PBF - Posąg Raggoka
Balthus sapnął z ukontentowaniem dowiedziawszy się co nieco o ludach zamieszkujących trzęsawiska. Zwłaszcza kim, lub czym, byli i zajmowali się Arikarianie. I dlaczego należy unikać błotnego ludu zwanego Bagniakami. Na chłopski rozum, wychodziło mu, że bez magicznej chusteczki, nie ma co się do nich zbliżać na wyciągnięcie ręki.
Właśnie był w trakcie zajmującego zajęcia, wydłubywania czegoś spod paznokcia, gdy doszedł go zaskoczony głos Nakuriego. Twierdził, iż widział w mieście laskę podobną do tej jaką otrzymali ludzie błot z rąk tajemniczej postaci. Odwrócił się szybko do Yvianny.
- To chyba musimy upewnić się czy aby czegoś ze zmęczenia nie pomieszał biedaczyna... - uśmiechnął się lekko mrużac oko - Wypada obejrzeć ten posąg.
Spojrzał w niebo starając się ocenić porę dnia i czas jaki pozostał im do zachodu słońca.
- Jak już czujesz się na siłach to pójdźmy raz jeszcze do Świątyni. Przy Tobie może ukaże nam się kolejna wizja, bardziej szczegółowa - ściszył głos do szeptu - Przed zmrokiem możemy jeszcze zawadzić o cmentarz...
Właśnie był w trakcie zajmującego zajęcia, wydłubywania czegoś spod paznokcia, gdy doszedł go zaskoczony głos Nakuriego. Twierdził, iż widział w mieście laskę podobną do tej jaką otrzymali ludzie błot z rąk tajemniczej postaci. Odwrócił się szybko do Yvianny.
- To chyba musimy upewnić się czy aby czegoś ze zmęczenia nie pomieszał biedaczyna... - uśmiechnął się lekko mrużac oko - Wypada obejrzeć ten posąg.
Spojrzał w niebo starając się ocenić porę dnia i czas jaki pozostał im do zachodu słońca.
- Jak już czujesz się na siłach to pójdźmy raz jeszcze do Świątyni. Przy Tobie może ukaże nam się kolejna wizja, bardziej szczegółowa - ściszył głos do szeptu - Przed zmrokiem możemy jeszcze zawadzić o cmentarz...
Ostatnio zmieniony 23 maja 2012, 14:03 przez Goldwin, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
14 dzień miesiąca Mawag (maja) wiosna, 101 rok po zakończeniu Pogromu.
Warownia Elfów w ruinach Ater Latoriion, późne popołudnie świątynia Jaspree po raz drugi.
Najpierw udaliście się z Aikarianinem do posągu. Posąg jest w dobrym stanie, naturalnej wielkości, przedstawia Władczynię Żywiołów Leillanę co poznała Yvianna. Posąg dzierży magiczny kostur, taki jak miała Mel Garis i który prawdopodobnie ofiarowała niedawno wodzowi bagniaków to ta (laska ciskająca ogniste włócznie, kostur raczej). Tymże kosturem Leillana walczyła z trzygłowym Horrorem co widzieliście w jednej z ostatnich wizji.
Po obejrzeniu posągu NAKURI skłonił się Wam i poszedł do swych ludzi,a Wy ku Świątyni Jaspree po raz drugi.
Waszym oczom ukazuje się kolejna odsłona przeszłości Ater Latoriion. Oto ona:
Przeszłość upadku elfiego miasta jest straszna, ponieważ jeden z ich rasy poświęcił setki dusz swych braci, by zdobyć wielką moc. Wszystko wskazuje na Mel Garis zachłanną, zdradziecką i bardzo ambitną Ksenomantkę. Pragnęła zdobyć wielką potęgę, by stać się nieśmiertelną istotą równą Pasjom i rządzić całą Barsawią. Przez całe swoje życie knuła i spiskowała, aż do czasu Pogromu, gdy w końcu znalazła sposób, by pochłonąć moc innych elfów, by zapewnić sobie wieczne życie.
W swoim obłędzie prawdopodobnie zawarła pakt z Horrorem, który nie mógł się dostać do miasta i pod pozorem tworzenia artefaktu o wielkiej mocy do pokonania Horrorów, sama stopniowo osłabiała zabezpieczenia kaeru. Pierwsze bestie zaczęły atakować mieszkańców. Gdy rytuał stworzenia miał się ku końcowi, Mel Garis zdążyła zabić już najpotężniejszych elfów w mieście (wojownik na trakcie (ten w zlotej zbroji) i Władczyni Żywiołów Leillana, której kostur zabrała potem Mel Garis) i nim moc została zamknięta w kryształowej kuli, włączyła się w rytuał kradnąc dusze osłabionych magów i zamykając je w artefakcie (Kuli Jasnowidzenia).
