PBF - Pazur w mroku
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
22 dzień Golovusu 602 AR, w drodze do Tverkutska
Otaczający wcześniej kręgiem kuzynów strażnicy padli jako pierwsi ofiarą wyskakujących z leśnych wykrotów i zza grubych pni drzew drapieżców. Fala wrzeszczących skrzekliwie bogrinów zalała trakt, atakując zajadle grotami krótkich włóczni i drewnianymi kijami, łapiąc pazurzastymi palcami za ludzkie nogi. Eskorta odpłacała się równie zawzięcie, ostrą stalą rozłupując bogrińskie czaszki lub odrąbując wyciągnięte ku sobie kończyny, ale przewaga wygłodzonych drapieżców nie dawała Khadorianom większych szans na danie im odporu.
- Chodu! - krzyknął do krewniaków Karakov, wychylając się z siodła i zmiatając ciosem topora jakiegoś bogrina. Inny drapieżca dźgnął Ivana włócznią w chwili, gdy ten spinał do galopu konia, wraził żelazny grot w nogę jeźdźca tuż pod kolanem.
Trzy konie wyprysnęły spośród bitewnego chaosu, obalając nie dość szybko uciekające przed nimi bogriny i przeskakując nad obalonym na ścieżkę wierzchowcem Tyszki. Oczom Ivana mignął na ułamek chwili przyparty do pnia drzewa khardycki tropiciel opędzający się mieczem przed napierającymi na niego stworkami, potem cały świat rozmył się w oczach przytulonemu do końskiej grzywy młodzieńcowi.
Czujące niebezpieczeństwo konie mknęły przed siebie niczym szalone.
Wątek techniczny
O ile sobie przypominam, ktoś chciał wcześniej podróżować na piechotę
Otaczający wcześniej kręgiem kuzynów strażnicy padli jako pierwsi ofiarą wyskakujących z leśnych wykrotów i zza grubych pni drzew drapieżców. Fala wrzeszczących skrzekliwie bogrinów zalała trakt, atakując zajadle grotami krótkich włóczni i drewnianymi kijami, łapiąc pazurzastymi palcami za ludzkie nogi. Eskorta odpłacała się równie zawzięcie, ostrą stalą rozłupując bogrińskie czaszki lub odrąbując wyciągnięte ku sobie kończyny, ale przewaga wygłodzonych drapieżców nie dawała Khadorianom większych szans na danie im odporu.
- Chodu! - krzyknął do krewniaków Karakov, wychylając się z siodła i zmiatając ciosem topora jakiegoś bogrina. Inny drapieżca dźgnął Ivana włócznią w chwili, gdy ten spinał do galopu konia, wraził żelazny grot w nogę jeźdźca tuż pod kolanem.
Trzy konie wyprysnęły spośród bitewnego chaosu, obalając nie dość szybko uciekające przed nimi bogriny i przeskakując nad obalonym na ścieżkę wierzchowcem Tyszki. Oczom Ivana mignął na ułamek chwili przyparty do pnia drzewa khardycki tropiciel opędzający się mieczem przed napierającymi na niego stworkami, potem cały świat rozmył się w oczach przytulonemu do końskiej grzywy młodzieńcowi.
Czujące niebezpieczeństwo konie mknęły przed siebie niczym szalone.
Wątek techniczny
O ile sobie przypominam, ktoś chciał wcześniej podróżować na piechotę
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Wątek techniczny
Wpierw trzeba się wydostać. Volkh rozgląda się jeszcze z bezpiecznej odległości czy jakoś nie da się pomóc eskorcie z łuku, choć tam pewnie tylko Tyszka został.
Wiecie co się stanie jeśli Tyszce lub komuś uda się wrócić do Zarenivki, albo jeśli wszyscy zginą i nikt nie wróci? Obwołani zostaniemy tak czy owak żmijowymi kultystami. Wracamy do Tverkutska, zalatwiamy wszystko czym predzej i naprawde trzeba nam murników szukać, nim nas nasi złapią i na rogatkach miejskich powieszą.
Zastanawiam się, co stałoby się jeślibyśmy choć Tyszkę uratowali, tak czysto hipotetycznie. Do Zarenivki gdyby chciał wrócić to musiałby mieć jakieś dobre kłamstwo w zanadrzu, bo innaczej go Kajaz bizunem oćwiczy. Czyli pewnie wymyśli, że w spółce z bogrinami żęśmy ich napadli podle - skutek: wyrok na nas.
Prawdy raczej o nas nie poświadczy i w naszej obronie nie stanie, bo honoru to on chyba nie ma zbyt dużo - skutej j. w.
Możemy zabrać Tyszkę do Tverkutska do naszego hospodara aby wszystko opowiedział, ale jest ryzyko, że obaj możnowładcy są w dobrych stosunkach: skutek: wbicie na pal.
Jeśli są w niezbyt dobrych relacjach, to Voyt nas może doceni, choć jeśli taki charakterny jak Zareniv to też nas każe obatożyć, żeśmy listu do niego nie przynieśli:)
Żadna opcja nie jest dobra...
