PBF - Posąg Raggoka
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Techniczny:
Przyjmuję, że wszyscy Adepci udają się na rekonesans, śladami snów Yvianny i prowadzeni przez Nią.
Zniszczone wieże
Prowadzeni przez Yviannę, przedzierając się przez gęstwiny i mroki bagniska, trafiacie na resztki brukowanej ścieżki, która rozwidla się w kształcie litery T. Jedna jak i druga odnoga prowadzi do zniszczonych, obrośniętych zieleniną wież.
Budowla na lewo jest kompletnie zburzona, lecz ruiny można przeszukać, co też uczyniliście. Oczyszczając niektóre z kamieni odnaleźliście elfie napisy, głoszące chwałę elfiego ludu oraz modlitwy ochronne. Przeczesując ruiny, natknęliście się się na zniszczoną i zardzewiałą broń, tarcze, pancerze. Łącznie znaleźliście 28 złotych monet. Gdy poszukiwania będą trwały, do uszu jednego z bohaterów dojdzie dźwięk powolnego szurania i brzdęku zbroi, a po spojrzeniu dookoła zobaczy, że z mrocznych zakamarków bagniska zaczną wyłaniać się nieumarli wojownicy elfów. Żywotrupy noszą na sobie resztki dawnych pancerzy z zardzewiałych łusek i dzierżą broń jednakże Amulet jaki nosi Yvianna rozbłysnął a nieumarli się cofnęli w głąb trzęsawisk i nie zaatakowali ponownie.
Wieża po prawej stronie do połowy zapadnięta jest w bagnisku. Gdy tylko znaleźliście się w pierwszej komnacie, w której oprócz zbutwiałych resztek mebli nie ma nic ciekawego, usłyszeliście poruszenie w pokoju obok. Po otwarciu ciężkich drewnianych wrót, które wyglądają na nowe, zobaczyliście okrągły pokój, w którym będzie uzbrajać się sześciu żywych elfich wojowników. Jeden z nich będzie przemawiał sapiąc ciężko do reszty:
...szybko wróg przedarł się przez barierę, a Rada Miasta nie żyje. Zostaliśmy zdradzeni, szybko, szybko...
Nie zdąży dokończyć, ponieważ jego pierś przebije ostrze i mężczyzna osunie się na ziemię robiąc drogę dla Nieumarłych elfów, które runą na strażników wieży.
Po chwili orientujecie się, że to scena z przeszłości, z czasów końca Pogromu gdy miasto upadło. Przetrwało ponad 400 lat by paść tuż przed zakończeniem Pogromu
Gdy badacie kolejne pomieszczenie, wewnątrz pojawią się CZTERY WIDMA elfich wojowników. Niematerialne ciała są poszarpane z wieloma krwawiącymi ranami, gdy spostrzegliście ZJAWY, te spojrzały na Was swym niewidzącym wzrokiem. Nie atakują, a jedynie patrzą i szeptają, usłyszeliście słowa:
...zdrada znowu trafia do naszego domu, zdrada znowu trafia...
Plac zwycięstwa
Przedzieracie się dalej przez bagnisko, teren zacznie się wznosić. Nim dotarliście na szczyt, usłyszeliście krzyki i szczęk oręża po drugiej stronie. Gdy doszliście na górę, zobaczyliście jak na wielkim placu w centrum płonącego miasta, grupa elfich wojowników walczy z ogromnym stworem przypominającym SMOKA, posiadającego jedną parę nóg i trzy odrażające łby, ozdobione rzędami krzywych rogów. Na czele elfich wojowników walczy kobieta w zwiewnej szacie, dzierżąc magiczny kostur, który widzieliście w rękach Mel Garis. Elfka ta ma identyczny amulet jak ten który nosi Yvianna Drużyna dostrzeże jak wojownikom uda się pokonać jedną z głów Horrora, a Władczyni Żywiołów, splatając czar, utworzyła złocistą włócznię, która przebiła serce potwora, powalając go.
