PBF - Pazur w mroku
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
- A Ty skad masz takowy orez bandyto? Pewnikiem ukradl jakowemus prawemu czlekowi. Odloz, bo cie strielami naszpikujem jak jeza! (nie uzywam slowa mennita w rozmowie)
Watek techniczny
Aoze ten ziomus to tez jakis paladyn? Warto byloby wypytac jakas pulapke teologiczna stawiajac. Jak sie nie wyplata to mozem ubic jak psa. Ale prawemu mennicie krzywde czynic grzech.
Watek techniczny
Aoze ten ziomus to tez jakis paladyn? Warto byloby wypytac jakas pulapke teologiczna stawiajac. Jak sie nie wyplata to mozem ubic jak psa. Ale prawemu mennicie krzywde czynic grzech.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Słuchaj jeśliś prawy Mennita nie będziem strzelać do Ciebie, my nie zbóje. To Ty za nami idziesz ukradkiem i to Ciebie o złe zamiary podejrzewamy. Ale my jako uczciwi Kossyci nie strzelamy do podróznych o ile nie nastaja na życie nasze. A ty brateńku sie wytłumacz po co za nami idziesz, to pozwolim Ci się ubrać spokojnie bo Ci pewnie nie za gorąco w tej wodzie. Pogadajmy jako prawi Mennici. Nie wiem co tam o nas myślisz ale niczego zlego nie uczyniliśmy. A taki znak na mieczu jak masz ty to my widzieli niedawno.
Ostatnio zmieniony 25 lutego 2012, 09:19 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Ivash ze szczerym uśmiechem wpatrywał się w nagiego wojownika. Zastanawiał się po jakim czasie stopy tamtego zmartwieją. Można by pograć na czas to hipotermia osłabi przeciwnika.
- Mów, a dokładnie, czemu za nami leziesz jak lis zajęczym tropem. Już kilka razy mieliśmy okazję Cię wysłać w ramiona Menota, aleśmy prawi kossyci i daliśmy Ci szanse. Szanse te zmarnowałeś. Do trzech razy sztuka.
Łazisz po lesie jak niedźwiedzica w rui, słychać Cię na pół wiorsty. Łudziłeś się Khardzie, że podejdziesz kossyte. My jesteśmy solą tej ziemi.
- Bardzoś się interesował znakiem który pokazywaliśmy w karczmie. Możesz rzec dlaczego. Ino powoli. Wy khardowie strasznie kaleczycie mowę. Gadacie jakobyście mieli w gębę pełną chleba.
- Schowaj lepiej mecz bo jest on symbolem, który w rękach kharda rani nasze uczucia religijne i dla pokuty gotowiśmy zrobić z Ciebie jeża.
- Mów, a dokładnie, czemu za nami leziesz jak lis zajęczym tropem. Już kilka razy mieliśmy okazję Cię wysłać w ramiona Menota, aleśmy prawi kossyci i daliśmy Ci szanse. Szanse te zmarnowałeś. Do trzech razy sztuka.
Łazisz po lesie jak niedźwiedzica w rui, słychać Cię na pół wiorsty. Łudziłeś się Khardzie, że podejdziesz kossyte. My jesteśmy solą tej ziemi.
- Bardzoś się interesował znakiem który pokazywaliśmy w karczmie. Możesz rzec dlaczego. Ino powoli. Wy khardowie strasznie kaleczycie mowę. Gadacie jakobyście mieli w gębę pełną chleba.
- Schowaj lepiej mecz bo jest on symbolem, który w rękach kharda rani nasze uczucia religijne i dla pokuty gotowiśmy zrobić z Ciebie jeża.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
20 dzień Golovusu 602 AR, nad Voranem
Mężczyzna trzymał w bezruchu swój miecz, ociekając strugami lodowatą wodą. Jego ciało pokryte była gęsią skórką, a usta przybrały fioletową barwę, ale baczne szare oczy nawet na sekundę nie spuszczały wzroku z Kossytów.