Wpierw trzeba się wydostać. Volkh rozgląda się jeszcze z bezpiecznej odległości czy jakoś nie da się pomóc eskorcie z łuku, choć tam pewnie tylko Tyszka został.
Wiecie co się stanie jeśli Tyszce lub komuś uda się wrócić do Zarenivki, albo jeśli wszyscy zginą i nikt nie wróci? Obwołani zostaniemy tak czy owak żmijowymi kultystami. Wracamy do Tverkutska, zalatwiamy wszystko czym predzej i naprawde trzeba nam murników szukać, nim nas nasi złapią i na rogatkach miejskich powieszą.
Zastanawiam się, co stałoby się jeślibyśmy choć Tyszkę uratowali, tak czysto hipotetycznie. Do Zarenivki gdyby chciał wrócić to musiałby mieć jakieś dobre kłamstwo w zanadrzu, bo innaczej go Kajaz bizunem oćwiczy. Czyli pewnie wymyśli, że w spółce z bogrinami żęśmy ich napadli podle - skutek: wyrok na nas.
Prawdy raczej o nas nie poświadczy i w naszej obronie nie stanie, bo honoru to on chyba nie ma zbyt dużo - skutej j. w.
Możemy zabrać Tyszkę do Tverkutska do naszego hospodara aby wszystko opowiedział, ale jest ryzyko, że obaj możnowładcy są w dobrych stosunkach: skutek: wbicie na pal.
Jeśli są w niezbyt dobrych relacjach, to Voyt nas może doceni, choć jeśli taki charakterny jak Zareniv to też nas każe obatożyć, żeśmy listu do niego nie przynieśli:)
Żadna opcja nie jest dobra...
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Wątek techniczny
Jeśli to pomoże rozwiać pewne wątpliwości taktyczne: bogriny mają też krótkie łuki, więc możecie sobie do siebie wzajemnie postrzelać, jeśli chcecie.
I taka ciekawostka: pospólstwo uważa bogriny za żmijowy pomiot, ponieważ istoty te z upodobaniem oddają cześć Bestii o Wielu Kształtach. To może ciekawie wyglądać w oczach osadników z Zarenivków: rzekomi szpiedzy żmijarzy odbici przez pomiot Żmija
Najlepszym sposobem na oczyszczenie się z podejrzeń byłoby heroiczne odejście z tego padołu w miejscu zasadzki!
Jeśli to pomoże rozwiać pewne wątpliwości taktyczne: bogriny mają też krótkie łuki, więc możecie sobie do siebie wzajemnie postrzelać, jeśli chcecie.
I taka ciekawostka: pospólstwo uważa bogriny za żmijowy pomiot, ponieważ istoty te z upodobaniem oddają cześć Bestii o Wielu Kształtach. To może ciekawie wyglądać w oczach osadników z Zarenivków: rzekomi szpiedzy żmijarzy odbici przez pomiot Żmija
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Kuzyni jak uszlim to może zobaczymy co z Tyszką, ale mamy tylko 2 łuki. Może się sukinkot wywinie, ale jak jest pieszo i sam to niekoniecznie. Może nas nie obwołają zbrodniarzami, jak coś na Menotha przysięgniem, prawda to będzie to i magia wykrywająca potwierdzi, że nie my a bogriny ich zabiły. Poranieni jesteśmy powrót tam to śmierć pewna, to uchodzimy? czy zawracamy?
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
- Głupio tak, nawet przed oprawcami uciec - Volkh sięgnął po łuk.- Zrobimy co się da, ale za Tyszkę zdychać nie będę. Skurwysyn z niego ale nawet jego szkoda, żeby go bogriny zeżarły.
Wątek techniczny
Wracajmy, ale bez żadnej brawury. Jak się zrobi gorąco to w cwał i nas nie ma. A co do przysięgania, to znając Zareniva, raczej iinaczej będzie prawdy dochodził niźli magią kapłańską. Jak nam jaja w imadle ścisną to się do samego pokrewieństwa ze Żmijem przyznamy jak na spowiedzi.
Wątek techniczny
Wracajmy, ale bez żadnej brawury. Jak się zrobi gorąco to w cwał i nas nie ma. A co do przysięgania, to znając Zareniva, raczej iinaczej będzie prawdy dochodził niźli magią kapłańską. Jak nam jaja w imadle ścisną to się do samego pokrewieństwa ze Żmijem przyznamy jak na spowiedzi.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
To zawracamy, ale bogriny takoż łuki mają, mogą nas ustrzelić, o dwóch z nas najmniej poranionych z łuków strzelać będzie, oni krótkie łuki mają to może ich na dystans utrzymamy.
Techniczny:
Tedy z łuków z koni strzelamy, że też ja nie wziąłem jakowejś specjalizacji w łucznictwie konnym.