Yvianna mówi nagle: Jak to przecież wszyscy twierdzili, że Horrory zdobyły miasto, Mel -Garis także, a wizja ukazuje nam całkiem co innego.
Wizja zniknie, a Wy widzicie, że za wielkim placem rozciągają się resztki budowli starożytnego miasta. Sam plac, teraz pochłonięty przez bagno, pozostawił jedynie kamienną platformę i cztery posągi w rogach. Na środku leży wielki szkielet pokonanej dawno bestii. Jednakże ten trójgłowy szkielet nie jest już ani wizją ani iluzją Ogromna Bestia podobna do szkieletu trójgłowej Hydry rusza na Was, co robicie?
Przyjmuję, że wszyscy Adepci udają się na rekonesans, śladami snów Yvianny i prowadzeni przez Nią.
Zniszczone wieże
Prowadzeni przez Yviannę, przedzierając się przez gęstwiny i mroki bagniska, trafiacie na resztki brukowanej ścieżki, która rozwidla się w kształcie litery T. Jedna jak i druga odnoga prowadzi do zniszczonych, obrośniętych zieleniną wież.
Budowla na lewo jest kompletnie zburzona, lecz ruiny można przeszukać, co też uczyniliście. Oczyszczając niektóre z kamieni odnaleźliście elfie napisy, głoszące chwałę elfiego ludu oraz modlitwy ochronne. Przeczesując ruiny, natknęliście się się na zniszczoną i zardzewiałą broń, tarcze, pancerze. Łącznie znaleźliście 28 złotych monet. Gdy poszukiwania będą trwały, do uszu jednego z bohaterów dojdzie dźwięk powolnego szurania i brzdęku zbroi, a po spojrzeniu dookoła zobaczy, że z mrocznych zakamarków bagniska zaczną wyłaniać się nieumarli wojownicy elfów. Żywotrupy noszą na sobie resztki dawnych pancerzy z zardzewiałych łusek i dzierżą broń jednakże Amulet jaki nosi Yvianna rozbłysnął a nieumarli się cofnęli w głąb trzęsawisk i nie zaatakowali ponownie.
Wieża po prawej stronie do połowy zapadnięta jest w bagnisku. Gdy tylko znaleźliście się w pierwszej komnacie, w której oprócz zbutwiałych resztek mebli nie ma nic ciekawego, usłyszeliście poruszenie w pokoju obok. Po otwarciu ciężkich drewnianych wrót, które wyglądają na nowe, zobaczyliście okrągły pokój, w którym będzie uzbrajać się sześciu żywych elfich wojowników. Jeden z nich będzie przemawiał sapiąc ciężko do reszty:
...szybko wróg przedarł się przez barierę, a Rada Miasta nie żyje. Zostaliśmy zdradzeni, szybko, szybko...
Nie zdąży dokończyć, ponieważ jego pierś przebije ostrze i mężczyzna osunie się na ziemię robiąc drogę dla Nieumarłych elfów, które runą na strażników wieży.
Po chwili orientujecie się, że to scena z przeszłości, z czasów końca Pogromu gdy miasto upadło. Przetrwało ponad 400 lat by paść tuż przed zakończeniem Pogromu
Gdy badacie kolejne pomieszczenie, wewnątrz pojawią się CZTERY WIDMA elfich wojowników. Niematerialne ciała są poszarpane z wieloma krwawiącymi ranami, gdy spostrzegliście ZJAWY, te spojrzały na Was swym niewidzącym wzrokiem. Nie atakują, a jedynie patrzą i szeptają, usłyszeliście słowa:
...zdrada znowu trafia do naszego domu, zdrada znowu trafia...
