PBF - Pazur w mroku
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Uważam jak cholera, bo Tyszka jak kogoś odprowadza to ten ktoś ma wypadek śmiertelny zwykle... Wyjedźmy z tej całej Zarenivki, bo tu sami szaleńcy.
Ostatnio zmieniony 06 kwietnia 2012, 20:24 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Watek techniczny
Tyszki pilnujemy jak oka w gowie. I czym predzej do Tverkutska, chocby noca, a jak nie to przed switem jak wszyscy spia jeszcze. W razie ataku czy mam wciaz te raki w butach, bo obawiam sie, ze mozemy w calosci do domu nie dotrzec z wieczerzy.
PS sie kajaz pokazal. Nawet deseru nie bylo... Cham i tyle;)
Tyszki pilnujemy jak oka w gowie. I czym predzej do Tverkutska, chocby noca, a jak nie to przed switem jak wszyscy spia jeszcze. W razie ataku czy mam wciaz te raki w butach, bo obawiam sie, ze mozemy w calosci do domu nie dotrzec z wieczerzy.
PS sie kajaz pokazal. Nawet deseru nie bylo... Cham i tyle;)
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Ivash długo się nie odzywał. Starał się pozbierać wszystkie myśli. Sytuacja wydawała się być groźna. Młodzi Kossyci wiedzieli za wiele. Kajaz nie wypuści ich po dobroci. Chce mieć na nich baczenie. Być może do końca ich dni. Jak będą mu zanadto ciążyć to... no cóż, to niebezpieczne ziemie, wypadki się zdarzają.
Decyzje podejmowane pod przymusem nie są obowiązującymi. Złamanie ich nie ciąży na honorze. Przynajmniej tak Ivash sobie wmawiał.
Gdy wszyscy już wstawali aby wyjść Ivash przemówił.
- Wielki i zaprawdę szczodry dar kajazie. Mimo, że moje serce rwie cie do pielgrzymki w intencji zbawienie Ulgana, z wielką dumą przyjmę tą propozycję. Ulgan własną krwią i życiem przepłacił dobro Zerenivki. Kim żem by był gdybym nie kontynuował tak zaszczytnego dzieła.
Osiądę w Zerenivce!
Decyzje podejmowane pod przymusem nie są obowiązującymi. Złamanie ich nie ciąży na honorze. Przynajmniej tak Ivash sobie wmawiał.
Gdy wszyscy już wstawali aby wyjść Ivash przemówił.
- Wielki i zaprawdę szczodry dar kajazie. Mimo, że moje serce rwie cie do pielgrzymki w intencji zbawienie Ulgana, z wielką dumą przyjmę tą propozycję. Ulgan własną krwią i życiem przepłacił dobro Zerenivki. Kim żem by był gdybym nie kontynuował tak zaszczytnego dzieła.
Osiądę w Zerenivce!
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
21 dzień Golovusu 602 AR, Zarenivka
Słowa Ivasha wyrwały kajaza na chwilę z posępnego zamyślenia, ale mężczyzna nie skomentował oświadczenia młodego Kossyty w żaden sposób, wręcz ostentacyjnie je zignorował.
- Pan rzekł, że czas już wychodzić - powiedział sucho Tyszka, wskazując prawą ręką na pobliskie drzwi.
Wątek techniczny
Ostatnia szansa na deser przepadła...
Słowa Ivasha wyrwały kajaza na chwilę z posępnego zamyślenia, ale mężczyzna nie skomentował oświadczenia młodego Kossyty w żaden sposób, wręcz ostentacyjnie je zignorował.
- Pan rzekł, że czas już wychodzić - powiedział sucho Tyszka, wskazując prawą ręką na pobliskie drzwi.
Wątek techniczny
Ostatnia szansa na deser przepadła...
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Watek techniczny
No to czeka nas ciekawy spacer z Tyszka. Jestem przygotowany na najgorsze. Jak to mowia miejmy oczy wokol glowy teraz. Czy mam te raki wspinaczkowe w butach? Nadaja sie do kopniecia? Z drugiej strony czy Tyszka zdecydowalby sie na atak na trzech mysliwych? Musialby chyba murnikowi dorownywac. Ale ja rekodajnego Zareniva wole przeceniac niz niedoceniac.
