Keth napisał(a):
Ghasta, co oszołomiło Cię najbardziej w pierwszej godzinie grania w Skyrima? Ja poczułem się całkowicie owładnięty klimatem tej gry po opuszczeniu jaskiń pod Helgen, kiedy w drodze do Rzecznej Puszczy gapiłem się całymi minutami na otaczający mnie las i zrywałem jak głupi każde napotkane zielsko
Biała Grań jest piękna jako lokacja, ale poczekaj, aż zobaczysz Samotnię czy Markart.
Jaką rasą zagrałeś?
Gwoli ścisłości gram w Obliviona, ale patrząc po screenach graficznie skoku strasznego nie ma. Inna sprawa że nie odpalam gry na pełnych superhiper detalach to wtedy może bym zauważył. To co widzę pasuje mi i nie dla grafiki bawię się w tę grę.
Stworzyłem bretola (bretonkę właściwie), generalnie głównie z powodu tego że mają bonusik do magi. Prawdę powiedziawszy był też elf (większy bonusik do czarowania), ale ze względu na złe rozłożenie umiejek w utworzonej ad-hoc klasie nie dało się nim grać.
A same gry na tym silniku (bo i fallout 3 oraz F:Las Vegas na nim śmiga) lubię za możliwość łażenia po wszelkich dziurach bez niewidzialnych ścian (PRECZ Z DRAGON AGE!).
Masakrą jest jednak stworzeniem postaci z mordą nie straszącą po nocy. Namęczyłem się z mordą mojej bohaterki co nie miara. W sumie mogłem też stworzyć brzydulę bo łatwiej. Teraz powoli dobiłem do 10POZ. Kilka podziemi za mną. Skalowalność przeciwników czasem przeszkadza - szczególnie jeśli nie masz mocnych czarów i jesteś cienki w broni - zadajesz nią w granicy 6-7 obrażeń+ cośtam od SF , a cel ma 150 ŻYW z górką. W efekcie występuje efekt AD&D: masz dwuręczny miecz, a maga bez zbroi musisz trafić z 10-15 razy żeby padł.
Znalazłem też wytrych - błąd (poza tymi znanymi). Walcząc z humanoidalnym przeciwnikiem, gdy ten zmęczy się po wymianie kilku ciosów i straci wytrzymałość, zrzucam broń i walę go pięściami. W efekcie pierwszy - drugi cios ogłusza przeciwnika i daje mi możliwość bezproblemowego pobicia go pięściami gdy leży na ziemi nieprzytomny

. Udało się tak zrobić nawet z deadrami. Poza tym walka, z powodu skalowalności świata do POZ bohatera czasem jest upierdliwa i można nadziać się na przeciwnika który zabija cię 2-3 ciosami znikąd - patrz lew górski, który zabił mnie zanim zszedłem z konia, na którym jechałem :].