Plac zwycięstwa
Przedzieracie się dalej przez bagnisko, teren zacznie się wznosić. Nim dotarliście na szczyt, usłyszeliście krzyki i szczęk oręża po drugiej stronie. Gdy doszliście na górę, zobaczyliście jak na wielkim placu w centrum płonącego miasta, grupa elfich wojowników walczy z ogromnym stworem przypominającym SMOKA, posiadającego jedną parę nóg i trzy odrażające łby, ozdobione rzędami krzywych rogów. Na czele elfich wojowników walczy kobieta w zwiewnej szacie, dzierżąc magiczny kostur, który widzieliście w rękach Mel Garis. Elfka ta ma identyczny amulet jak ten który nosi Yvianna Drużyna dostrzeże jak wojownikom uda się pokonać jedną z głów Horrora, a Władczyni Żywiołów, splatając czar, utworzyła złocistą włócznię, która przebiła serce potwora, powalając go.
Yvianna mówi nagle: Jak to przecież wszyscy twierdzili, że Horrory zdobyły miasto, Mel -Garis także, a wizja ukazuje nam całkiem co innego.
Wizja zniknie, a Wy widzicie, że za wielkim placem rozciągają się resztki budowli starożytnego miasta. Sam plac, teraz pochłonięty przez bagno, pozostawił jedynie kamienną platformę i cztery posągi w rogach. Na środku leży wielki szkielet pokonanej dawno bestii. Jednakże ten trójgłowy szkielet nie jest już ani wizją ani iluzją Ogromna Bestia podobna do szkieletu trójgłowej Hydry rusza na Was, co robicie?
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
To duży szkielet trzygłowego potwora, pokonaliście kilkunastu nieumarłych elfich wojowników a potwór jest jeden, może zdołacie uciec ale on za Wami pogoni raczej i pewnie kilku Elfów zginie nim go zabiją, to nie jest szkielet naturalnego stworzenia, a pradawnego Horrora.
Techniczny:
Powinniście wygrać, raczej.
Techniczny:
Powinniście wygrać, raczej.
Ostatnio zmieniony 18 maja 2012, 23:44 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
14 dzień miesiąca Mawag (maja) wiosna, 101 rok po zakończeniu Pogromu.
Warownia Elfów w ruinach Ater Latoriion.
Krystor podobnie jak wietrzniacki czarodziej Trilio nie zamierzał uciekać, w czasie gdy wietrzniak odlatywal nieco do tyłu tkał wątek zaklęcia jakim miał zamiar uderzyć w szkielet pradawnej bestii. Krystor zaś po wyciągnięciu swego runicznego miecza zabiegł besie z prawej tnąc potężnie w jeden z łbów jaki się pochylił ku niemu, miecz Zabójcy Horrorów mocno poszczerbił jeden z trzech łbów bestii, Zwiadowca Balthus zadziałał instynktownie, skoczył do przodu z dwoma ostrzami w dloniach, zasłonił zaskoczoną Yviannę, ta dopiero po chwili wyciągnęł miecz, Sakan mimo, że walczy pazurami, zabrał ze sobą miecz Lorda Elrohira Mądrego znaleziony na bagnach, miecz rozbłysnął blaskiem pokrywających go runów i inskrypcji, Sakan ruszył do walki z tymże mieczem, wiedziony jakimś przeczuciem.
Nim Sakan uderzył Trilio rzucił silne zaklęcie, Balthus ciął oboma ostrzami krpus bestii, a Krystor po raz drugi ciął bestię w łeb. Ale po ciosie Sakana bestia rozpadła się w pył, elficki miecz zaś szczernial i ostrze rozpadło się na 3 części. Na moment ukazała się Wam uśmiechnięta sylwetka Elfa w złotej zbroji z wizji na bagnach (właściciela miecza), skinął głową jakby wam dziękował. Został pomszczony.
Po tej walce wróciliście do Fortecy połozonej w niezalanej części Ater Latoriion, zabraliście szczątki miecza. Jesteście świadkami powrotu zwiadu, Elfy ustaliły, że trolle odleciały, ale wrócą w sile 4 drakkarów za jakieś 10 dni.