Mimo to jednemu z Elfich Magów udało się rzucić zaklęcie, które na zawsze napiętnowało Mel Garis. Moc czaru nie pozwala Podłej elfce wejść do świątyni Jaspree.
Tym razem wizja jest bardziej precyzyjna bo jest z wami Yvianna.
Kluczem do dostania się do kuli jasnowidzenia jest kostur Leillany, to duch Leillany przekazał Yviannie.
Co robicie?
Warownia Elfów w ruinach Ater Latoriion, późne popołudnie świątynia Jaspree po raz drugi.
Najpierw udaliście się z Aikarianinem do posągu. Posąg jest w dobrym stanie, naturalnej wielkości, przedstawia Władczynię Żywiołów Leillanę co poznała Yvianna. Posąg dzierży magiczny kostur, taki jak miała Mel Garis i który prawdopodobnie ofiarowała niedawno wodzowi bagniaków to ta (laska ciskająca ogniste włócznie, kostur raczej). Tymże kosturem Leillana walczyła z trzygłowym Horrorem co widzieliście w jednej z ostatnich wizji.
Po obejrzeniu posągu NAKURI skłonił się Wam i poszedł do swych ludzi,a Wy ku Świątyni Jaspree po raz drugi.
Waszym oczom ukazuje się kolejna odsłona przeszłości Ater Latoriion. Oto ona:
Przeszłość upadku elfiego miasta jest straszna, ponieważ jeden z ich rasy poświęcił setki dusz swych braci, by zdobyć wielką moc. Wszystko wskazuje na Mel Garis zachłanną, zdradziecką i bardzo ambitną Ksenomantkę. Pragnęła zdobyć wielką potęgę, by stać się nieśmiertelną istotą równą Pasjom i rządzić całą Barsawią. Przez całe swoje życie knuła i spiskowała, aż do czasu Pogromu, gdy w końcu znalazła sposób, by pochłonąć moc innych elfów, by zapewnić sobie wieczne życie.
W swoim obłędzie prawdopodobnie zawarła pakt z Horrorem, który nie mógł się dostać do miasta i pod pozorem tworzenia artefaktu o wielkiej mocy do pokonania Horrorów, sama stopniowo osłabiała zabezpieczenia kaeru. Pierwsze bestie zaczęły atakować mieszkańców. Gdy rytuał stworzenia miał się ku końcowi, Mel Garis zdążyła zabić już najpotężniejszych elfów w mieście (wojownik na trakcie (ten w zlotej zbroji) i Władczyni Żywiołów Leillana, której kostur zabrała potem Mel Garis) i nim moc została zamknięta w kryształowej kuli, włączyła się w rytuał kradnąc dusze osłabionych magów i zamykając je w artefakcie (Kuli Jasnowidzenia).
Mimo to jednemu z Elfich Magów udało się rzucić zaklęcie, które na zawsze napiętnowało Mel Garis. Moc czaru nie pozwala Podłej elfce wejść do świątyni Jaspree.
Tym razem wizja jest bardziej precyzyjna bo jest z wami Yvianna.
Kluczem do dostania się do kuli jasnowidzenia jest kostur Leillany, to duch Leillany przekazał Yviannie.
Co robicie?
Ostatnio zmieniony 23 maja 2012, 15:53 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
TECHNICZNY:
Generalnie proszę o unikanie trybu technicznego jak to nie jest absolutnie konieczne. Zamiast jednozdaniowych deklaracji w trybie technicznym wolałbym przeczytać wypowiedzi waszych Adeptów, a nie wymienione wcześniej suche i krótkie deklaracje na niebiesko.
EDIT: Ja też będę unikał trybu technicznego na ile się da.
Po prostu chcę w uzgodnieniu z Goldwinem
, aby te "TECHNICZNE" wpisy zamienić na FABULARNE. Nie ukrywam, ciekawiej się je czyta, lepiej by było taj jak napisał mi na PW Goldwin:
TAK POWINNO BYĆ:
"Zwiadowca nadstawiał bacznie ucha starając się wychwycić z przemowy szamana wyraźniejsze słowa układając je sobie w odpowiednie zdania. Mrużył oczy starając się przeniknąć zamiary Arikarian po zachowaniu, mimowolnej gestykulacji, rzucanych dookoła spojrzeń.
- Laska ciskająca ogniste włócznie, powiadasz... - obejrzał się na towarzyszy i stojących w pobliżu elfów - Może przydałaby się nam taka zabawka w nadchodzącym starciu? Zda się wybrać na rekonesans...
Otarł wilgotne czoło rozglądając się za magiem.