- Czcigodni dostojnicy kultu nie kładą wielkiego nacisku na kształcenie maluczkich, a czasami szkoda - powiedział w końcu golas, dokładając wszelkich starań, by dźwięk szczękających zębów nie umniejszył powagi rozbrzmiewającej w jego niskim opanowanym głosie - Człek wykształcony wiedziałby, że nie jeno z Kossytów składa się khadoriańska kongregacja, nie jeno z Kossytów. Łacno wam tutaj wierzyć, żeście ostatnimi czcicielami Stworzyciela w świecie innowierców, szczęśliwie jednak daleko temu do prawdy.
- Rzeczesz tedy, żeś też menita? - rzucił wyzywającym tonem Ivash, spoglądając na nagusa powątpiewająco - Każden tak rzekać może. A jak to chcesz udowodnić?
- Może przez sąd boży? - uśmiechnął się kącikami ust szarooki mężczyzna - W uczciwej walce, jeden na jednego, miecz przeciwko toporowi? Jeśli wygram, łaska Stworzyciela ze mną, jeśli przegram, Praworządca prawdziwie mnie pokarze. Dalej, któren z was gotów jest sprawdzić, komu nasz Ojciec w Urcaenie bardziej sprzyja?
Wątek techniczny
Konwersacja jeszcze nie przeszła do odpowiedzi na pytanie, czemu ów ktoś Was śledził, bo obcy zarzucił z miejsca interesującą propozycją zdobycia kilku dodatkowych pedeków - jesteście zainteresowani? Ale nie nalegam, bo nie wiedzieć czemu odnosicie wrażenie, że to nie lada rębacz...
Gwoli objaśnienia kulturowego, rozstrzyganie racji za pomocą pojedynku jest dość popularne w Khadorze, zwłaszcza na północy. Rozstrzyga się w ten sposób nie tylko kwestie przychylności boskiej, ale często również sprawy karne i cywilne (spór o miedzę, krowę czy kobietę). Walki nie toczą się zawsze do śmierci któregoś z przeciwników, czasami wystarczy pierwsza krew.
Mężczyzna trzymał w bezruchu swój miecz, ociekając strugami lodowatą wodą. Jego ciało pokryte była gęsią skórką, a usta przybrały fioletową barwę, ale baczne szare oczy nawet na sekundę nie spuszczały wzroku z Kossytów.
- Czcigodni dostojnicy kultu nie kładą wielkiego nacisku na kształcenie maluczkich, a czasami szkoda - powiedział w końcu golas, dokładając wszelkich starań, by dźwięk szczękających zębów nie umniejszył powagi rozbrzmiewającej w jego niskim opanowanym głosie - Człek wykształcony wiedziałby, że nie jeno z Kossytów składa się khadoriańska kongregacja, nie jeno z Kossytów. Łacno wam tutaj wierzyć, żeście ostatnimi czcicielami Stworzyciela w świecie innowierców, szczęśliwie jednak daleko temu do prawdy.
- Rzeczesz tedy, żeś też menita? - rzucił wyzywającym tonem Ivash, spoglądając na nagusa powątpiewająco - Każden tak rzekać może. A jak to chcesz udowodnić?
- Może przez sąd boży? - uśmiechnął się kącikami ust szarooki mężczyzna - W uczciwej walce, jeden na jednego, miecz przeciwko toporowi? Jeśli wygram, łaska Stworzyciela ze mną, jeśli przegram, Praworządca prawdziwie mnie pokarze. Dalej, któren z was gotów jest sprawdzić, komu nasz Ojciec w Urcaenie bardziej sprzyja?
Wątek techniczny
Konwersacja jeszcze nie przeszła do odpowiedzi na pytanie, czemu ów ktoś Was śledził, bo obcy zarzucił z miejsca interesującą propozycją zdobycia kilku dodatkowych pedeków - jesteście zainteresowani? Ale nie nalegam, bo nie wiedzieć czemu odnosicie wrażenie, że to nie lada rębacz...