Techniczny:
Z racji na kilkudniową nieobecnośc KETHA, chwiliowo Krystor będzie NPC-em prowadzonym przez MG, do czasu powrotu Ketha, oby jak najszybszego.
PYTANIE do GRACZY w Posągu Raggoka, czy czekamy z dalszym biegiem akcji aż KETH wróci? czy jedziemy dalej. I tak dużo Ketha już ominęło co do wydarzeń różnych. Ewentualnie możemy kontynuować bo okazało sie, że trolle odleciały do Lśniących Szczytów, zwiadowcy podsłuchali, że wrócą za 10 dni z większymi siłami.
Więc mniej istostne epizody i przygotowania możemy ciagnąć a jak KETH wróci pojedziemy z motywem Trolli i Mel Garis co uważacie? Wekend jest można by nieco pograć, ale szkoda mi też Ketha, sam już nie wiem.
Warownia Elfów w ruinach Ater Latoriion.
Krystor podobnie jak wietrzniacki czarodziej Trilio nie zamierzał uciekać, w czasie gdy wietrzniak odlatywal nieco do tyłu tkał wątek zaklęcia jakim miał zamiar uderzyć w szkielet pradawnej bestii. Krystor zaś po wyciągnięciu swego runicznego miecza zabiegł besie z prawej tnąc potężnie w jeden z łbów jaki się pochylił ku niemu, miecz Zabójcy Horrorów mocno poszczerbił jeden z trzech łbów bestii, Zwiadowca Balthus zadziałał instynktownie, skoczył do przodu z dwoma ostrzami w dloniach, zasłonił zaskoczoną Yviannę, ta dopiero po chwili wyciągnęł miecz, Sakan mimo, że walczy pazurami, zabrał ze sobą miecz Lorda Elrohira Mądrego znaleziony na bagnach, miecz rozbłysnął blaskiem pokrywających go runów i inskrypcji, Sakan ruszył do walki z tymże mieczem, wiedziony jakimś przeczuciem.
Nim Sakan uderzył Trilio rzucił silne zaklęcie, Balthus ciął oboma ostrzami krpus bestii, a Krystor po raz drugi ciął bestię w łeb. Ale po ciosie Sakana bestia rozpadła się w pył, elficki miecz zaś szczernial i ostrze rozpadło się na 3 części. Na moment ukazała się Wam uśmiechnięta sylwetka Elfa w złotej zbroji z wizji na bagnach (właściciela miecza), skinął głową jakby wam dziękował. Został pomszczony.
Po tej walce wróciliście do Fortecy połozonej w niezalanej części Ater Latoriion, zabraliście szczątki miecza. Jesteście świadkami powrotu zwiadu, Elfy ustaliły, że trolle odleciały, ale wrócą w sile 4 drakkarów za jakieś 10 dni.
Techniczny:
Z racji na kilkudniową nieobecnośc KETHA, chwiliowo Krystor będzie NPC-em prowadzonym przez MG, do czasu powrotu Ketha, oby jak najszybszego.
PYTANIE do GRACZY w Posągu Raggoka, czy czekamy z dalszym biegiem akcji aż KETH wróci? czy jedziemy dalej. I tak dużo Ketha już ominęło co do wydarzeń różnych. Ewentualnie możemy kontynuować bo okazało sie, że trolle odleciały do Lśniących Szczytów, zwiadowcy podsłuchali, że wrócą za 10 dni z większymi siłami.
Ostatnio zmieniony 20 maja 2012, 22:34 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
po jakże agresywnej akcji małego latajka, Sakan zmienia pazury w oręż i rusza do walki. Wie, że będzie musiał wytężyć wszystkie zapasy zręczności aby ujść z życiem.
EDIT przez Araven: DENVER chyba nie przeczytałeś mojego posta nr 141 dokładnie - już pokonaliście bestię, głównie mieczem Elfa jaki na bagnach znalazłeś.
EDIT przez Araven: DENVER chyba nie przeczytałeś mojego posta nr 141 dokładnie - już pokonaliście bestię, głównie mieczem Elfa jaki na bagnach znalazłeś.
