PBF - Posąg Raggoka
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Techniczny:
Czekam na deklarację Trilia czy walczy z Trollowym czarownikiemiem (mutantem) na magię, czy atakuje czarami tygrysa? Mam nadzieję, że otrzymam także deklarację Balthusa, co robi, w razie jej braku przyjmę, że Zwiadowca walczy z szablozębnym obok reszty Adeptów.
Czekam na deklarację Trilia czy walczy z Trollowym czarownikiemiem (mutantem) na magię, czy atakuje czarami tygrysa? Mam nadzieję, że otrzymam także deklarację Balthusa, co robi, w razie jej braku przyjmę, że Zwiadowca walczy z szablozębnym obok reszty Adeptów.
Ostatnio zmieniony 14 czerwca 2012, 13:54 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Trilio czuł spory dyskomfort psychiczny na myśl o samodzielnym starciu się z potężnym Trollowym magiem. Jednak ktoś musiał go pokonać. Przed ujawnieniem się, uplótł wątek i okrył astralną tarczą.
W momencie jak jego towarzysze zaszarżowali na tygrysopodobnego potwora, Trilio rzuciła na maga pnącza. Spętanego przeciwnika obleciał od flanki i zaatakował serią miażdżącej woli.
Wątek techniczny:
Zanim nasi bohaterzy ruszą do szarży rzucam na nich ułatwienie uników i żelazną dłoń.
W momencie jak jego towarzysze zaszarżowali na tygrysopodobnego potwora, Trilio rzuciła na maga pnącza. Spętanego przeciwnika obleciał od flanki i zaatakował serią miażdżącej woli.
Wątek techniczny:
Zanim nasi bohaterzy ruszą do szarży rzucam na nich ułatwienie uników i żelazną dłoń.
Balthus ruszył zwinnie za Krystorem przez odkryty teren przed osadą. W biegu wyciągnął miecze i pomknął, starając się uważnie stawiać kroki w celu uniknięcia poślizgu czy pułapki zastawionej przez przyrodę, ku ogromnemu tworowi magii zaprzężonej do władania dziką naturą zwierza.
Szukając dogodnego miejsca do zadania uderzenia myślał nad ułatwieniem zadania drużynie. Być może w pobliżu znajdowała się jakaś budowla umożliwiająca wciągnięcie w nią zwierza i unieruchomienie. Przynajmniej na czas potrzebny do zadania celnego ciosu. Wizja walki w otwartym terenie z tym zwinnym przeciwnikiem nie rysowała się w jasnych barwach...
Szukając dogodnego miejsca do zadania uderzenia myślał nad ułatwieniem zadania drużynie. Być może w pobliżu znajdowała się jakaś budowla umożliwiająca wciągnięcie w nią zwierza i unieruchomienie. Przynajmniej na czas potrzebny do zadania celnego ciosu. Wizja walki w otwartym terenie z tym zwinnym przeciwnikiem nie rysowała się w jasnych barwach...
Ostatnio zmieniony 14 czerwca 2012, 19:09 przez Goldwin, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Tygrys porzucił ofiarę na telepatyczny rozkaz Trolla i ruszył ku Wam, wybiegł przez bramę, walczycie z nim na otwartym terenie, Yvianna z włócznią, Krystor z ciężkim mieczem, Balthus z dwoma wyciągniętymi jednoręcznymi mieczami i Sakan zbrojny w mordercze szpony. Trilio wykorzystał czas gdy tygrys rozszarpywał Elfa by rzucić dwa bojowe zaklęcia wspomagające adeptów (ułatwienie uniku i żelazną dłoń), tez zaklęcia poprawiły zdolności obronne i siłę ciosów Adeptów.
Walka:
Trilio wygrał inicjatywę z trollowym władcą bestii i rzucił zaklęcie pnączy, ale troll rzucił rozproszenie magii, następnie Trilio uderzył zaklęciem Miażdżącej woli, troll zas rzucił czar po którym na ciele Trilia pojawiły się rany jak od szponów.
Balthus, Yvianna, Krystor i Sakan uderzyli na szablastozębnego tygrysa, ale bestia była szybsza.
Techniczny:
Trilio zaklęcia pomogą Adeptom ale ponieważ je rzuciłeś szybko w sposób wymuszony to kosztuje Cię to 8 punktów żywotności (bo 2 czary na 4 Adeptów = 8 ale zamiast je rzucić w 8 rund na co nie miałeś czasu rzuciłeś te czary w dwie rundy). Wynik walki podam w kolejnym wpisie, opisy fabularne zrobicie Wy.