- Gdzież ten mag? Może wiedziałby coś więcej na temat wspomnianej laski i miałby jakiś pomysł... - popatrzył uważnie na nadchodzącą, osłabioną Yviannę, pobladłą jeszcze ale widać nabierającą sił - Albo coś na wzmocnienie dla nieszczęsnej...
Odwrócił się powoli spoglądając na pobliską grupkę elfów. Miał zamiar podążyć ku nim i wypytać szczegółowo o mieszkańców bagien, Arikarian oraz błotniaków. Być może udałoby się tu zebrać sprzymierzeńców i kilka dodatkowych par rąk do wyplenienia zła z okolicy. A przynajmniej poznać okoliczne zagrożenia."
Aniżeli sucho jak jest zazwyczaj:
"Laska ciskające ogniste włócznie... Może się przydać.
Błotny ludek może warto podejrzeć. Balthus by się wybrał na rekonesans.
Może Yvianna by coś wiedziała o owej włóczni albo magikus. Elfy może coś o błotniakach i Arikarianach."
CZYLI OD TERAZ PROSZĘ SIĘ STARAĆ ROBIĆ WPISY FABULARNE NA TEMAT TEGO CO ROBIĄ ALBO MÓWIĄ WASI ADEPCI A NIE TECHNICZNE PROSZĘ EW. PRETENSJE ZA TAKI POMYSŁ MIEĆ DO MNIE JAKO MG A NIE DO GOLDWINA.
EDIT: JAKO Mistrz Gry TEŻ BYM POCZYTAŁ SOBIE FABULARNE OPISY WASZYCH DZIAŁAŃ.
Co robicie?
Generalnie proszę o unikanie trybu technicznego jak to nie jest absolutnie konieczne. Zamiast jednozdaniowych deklaracji w trybie technicznym wolałbym przeczytać wypowiedzi waszych Adeptów, a nie wymienione wcześniej suche i krótkie deklaracje na niebiesko.
EDIT: Ja też będę unikał trybu technicznego na ile się da.
Po prostu chcę w uzgodnieniu z Goldwinem
TAK POWINNO BYĆ:
"Zwiadowca nadstawiał bacznie ucha starając się wychwycić z przemowy szamana wyraźniejsze słowa układając je sobie w odpowiednie zdania. Mrużył oczy starając się przeniknąć zamiary Arikarian po zachowaniu, mimowolnej gestykulacji, rzucanych dookoła spojrzeń.
- Laska ciskająca ogniste włócznie, powiadasz... - obejrzał się na towarzyszy i stojących w pobliżu elfów - Może przydałaby się nam taka zabawka w nadchodzącym starciu? Zda się wybrać na rekonesans...
Otarł wilgotne czoło rozglądając się za magiem.
- Gdzież ten mag? Może wiedziałby coś więcej na temat wspomnianej laski i miałby jakiś pomysł... - popatrzył uważnie na nadchodzącą, osłabioną Yviannę, pobladłą jeszcze ale widać nabierającą sił - Albo coś na wzmocnienie dla nieszczęsnej...
Odwrócił się powoli spoglądając na pobliską grupkę elfów. Miał zamiar podążyć ku nim i wypytać szczegółowo o mieszkańców bagien, Arikarian oraz błotniaków. Być może udałoby się tu zebrać sprzymierzeńców i kilka dodatkowych par rąk do wyplenienia zła z okolicy. A przynajmniej poznać okoliczne zagrożenia."
Aniżeli sucho jak jest zazwyczaj:
"Laska ciskające ogniste włócznie... Może się przydać.
Błotny ludek może warto podejrzeć. Balthus by się wybrał na rekonesans.
Może Yvianna by coś wiedziała o owej włóczni albo magikus. Elfy może coś o błotniakach i Arikarianach."
CZYLI OD TERAZ PROSZĘ SIĘ STARAĆ ROBIĆ WPISY FABULARNE NA TEMAT TEGO CO ROBIĄ ALBO MÓWIĄ WASI ADEPCI A NIE TECHNICZNE PROSZĘ EW. PRETENSJE ZA TAKI POMYSŁ MIEĆ DO MNIE JAKO MG A NIE DO GOLDWINA.
EDIT: JAKO Mistrz Gry TEŻ BYM POCZYTAŁ SOBIE FABULARNE OPISY WASZYCH DZIAŁAŃ.
Co robicie?