Ostatnio zmieniony 20 maja 2012, 20:54 przez Denver, łącznie zmieniany 1 raz.
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Yvianna po tej krótkiej walce ze szkieletem trójgłowego Horrora upadła na ziemię - straciła przytomność. Co robicie? Wracacie do położonej w suchej części ruin warowni Elfów czy też robicie coś innego?
Ostatnio zmieniony 20 maja 2012, 11:55 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
Unicestwiający szkielet cios Sakana zaskoczył zwiadowcę, zatoczył się z lekka starając się odzyskać równowagę po wyprowadzeniu cięcia.
Sapnął z niedowierzaniem przyjmując prawidłową postawę, rozglądał się powoli dookoła.
- Ciekawe jakie tu jeszcze niespodzianki znajdziemy...
Drgnął, kątem oka dostrzegając niematerialna postać rycerza w złotej zbroi. Westchnął, gdy okazała niemą wdzięczność.
- Trzeba by się tu rozejrzeć... - mruknął - Coraz bardziej ciekawie się robi. Znowu jakaś zdrada w szeregach elfów? Chyba trzeba by porozmawiać z Lordem i rozejrzeć się wśród elfów w mieście...
Wypadałoby docucić elfkę, obejrzeć plac i posągi. Być może zostały tu w jakimś konkretnym celu. Miecz może da się, przy pomocy elfich kowali i magii, przekuć ponownie na broń zdatną do walki.
I przeprowadzić rozmowę na temat zaszłych wydarzeń z głównodowodzącym.
Co do Ketha: Jeżeli są wątki nie kolidujące z jego nieobecnością, możemy ciągnąć dalej. W przeciwnym wypadku może lepiej się wstrzymać. Poza tym, rodzi się pytanie, czy nie miałby nic przeciwko omijaniu gry bez niego
Sapnął z niedowierzaniem przyjmując prawidłową postawę, rozglądał się powoli dookoła.
- Ciekawe jakie tu jeszcze niespodzianki znajdziemy...
Drgnął, kątem oka dostrzegając niematerialna postać rycerza w złotej zbroi. Westchnął, gdy okazała niemą wdzięczność.
- Trzeba by się tu rozejrzeć... - mruknął - Coraz bardziej ciekawie się robi. Znowu jakaś zdrada w szeregach elfów? Chyba trzeba by porozmawiać z Lordem i rozejrzeć się wśród elfów w mieście...
Wypadałoby docucić elfkę, obejrzeć plac i posągi. Być może zostały tu w jakimś konkretnym celu. Miecz może da się, przy pomocy elfich kowali i magii, przekuć ponownie na broń zdatną do walki.
I przeprowadzić rozmowę na temat zaszłych wydarzeń z głównodowodzącym.
Co do Ketha: Jeżeli są wątki nie kolidujące z jego nieobecnością, możemy ciągnąć dalej. W przeciwnym wypadku może lepiej się wstrzymać. Poza tym, rodzi się pytanie, czy nie miałby nic przeciwko omijaniu gry bez niego
Ostatnio zmieniony 20 maja 2012, 12:51 przez Goldwin, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Udało wam się docucić Yviannę, jest wyjątkowo blada i osłabiona. Postanawiacie jednak wrócić nie ryzykując dalszej eksploracji. W posągach nie dostrzegacie nic szczególnego.
Dom....
Wkraczając ponownie na ścieżki tego, co pozostało z elfiego miasta, przechodzicie obok jednego z domów, znowu zostajecie poddani wizji przeszłości.
Elfie miasto ożywa piękną muzyką, śmiechem i licznymi Dawcami Imion, którzy poruszają się ulicami. Podziwiając piękno białego kamienia, z jakiego wykonano domostwa, czujecie jednocześnie porażający chłód i strach przenikający serca mieszkańców.