No to czeka nas ciekawy spacer z Tyszka. Jestem przygotowany na najgorsze. Jak to mowia miejmy oczy wokol glowy teraz. Czy mam te raki wspinaczkowe w butach? Nadaja sie do kopniecia? Z drugiej strony czy Tyszka zdecydowalby sie na atak na trzech mysliwych? Musialby chyba murnikowi dorownywac. Ale ja rekodajnego Zareniva wole przeceniac niz niedoceniac.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
21 dzień Golovusu 602 AR, Zarenivka
Prowadzeni przez milczącego Tyszkę, młodzieńcy opuścili z ciężkimi sercami dwór kajaza. Pilnujący zewnętrznego wejścia dwaj mężczyźni w niedźwiedzich futrach rozwarli skrzydła drzwi wpuszczając do środka budowli lodowate nocne powietrze. Obaj spoglądali na Kossytów beznamiętnym, nie zdradzającym żadnych emocji wzrokiem, nie odpowiedzieli też na zdawkowe pozdrowienia. Głuchy trzask zamykanych drzwi przeszył myśliwych zimnym dreszczem przywodząc na myśl odgłos wydawany przez zamykane wieko trumny.
- Pójdziemy do gospody - odezwał się idący wciąż przodem Tyszka, nie odwracając się do tyłu, nie spoglądając przez ramię - Macie już naszykowane miejsca do spania. Jutro obejrzy was nasz uzdrowiciel.
Volkh i Ivan wymienili porozumiewawcze spojrzenia, rozejrzeli się ukradkiem wokół siebie. Chociaż musiał być środek nocy, Zarenivka bynajmniej nie spała. W oknach mijanych domów migotały świece i znicze, zza progów niosły się stłumione dźwięki odmawianych zrozpaczonymi głosami modlitw, szlochy i lamenty.
Osada opłakiwała swych zmarłych.
Wątek techniczny
Tyszka jest Waszym przewodnikiem, idziecie w czwórkę pustymi uliczkami osady.
Prowadzeni przez milczącego Tyszkę, młodzieńcy opuścili z ciężkimi sercami dwór kajaza. Pilnujący zewnętrznego wejścia dwaj mężczyźni w niedźwiedzich futrach rozwarli skrzydła drzwi wpuszczając do środka budowli lodowate nocne powietrze. Obaj spoglądali na Kossytów beznamiętnym, nie zdradzającym żadnych emocji wzrokiem, nie odpowiedzieli też na zdawkowe pozdrowienia. Głuchy trzask zamykanych drzwi przeszył myśliwych zimnym dreszczem przywodząc na myśl odgłos wydawany przez zamykane wieko trumny.
- Pójdziemy do gospody - odezwał się idący wciąż przodem Tyszka, nie odwracając się do tyłu, nie spoglądając przez ramię - Macie już naszykowane miejsca do spania. Jutro obejrzy was nasz uzdrowiciel.
Volkh i Ivan wymienili porozumiewawcze spojrzenia, rozejrzeli się ukradkiem wokół siebie. Chociaż musiał być środek nocy, Zarenivka bynajmniej nie spała. W oknach mijanych domów migotały świece i znicze, zza progów niosły się stłumione dźwięki odmawianych zrozpaczonymi głosami modlitw, szlochy i lamenty.
Osada opłakiwała swych zmarłych.
Wątek techniczny
Tyszka jest Waszym przewodnikiem, idziecie w czwórkę pustymi uliczkami osady.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Wątek techniczny
Nie atakuje Tyszki pierwszy bynajmniej. Idę czujny i gotowy na wszystko. Nie zdradzam żadnych agresywnych zamiarów. Staram się zachowywać normalnie. Może jednak nas doprowadzi całych do gospody. Zresztą niesprowokowany atak na Tyszke, źle by się dla nas skończył (jakakolwiek "akcja" Tyszki też - jeden krzyk i mamy Zarenivke naprzeciw nas).
To co o świcie spadamy co koń wyskoczy?
Czy piętrowy dom gdzie spaliśmy wcześniej to ta gospoda do której zmierzamy? Jakoś się pewniej poczuję jak już będę miał oręż w ręku.