Ostatnio zmieniony 23 maja 2012, 14:49 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Zdecydowanie fabularne pytanie SAKANA do Szamana Arikarianów i Twoich Towarzyszy mile widziane . Bo np. Zabójca Horrorów Krystor co nieco o nich wie (znaczy o bagniakach). A Arikarianie (Ludzie Płazy) jako żyjący tutaj, pewnie wiedzą w dużym przybliżeniu gdzie jest siedziba Bagniaków. NAKURI wspomniał, że wódz Ariakarian i większośc ich wojowników została w poblizu wioski Arikarianów - tej na która napadły wczoraj bagniaki. Arikarianie prowadza pewnie walki partyzanckie i staraja się odbić część swoich pobratymców jakich uprowadzili BŁOTNI Ludzie. Ale jak wygląda proporcja sił Bagniaki kontra Arikarianie i sytuacja to na razie nie wiecie.Denver napisał(a):
Czy mam jakieś pojęcie o sposobie walki z Błotniakami? Czy bardziej wypadało by fabularnie spytać Szamana i jego ludzi?
Zabójcy Horrorów Krystorowi pzrypomniała się mimowolnie jego przysięga jaką składał kilka lat temu, jej słowa zaczęły mu sie kołatać po głowie. Przysięga jest skąłdana nocą oto jej najczęstsza forma:
Przysięga Zabójcy Horrorów jaka przypomniala się teraz Krystorowi i jaką przed Wami mimowolnie wypowiedział:
"Nadchodzi noc i zaczyna się moja warta. Zakończy ją tylko śmierć. Walcząc ze złem zapomnę o doczesnych zaszczytach. Jestem strażnikiem na murach, będę żył i umrę na posterunku. Jestem mieczem w ciemności. Jestem Zabójcą Horrorów. Jestem ogniem, który odpędza zimno i strach. Jestem rogiem, który budzi śpiących. Jestem światłem przynoszącym świt i rozpraszającym ciemność. Jestem tarczą jaka osłania Dawców Imion przed Horrorami i ciemnością. Jestem ZABÓJCĄ HORRORÓW, moje życie i honor należą do mojego Zakonu, na tę noc i na wszystkie pozostałe"
W jakimś stopniu taka przysięga obejmuje wszystkich Adeptów, walczących po tej Dobrej stronie, bo Adepci są wybrańcami, władają magią jaka wypełnia Barsawię, mają nadludzkie umiejętności, ale powinni czuć sie odpowiedzialni za zwykłych nie obdarzonych takimi mocami dawców Imion jak np. Arikarianie...
EDIT: Przysięga Zabójcy Horrorów wzorowana na Przysiędze Nocnej Straży z powieści Georga R.R. Martina.
Ostatnio zmieniony 23 maja 2012, 18:43 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
Zwiadowca wzdrygnął się słysząc chrapliwie wypowiadane przez Krystora słowa. Wpatrzył się uważnie w jego twarz, czoło mimowolnie przecięła głęboka bruzda. Westchnął ciężko, gdy Zabójca umilkł.
- To chyba powinniśmy popróbować szczęścia w tych bagniskach, a nuż widelec dopadniemy tego z laską... - odwrócił się w kierunku Yvianne - Wypytaj jak możesz Arikariańczyka czy może nam dać jakiegoś przewodnika, sami zapewne ich nie znajdziem. Jak oni daleko i jak szybko ich dojdziemy, czy ruszać rankiem, od razu, w nocy... Najlepiej mówiącego po ludzku, żeby można się było zmówić.
Klepnął się ręką w czoło, skrzywił lekko. Odruch jednak okazał się odrobinę bolesny, nie dla komara a dla łepetyny.
- Ja tu tak sam rozprawiam... - obejrzał się na towarzyszy uśmiechając się przepraszająco - ...a przecie Wy także macie co do powiedzenia. Nie uważacie, że elfiaki powinni kuli pilnować? Skoro Mel nie może do niej podejść, nadal nie wiadomo czy obcy nie dadzą rady...
- To chyba powinniśmy popróbować szczęścia w tych bagniskach, a nuż widelec dopadniemy tego z laską... - odwrócił się w kierunku Yvianne - Wypytaj jak możesz Arikariańczyka czy może nam dać jakiegoś przewodnika, sami zapewne ich nie znajdziem. Jak oni daleko i jak szybko ich dojdziemy, czy ruszać rankiem, od razu, w nocy... Najlepiej mówiącego po ludzku, żeby można się było zmówić.
Klepnął się ręką w czoło, skrzywił lekko. Odruch jednak okazał się odrobinę bolesny, nie dla komara a dla łepetyny.
- Ja tu tak sam rozprawiam... - obejrzał się na towarzyszy uśmiechając się przepraszająco - ...a przecie Wy także macie co do powiedzenia. Nie uważacie, że elfiaki powinni kuli pilnować? Skoro Mel nie może do niej podejść, nadal nie wiadomo czy obcy nie dadzą rady...