Gwoli objaśnienia kulturowego, rozstrzyganie racji za pomocą pojedynku jest dość popularne w Khadorze, zwłaszcza na północy. Rozstrzyga się w ten sposób nie tylko kwestie przychylności boskiej, ale często również sprawy karne i cywilne (spór o miedzę, krowę czy kobietę). Walki nie toczą się zawsze do śmierci któregoś z przeciwników, czasami wystarczy pierwsza krew.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
20 dzień Golovusu 602 AR, nad Voranem
Khard uśmiechnął się raz jeszcze kącikami ust, bez cienia wesołości, bez śladu rozbawienia w oczach. Uniósł powolnym ruchem swą uzbrojoną w miecz rękę i wsunął broń do przewieszonej przez plecy pochwy, bacznie obserwowany przez trójkę niespokojnych młodzieńców.
- Miecz jest mój i ten go jeno zdobędzie, kto mi ostrze z martwej ręki wyrwie - powiedział lodowatym tonem - Nie dziwi mnie też, że cosik on wam przypomina, boście prócz niego insze rzeczy też znaleźli, które do was nie należą i które winniście żwawo zwrócić prawowitym właścicielom.
- A skąd tobie wiedzieć, żeśmy coś znaleźli, co? - warknął Karakov, któremu bieg rozmowy wyraźnie do gustu nie przypadł - I czegoś za nami ukradniem szedł jak zbój jakowy, hę?
- Bo mi na hultajów wyglądacie - odpowiedział nagi Khard cedząc twardo słowa - Mus mi było się upewnić, co czynić zamierzacie. Tverkutski kapłan niezbyt miał o was dobre mniemanie, boście nie okazali dość wielkiego entuzjazmu na wzmiankę o pielgrzymce do Imeru... co, mówiąc między nami, dowodzi zarazem sporej dozy zdrowego rozsądku.
- Gadałeś z Draganem Bolgo? - odezwał się milczący dotąd Volkh - A czemuż to niby świątobliwy Bolgo miałby ci mówić jakieś rzeczy, których nie powinieneś słyszeć, co? A może żeś mu krzywdę uczynił? Jeśli tak, gorzko zapłaczesz!
- Świątobliwy Bolgo wszytko mi wyrzekł po dobroci i z własnej woli, do niczego nie przymuszony. A jeśli wam dowodu trza, najdziecie go w moim tobołku, styknie rozsznurować i zajrzeć do środka.
Wątek techniczny
Oczami wyobraźni pewnie widzicie już prochową bombę skrytą przemyślnie w środku tobołka... a jak nie bombę, to może przynajmniej wściekłego miniaturowego argusa, prawda? Dobra, czas ucieka: ktoś chce zajrzeć do tobołka, by dowiedzieć się, o czym ów hardy Khard mówi?
Khard uśmiechnął się raz jeszcze kącikami ust, bez cienia wesołości, bez śladu rozbawienia w oczach. Uniósł powolnym ruchem swą uzbrojoną w miecz rękę i wsunął broń do przewieszonej przez plecy pochwy, bacznie obserwowany przez trójkę niespokojnych młodzieńców.
- Miecz jest mój i ten go jeno zdobędzie, kto mi ostrze z martwej ręki wyrwie - powiedział lodowatym tonem - Nie dziwi mnie też, że cosik on wam przypomina, boście prócz niego insze rzeczy też znaleźli, które do was nie należą i które winniście żwawo zwrócić prawowitym właścicielom.
- A skąd tobie wiedzieć, żeśmy coś znaleźli, co? - warknął Karakov, któremu bieg rozmowy wyraźnie do gustu nie przypadł - I czegoś za nami ukradniem szedł jak zbój jakowy, hę?