Nie atakuje Tyszki pierwszy bynajmniej. Idę czujny i gotowy na wszystko. Nie zdradzam żadnych agresywnych zamiarów. Staram się zachowywać normalnie. Może jednak nas doprowadzi całych do gospody. Zresztą niesprowokowany atak na Tyszke, źle by się dla nas skończył (jakakolwiek "akcja" Tyszki też - jeden krzyk i mamy Zarenivke naprzeciw nas).
To co o świcie spadamy co koń wyskoczy?
Czy piętrowy dom gdzie spaliśmy wcześniej to ta gospoda do której zmierzamy? Jakoś się pewniej poczuję jak już będę miał oręż w ręku.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Techniczny:
Ja spadam. Ivash słuzbe zadeklarował, to nie wiem. My Volkh uchodim stąd z rana. Mnie nie podoba sie postawa kajaza, owszem cierpi. Ma powody, ale cos za szybko do polityki wrócił. Ludzi chce ubijać, znaczy nas, bo mu do nóg nie padlim, za to że nam służbę zaproponował. Ta jego hojność też marna 120 kopytków w srebrze, a kij mu w oko. jeszcze miecz murnika by zagarnął. Co prawda sam bym miecz zatrzymała, ale chyba sie nie godzi i paladynom trza oddać. Znaczy Volkh czuwamy do rana potaem ku Tverkutsku.
Ja spadam. Ivash słuzbe zadeklarował, to nie wiem. My Volkh uchodim stąd z rana. Mnie nie podoba sie postawa kajaza, owszem cierpi. Ma powody, ale cos za szybko do polityki wrócił. Ludzi chce ubijać, znaczy nas, bo mu do nóg nie padlim, za to że nam służbę zaproponował. Ta jego hojność też marna 120 kopytków w srebrze, a kij mu w oko. jeszcze miecz murnika by zagarnął. Co prawda sam bym miecz zatrzymała, ale chyba sie nie godzi i paladynom trza oddać. Znaczy Volkh czuwamy do rana potaem ku Tverkutsku.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
21 dzień Golovusu 602 AR, Zarenivka
Ponieważ khardycki tropiciel nie kwapił się do rozmowy, myśliwi również milczeli, wciąż rozglądając się uważnie wokół siebie. Nie znali osady Zareniva, a na dodatek wędrowali jej uliczkami nocą i jasne światło księżyców bynajmniej nie ułatwiało im orientacji w terenie.
Tyszka skręcił w stronę jednego z niskich drewnianych budynków, wzniesionych z grubych drewnianych bali, zastukał pięścią w drzwi. Rygle zazgrzytały chwilę potem, drzwi jęknęły cicho na żelaznych zawiasach. W progu stanął tęgi mężczyzna w narzuconym pośpiesznie na ramiona płaszczu, taksując przybyszów bacznym spojrzeniem.
- Tyś to, Tyszka - odezwał się rozpoznając tropiciela - Czego chcesz w środku nocy?
- Kajaz nakazał, by ci tutaj przenocowali u ciebie, na koszt dworu - odpowiedział chudy Khard.
- Tu mamy spać? - odezwał się Ivan nie rozpoznając budynku, wiedząc jednak doskonale, że nie jest to domostwo, w którym młodzieńcy pozostawili wcześniej swój dobytek.
- Tu - odpowiedział Tyszka odwracając się w stronę Karakova - Służba kajaza już przyniosła tu wasze toboły. Oleg zaprowadzi was do pokoju.
Żylasty tropiciel wzruszył nieznacznie ramionami i odwrócił się zawracając w górę uliczki.
Wątek techniczny
Tyszka nie okazał otwartej agresji, zaprowadził Was w zamian do miejsca, które okazało się obcą Wam gospodą.
Ponieważ khardycki tropiciel nie kwapił się do rozmowy, myśliwi również milczeli, wciąż rozglądając się uważnie wokół siebie. Nie znali osady Zareniva, a na dodatek wędrowali jej uliczkami nocą i jasne światło księżyców bynajmniej nie ułatwiało im orientacji w terenie.
Tyszka skręcił w stronę jednego z niskich drewnianych budynków, wzniesionych z grubych drewnianych bali, zastukał pięścią w drzwi. Rygle zazgrzytały chwilę potem, drzwi jęknęły cicho na żelaznych zawiasach. W progu stanął tęgi mężczyzna w narzuconym pośpiesznie na ramiona płaszczu, taksując przybyszów bacznym spojrzeniem.