Jeden z domów emanuje złowrogą, wyczuwalną przez WAS Adeptów energią, a zza uchylonych drzwi bije zielonkawy blask. Ponowne spojrzenie na ulice miasta ukaże przerażający widok: zamiast mieszkańców widać chodzące trupy oraz dziwne, powykręcane istoty.
Po wejściu do pomieszczenia zobaczyliście Postać przed kamiennym ołtarzem, ubraną w zwiewną elfią szatę koloru błękitu. Na ołtarzu zaś leży elf z wyciętym sercem, a nad nim w wirującym obłoku zielonkawej mgły można dojrzeć trzy łby Horrora. Słyszycie rozmowę:
- Jesteś zachłanny śmiertelniku - głos Horrora brzmi niczym tarcie kredy po tablicy przyprawiając o dreszcze.
- Mój lud to głupcy. Ale nie ja. Pragnę mocy... Mocy, która uczyni mnie panią całej Barsawii - odpowiada Elfia postać .
- Zatem nasz pakt zostaje zawarty - śmiech potwora cichnie wraz z rozmywaniem się mgły.
Techniczny:
Wraz z śmiechem Horrora wizja znikneła, zaczynacie mieć świadomość, że zniszczenie Ater-Latoriion dokonało się głównie poprzez zdradę, ale z pomocą trzygłowego Horrora, który potem jednak zginął podczas natarcia. Ale jakaś Elfka zawarła z Kimś pakt, jej Władca jak go nazywa raczej żyje, ale jedno jest pewne gdyby nie zdrada miasto Elfów by nie upadło. Może to była Mel Garis albo Ktoś kto się jeszcze nie ujawnił.
Techniczny2:
Po doświadczeniu kolejnej wizji z przeszłości tego miejsca wracacie do Warowni Elfów ze słaniającą się na nogach Yvianną oraz szczątkami pradawnego Elfiego ostrza.
Kolejne sny Yvianny sugerują odwiedzenie cmentarza oraz świątyni Jaspree. Ale decyzję co do tych działań podejmiecie jak Keth wróci ok?. Możecie pogadać z Kim tam chcecie, lub ze sobą ale do powrotu Ketha wstrzymamy poważniejsze działania. Elfy ostro się do walki przygotowują..
Dom....
Wkraczając ponownie na ścieżki tego, co pozostało z elfiego miasta, przechodzicie obok jednego z domów, znowu zostajecie poddani wizji przeszłości.
Elfie miasto ożywa piękną muzyką, śmiechem i licznymi Dawcami Imion, którzy poruszają się ulicami. Podziwiając piękno białego kamienia, z jakiego wykonano domostwa, czujecie jednocześnie porażający chłód i strach przenikający serca mieszkańców.
Jeden z domów emanuje złowrogą, wyczuwalną przez WAS Adeptów energią, a zza uchylonych drzwi bije zielonkawy blask. Ponowne spojrzenie na ulice miasta ukaże przerażający widok: zamiast mieszkańców widać chodzące trupy oraz dziwne, powykręcane istoty.
Po wejściu do pomieszczenia zobaczyliście Postać przed kamiennym ołtarzem, ubraną w zwiewną elfią szatę koloru błękitu. Na ołtarzu zaś leży elf z wyciętym sercem, a nad nim w wirującym obłoku zielonkawej mgły można dojrzeć trzy łby Horrora. Słyszycie rozmowę:
- Jesteś zachłanny śmiertelniku - głos Horrora brzmi niczym tarcie kredy po tablicy przyprawiając o dreszcze.
- Mój lud to głupcy. Ale nie ja. Pragnę mocy... Mocy, która uczyni mnie panią całej Barsawii - odpowiada Elfia postać .
- Zatem nasz pakt zostaje zawarty - śmiech potwora cichnie wraz z rozmywaniem się mgły.