- Bo mi na hultajów wyglądacie - odpowiedział nagi Khard cedząc twardo słowa - Mus mi było się upewnić, co czynić zamierzacie. Tverkutski kapłan niezbyt miał o was dobre mniemanie, boście nie okazali dość wielkiego entuzjazmu na wzmiankę o pielgrzymce do Imeru... co, mówiąc między nami, dowodzi zarazem sporej dozy zdrowego rozsądku.
- Gadałeś z Draganem Bolgo? - odezwał się milczący dotąd Volkh - A czemuż to niby świątobliwy Bolgo miałby ci mówić jakieś rzeczy, których nie powinieneś słyszeć, co? A może żeś mu krzywdę uczynił? Jeśli tak, gorzko zapłaczesz!
- Świątobliwy Bolgo wszytko mi wyrzekł po dobroci i z własnej woli, do niczego nie przymuszony. A jeśli wam dowodu trza, najdziecie go w moim tobołku, styknie rozsznurować i zajrzeć do środka.
Wątek techniczny
Oczami wyobraźni pewnie widzicie już prochową bombę skrytą przemyślnie w środku tobołka... a jak nie bombę, to może przynajmniej wściekłego miniaturowego argusa, prawda? Dobra, czas ucieka: ktoś chce zajrzeć do tobołka, by dowiedzieć się, o czym ów hardy Khard mówi?
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
20 dzień Golovusu 602 AR, nad Voranem
Volkh miał ochotę sprawdzić się z Khardem na miecze, choć jednocześnie obawiał się przewagi doświadczenia obcokrajowca. Wciąż jednak gotów był podjąć, nawet beznadziejne, sądząc po pewności siebie Kharda, wyzwanie do pierwszej krwi.
Cokolwiek człowiek stojący naprzeciw miał w torbie (a zapewne miał menofiks), to mało prawdopodobne wydawało się, aby świątobliwy Dragan, pozbył się po dobroci. Nawet jeśli poprosił paladyn Menotha. Wiedziony przemożną ciekawością powoli odłożył łuk, wyciągnał miecz i półkolem, ostrożnie zbliżył się do tobołka, tak aby kuzyni wciąż mogli trzymać kharda na czystej linii strzału.
- Gadaj lepiej z kim zacz mamy, bośmy poinstruowani zostali przez Bolgo, co nam nado uczynit. Obaczym co tam za dowoda masz w torbie a jak nie to się na miecze sprawdzim...
Volkh miał ochotę sprawdzić się z Khardem na miecze, choć jednocześnie obawiał się przewagi doświadczenia obcokrajowca. Wciąż jednak gotów był podjąć, nawet beznadziejne, sądząc po pewności siebie Kharda, wyzwanie do pierwszej krwi.
Cokolwiek człowiek stojący naprzeciw miał w torbie (a zapewne miał menofiks), to mało prawdopodobne wydawało się, aby świątobliwy Dragan, pozbył się po dobroci. Nawet jeśli poprosił paladyn Menotha. Wiedziony przemożną ciekawością powoli odłożył łuk, wyciągnał miecz i półkolem, ostrożnie zbliżył się do tobołka, tak aby kuzyni wciąż mogli trzymać kharda na czystej linii strzału.
- Gadaj lepiej z kim zacz mamy, bośmy poinstruowani zostali przez Bolgo, co nam nado uczynit. Obaczym co tam za dowoda masz w torbie a jak nie to się na miecze sprawdzim...
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
20 dzień Golovusu 602 AR, nad Voranem
Pozostawiając więźnia uwadze krewniaków Volkh schował śpiesznie łuk i strzałę, kucając ostrożnie przy ciśniętym na piasek tobole nieznajomego. Pękaty bagaż mężczyzny okazał się zaskakująco ciężki, ale Wilimov nie próbował go przenosić, pociągnął tobół za sobą cofając się o kilka kroków od właściciela w zamiarze zwiększenia dzielącej ich wzajemnie odległości. Uznawszy, że jest już dostatecznie daleko od Kharda, młodzieniec rozsznurował ostrożnie rzemień trzymający pakunek w całości. Odsuwając na boki cienki, ale wytrzymały materiał myśliwy dostrzegł błysk nasadzonej na skórzany plecak lekkiej kolczugi o misternie splecionych drobniutkich oczkach, lecz jego uwagę przykuł natychmiast inny przedmiot, rzucający się w oczy pietyzmem swego wykonania oraz wartością.