- Tyś to, Tyszka - odezwał się rozpoznając tropiciela - Czego chcesz w środku nocy?
- Kajaz nakazał, by ci tutaj przenocowali u ciebie, na koszt dworu - odpowiedział chudy Khard.
- Tu mamy spać? - odezwał się Ivan nie rozpoznając budynku, wiedząc jednak doskonale, że nie jest to domostwo, w którym młodzieńcy pozostawili wcześniej swój dobytek.
- Tu - odpowiedział Tyszka odwracając się w stronę Karakova - Służba kajaza już przyniosła tu wasze toboły. Oleg zaprowadzi was do pokoju.
Żylasty tropiciel wzruszył nieznacznie ramionami i odwrócił się zawracając w górę uliczki.
Wątek techniczny
Tyszka nie okazał otwartej agresji, zaprowadził Was w zamian do miejsca, które okazało się obcą Wam gospodą.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Sprawdzam ekwipunek jak się rozlokujemy, zwłaszcza broń moja i miecz murnika. To jak będzie kuzyni? Ty Ivash zostajesz u kajaza na słuzbie tak? Ja się zastanawiam, może tu wrócę się zaciagnąc jak inne sprawy pozałatwiam. A Ty Volkh co myślisz robić, mrugam mówiąc to.
Techniczny:
Mrugam coby Vokh za szczery nie był, bo może Kto podsłuchuje...
Techniczny:
Mrugam coby Vokh za szczery nie był, bo może Kto podsłuchuje...
Ostatnio zmieniony 09 kwietnia 2012, 23:41 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
- Ja to bym ostał. Kajaz szorstki ale chyba dobry pan - Volkh mrugnął okiem i głośno się wypowiedział. - Ale przysiąg trza dochowywać. Murnikowej i hospodarowej. Oddamy miecz paladynom to chyba też zjade to Zarenivki. Czemu nie? Toż lepiej mieczem dla kajaza robić niźli łukiem po lesie polować za psie pieniądze.
Wątek techniczny
Sprawdzam swój ekwipunek.
Wątek techniczny
Sprawdzam swój ekwipunek.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
21 dzień Golovusu 602 AR, Zarenivka
Zaprowadzeni przez gospodarzado pokoju sypialnego, myśliwi zamknęli za sobą drzwi pomieszczenia i rozmawiając półgłosem zaczęli pośpiesznie sprawdzać swe rzeczy. Ktoś przyniósł wcześniej ich dobytek układając wszystko na grubym wełnianym kocu rozciągniętym pomiędzy prostymi drewnianymi łóżkami.
Prawie wszystko.
- Skurwysyny! - nie wytrzymał Ivan uderzając zaciśniętą w pięść dłonią o udo - A żeby zdechli, kradzieje przeklęci!
Obydwa paladyńskie miecze zniknęły bez śladu, podobnie jak ich pochwy i pasy, nigdzie nie było też złotego menofiksu Murnika. Naznaczone szramami skórzane zbroje myśliwych leżały na kocu obok ich zwykłego oręża.
Wątek techniczny
Odzyskaliście wszystko oprócz przedmiotów bezpośrednio związanych z Murnikami...
Zaprowadzeni przez gospodarzado pokoju sypialnego, myśliwi zamknęli za sobą drzwi pomieszczenia i rozmawiając półgłosem zaczęli pośpiesznie sprawdzać swe rzeczy. Ktoś przyniósł wcześniej ich dobytek układając wszystko na grubym wełnianym kocu rozciągniętym pomiędzy prostymi drewnianymi łóżkami.
Prawie wszystko.
- Skurwysyny! - nie wytrzymał Ivan uderzając zaciśniętą w pięść dłonią o udo - A żeby zdechli, kradzieje przeklęci!
Obydwa paladyńskie miecze zniknęły bez śladu, podobnie jak ich pochwy i pasy, nigdzie nie było też złotego menofiksu Murnika. Naznaczone szramami skórzane zbroje myśliwych leżały na kocu obok ich zwykłego oręża.
Wątek techniczny
Odzyskaliście wszystko oprócz przedmiotów bezpośrednio związanych z Murnikami...