Którędy prowadzą ślady?
PBF - Bezsłoneczna Cytadela
CYTADELA
Nie będąc zawodowym tropicielem Araven bezskutecznie analizował ślady butów odcisniete w kurzu. Jednego był pewien,ślady były zdecydowanie ludzkie. I na pewno należały do grupy. Badając uważnie podłoże zauważył pojedynczy odcisk skierowany w stronę korytarza w którym znajdowały się niestrzeżone cele,natomiast w miarę wyraźny trop kierujący się w lewy korytarz.
Nie będąc zawodowym tropicielem Araven bezskutecznie analizował ślady butów odcisniete w kurzu. Jednego był pewien,ślady były zdecydowanie ludzkie. I na pewno należały do grupy. Badając uważnie podłoże zauważył pojedynczy odcisk skierowany w stronę korytarza w którym znajdowały się niestrzeżone cele,natomiast w miarę wyraźny trop kierujący się w lewy korytarz.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Grag przerzucił małego "przewodnika" na drugie ramie schylił się i w migoczącym świetle pochodni, ocenił ślady.
- Co prawda nie jestem wytrawnym tropicielem, ale z tego co widzę wychodzi na to, że ktoś tędy przechodził. W dodatku widać, że poszedł do cel - półolbrzym wskazał je ręką - stamtąd wrócił i poszedł w lewo - Grag wykonał palcem wskazującym i serdecznym ruchy imitujące kroki.
- Skoro cele przeszukano to nie ma co tam szukać - barbarzyńca skrzywił się czując niosący się od nich odór - chodźmy w lewo.
- Co prawda nie jestem wytrawnym tropicielem, ale z tego co widzę wychodzi na to, że ktoś tędy przechodził. W dodatku widać, że poszedł do cel - półolbrzym wskazał je ręką - stamtąd wrócił i poszedł w lewo - Grag wykonał palcem wskazującym i serdecznym ruchy imitujące kroki.
- Skoro cele przeszukano to nie ma co tam szukać - barbarzyńca skrzywił się czując niosący się od nich odór - chodźmy w lewo.
CYTADELA
Za zakrętem w lewo czaiła się mocno zapuszczona komnata,pełna gruzu,kurzu i pajęczyn. Stąpając ostrożnie by nie poskręcać nóg powoli przeszliście długość pomieszczenia by zagłębić się w wąski ciemny korytarz. Tan Dino nagle uniósł dłoń do góry zatrzymujac idacych za jego plecami. Przed nim na odległość ramienia widniały koślawe drewniane drzwi. Przez szpary w deskach dostrzec można było za nimi w sporej odległości słaby poblask ognia.
Za zakrętem w lewo czaiła się mocno zapuszczona komnata,pełna gruzu,kurzu i pajęczyn. Stąpając ostrożnie by nie poskręcać nóg powoli przeszliście długość pomieszczenia by zagłębić się w wąski ciemny korytarz. Tan Dino nagle uniósł dłoń do góry zatrzymujac idacych za jego plecami. Przed nim na odległość ramienia widniały koślawe drewniane drzwi. Przez szpary w deskach dostrzec można było za nimi w sporej odległości słaby poblask ognia.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
CYTADELA
Agelt niezwykle cicho podkradł sie do prowizorycznych drzwi.Przytknął oko do największej szpary w deskach jaką znalazł i wyteżył wzrok. Widać było że za drzwiami jest korytarz.Gdzieś na jego końcu za jakimś ciemnym kształtem biła słaba poświata ogniska.Jednak ograniczony ludzki wzrok przy braku światła nie zwojował zbyt wiele.Agelt odwrócił się do rycerza:
-Panie,tam za winklem ktos pali ogień a poza tym gówno widać.
Araven zblizył się ze śmiechem
-Zapomnieliście,panie Gragu że elfy widzą lepiej w ciemnościach niż ludzie?Dajcie spojrzeć-pochylił się nad otworem.
Jego oczom ukazał się długi korytarz na końcu którego widać było wzniesioną barykade lub cos podobnego,za tym widać było czerwoną poświatę niedużego ognia.
Agelt niezwykle cicho podkradł sie do prowizorycznych drzwi.Przytknął oko do największej szpary w deskach jaką znalazł i wyteżył wzrok. Widać było że za drzwiami jest korytarz.Gdzieś na jego końcu za jakimś ciemnym kształtem biła słaba poświata ogniska.Jednak ograniczony ludzki wzrok przy braku światła nie zwojował zbyt wiele.Agelt odwrócił się do rycerza:
-Panie,tam za winklem ktos pali ogień a poza tym gówno widać.
Araven zblizył się ze śmiechem
-Zapomnieliście,panie Gragu że elfy widzą lepiej w ciemnościach niż ludzie?Dajcie spojrzeć-pochylił się nad otworem.
Jego oczom ukazał się długi korytarz na końcu którego widać było wzniesioną barykade lub cos podobnego,za tym widać było czerwoną poświatę niedużego ognia.
CYTADELA
Araven uchylil delikatnie koslawe drzwi po czym powoli przecisnal się przez szparę w drzwiach.Postawił pierwszy krok,oglądajac się za siebie.Jego kompani z nadzieją wpatrywali się w towarzysza który na ochotnika postanowił zbadać źródło swiatła na końcu korytarza.Zanim jednak uczynił drugi krok,poczuł na ramieniu mocny uścisk dłoni
-Patrz gdzie leziesz-Agelt skieował wzrok pod nogi elfa.W miejscu gdzie miał postawić nogę widniał pajączek,rozgałęziona w kilka stron niewielka kolczatka majaca obrzydzić przejscie intruzom.Agelt rozejrzał się chwilę pod nogami elfa.
-Widać że sobie nie żałowali.Sypali chyba wiadrami.Cosik mi się widzi że ja pójdę przodem-spojrzał pytajaco na Aravena.
Araven uchylil delikatnie koslawe drzwi po czym powoli przecisnal się przez szparę w drzwiach.Postawił pierwszy krok,oglądajac się za siebie.Jego kompani z nadzieją wpatrywali się w towarzysza który na ochotnika postanowił zbadać źródło swiatła na końcu korytarza.Zanim jednak uczynił drugi krok,poczuł na ramieniu mocny uścisk dłoni
-Patrz gdzie leziesz-Agelt skieował wzrok pod nogi elfa.W miejscu gdzie miał postawić nogę widniał pajączek,rozgałęziona w kilka stron niewielka kolczatka majaca obrzydzić przejscie intruzom.Agelt rozejrzał się chwilę pod nogami elfa.
-Widać że sobie nie żałowali.Sypali chyba wiadrami.Cosik mi się widzi że ja pójdę przodem-spojrzał pytajaco na Aravena.
Człek ostrożnie ruszył korytarzem rozglądając się po podłodze i wypatrując pułapek. Raz po raz zatrzymał się na dłużej i rozejrzał się po ścianach oraz suficie, w razie gdyby i tu jakieś niebezpieczeństwo się czaiło. Jeżeli coś znajduje to każe pozostałym się zatrzymać i ogląda to dokładnie oraz próbuje jakoś to zepsuć, a jeśli nie ma nic to idzie nadal ostrożnie