Do oczek kolczugi przywiązany był cieniutkim rzemykiem złoty menofiks, bliźniacza kopia symbolu znalezionego w żołądku wypatroszonego trolla.
Wątek techniczny
Cóż jeszcze mogę dodać?
Pozostawiając więźnia uwadze krewniaków Volkh schował śpiesznie łuk i strzałę, kucając ostrożnie przy ciśniętym na piasek tobole nieznajomego. Pękaty bagaż mężczyzny okazał się zaskakująco ciężki, ale Wilimov nie próbował go przenosić, pociągnął tobół za sobą cofając się o kilka kroków od właściciela w zamiarze zwiększenia dzielącej ich wzajemnie odległości. Uznawszy, że jest już dostatecznie daleko od Kharda, młodzieniec rozsznurował ostrożnie rzemień trzymający pakunek w całości. Odsuwając na boki cienki, ale wytrzymały materiał myśliwy dostrzegł błysk nasadzonej na skórzany plecak lekkiej kolczugi o misternie splecionych drobniutkich oczkach, lecz jego uwagę przykuł natychmiast inny przedmiot, rzucający się w oczy pietyzmem swego wykonania oraz wartością.
Do oczek kolczugi przywiązany był cieniutkim rzemykiem złoty menofiks, bliźniacza kopia symbolu znalezionego w żołądku wypatroszonego trolla.
Wątek techniczny
Cóż jeszcze mogę dodać?
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Wątek techniczny
Co możesz dodać? Że Volkh będzie miał zajebistą kolczugę?
Dobra żarty na bok. Czy menofiks, który daliśmy Draganowi miał jakieś objawy wyżarcia przez soki trawienne trola, czy był zupełnie identyczny i nietknięty jak ten na zbroi?
Volkh powoli wyciągnął część kolczugi z torby i okazał menofiks druhom...
Co możesz dodać? Że Volkh będzie miał zajebistą kolczugę?
Dobra żarty na bok. Czy menofiks, który daliśmy Draganowi miał jakieś objawy wyżarcia przez soki trawienne trola, czy był zupełnie identyczny i nietknięty jak ten na zbroi?
Volkh powoli wyciągnął część kolczugi z torby i okazał menofiks druhom...
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
- hola! Sam na hultaja wygladasz. - Volkha wciaz nieprzekonywala swoista pewnosc siebie i hardosc Kharda. Mimo, ze dowody staly za golasem, niepewnosc zostawala.- Skad nam wjiedjet, zes sam paladyna gdzie w karczmie nie zdybal i ubil podstepnie jak cygnarczyk? A teraz gladka mowe nam na uszy nawijasz zes wiary przyjaciel. Zes sie w paladynska zbroje przyodziejesz, mennity to od razu z ciebie nie czyni.
Watek techniczny
Trzeba go z teologii przepytac i jeszcze co on tu robi. O listach nie wspominac, a ewentualnie jakies klamatwa dodac o tym zjedzonym paladynie dla konfuzji wiekszej. A jak nie to sad bozy.
