PBF - Podstępna rubież

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 22 czerwca 2012, 22:37

Idę z Ebem, ale nie spełniam wymagań, nie jestem zbyt dobrze wychowany i dawno się nie kąpałem...

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 22 czerwca 2012, 22:39

Wątek techniczny : jak skończe przeglad wozów rozwalam sie w aucie i odpoczywam.

chemdog
Reactions:
Posty: 73
Rejestracja: 20 kwietnia 2012, 07:57

Post autor: chemdog » 22 czerwca 2012, 22:42

Wątek techniczny : pomieszczenia z gamblami ale to poszukiwanie jest uzależnione od oceny sytuacji w halach,ilu najemników sie rozlazło,w jakim stanie są magazyny itp.Jeśli rzeczywiście warto to udam sie n spacer,jesli nie,rozkładam sie z manelami koło wozów Aniołów i kimam

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 22 czerwca 2012, 22:47

Ebenezer stał spokojnie w cieniu ciężarówki, której reflektory oświecały "stół zabiegowy". Jego usta poruszały się wypowiadając niemą mantrą, gdy między palcami przesmykiwały się kolejne paciorki różańca.
Bóg nie dawał ani życia ani śmierci, Bóg dawał wybór. Czy ranni odnajdą w sobie wystarczająco dużo sił, aby wybrać życie na ten padół łez, na tej arenie walki dobra i zła, zależał tylko od nich.

Gdy skończył podszedł do Paula.
- Nie pozwólmy dłużej czekać młodemu baronowi. Być może ma dla nas nowe zadanie.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 22 czerwca 2012, 22:47

Magazyny na Irvin Road, 7 maja 2055

Obejrzwszy raz jeszcze odsłonięte gardło motocyklisty Ash wyciągnął z przybornika starannie naostrzony i zdezynfekowany skalpel, po czym naciął delikatnie ranę poszerzając ją w górę i w dół o centrymetr z każdej strony. Kiedy odciągnął krawędzie nacięcia na boki, w świetle samochodwych lamp ujrzał połyskliwy kształt wciśnięty głęboko w krtań mężczyzny, przypominający swymi rozmiarami wyjątkowo okazałe kurze jajo. Powierzchnia jaja miała sinobladą barwę, przecinała ją ledwie dostrzegalna siateczka mikroskopijnych naczyń krwionośnych.

- Mam cię - wyszeptał Ash odwracając głowę w stronę przybornika i sięgając po niewielkie metalowe szczypce. Rozbrzmiewające wokół rozmowy ucichły, zaciekawienie gapiów sięgnęło zenitu odbierając im z wrażenia mowę. Niektórzy zaczęli się przepychać do przodu potrącając łokciami kompanów, inni powskakiwali na maski sąsiednich samochodów chcąc lepiej widzieć, co się dzieje.

- Co teraz? - zapytał zdenerwowanym tonem Salt, klęczący obok Asha z wzrokiem wbitym w odsłonięte jajo pasożyta.

- Sprawdzimy jak mocno siedzi - odparł paramedyk - Złapię je kleszczami i spróbuję wyciągnąć. Miej w pogotowiu gazę, bo może buchnąć krew. Nie wiem jak ta rana głęboko sięga.

Operowany motocyklista tkwił w bezruchu, jego klatka piersiowa unosiła się w ledwie dostrzegalnym płytkim rytmie będącym jedynym dowodem kołaczącego w nim życia. Tisdale poczuł zimny dreszcz wyobrażając sobie siebie samego jako nosiciela pasożytniczej larwy, odpędził czym prędzej tę myśl wsadzając kleszczyki ostrożnie do rany i zaciskając je na obłym kształcie.

Przy pierwszej próbie cienki metal kleszczy ześlizgnął się ze śliskiej powierzchni jaja nie czyniąc mu żadnej szkody, ale obserwujący uważnie ranę Ash zamrugał nieoczekiwanie oczami chcąc upewnić się, że wzrok nie płata mu figli. Chociaż nie był tego pewien, odniósł wrażenie, że jajo poruszyło się nieznacznie, jakby tkwiący w nim pasożyt uświadomił sobie nagłe zagrożenie.

- Wyłaź, skubańcu - syknął przez zaciśnięte zęby paramedyk, łapiąc ponownie za śliski kształt i zaciskając na nim mocniej kleszczyki. Silnie ciągnięty organiczny twór zaczął się odkształcać, a potem znienacka wyskoczył z rany niczym korek z butelki gazowanego napoju.

Ash nie zdążył niczego powiedzieć. Strumień gorącej krwi opryskał mu twarz i piersi, zakleił na chwilę oczy. W ustach mężczyzna poczuł charakterystyczny miedziany posmak.

- Kurwa, Ash! - ryknął Salt przyciskając do bryzgającej krwią rany kawałek gazy, który momentalnie przesiąknął żywą czerwienią - Pomóż mi!

Gromada gapiów eksplodowała feerią krzyków, przekleństw i gwizdów. Tisdale przetarł rękawem mokre od krwi oczy i pochylił się nad rannym, ten jednak wyprężył się znienacka spazmatycznie, a potem zwiotczał w przerażająco znajomy paramedykowi sposób.


Wątek techniczny

Operacja się udała, pacjent zmarł. Jajo techmorwy miało kilka haczykowatych wypustek, które przy ekstrakcji rozerwały tętnicę motocyklisty. Zgon nastąpił w jednej chwili, spowodowany nie tylko utratą krwi, ale i wstrząsem fizjologicznym.

Samo jajo wyciągnięte, nic tylko nastawiać kocher i gotować na twardo!

Z technicznego punktu widzenia test miał poziom bardzo trudny (Ash nigdy wcześniej nie wykonywał takiego zabiegu), a kara wyniosła całe -8 do wyniku. Ash ma umiejętność Pierwsza Pomoc na poziomie +3, do tego Spryt 14. Rzuciłem 3k20 ze świadomością tego, że muszę wyturlać dwa sukcesy, by zabieg się udał. Oto niestety wyniki: 19, 11, 8.

Operujemy drugiego?

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 22 czerwca 2012, 22:52

Magazyny na Irvin Road, 7 maja 2055

Pomalowana łuszczącą się całymi płatami białą farbą betonowa rampa przeszła w szerokie przesuwne drzwi, wiodące do sąsiedniej hali. Idący ramię w ramię z Wrightem Radeford przesunął ciekawym spojrzeniem po stłoczonych w ciemnym wnętrzu magazynu ciężarówkach Sutherlanda. Czarne Żm