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Yvianna nadal blada ale już wyraźnie silniejsza niż ostatnio, rzekła:
Piękna przysięga Krystorze, szkoda, że wielu Adeptów zapomina o tym, że i oni sami są po to by wspomagać słabszych i nie władających magicznymi talentami ani czarami. Za jakieś 3 godziny zapadnie noc. Musimy wypytać i Arikarian i Maga Talamona. Może jest jakiś teleport blisko ich wioski, oszczędziłoby nam to wielu godzin marszu. Wiem, że w latach świetności Ater Latorrion było kilkanaście teleportów w okolicach miasta. Kostur Leillany jaki Mel Garis dała wodzowi Bagniaków jest konieczny do zbliżenia sie do Kuli Jasnowidzenia, której tak pożąda Ksenomantka.
Ale z wizji wynika, że sama Mel Garis w wyniku czaru jednego z Elfich Magów, nie może wejść do Światyni Jaspree... Dziwne to wszystko.
Dziękuję Ci za gotowość do działania Balthusie a jak pozostali? Co do Kuli Balthusie to możesz mieć rację Zwiadowco, prawdopodobnie Mel Garis chce użyć Bagniaków do zdobycia Kuli... Być może nakłoni BAGNIAKI do ataku na miasto razem z Trollami, a to podstępna suka.
Piękna przysięga Krystorze, szkoda, że wielu Adeptów zapomina o tym, że i oni sami są po to by wspomagać słabszych i nie władających magicznymi talentami ani czarami. Za jakieś 3 godziny zapadnie noc. Musimy wypytać i Arikarian i Maga Talamona. Może jest jakiś teleport blisko ich wioski, oszczędziłoby nam to wielu godzin marszu. Wiem, że w latach świetności Ater Latorrion było kilkanaście teleportów w okolicach miasta. Kostur Leillany jaki Mel Garis dała wodzowi Bagniaków jest konieczny do zbliżenia sie do Kuli Jasnowidzenia, której tak pożąda Ksenomantka.
Ale z wizji wynika, że sama Mel Garis w wyniku czaru jednego z Elfich Magów, nie może wejść do Światyni Jaspree... Dziwne to wszystko.
Dziękuję Ci za gotowość do działania Balthusie a jak pozostali? Co do Kuli Balthusie to możesz mieć rację Zwiadowco, prawdopodobnie Mel Garis chce użyć Bagniaków do zdobycia Kuli... Być może nakłoni BAGNIAKI do ataku na miasto razem z Trollami, a to podstępna suka.
Ostatnio zmieniony 23 maja 2012, 16:27 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Krystor dotknął machinalnie rękojeści swego miecza, marszcząc czoło i próbując przedsięwziąć coś w obliczu tak wielu dziejących się zbyt szybko wydarzeń.
- Pani - mężczyzna odwrócił się w stronę Yvianny - Zmierzając tutaj nawet nie śniłem, że przyjdzie mi stanąć z takim objawieniem cielesnego zła. Oddaję swój miecz na twe usługi, a swą odwagę i siłę ramienia na rozkazy. Rzeknij mi, co mam czynić.
Wątek techniczny
Jestem autentycznie skołowany biegiem wydarzeń. Sugerowałbym dokładne wypytanie płazów, ale dostosuję się do woli elfki.
- Pani - mężczyzna odwrócił się w stronę Yvianny - Zmierzając tutaj nawet nie śniłem, że przyjdzie mi stanąć z takim objawieniem cielesnego zła. Oddaję swój miecz na twe usługi, a swą odwagę i siłę ramienia na rozkazy. Rzeknij mi, co mam czynić.
Wątek techniczny
Jestem autentycznie skołowany biegiem wydarzeń. Sugerowałbym dokładne wypytanie płazów, ale dostosuję się do woli elfki.
Czując powolny, acz nieuchronny przypływ adrenaliny, Sakan powoli zbliżył się do uspokajającego swych ludzi szamana. Mijając porozkładany byle gdzie dobytek i stłoczonych kuzynów, odnalazł chwilę w której mógł w końcu porozmawiać z przywódcą uchodźców.
Szamanie - rzekł w końcu, decydując się na przerwanie jego czynności - poradź nam jak najlepiej walczyć z Błotnymi Ludźmi? Czy potrzeba nam specjalnej broni? Ognia? Czegokolwiek innego? Wiedząc więcej, może uratujemy większą ilość Twych braci.....Czy znasz może ich słabe punkty czy cokolwiek innego, co mogłoby nam pomóc?
Skupiwszy się, mocno wytężył pamięć usiłując zapamiętać jak najwięcej i przekazać swym towarzyszom.
Szamanie - rzekł w końcu, decydując się na przerwanie jego czynności - poradź nam jak najlepiej walczyć z Błotnymi Ludźmi? Czy potrzeba nam specjalnej broni? Ognia? Czegokolwiek innego? Wiedząc więcej, może uratujemy większą ilość Twych braci.....Czy znasz może ich słabe punkty czy cokolwiek innego, co mogłoby nam pomóc?