Techniczny:
Wraz z śmiechem Horrora wizja znikneła, zaczynacie mieć świadomość, że zniszczenie Ater-Latoriion dokonało się głównie poprzez zdradę, ale z pomocą trzygłowego Horrora, który potem jednak zginął podczas natarcia. Ale jakaś Elfka zawarła z Kimś pakt, jej Władca jak go nazywa raczej żyje, ale jedno jest pewne gdyby nie zdrada miasto Elfów by nie upadło. Może to była Mel Garis albo Ktoś kto się jeszcze nie ujawnił.
Techniczny2:
Po doświadczeniu kolejnej wizji z przeszłości tego miejsca wracacie do Warowni Elfów ze słaniającą się na nogach Yvianną oraz szczątkami pradawnego Elfiego ostrza.
Kolejne sny Yvianny sugerują odwiedzenie cmentarza oraz świątyni Jaspree. Ale decyzję co do tych działań podejmiecie jak Keth wróci ok?. Możecie pogadać z Kim tam chcecie, lub ze sobą ale do powrotu Ketha wstrzymamy poważniejsze działania. Elfy ostro się do walki przygotowują..
Ostatnio zmieniony 20 maja 2012, 19:53 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
TEchniczny: Araven chyba olałem Twego posta i odpowiedziałem na posta DELIADA, sorry.
Sakan jest mocno niepocieszony, właśnie stracił starożytne elfie ostrze, które mógł nieźle przehandlować. Z drugiej strony, gdyby miał walczyć z tym czymś bez owego ostrza.....
Może elfy jeszcze będą potrzebować resztek miecza i jednak da się zmniejszyć straty?
Techniczny2: Jestem chętny na zwiedzanie miejsc, które nie wymagają Ketha. Ale jeśli inni chcą czekać, to nie widzę problemu.
Sakan jest mocno niepocieszony, właśnie stracił starożytne elfie ostrze, które mógł nieźle przehandlować. Z drugiej strony, gdyby miał walczyć z tym czymś bez owego ostrza.....
Może elfy jeszcze będą potrzebować resztek miecza i jednak da się zmniejszyć straty?
Techniczny2: Jestem chętny na zwiedzanie miejsc, które nie wymagają Ketha. Ale jeśli inni chcą czekać, to nie widzę problemu.
Ostatnio zmieniony 21 maja 2012, 08:33 przez Denver, łącznie zmieniany 1 raz.
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
TECHNICZNY:
Po porannym rekonesansie wróciliście warowni Elfów. Yvianna z racji na znaczne osłabienie poszła się położyć. Co do miecza Elfy mogą odkupić jego potrzaskane i szczerniałe fragmenty za 40 złotych monet, to bardzo dobra cena za miecz w takim stanie i wielokrotnie wyzsza jak za nowy dwuręczny miecz.
Wykonaliście kolejne testy zdrowienia, co pozwoliło Wam odzyskać pełnię sił po walce z nieumarłymi jak miała miejsce kilka dni temu.
Trilio zajął się ładowaniem swoich talizmanów w jakich ma wpisane 2 czary. Krystor z sakanem zajęli sie pomoca w naprawie umocnieć. Balthus zaś udał się na zwiad po okolicy. Po powrcoe Balthus również pomagał w przygotowaniach do obrony pzred atakiem Trolli Powietrznych Łupieżców jaki nastąpi za jakieś 9-10 dni.
Jeśli chcecie porozmawiać z Lordem Riverwindem lub Magiem Talamonem albo kimkolwiek innym, to proszę o deklarację co robicie lub mówicie.
Po porannym rekonesansie wróciliście warowni Elfów. Yvianna z racji na znaczne osłabienie poszła się położyć. Co do miecza Elfy mogą odkupić jego potrzaskane i szczerniałe fragmenty za 40 złotych monet, to bardzo dobra cena za miecz w takim stanie i wielokrotnie wyzsza jak za nowy dwuręczny miecz.
Wykonaliście kolejne testy zdrowienia, co pozwoliło Wam odzyskać pełnię sił po walce z nieumarłymi jak miała miejsce kilka dni temu.