Watek techniczny
Trzeba go z teologii przepytac i jeszcze co on tu robi. O listach nie wspominac, a ewentualnie jakies klamatwa dodac o tym zjedzonym paladynie dla konfuzji wiekszej. A jak nie to sad bozy.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
20 dzień Golovusu 602 AR, nad Voranem
Szarooki mężczyzna wyszedł z wody nie okazując najmniejszego skrępowania swą golizną. Sami Kossyci w otoczeniu własnej płci przywykli do podobnego zachowania, jednakże w trakcie dwóch lat spędzonych w Ohku doszli do wniosku, że ich południowi ziomkowie przejawiają w takich sytuacjach daleko idącą wstydliwość. U Kharda trudno było dostrzec chociaż cień zawstydzenia, za to jego odsłonięte ciało prezentowało w całej okazałości nie tylko sprężyste mięśnie, ale i całkiem imponującą kolekcję blizn oraz szram znaczących tułów i kończyny obcego. Wciąż oszołomiony widokiem znalezionego przy plecaku menofiksu Wilimov niejako bezwiednie stwierdził w myślach, że część z tych blizn pochodziła od ran zadanych ostrym orężem, część zaś dowodziła bliskiej styczności z mało przyjaznymi istotami o długich zębach i pazurach.
Spoglądając w milczeniu na pełnych niedowierzania myśliwych, nagi człowiek począł się śpiesznie ubierać, wprawnymi ruchami rąk naciągając na siebie ciepłą suchą bielizną, na nią zaś spodnie i przeszywanicę, a na końcu kolczugę i przesłaniający ją gruby płaszcz. Zdjęty wcześniej z szyi pas opiął ponownie biodra nieznajomego, obciążony tkwiącym w pochwie długim mieczem o znajomym młodzieńcom kształcie.
- I co teraz? - powiedział Khard skończywszy ubieranie, opierając ręce na biodrach i wsuwając palce dłoni za pas - Miast sądu bożego pojedynek na cytaty z Kanonu Boskich Praw? Niechaj wam będzie.
Wątek techniczny
Nie czuję się dzisiaj za bardzo na siłach, by rozpisać fabularnie łamigłówki liturgiczne, więc przyjmijmy, że ów mąż podał prawidłową odpowiedź na każde pytanie natury religijnej jakie zdołaliście wymyślić.
Szarooki mężczyzna wyszedł z wody nie okazując najmniejszego skrępowania swą golizną. Sami Kossyci w otoczeniu własnej płci przywykli do podobnego zachowania, jednakże w trakcie dwóch lat spędzonych w Ohku doszli do wniosku, że ich południowi ziomkowie przejawiają w takich sytuacjach daleko idącą wstydliwość. U Kharda trudno było dostrzec chociaż cień zawstydzenia, za to jego odsłonięte ciało prezentowało w całej okazałości nie tylko sprężyste mięśnie, ale i całkiem imponującą kolekcję blizn oraz szram znaczących tułów i kończyny obcego. Wciąż oszołomiony widokiem znalezionego przy plecaku menofiksu Wilimov niejako bezwiednie stwierdził w myślach, że część z tych blizn pochodziła od ran zadanych ostrym orężem, część zaś dowodziła bliskiej styczności z mało przyjaznymi istotami o długich zębach i pazurach.
Spoglądając w milczeniu na pełnych niedowierzania myśliwych, nagi człowiek począł się śpiesznie ubierać, wprawnymi ruchami rąk naciągając na siebie ciepłą suchą bielizną, na nią zaś spodnie i przeszywanicę, a na końcu kolczugę i przesłaniający ją gruby płaszcz. Zdjęty wcześniej z szyi pas opiął ponownie biodra nieznajomego, obciążony tkwiącym w pochwie długim mieczem o znajomym młodzieńcom kształcie.
- I co teraz? - powiedział Khard skończywszy ubieranie, opierając ręce na biodrach i wsuwając palce dłoni za pas - Miast sądu bożego pojedynek na cytaty z Kanonu Boskich Praw? Niechaj wam będzie.
Wątek techniczny
Nie czuję się dzisiaj za bardzo na siłach, by rozpisać fabularnie łamigłówki liturgiczne, więc przyjmijmy, że ów mąż podał prawidłową odpowiedź na każde pytanie natury religijnej jakie zdołaliście wymyślić.