Skupiwszy się, mocno wytężył pamięć usiłując zapamiętać jak najwięcej i przekazać swym towarzyszom.
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Nakuri Arikarianów spojrzał na Sakana jakby oceniając jego aurę, Widzę, że szanujesz i otaczasz opieką zwierzęta. To miłe o oczach Wielkiej Matki, która wy nazywacie Jaspree. Bagniaki to podstepny lud, uderzaja z zaskoczenia w dużej liczbie. Najciężej z nimi walczyć na ich własnym terenie unikajcie walki na bagnach. Nie dajcie sie otoczyć, jak kilku bagniaków zdoła was oblepić szlemem zaczniecie się dusić. Szlamu można się pozbyć albo zabijając Bagniaki albo magią. Skontakujcie się z naszymi wojownikami, znajdźcie wodza i dajcie mu to (dostałeś dużą muszlę z jakimiś symbolami). Jak zdołacie zabić wodza BAGNIAKÓW to się rozproszą na jakiś czas nim wybiorą kolejnego. Rani ich zwykła broń. Oby Wielka Matka Was prowadziła
Yvianna zaś rzekła Krystorze dziękuję Ci za gotowośc do walki ja porozmawiam z Magiem Talamonem, Wy zaś przygotujcie się do wyprawy na Płaczące Bagno, ruszymy rano. Widzę, że Władca Zwierząt ruszył pogadać z szamanem, to dobrze, Arikarianie wolą rozmawiać z mężczyznami.
Yvianna zaś rzekła Krystorze dziękuję Ci za gotowośc do walki ja porozmawiam z Magiem Talamonem, Wy zaś przygotujcie się do wyprawy na Płaczące Bagno, ruszymy rano. Widzę, że Władca Zwierząt ruszył pogadać z szamanem, to dobrze, Arikarianie wolą rozmawiać z mężczyznami.
Ostatnio zmieniony 23 maja 2012, 22:29 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Młody Wietrzniak notował w swoim dziennik,u z coraz większym zapałem. Wydarzenia przyśpieszyły, pojawiały się nowe wątki i bohaterzy. Wizje ukazywały coraz więcej szczegółów z życia i upadku elfiej cytadeli. Myśl, że do upadku całej społeczności mogły doprowadzić chore ambicje jednej osoby napawały go wstrętem.
Trilio wielokrotnie studiował dane jakie zdobyli, ale nie mógł rozpracować knowań Mel Garis. Wydawało się, że pozbywanie się magicznych przedmiotów idzie jej bardzo łatwo. Posążek Raggoka oddała wodzowi Trolowych Łupieżców, magiczny kostur wodzowi Bagniaków. Czyżby to też był podstęp? Czyżby w przedmiotach tych ukryła jakiś złowieszczy czar, tak jak w Kuli Jasnowidzenia?
Te pytania dręczyły go, bo nie potrafił znaleźć na nie odpowiedzi.
Tymczasem do miasta przyszli przedstawiciele Dawców Imion, o których nigdy nie słyszał. Trilio oglądał ich, mierzył i ważył wzrokiem, wypytywał o szczegóły anatomii, rozrodu, związku wody z życiem i tysiące innych pytań.
Uradzono, że należy odbyć wyprawę na Płaczące Bagna w celu odbicia magicznego kostura, będącego w łapskach bagniaków. Trilio nie miał zamiar opuścić takiego wypadu. Zdolność rozpłaszczania i przylepiania bagniaków fascynowała go od dłuższego czasu. Teraz mógł zbadać ją osobiście.
Trilio wielokrotnie studiował dane jakie zdobyli, ale nie mógł rozpracować knowań Mel Garis. Wydawało się, że pozbywanie się magicznych przedmiotów idzie jej bardzo łatwo. Posążek Raggoka oddała wodzowi Trolowych Łupieżców, magiczny kostur wodzowi Bagniaków. Czyżby to też był podstęp? Czyżby w przedmiotach tych ukryła jakiś złowieszczy czar, tak jak w Kuli Jasnowidzenia?
Te pytania dręczyły go, bo nie potrafił znaleźć na nie odpowiedzi.
Tymczasem do miasta przyszli przedstawiciele Dawców Imion, o których nigdy nie słyszał. Trilio oglądał ich, mierzył i ważył wzrokiem, wypytywał o szczegóły anatomii, rozrodu, związku wody z życiem i tysiące innych pytań.
Uradzono, że należy odbyć wyprawę na Płaczące Bagna w celu odbicia magicznego kostura, będącego w łapskach bagniaków. Trilio nie miał zamiar opuścić takiego wypadu. Zdolność rozpłaszczania i przylepiania bagniaków fascynowała go od dłuższego czasu. Teraz mógł zbadać ją osobiście.