Techniczny:
Tedy z łuków z koni strzelamy, że też ja nie wziąłem jakowejś specjalizacji w łucznictwie konnym.
Ostatnio zmieniony 12 kwietnia 2012, 14:47 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Wątek techniczny
Tym bardziej musimy koni strzec, bo jak jakiś zostanie ranny to na rękach nam przyjdzie wiać. Ja w nogę też ranny. Także wierzchowce musimy w zdrowiu utrzymać. Tverkutsk konno to w kilka godzin powinniśmy osiągnąć. A pieszo, kulejąc, to niewiadomo czy w ogóle byśmy dotarli... No chyba, że na deser. Po daniu głównym: Tyszce zapiekanym z jabłkami;)
Tym bardziej musimy koni strzec, bo jak jakiś zostanie ranny to na rękach nam przyjdzie wiać. Ja w nogę też ranny. Także wierzchowce musimy w zdrowiu utrzymać. Tverkutsk konno to w kilka godzin powinniśmy osiągnąć. A pieszo, kulejąc, to niewiadomo czy w ogóle byśmy dotarli... No chyba, że na deser. Po daniu głównym: Tyszce zapiekanym z jabłkami;)
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
22 dzień Golovusu 602 AR, w drodze do Tverkutska
Podjąwszy decyzję młodzieńcy zawrócili czym prędzej swe konie, cofając się na wysokość najbliższego zakosu drogi pozwalającego im dostrzec miejsce zasadzki. Bogriny wciąż się kłębiły na trakcie, obłażąc niczym mrówki zabite wierzchowce i ludzi. Gdzieś z zarośli w głębi lasu dobiegał jeszcze szczęk stali i dzikie skrzeki, ale obawiający się strzał drapieżców Kossyci nie podeszli aż tak blisko, by móc zorientować się, kto nadal żył.
- Słodki Panie, ich jest ze trzydzieści! - wysyczał Ivan wyciągając z kołczanu strzałę i napinając wprawnie swój łuk. Volkh naciągnął własną broń, wstrzymał na chwilę oddech, a potem zwolnił cięciwę.
Dwie czarnopióre strzały świsnęły w powietrzu.
Wątek techniczny
Test ataku dla Ivana +3, dla Volkha +4, dodatkowo gęstwa celów zapewnia premię okolicznościową +2. Rzucam 2k20, wypada odpowiednio 9 i 15. Obie strzały trafiły! Łuki zadają 1k8 ran, wyrzuciłem dwie siódemki! Dwa bogriny zabite, a reszta... resztę właśnie szlag trafił ze złości!
Podjąwszy decyzję młodzieńcy zawrócili czym prędzej swe konie, cofając się na wysokość najbliższego zakosu drogi pozwalającego im dostrzec miejsce zasadzki. Bogriny wciąż się kłębiły na trakcie, obłażąc niczym mrówki zabite wierzchowce i ludzi. Gdzieś z zarośli w głębi lasu dobiegał jeszcze szczęk stali i dzikie skrzeki, ale obawiający się strzał drapieżców Kossyci nie podeszli aż tak blisko, by móc zorientować się, kto nadal żył.
- Słodki Panie, ich jest ze trzydzieści! - wysyczał Ivan wyciągając z kołczanu strzałę i napinając wprawnie swój łuk. Volkh naciągnął własną broń, wstrzymał na chwilę oddech, a potem zwolnił cięciwę.
Dwie czarnopióre strzały świsnęły w powietrzu.
Wątek techniczny
Test ataku dla Ivana +3, dla Volkha +4, dodatkowo gęstwa celów zapewnia premię okolicznościową +2. Rzucam 2k20, wypada odpowiednio 9 i 15. Obie strzały trafiły! Łuki zadają 1k8 ran, wyrzuciłem dwie siódemki! Dwa bogriny zabite, a reszta... resztę właśnie szlag trafił ze złości!
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Wątek techniczny:
Tyszka to kawał drania, pewnie miał nas załatwić w lesie. Być może borginy nam cztery litery uratowały. Lepiej strzelajcie w Tyszkę. To on nas na żmijarzy kreował.
Koni Ivash może popilnować tylko się za bardzo nie oddalajcie bo jak go kropną to i po koniach będzie.
Ponadto konie naszej obstaw nie głupie spłoszone wrócą do Zeranivki i tylko patrzeć jak nam na karkach siądzie grupa odwetowa, a im się nie wytłumaczymy, bo oni słuchać nie będą.
Tyszka to kawał drania, pewnie miał nas załatwić w lesie. Być może borginy nam cztery litery uratowały. Lepiej strzelajcie w Tyszkę. To on nas na żmijarzy kreował.
Koni Ivash może popilnować tylko się za bardzo nie oddalajcie bo jak go kropną to i po koniach będzie.
Ponadto konie naszej obstaw nie głupie spłoszone wrócą do Zeranivki i tylko patrzeć jak nam na karkach siądzie grupa odwetowa, a im się nie wytłumaczymy, bo oni słuchać nie będą.