Tygrys nie jest tworem magii, jest stworzeniem naturalnym, ale magia umożliwia trollowi jego kontrolowanie.
Walka:
Trilio wygrał inicjatywę z trollowym władcą bestii i rzucił zaklęcie pnączy, ale troll rzucił rozproszenie magii, następnie Trilio uderzył zaklęciem Miażdżącej woli, troll zas rzucił czar po którym na ciele Trilia pojawiły się rany jak od szponów.
Balthus, Yvianna, Krystor i Sakan uderzyli na szablastozębnego tygrysa, ale bestia była szybsza.
Techniczny:
Trilio zaklęcia pomogą Adeptom ale ponieważ je rzuciłeś szybko w sposób wymuszony to kosztuje Cię to 8 punktów żywotności (bo 2 czary na 4 Adeptów = 8 ale zamiast je rzucić w 8 rund na co nie miałeś czasu rzuciłeś te czary w dwie rundy). Wynik walki podam w kolejnym wpisie, opisy fabularne zrobicie Wy.
Tygrys nie jest tworem magii, jest stworzeniem naturalnym, ale magia umożliwia trollowi jego kontrolowanie.
Ostatnio zmieniony 14 czerwca 2012, 19:26 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Adepci starali się utworzyć morderczy krąg i osaczyć tygrysa, ale on był piekielnie szybki, to maszyna do walki zbrojna w mordercze kły i pazury, tygrys wściekle zaatakował raniąc Sakana i Yviannę, Krystor i Balthus trafili bestię. W kolejnym starciu tygrys powalił Sakana na ziemię i ranił Krystora oraz Balthusa, włócznia, miecz krystora, miecze Baslthusa i pazury Sakana pzreciwko szablozębowi, walka trwała blisko minutę, każdy z 4-ech adeptów zadał po kilka celnych ciosów, ale tygrys mimo otrzymania obrażen jakie powaliłyby kilku ludzi walczyła dale raniąc Adeptów szponami i kłami, walka skończyła się gdyBestia skacząc powaliła Yviannę łamiąc jej włówcznię i pozbawiając Elfkę przytomności, Balthus, Krystor i Sakan widząc to runęli we trzech na tygrysa wreszcie go powalając, i ratując Yviannie życie.
Równocześnie Trilio zmagał się w magicznej walce z Trollem, dzięki astralnej tarczy i swemu pancerzowi duchowemu oraz odporności na magię wietrzniacki czarodziej złamał wolę Trolla 4-ema zaklęciami miazdżącej woli, ale sam odniósł znaczace obrażenia od zaklęć trolla który rzucał czar zabójcze szpony.
Techniczny:
Po morderczej walce zwyciężyliście, ale Yvianna straciła przytpomność, ale żyje, Trilio jest tak osłabiony, że ma problemy z lataniem, pozostali są ciężko poranieni. To, że stoicie zawdzięczacie zaklęciom Trilio ułatwienie uniku i żelazna dłoń umozliwiły Wam odnisienie mniejszej ilości obrażeń i zadawanie silniejszych ciosów
STAN Zdrowia Adeptów po walce:
Balthus (54 żyw) Masz 34 obrażenia na 54 możliwe do odniesienia nim stracisz przytomność. Zadałeś 46 obrażeń tygrysowi.
Dors Sakan (58 żyw) Masz 40 obrażeń na 58 możliwych do odniesienia nim stracisz przytomność. Zadałeś 31 obrażeń tygrysowi.
Krystor (54 żyw) Masz 31 obrażeń na 54 możliwe do odniesienia nim stracisz przytomność. Zadałeś 27 obrażeń tygrysowi.
TRILIO (41 żyw) Masz 33 obrażenia na 41 możliwych do odniesienia nim stracisz przytomność. Zadałeś 40 obrażeń Trollowemu magowi.
Yvianna nieprzytomna i ledwie żywa. Zadała 26 obrażeń tygrysowi.
Co robicie? Yvianna nieprzytomna Elladan martwy, pzry palach jest przywiązanych kilku łowców Głów...
Równocześnie Trilio zmagał się w magicznej walce z Trollem, dzięki astralnej tarczy i swemu pancerzowi duchowemu oraz odporności na magię wietrzniacki czarodziej złamał wolę Trolla 4-ema zaklęciami miazdżącej woli, ale sam odniósł znaczace obrażenia od zaklęć trolla który rzucał czar zabójcze szpony.
Techniczny:
Po morderczej walce zwyciężyliście, ale Yvianna straciła przytpomność, ale żyje, Trilio jest tak osłabiony, że ma problemy z lataniem, pozostali są ciężko poranieni. To, że stoicie zawdzięczacie zaklęciom Trilio ułatwienie uniku i żelazna dłoń umozliwiły Wam odnisienie mniejszej ilości obrażeń i zadawanie silniejszych ciosów
STAN Zdrowia Adeptów po walce:
Balthus (54 żyw) Masz 34 obrażenia na 54 możliwe do odniesienia nim stracisz przytomność. Zadałeś 46 obrażeń tygrysowi.
Dors Sakan (58 żyw) Masz 40 obrażeń na 58 możliwych do odniesienia nim stracisz przytomność. Zadałeś 31 obrażeń tygrysowi.
Krystor (54 żyw) Masz 31 obrażeń na 54 możliwe do odniesienia nim stracisz przytomność. Zadałeś 27 obrażeń tygrysowi.
TRILIO (41 żyw) Masz 33 obrażenia na 41 możliwych do odniesienia nim stracisz przytomność. Zadałeś 40 obrażeń Trollowemu magowi.
Yvianna nieprzytomna i ledwie żywa. Zadała 26 obrażeń tygrysowi.
Co robicie? Yvianna nieprzytomna Elladan martwy, pzry palach jest przywiązanych kilku łowców Głów...
Ostatnio zmieniony 14 czerwca 2012, 22:06 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
Bestia z przeciągłym warkotem rzuciła się do ataku ku nadciągającym adeptom. Wykrzywiony zwierzęcą furią pysk, wargi obnażające ogromne kły i olbrzymie oczy z wymalowaną żądzą krwi nie napawały optymizmem. Wznoszące się instynktownie włoski na ciele Zwiadowcy, znamionowały silny wpływ magii w pobliżu nadciągającego tygrysa. Balthus, zaciskając zęby w próbie przełamania strachu, wybierał odpowiednie miejsce do wyprowadzenia ciosu.
Chwilowa absorbcja uwagi gdy zwierz runął w kierunku najbliższych, Sakana i Yvianny, wdał się z nimi w walkę, pozostawiła lukę dla Zwiadowcy, czego nie omieszkał wykorzystać wyprowadzając celne ciosy w ogromne cielsko. Broń dosięgła celu raniąc wielkiego kota, nie umniejszając nic z jego zwinności, wręcz przeciwnie. Z gardzieli wyrwało się potężne ryknięcie znamionujące rozdrażnienie.
Wykorzystując przewagę swego ciała, w nagłym zwrocie przewrócił Sakana i skokiem znalazł się przy Krystorze i Balthusie. Szybkość z jaką uzbrojone w straszliwe pazury łapy wyciągnęły się ku adeptom, była niesamowita, ledwo w ostatniej chwili udało im się odskoczyć unikając krytycznych obrażeń. Jednakże szpony były wystarczająco celne aby wyryć na ich ciałach krwawe pręgi, wywołać spazm bólu i niedowierzania.
Bestia, tak samo szybko i zwinnie jak ruszyła przeciwko zagrożeniu czającemu się przy nieosłoniętych częściach ciała, tak nagle zwróciła się ku nieodległej elfce. Widocznie wybrała według siebie najmniej groźny cel. Z piersi Balthusa wydarł się jęk przerażenia gdy w długim skoku, z szeroko rozłożonymi łapami runęła na zaskoczoną kobietę. Z krzykiem mającym za zadanie ostrzec towarzyszkę, być może odwrócić uwagę zwierza czy też zmobilizować poranionego Krystora i Sakana do wsparcia, ruszył biegiem ku Yviannie.
Widok łamiącego się drzewca elfki w zetknięciu z ogromnym cielskiem, jej upadek i świadomość, że prawdopodobnie dosięgły jej zbroczone krwią zakrzywione szpony dodała Zwiadowcy sił. W zapamiętaniu dopadł bestii starając się przerąbać pokrytą futrem skórę i wbić sztych w organy unieruchamiające stwora...
***
Szybka ocena sytuacji kilka sekund po zakończeniu walki, pobieżne stwierdzenie, iż elfka jedynie straciła przytomność, a już z myślą, aby przebiec tuż obok jeńców i rozciąć ich więzy by w miarę możliwości wsparli Adeptów, Balthus ruszał w kierunku Trilio zmagającego się z wielkim Trollem. Zakładał wsparcie Krystora ze względu na jego największą w tej chwili wytrzymałość i pozostawienie Sakana przy Yviannie, na wszelki wypadek.
Chwilowa absorbcja uwagi gdy zwierz runął w kierunku najbliższych, Sakana i Yvianny, wdał się z nimi w walkę, pozostawiła lukę dla Zwiadowcy, czego nie omieszkał wykorzystać wyprowadzając celne ciosy w ogromne cielsko. Broń dosięgła celu raniąc wielkiego kota, nie umniejszając nic z jego zwinności, wręcz przeciwnie. Z gardzieli wyrwało się potężne ryknięcie znamionujące rozdrażnienie.
Wykorzystując przewagę swego ciała, w nagłym zwrocie przewrócił Sakana i skokiem znalazł się przy Krystorze i Balthusie. Szybkość z jaką uzbrojone w straszliwe pazury łapy wyciągnęły się ku adeptom, była niesamowita, ledwo w ostatniej chwili udało im się odskoczyć unikając krytycznych obrażeń. Jednakże szpony były wystarczająco celne aby wyryć na ich ciałach krwawe pręgi, wywołać spazm bólu i niedowierzania.
Bestia, tak samo szybko i zwinnie jak ruszyła przeciwko zagrożeniu czającemu się przy nieosłoniętych częściach ciała, tak nagle zwróciła się ku nieodległej elfce. Widocznie wybrała według siebie najmniej groźny cel. Z piersi Balthusa wydarł się jęk przerażenia gdy w długim skoku, z szeroko rozłożonymi łapami runęła na zaskoczoną kobietę. Z krzykiem mającym za zadanie ostrzec towarzyszkę, być może odwrócić uwagę zwierza czy też zmobilizować poranionego Krystora i Sakana do wsparcia, ruszył biegiem ku Yviannie.
Widok łamiącego się drzewca elfki w zetknięciu z ogromnym cielskiem, jej upadek i świadomość, że prawdopodobnie dosięgły jej zbroczone krwią zakrzywione szpony dodała Zwiadowcy sił. W zapamiętaniu dopadł bestii starając się przerąbać pokrytą futrem skórę i wbić sztych w organy unieruchamiające stwora...
***
Szybka ocena sytuacji kilka sekund po zakończeniu walki, pobieżne stwierdzenie, iż elfka jedynie straciła przytomność, a już z myślą, aby przebiec tuż obok jeńców i rozciąć ich więzy by w miarę możliwości wsparli Adeptów, Balthus ruszał w kierunku Trilio zmagającego się z wielkim Trollem. Zakładał wsparcie Krystora ze względu na jego największą w tej chwili wytrzymałość i pozostawienie Sakana przy Yviannie, na wszelki wypadek.
Ostatnio zmieniony 14 czerwca 2012, 20:31 przez Goldwin, łącznie zmieniany 1 raz.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Trilio podleciał w listowie, odgarnął część liści, aby przyjrzeć się walce. Jego towarzysze rzucili się na potwora, on natomiast musiał unieszkodliwić maga. Wietrzniak przełknął głośno ślinę. Zadanie którego się podjął mogło przerosnąć jego możliwości.
Zaatakował znienacka pnączami. Z gleby wyrwały się pędy młodych roślin. Troll jednak był szybki, diabelnie szybki. Rozproszył jego magię. Trilio zabrał całą swoją moc i skupił ją w miażdżącej woli. Energi posłana w Troll zachwiała nim zaledwie.
Trilio poczuł dreszcz, gdy spoczęło na nim spojrzenie pożółkłych i przekrwionych oczu. Szybko oddzielił emocje od swego umysłu. Ciskał czar za czarem. Aż przeciwnik gruchnął o ziemię. Wietrzniak uśmiechnął się zawadiacko.
Nagle poczuł wilgoć na swej szacie. Pomyślał, że to rosa. Jednak gdy podniósł dłoń do oczu zobaczył żywą czerwień krwi. W jednej chwili natarła na niego salwa bólu i słabości.
Tak jak nasiono klonu podąża w wirując ku ziemi, tak i tracący świadomość Trilio wylądował w kępie traw. Przed oczyma robiło mu się ciemno. Kostucha musiał być blisko. Lecz co się mówi Bogom Śmierci?
- Nie tym razem - szepnął słabo, z trudem podnosząc się na nogi.
Z wolna podążył w kierunku głosów. Młoda elfka umierała. Trilio postanowił poświęcić dla niej swój eliksir leczenia.
Zaatakował znienacka pnączami. Z gleby wyrwały się pędy młodych roślin. Troll jednak był szybki, diabelnie szybki. Rozproszył jego magię. Trilio zabrał całą swoją moc i skupił ją w miażdżącej woli. Energi posłana w Troll zachwiała nim zaledwie.
Trilio poczuł dreszcz, gdy spoczęło na nim spojrzenie pożółkłych i przekrwionych oczu. Szybko oddzielił emocje od swego umysłu. Ciskał czar za czarem. Aż przeciwnik gruchnął o ziemię. Wietrzniak uśmiechnął się zawadiacko.
Nagle poczuł wilgoć na swej szacie. Pomyślał, że to rosa. Jednak gdy podniósł dłoń do oczu zobaczył żywą czerwień krwi. W jednej chwili natarła na niego salwa bólu i słabości.
Tak jak nasiono klonu podąża w wirując ku ziemi, tak i tracący świadomość Trilio wylądował w kępie traw. Przed oczyma robiło mu się ciemno. Kostucha musiał być blisko. Lecz co się mówi Bogom Śmierci?
- Nie tym razem - szepnął słabo, z trudem podnosząc się na nogi.
Z wolna podążył w kierunku głosów. Młoda elfka umierała. Trilio postanowił poświęcić dla niej swój eliksir leczenia.
Ostatnio zmieniony 15 czerwca 2012, 18:01 przez deliad, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Techniczny:
Po bardzo ciężkiej walce z tygrysem szablozębnym oraz trollem magiem, Balthus mimo ran ruszył do pali przy których są uwiązani lowcy Głów Gringor i trzech innych, zmasakrowane ciiało Elfa Elladana wala się po ziemi. Trilio podleciał do Yvianny, przy której sa juz Krystor i sakan. Adepci z trudem wyciągnęli Elfkę spod cielska ubitej bestii. Nie zważając na własne rany Adepci użyli mikstury leczenia wylewając ją na rany Yvianny co zatamowało krwawienie, nie ma żadnych złaman ale Yvianna nadal nieprzytomna. Troll mag, ma ślady mutacji, zeby jak tygrys i ślady cech tygrysa w wyglądzie zwłaszcza głowy. Krystor jako łowca Horrorów rozpoznaje w trollowym magu kultystę Pana Nienawiści - jednego z potężnych Horrorów. Za takiego samego kultystę jedoocy Fimmowie z Bagien wzięli Sakana (bo mial pazury) - co wtedy uratowało Was przed walką z nimi.
(Elfy zwrócą Triliowi miksturę leczenia jakiej użył by uratować Yviannę).
Co czynicie?
Po bardzo ciężkiej walce z tygrysem szablozębnym oraz trollem magiem, Balthus mimo ran ruszył do pali przy których są uwiązani lowcy Głów Gringor i trzech innych, zmasakrowane ciiało Elfa Elladana wala się po ziemi. Trilio podleciał do Yvianny, przy której sa juz Krystor i sakan. Adepci z trudem wyciągnęli Elfkę spod cielska ubitej bestii. Nie zważając na własne rany Adepci użyli mikstury leczenia wylewając ją na rany Yvianny co zatamowało krwawienie, nie ma żadnych złaman ale Yvianna nadal nieprzytomna. Troll mag, ma ślady mutacji, zeby jak tygrys i ślady cech tygrysa w wyglądzie zwłaszcza głowy. Krystor jako łowca Horrorów rozpoznaje w trollowym magu kultystę Pana Nienawiści - jednego z potężnych Horrorów. Za takiego samego kultystę jedoocy Fimmowie z Bagien wzięli Sakana (bo mial pazury) - co wtedy uratowało Was przed walką z nimi.
(Elfy zwrócą Triliowi miksturę leczenia jakiej użył by uratować Yviannę).
Co czynicie?
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Dramatyczne starcie z bestią okazało się dla Krystora wstrząsającym przeżyciem. Mokry od potu zabójca opadł na kolana i wsparty o swój miecz dyszał przez dłuższą chwilę nie mogąc złapać tchu. Chmary żądnych krwi owadów opadły go brzęczącą chmurką, ale mężczyzna przestał zwracać na nie uwagę, zbyt wyczerpany brutalnym starciem.
- Pasjom niechaj będą dzięki - wyszeptał w końcu stając na wciąż drżące z nadmiaru wysiłku nogi i zmierzając ku otaczającym poturbowaną elfkę kompanom.
Wątek techniczny
Bardzo się cieszę, że uszedłem z życiem, teraz zaś chętnie odmówię kilka słów modlitwy nad biednym Mabramczykiem... znaczy się, elfim łucznikiem!
- Pasjom niechaj będą dzięki - wyszeptał w końcu stając na wciąż drżące z nadmiaru wysiłku nogi i zmierzając ku otaczającym poturbowaną elfkę kompanom.
Wątek techniczny
Bardzo się cieszę, że uszedłem z życiem, teraz zaś chętnie odmówię kilka słów modlitwy nad biednym Mabramczykiem... znaczy się, elfim łucznikiem!
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Nim Adepci odeszli z miejsca walki z szablozębnym spalili ciało Elfa Elladana oraz Trollowego maga i tygrysa by Mel Garis nie mogła ich ożywić jako swe martwiacze sługi. W przygotowaniu stosu pomogli Łowcy jakci Balthus uwolnił wśróg nich Gringor Główny łowca szczepu. Potem łowcy zanieśli Yviannę na prowizorycznych noszach do swej osady. Adepci ruszyli z nimi, prowizorycznie opatrzywszy swe rany.
Techniczny:
Przed spaleniem tygrysa może bierzecie coś jako trofeum, pazury, kły czaszkę? Z samym Wodzem łowców i Gringorem trzeba ustalić zakres pomocy jakiej udzielą Wam i Elfom itp. W osadzie łowców Głów będziecie mogli wykonać testy zdrowienia
Techniczny:
Przed spaleniem tygrysa może bierzecie coś jako trofeum, pazury, kły czaszkę? Z samym Wodzem łowców i Gringorem trzeba ustalić zakres pomocy jakiej udzielą Wam i Elfom itp. W osadzie łowców Głów będziecie mogli wykonać testy zdrowienia
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
18 dzień miesiąca Mawag (maja) wiosna, 101 rok po zakończeniu Pogromu. Ater Latorrion 3 dni przed szturmem.
Po walce z szablozębym wracacie z łowcami Głów do ich wioski. Eladamir Widzący oraz Gringor Główny lowca podziękowali wam za ubicie Trollowego maga i jego demonicznego tygrysa. 40-stu wojowników pod wodza Gringora ruszy z Wami do teleportu. W wiosce łowców Głów odprawiliście swe rytualy karmiczne oraz testy zdrowienia. Yvianna odzyskał przytomność. Ruszacie z 40-toma wojownikami ku telep ortowi. Mag Elfów Talamon przerzucił was blisko warowni Elfów.
Idąc od teleportu zbliżacie się do twierdzy, by wspomóc elfy, znienacka odzywa się dźwięk rogu, a strażnicy zaczynają krzyczeć na alarm. Jeden z drakkarów trolli właśnie odnalazł twierdzę, a żądni walki łupieżcy przygotowują atak. Zza burty polecą pierwsze strzały z łuków i kusz; trolle są w lepszej pozycji, a większość pracujących elfów i płazoludów nie jest uzbrojona. Po paru chwilach to się zmieni i elfy odpowiedzą ogniem w kierunku drakkaru, lecz ich strzały nie wyrządzą większej szkody statkowi. Gdy ostrzeliwanie ukrytych elfów nic nie da, trolle zrzucą liny i jeden po drugim ruszają na dół.
Lord Riverwind ruszył do natarcia, a razem z nim inni elficcy wojownicy. Nim doszło do powazniejszej walki Wy na czele Łowców Głów ruszacie ku warowni, w pewnym momencie słychać głośny skrzek, a nad twierdzą przeleci dziesięć gryfów, których dosiadają wojownicy w złotych zbrojach. Będą słać strzałę za strzałą w kierunku drakkaru. Riverwind krzyknie bojowo i jego wojownicy z podwójną siłą kontynuują ostrzał z elfich łuków. Trolle powoli zaczną być spychane na okręt, a kolejni, zajęci walką z jeźdźcami gryfów, przestaną napływać z góry. Wobec zbliżającej się klęski, drakkar zacznie zawracać i uciekać; tym razem napad trolli się nie udał.
Tak czy inaczej, zwycięstwo nad trollami zostało okupione stratą kilku dzielnych wojowników klanu i Arikarian, co zasmuci Riverwinda.
Wszyscy z radością powitają Caverrina , starego elfa i nauczyciela szermierki. Caverin jest również kapitanem 10-ciu gryfich jeźdźców klanu Goldblade, swoją postawą dorównuje głowie klanu, ma długie włosy koloru srebra i błękitne oczy. Jego twarz jest niestety oszpecona szramą biegnącą nad lewym okiem, aż do połowy policzka. Caverin trzyma się dziarsko, a jego złota zbroja ozdobiona jest runami, przez plecy ma przerzucony kołczan i łuk, natomiast przy boku wisi elfickie ostrze w ozdobnej pochwie. Kapitan skłoni się Riverwindowi i dziarsko doda, że była to udana walka. Elfy zaczną zbierać zmarłych, a trollowe zwłoki układać w rogu dziedzińca. Między rannymi będzie uwijać się uzdrowicielka Avarill.
Riverwind i Caverin udadzą się do twierdzy, omówić sprawy jakie zaistniały, a do Was adeptów podchodzi lekko ranny w rękę Tarelin (brat lorda Riverwinda jakiego uratowaliście niedawno) i dziękuje Wam za przybycie z łowcami Głów na których ciekawie patrzą Elfy i Arikarianie.
Gryfy na jakich przyleciały Elfy:

Techniczny:
Trolle już przybyły, może nie główne siły ale już są. Wasze nadejście z Łowcami Głów oraz przybycie 10-ciu Gryfich jeźdźców skłoniło trolle do odwrotu co robicie. Prace fortyfikacyjne są kontynuowane wokół Swiątyni Jaspree powstaje palisada. Macie dwa, do trzech dni bo trolle muszą przygotowac drabiny i tarany, tylko cześć uderzy z powietrza z drakkarów a część w tradycyjnym szturmie. Do przygotowania są pułapki w lesie na zewnątrz warowni, trzeba dokonczyc palisadę wokól świątyni Jaspree, i namierzyć obóz trolli oraz wyleczyć Wasze rany. Co czynicie?
Po walce z szablozębym wracacie z łowcami Głów do ich wioski. Eladamir Widzący oraz Gringor Główny lowca podziękowali wam za ubicie Trollowego maga i jego demonicznego tygrysa. 40-stu wojowników pod wodza Gringora ruszy z Wami do teleportu. W wiosce łowców Głów odprawiliście swe rytualy karmiczne oraz testy zdrowienia. Yvianna odzyskał przytomność. Ruszacie z 40-toma wojownikami ku telep ortowi. Mag Elfów Talamon przerzucił was blisko warowni Elfów.
Idąc od teleportu zbliżacie się do twierdzy, by wspomóc elfy, znienacka odzywa się dźwięk rogu, a strażnicy zaczynają krzyczeć na alarm. Jeden z drakkarów trolli właśnie odnalazł twierdzę, a żądni walki łupieżcy przygotowują atak. Zza burty polecą pierwsze strzały z łuków i kusz; trolle są w lepszej pozycji, a większość pracujących elfów i płazoludów nie jest uzbrojona. Po paru chwilach to się zmieni i elfy odpowiedzą ogniem w kierunku drakkaru, lecz ich strzały nie wyrządzą większej szkody statkowi. Gdy ostrzeliwanie ukrytych elfów nic nie da, trolle zrzucą liny i jeden po drugim ruszają na dół.
Lord Riverwind ruszył do natarcia, a razem z nim inni elficcy wojownicy. Nim doszło do powazniejszej walki Wy na czele Łowców Głów ruszacie ku warowni, w pewnym momencie słychać głośny skrzek, a nad twierdzą przeleci dziesięć gryfów, których dosiadają wojownicy w złotych zbrojach. Będą słać strzałę za strzałą w kierunku drakkaru. Riverwind krzyknie bojowo i jego wojownicy z podwójną siłą kontynuują ostrzał z elfich łuków. Trolle powoli zaczną być spychane na okręt, a kolejni, zajęci walką z jeźdźcami gryfów, przestaną napływać z góry. Wobec zbliżającej się klęski, drakkar zacznie zawracać i uciekać; tym razem napad trolli się nie udał.
Tak czy inaczej, zwycięstwo nad trollami zostało okupione stratą kilku dzielnych wojowników klanu i Arikarian, co zasmuci Riverwinda.
Wszyscy z radością powitają Caverrina , starego elfa i nauczyciela szermierki. Caverin jest również kapitanem 10-ciu gryfich jeźdźców klanu Goldblade, swoją postawą dorównuje głowie klanu, ma długie włosy koloru srebra i błękitne oczy. Jego twarz jest niestety oszpecona szramą biegnącą nad lewym okiem, aż do połowy policzka. Caverin trzyma się dziarsko, a jego złota zbroja ozdobiona jest runami, przez plecy ma przerzucony kołczan i łuk, natomiast przy boku wisi elfickie ostrze w ozdobnej pochwie. Kapitan skłoni się Riverwindowi i dziarsko doda, że była to udana walka. Elfy zaczną zbierać zmarłych, a trollowe zwłoki układać w rogu dziedzińca. Między rannymi będzie uwijać się uzdrowicielka Avarill.
Riverwind i Caverin udadzą się do twierdzy, omówić sprawy jakie zaistniały, a do Was adeptów podchodzi lekko ranny w rękę Tarelin (brat lorda Riverwinda jakiego uratowaliście niedawno) i dziękuje Wam za przybycie z łowcami Głów na których ciekawie patrzą Elfy i Arikarianie.