Ukłoniwszy się Szamanowi w podziękowaniu, Sakan ruszył lekkim krokiem w kierunku najbliższej grupki Arikarian. Bez strachu, aczkolwiek z niepewnością o poprawne zrozumienie, wypytał ich o Wodza. Otrzymawszy wskazówki, który to z Arikarian, dziarsko podszedł do otoczonego kilkoma swoimi podwładnymi lidera. Nie zawahawszy się ani na moment, zręcznie minął zaskoczonych wojowników i z minimalnym ukłonem podał Wodzowi muszlę od Szamana. Ciekaw był co to za znak.....
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
SAKANIE Wódz Arikarian nie przybył tutaj z uchodźcami. Wraz z grupą wojowników nadal walczy z Bagniakami gdzieś na Płaczącym Bagnie. Zadając dodatkowe pytania ustaliłeś przybliżoną lokalizację napadniętej przez Bagniaki wioski Arikarian.
Yvianna za jakiś czas wróciła z rozmowy z Elfim Magiem Talamonem, okazuje się, że blisko miejsca gdzie Arikarianie mają wioskę (obecnie splądrowaną i opuszczoną) jest teleport. Rano Wasza grupa zostanie tam pzreniesiona przez Talamona, ale on wróci do Ater Latoriion, Wy zaś ruszycie na Płaczące Bagno.
Trilio - ciekawe przemyślenia i słuszne obawy, czemu Mel Garis oddaje potężne przedmioty jakimś Trollom i Bagniakom?, może Kula Jasnowidzenia to dla Niej priorytet. Ona nie może wejść do Świątyni Jaspree, ale jeśli Ktoś jej dostarczy Kulę Jasnowidzenia będzie mogła z niej korzystać. Co do Bagniaków i jej zdolności oblepiania i duszenia ofiar szlamem - to jest to ich wrodzona zdolnośc magiczna. Powinieneś używać czasem czaru Rozproszenia Magii, by najbardziej oblepionych towarzyszy uwolnić od błota, w tym też siebie. Poza tym Mel Garis prawdopodobnie liczy, że i tak za jakiś czas odzyska i Posąg Raggoka i Magiczny Kostur Leillany...
Balthus potwierdzil ustalenia Sakana, tez pogadał z Arikarianami i Elfami.
Krystor i jego wiedza potwierdzają uwagi Szamana Arikarian o sposobie walki z Bagniakami.
Zostały jakieś 2 godziny do zapadnięcia ciemności, chcecie z Kimś pogadać lub zrobić coś jeszce nim zaśniecie, bo rano ruszacie na Płaczące Bagno ku osadzie Arikarian, by znaleźć ich Wodza oraz wojowników jacy tam zostali i walczą z Bagniakami. Co robicie?
Yvianna za jakiś czas wróciła z rozmowy z Elfim Magiem Talamonem, okazuje się, że blisko miejsca gdzie Arikarianie mają wioskę (obecnie splądrowaną i opuszczoną) jest teleport. Rano Wasza grupa zostanie tam pzreniesiona przez Talamona, ale on wróci do Ater Latoriion, Wy zaś ruszycie na Płaczące Bagno.
Trilio - ciekawe przemyślenia i słuszne obawy, czemu Mel Garis oddaje potężne przedmioty jakimś Trollom i Bagniakom?, może Kula Jasnowidzenia to dla Niej priorytet. Ona nie może wejść do Świątyni Jaspree, ale jeśli Ktoś jej dostarczy Kulę Jasnowidzenia będzie mogła z niej korzystać. Co do Bagniaków i jej zdolności oblepiania i duszenia ofiar szlamem - to jest to ich wrodzona zdolnośc magiczna. Powinieneś używać czasem czaru Rozproszenia Magii, by najbardziej oblepionych towarzyszy uwolnić od błota, w tym też siebie. Poza tym Mel Garis prawdopodobnie liczy, że i tak za jakiś czas odzyska i Posąg Raggoka i Magiczny Kostur Leillany...
Balthus potwierdzil ustalenia Sakana, tez pogadał z Arikarianami i Elfami.
Krystor i jego wiedza potwierdzają uwagi Szamana Arikarian o sposobie walki z Bagniakami.
Zostały jakieś 2 godziny do zapadnięcia ciemności, chcecie z Kimś pogadać lub zrobić coś jeszce nim zaśniecie, bo rano ruszacie na Płaczące Bagno ku osadzie Arikarian, by znaleźć ich Wodza oraz wojowników jacy tam zostali i walczą z Bagniakami. Co robicie?