Trilio zajął się ładowaniem swoich talizmanów w jakich ma wpisane 2 czary. Krystor z sakanem zajęli sie pomoca w naprawie umocnieć. Balthus zaś udał się na zwiad po okolicy. Po powrcoe Balthus również pomagał w przygotowaniach do obrony pzred atakiem Trolli Powietrznych Łupieżców jaki nastąpi za jakieś 9-10 dni.
Jeśli chcecie porozmawiać z Lordem Riverwindem lub Magiem Talamonem albo kimkolwiek innym, to proszę o deklarację co robicie lub mówicie.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Techniczny:
Co do przeszłości i powodów upadku Ater Latoriion, Elfy aktualnie weryfikują swoją wiedzę, między innymi przez Wasze ustalenia i sny Yvianny. Zginęli wszyscy jacy tu zostali, w tym ojciec i dziadek lorda Riverwinda. Zapiski sie urywają tuż przed upadkiem miasta. Wiadomo, że 3 głowy Horror został pokonany, miasto poczuło się bezpiecznie Rada Dziesięciu (Rada Miasta - wiekszość Magowie różnych Dyscyplin), rozpoczęła rytuał zamknięcia Miasta.
Chcieli rzucić zaklęcia jakie odetną Miasteczko od wymiaru astralnego i zabezpieczyć je pzred fizyczną ingerencją i atakiem. Wtedy coś poszło nie tak, Ktos zdradził i uniemożliwił zakończenie rytuałów pzrzetrwania i rzucenie zaklęć ochronnych. Doszło do makabrycznych wydarzeń, kilku członków Rady zostało złożonych w ofierze Mrocznym siłom, pozostali zginęli... Więcej Riverwind Wam nie powie.
MAG TALAMON - wspomniał, że jedną z rady Dziesięciu była Władczyni Żywiołów LEILLANA, wg maga Yvianna jest jej potomkinią. To by tłumaczyło wizje pzreszlości jakich doswiadcza Yvianna i Wy w jej towarzystwie.
Magowie próbuja porozumieć się z duchami swoich przodków by odkryć co tu się tak naprawdę stało. Na razie im sie nie udało. Jak Yvianna dojdzie do siebie, Mag z nia porozmawia, może to coś pomoże w rozwikłaniu zagadki upadku ater Latoriion.
Co do przeszłości i powodów upadku Ater Latoriion, Elfy aktualnie weryfikują swoją wiedzę, między innymi przez Wasze ustalenia i sny Yvianny. Zginęli wszyscy jacy tu zostali, w tym ojciec i dziadek lorda Riverwinda. Zapiski sie urywają tuż przed upadkiem miasta. Wiadomo, że 3 głowy Horror został pokonany, miasto poczuło się bezpiecznie Rada Dziesięciu (Rada Miasta - wiekszość Magowie różnych Dyscyplin), rozpoczęła rytuał zamknięcia Miasta.
Chcieli rzucić zaklęcia jakie odetną Miasteczko od wymiaru astralnego i zabezpieczyć je pzred fizyczną ingerencją i atakiem. Wtedy coś poszło nie tak, Ktos zdradził i uniemożliwił zakończenie rytuałów pzrzetrwania i rzucenie zaklęć ochronnych. Doszło do makabrycznych wydarzeń, kilku członków Rady zostało złożonych w ofierze Mrocznym siłom, pozostali zginęli... Więcej Riverwind Wam nie powie.
MAG TALAMON - wspomniał, że jedną z rady Dziesięciu była Władczyni Żywiołów LEILLANA, wg maga Yvianna jest jej potomkinią. To by tłumaczyło wizje pzreszlości jakich doswiadcza Yvianna i Wy w jej towarzystwie.
Magowie próbuja porozumieć się z duchami swoich przodków by odkryć co tu się tak naprawdę stało. Na razie im sie nie udało. Jak Yvianna dojdzie do siebie, Mag z nia porozmawia, może to coś pomoże w rozwikłaniu zagadki upadku ater Latoriion.