Gryfy na jakich przyleciały Elfy:

Techniczny:
Trolle już przybyły, może nie główne siły ale już są. Wasze nadejście z Łowcami Głów oraz przybycie 10-ciu Gryfich jeźdźców skłoniło trolle do odwrotu co robicie. Prace fortyfikacyjne są kontynuowane wokół Swiątyni Jaspree powstaje palisada. Macie dwa, do trzech dni bo trolle muszą przygotowac drabiny i tarany, tylko cześć uderzy z powietrza z drakkarów a część w tradycyjnym szturmie. Do przygotowania są pułapki w lesie na zewnątrz warowni, trzeba dokonczyc palisadę wokól świątyni Jaspree, i namierzyć obóz trolli oraz wyleczyć Wasze rany. Co czynicie?
Ostatnio zmieniony 18 czerwca 2012, 22:03 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Władca Zwierząt Sakan zajął sie pomocą przy budowie palisady wokół Swiątyni Jaspree, używając ogromnego tura jako zwierzęcia pociągowego. Trilio zajął się przygotowaniem pułapek zapalająco-wybuchowych robiących trollom wielkie bum, jak to ujął wietrzniacki czarodziej. Balthus przygotowuje pułapki wokół Elfiej Warowni, w okalającym ją lesie. Krystor zajął się pomocą przy budowie umocnień - wykorzystując siły łowców Głów do pomocy. Ale dzisiejszy napad trolli jest niepokojący, widzieli, że prace trwają, pewnie niezbyt daleko mają obóz tymczasowy, gdzie szyjują sprzęt oblężniczy... Wg reguł sztuki wojennej macie 3 dni. Ranna Yvianna jest pod opieką elfiej uzdrowicielki Avarill. Mag Talamon podziekował Wam w imieniu Lorda Riverwinda za pozyskanie wsparcia łowców Głów. Ogólnie przybycie Was z łowcami oraz Oddziału Gryfich Jeźdźców poprawiło morale, aczkolwiek nie jest zbyt wesoło bo kilku Elfów i Arikarian padło w niedawnym boju z Trollami.
Techniczny:
W razie zadeklarowania przez was innych działan niż wskazałem wyżej prosze o deklarację co robicie. podczas rozgrywania walk uwzględnię wasze dziaąlnia jak pułapki i tym podobne oraz udzial pozyskanego wsparcia.
Techniczny:
W razie zadeklarowania przez was innych działan niż wskazałem wyżej prosze o deklarację co robicie. podczas rozgrywania walk uwzględnię wasze dziaąlnia jak pułapki i tym podobne oraz udzial pozyskanego wsparcia.
Ostatnio zmieniony 21 czerwca 2012, 10:07 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
Balthus przemykał pomiędzy krzakami, drzewami z naręczem lian i zaostrzonych palików. Rozmieszczał wnyki mające za zadanie spowolnić zastępy Nekromantki, upychał zaostrzone drzewca w wykopanych naprędce dołach. Wykorzystując doświadczenie umazał je poprzednio w ekskrementach, miało to utrudnić gojenie ran u przeciwników. Następnie maskował giętkimi gałązkami przysypując opadłymi liśćmi.
Gdzieniegdzie naciągał giętkie drzewka rozciągając między nimi cienkie liany z pętlą mającymi za zadanie unieruchomić wraże wojska. Żałował iż w nie ma w pobliżu odpowiednio wielkich drzew aby poumieszczać na nich jeże, pnie z powbijanymi kolcami. Takie niespodzianki na pewno sprawiłyby niemałe zaskoczenie wielkim wojownikom.
Starając się uporać jak najszybciej z zastawianiem pułapek zastanawiał się czy jest jeszcze szansa udać się do szczuroludzi i wbrew niechęci elfów starać się ich zjednać do wsparcia w obronie fortyfikacji.
Gdzieniegdzie naciągał giętkie drzewka rozciągając między nimi cienkie liany z pętlą mającymi za zadanie unieruchomić wraże wojska. Żałował iż w nie ma w pobliżu odpowiednio wielkich drzew aby poumieszczać na nich jeże, pnie z powbijanymi kolcami. Takie niespodzianki na pewno sprawiłyby niemałe zaskoczenie wielkim wojownikom.
Starając się uporać jak najszybciej z zastawianiem pułapek zastanawiał się czy jest jeszcze szansa udać się do szczuroludzi i wbrew niechęci elfów starać się ich zjednać do wsparcia w obronie fortyfikacji.