Ostatnio zmieniony 24 maja 2012, 10:03 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Warownia elfów w ruinach Ater Latoriion
Promienie zachodzącego słońca oblały czerwoną poświatą otaczające Ater Latoriion grzęzawiska, przydając niezwykłego wyglądu oczkom porośniętej roślinami wody, powykręcanym dziwacznie cyprysom i kępom kolczastych krzewów topiących się na mokrych skrawkach wystającego ponad mokradła gruntu. Chmary oszalałych z głodu krwi owadów unosiły się w powietrzu tworząc brzęczące cicho ciemne chmury.
Wysoka wilgotność utrudniała oddychanie. Krystor wspiął się na jedną z wartowniczych wież i stanął na blankach wodząc spojrzeniem po otaczających ruiny osady trzęsawiskach. Rozprawa z miejscowymi kanibalami i ożywieńczymi sługami obłąkanej chorą ambicją ksenomantki zdały mu się znienacka niczym w obliczu jutrzejszej wyprawy na Płaczące Bagna.
I nagle pewna myśl przemknęła mężczyźnie ulotnie przez umysł, by zaraz powrócić z intensywniejszą nutą.
- Kanibale! - szepnął Krystor, przykładając dłoń do skroni i przygryzając z niezdecydowaniem wargi.
Wątek techniczny
Mel Garis gromadzi niecodziennych sojuszników, dlaczego więc nie zrobimy tego i my? Jak daleko od naszej obecnej pozycji może być sadyba tych orkonopodobnych kanibali? Czy mamy szansę ją w miarę szybko odnaleźć? Myślę, że istnieje całkiem sporo łupów jakie moglibyśmy zaproponować tamtym w zamian za walkę w obronie Ater Latoriion. Co o tym myślicie?
Promienie zachodzącego słońca oblały czerwoną poświatą otaczające Ater Latoriion grzęzawiska, przydając niezwykłego wyglądu oczkom porośniętej roślinami wody, powykręcanym dziwacznie cyprysom i kępom kolczastych krzewów topiących się na mokrych skrawkach wystającego ponad mokradła gruntu. Chmary oszalałych z głodu krwi owadów unosiły się w powietrzu tworząc brzęczące cicho ciemne chmury.
Wysoka wilgotność utrudniała oddychanie. Krystor wspiął się na jedną z wartowniczych wież i stanął na blankach wodząc spojrzeniem po otaczających ruiny osady trzęsawiskach. Rozprawa z miejscowymi kanibalami i ożywieńczymi sługami obłąkanej chorą ambicją ksenomantki zdały mu się znienacka niczym w obliczu jutrzejszej wyprawy na Płaczące Bagna.
I nagle pewna myśl przemknęła mężczyźnie ulotnie przez umysł, by zaraz powrócić z intensywniejszą nutą.
- Kanibale! - szepnął Krystor, przykładając dłoń do skroni i przygryzając z niezdecydowaniem wargi.
Wątek techniczny
Mel Garis gromadzi niecodziennych sojuszników, dlaczego więc nie zrobimy tego i my? Jak daleko od naszej obecnej pozycji może być sadyba tych orkonopodobnych kanibali? Czy mamy szansę ją w miarę szybko odnaleźć? Myślę, że istnieje całkiem sporo łupów jakie moglibyśmy zaproponować tamtym w zamian za walkę w obronie Ater Latoriion. Co o tym myślicie?
Sakan, w ciszy trawił wydyszane pośpiesznie, splecione w pogmatwane zdanie, słowa Krystora.
Z taktycznego punktu widzenia - genialne. Tego nie spodziewają sie nawet elfy, a co dopiero przeciwnik. Kanibalom też zapewne nie bardzo zależy na łupach, co Sakanowi odpowiadało jeszcze bardziej. A obfitość żywności i jeńców, jaką owi kanibale mogli by dostać za swój udział w walce, powinna ich na dłuższy czas trzymać z dala od miasta elfów. Problemem pozostanie tylko kontrola w czasie zanim dojdzie do bitwy. Zmarszczył czoło, uspokajając burzę myśli.
-To dobry pomysł, Krystorze. Chodźmy powiedzieć innym
Było duszno i parno. Jak przed burzą.
Z taktycznego punktu widzenia - genialne. Tego nie spodziewają sie nawet elfy, a co dopiero przeciwnik. Kanibalom też zapewne nie bardzo zależy na łupach, co Sakanowi odpowiadało jeszcze bardziej. A obfitość żywności i jeńców, jaką owi kanibale mogli by dostać za swój udział w walce, powinna ich na dłuższy czas trzymać z dala od miasta elfów. Problemem pozostanie tylko kontrola w czasie zanim dojdzie do bitwy. Zmarszczył czoło, uspokajając burzę myśli.
-To dobry pomysł, Krystorze. Chodźmy powiedzieć innym
Było duszno i parno. Jak przed burzą.
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy