamierzają obejść BG z flanek, toteż może dobrze byłoby wycofać się w takie miejsce, gdzie Araven będzie miał chronione plecy...
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Winne Grono, 17 kosar-ran 9455 KI
Barth wyprostował się na całą swą wysokość, wprawnie ujmując oręż w dłoń i ruszając na dzierżącego magiczny szlapar szarookiego. Fałszywy mnich skrywający się wcześniej pod maską niewinnego młodzieńca kiwnął głową z zadowoleniem, najwyraźniej ukontentowany tym, że uruk podjął jego rękawicę. Nie bacząc na walący w drzwi taran i tłukące po okiennicach pięści szarooki uniósł wyżej zębate ostrze.
- Złożę twą duszę w ofierze memu panu - powiedział starannie akcentowanymi słowami - Hasar zagash usur! Has-sar! Has-sar!
- Has-sar! - podjęli zawołanie przyboczni szarookiego, wykrzykując nienawistnymi głosami imię, które przeszyło serce uruka lodowatym dreszczem. W ułamku chwili pojmując prawdziwą tożsamość intruzów Barth ścisnął w dłoni swój kapłański amulet, celując ostrzem broni i uniesionym ponad jelec palcem w postać szarżującego na niego szarookiego.
- Wurt gurmuz ikte narmat! - krzyknął w antycznym dialekcie orklashu czując jak amulet porusza się leciutko między jego palcami, wsączając eteryczną esencję zgromadzonej w nim mocy w ciało katanity.
Wątek techniczny
Zgodnie z deklaracją umieściłem we wstępnej sekwencji Atak Bólu. Szarooki przejął inicjatywę i szarżuje na uruka, ale przez wzgląd na zagradzający mu drogę zydel dopadnie Bartha dopiero w następnej rundzie. Wykonuję test na poprawne rzucenie zaklęcia. UM Barta wynoszą 53, w teście 1k100 wyrzuciłem 94.
Barth wyprostował się na całą swą wysokość, wprawnie ujmując oręż w dłoń i ruszając na dzierżącego magiczny szlapar szarookiego. Fałszywy mnich skrywający się wcześniej pod maską niewinnego młodzieńca kiwnął głową z zadowoleniem, najwyraźniej ukontentowany tym, że uruk podjął jego rękawicę. Nie bacząc na walący w drzwi taran i tłukące po okiennicach pięści szarooki uniósł wyżej zębate ostrze.
- Złożę twą duszę w ofierze memu panu - powiedział starannie akcentowanymi słowami - Hasar zagash usur! Has-sar! Has-sar!
- Has-sar! - podjęli zawołanie przyboczni szarookiego, wykrzykując nienawistnymi głosami imię, które przeszyło serce uruka lodowatym dreszczem. W ułamku chwili pojmując prawdziwą tożsamość intruzów Barth ścisnął w dłoni swój kapłański amulet, celując ostrzem broni i uniesionym ponad jelec palcem w postać szarżującego na niego szarookiego.
- Wurt gurmuz ikte narmat! - krzyknął w antycznym dialekcie orklashu czując jak amulet porusza się leciutko między jego palcami, wsączając eteryczną esencję zgromadzonej w nim mocy w ciało katanity.
Wątek techniczny
Zgodnie z deklaracją umieściłem we wstępnej sekwencji Atak Bólu. Szarooki przejął inicjatywę i szarżuje na uruka, ale przez wzgląd na zagradzający mu drogę zydel dopadnie Bartha dopiero w następnej rundzie. Wykonuję test na poprawne rzucenie zaklęcia. UM Barta wynoszą 53, w teście 1k100 wyrzuciłem 94.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Winne Grono, 17 kosar-ran 9455 KI
Ciemne zatłoczone wnętrze karczmy stało się znienacka sceną zażartej walki na śmierć i życie, wibrującej metalicznym szczękiem krzyżowanych ostrzy, głuchym odgłosem wymierzanych wzajemnie razów pałek i pięści, pełnymi wściekłości i przestrachu krzykami, ponad którymi wznosiły się przeraźliwe piski kuchennych posługaczek i łoskot bezskutecznie atakowanych taranem wejściowych drzwi.
Wątek techniczny
Rozpisałem już losowanie par, toteż każdy wie, z kim przyszło mu walczyć. Jeśli o pojedynki idzie, przyszła pora na to, czego w kacetach szczerze nie cierpię i co budzi we mnie niezmiennie gęsią skórę - mianowicie rozliczanie walki. Na szczęście miałem w odwodzie gotowego do supportu Tzeentcha i z prawdziwą ulgą przerzuciłem całe to liczenie na jego nieszczęsną osobę. Plan jest taki, że Tzeentch w miarę swojego czasu rozpisze wszystkie walki na bazie Waszych deklaracji, a ja potem ich przebieg w ujęciu mechanicznym oraz wyniki przełożę na opis fabularny i wkleję w topiku po zakończeniu kostkowania.
Powodzenia i udanych sparingów!
Ciemne zatłoczone wnętrze karczmy stało się znienacka sceną zażartej walki na śmierć i życie, wibrującej metalicznym szczękiem krzyżowanych ostrzy, głuchym odgłosem wymierzanych wzajemnie razów pałek i pięści, pełnymi wściekłości i przestrachu krzykami, ponad którymi wznosiły się przeraźliwe piski kuchennych posługaczek i łoskot bezskutecznie atakowanych taranem wejściowych drzwi.
Wątek techniczny
Rozpisałem już losowanie par, toteż każdy wie, z kim przyszło mu walczyć. Jeśli o pojedynki idzie, przyszła pora na to, czego w kacetach szczerze nie cierpię i co budzi we mnie niezmiennie gęsią skórę - mianowicie rozliczanie walki. Na szczęście miałem w odwodzie gotowego do supportu Tzeentcha i z prawdziwą ulgą przerzuciłem całe to liczenie na jego nieszczęsną osobę. Plan jest taki, że Tzeentch w miarę swojego czasu rozpisze wszystkie walki na bazie Waszych deklaracji, a ja potem ich przebieg w ujęciu mechanicznym oraz wyniki przełożę na opis fabularny i wkleję w topiku po zakończeniu kostkowania.
Powodzenia i udanych sparingów!
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44