Hot Dingo, Mallplex New Harbour; 18/08/2020; 2130hrs
Fixer przysłuchiwał się bacznie od kilku chwil temu co mówił Mash. Równocześnie ustawił detektor kłamstw na częstotliwość w jakiej mówił rozmówca. Wypadkowa mowy ciała, tembru głosu i słów jakie dobierał Mike coraz bardziej przekonywały fixera, że jest szczery.
Thompson wyjął kilka dwudziestodolarowych banknotów i wręczył Hectorowi:
- Tu jest jedna paczka. Nie noszę normalnie tyle gotówy przy sobie. Resztę przeleję na konto.
Transakcja poszła gładko. Ex-booster wyciągnął smartfona, odpalił aplikację JPM Chase i używając zbliżeniowej karty debetowej PB przelał trzysta eurodolarów wprost na konto Hectora.
- Dobra chłopaki muszę spadać i w koncu porządnie się wyspać. - Mash wstał i pożegnał chłopaków: - Uważajcie na siebie. Trzymcie sie.
Thompson dokończył szklankę wody, delikatnie uścisnął cyberręką prawe dłonie punków i wyszedł z fastfooda. Paul skupiony na jedzeniu spytał Hectora:
- No i co o tym wszystkim sądzisz stary?
- Wygląda na to, że był szczery. Ciekawy jestem kogo szukali Ci boosterzy wczoraj. Jego czy jej. - Zastanawiali się jeszcze trochę nad tym co mówił Mash i jak ugryzą sprawę jakiej właśnie się podjęli. Spojrzeli jeszcze na telebim w barze. Wieści były dobre. Wyglądało, że droga do domu powinna być spokojna. Kibole przenieśli się do Lake Parku, więc okolice New Harbour powinny być bezpieczne.
Wątek techniczny
Test Postrzegania Uczuć zdany. Wydaje Ci się, że Mash jest przekonany o intencjach Johnego.
PBF - Chłopcy z East Marina
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
North Harbour; 18/08/2020; 2217hrs
Dobra pogoda odeszła tak samo szybko jak przyszła. Garcia i Hector idąc w stronę Mallplexu zaledwie kilka godzin temu, wieczór mogli nazwać nazwać letnim. Teraz choć temperatura nadal oscylowała wokół osiemdziesięciu stopni Fahrenheita to lał deszcz. Wielkie krople kwaśnej wody lały się z nieba na ulice i budynki Night City. Ulice nie opustoszały, nie wystraszyły mieszkańców metropolii nawykłych do siąpiącego przez dwieście dni w roku deszczu. Przemykali jedynie nieco szybciej chowając głowy głębiej w kapturach kurtek, lub pod parasolami.
Dwóch punków z mieszkania nad Joe's Dinner też szło w ten deszcz w stronę domu. Obrali tę samą trase jaką przybyli do Mallplexu, pokrzepieni wieściami z telebimu w Hot Dingo. Mogli spokojnie przejść koło stadionu McCartney'a, bo według relacji na żywo emitowanej przez NT54 zadymiarze Dodgersów i Slammersów spotkali się kilkanaście minut temu w Lake Parku. Wyglądało więc, że droga do East Mariny powinna być wolna przynajmniej od stadionowych ultrasów.
Minęli właśnie stadion i zaczepił ich po drodze jakiś bezdomny, kryjący się w jednym z zaułków z całym swoim dobytkiem wrzuconym na stary wózek z Wallmarta. Poprosił tylko o kilka zbędnych dolców, a ziignorowany, grzecznie przeprosił i schował się głębiej w ogromną wojskową pałatkę, która chroniła jego oraz dobytek przed lejącym deszczem.
Bezdomni mieli ciężki los w mieście, gdzie skala przemocy była tak wielka. Z reguły łączyli się w grupy, które dawały choć namiastkę bezpieczeństwa. Niektóre z takich grup niewiele różniły się od boostergangów, a kilka z pewnością do takich się zaliczało. A anonimowi samotni outsiderzy stawali się często ofiarami szalejących w narkotycznym amoku boosterów.
Dobra pogoda odeszła tak samo szybko jak przyszła. Garcia i Hector idąc w stronę Mallplexu zaledwie kilka godzin temu, wieczór mogli nazwać nazwać letnim. Teraz choć temperatura nadal oscylowała wokół osiemdziesięciu stopni Fahrenheita to lał deszcz. Wielkie krople kwaśnej wody lały się z nieba na ulice i budynki Night City. Ulice nie opustoszały, nie wystraszyły mieszkańców metropolii nawykłych do siąpiącego przez dwieście dni w roku deszczu. Przemykali jedynie nieco szybciej chowając głowy głębiej w kapturach kurtek, lub pod parasolami.
Dwóch punków z mieszkania nad Joe's Dinner też szło w ten deszcz w stronę domu. Obrali tę samą trase jaką przybyli do Mallplexu, pokrzepieni wieściami z telebimu w Hot Dingo. Mogli spokojnie przejść koło stadionu McCartney'a, bo według relacji na żywo emitowanej przez NT54 zadymiarze Dodgersów i Slammersów spotkali się kilkanaście minut temu w Lake Parku. Wyglądało więc, że droga do East Mariny powinna być wolna przynajmniej od stadionowych ultrasów.
Minęli właśnie stadion i zaczepił ich po drodze jakiś bezdomny, kryjący się w jednym z zaułków z całym swoim dobytkiem wrzuconym na stary wózek z Wallmarta. Poprosił tylko o kilka zbędnych dolców, a ziignorowany, grzecznie przeprosił i schował się głębiej w ogromną wojskową pałatkę, która chroniła jego oraz dobytek przed lejącym deszczem.
Bezdomni mieli ciężki los w mieście, gdzie skala przemocy była tak wielka. Z reguły łączyli się w grupy, które dawały choć namiastkę bezpieczeństwa. Niektóre z takich grup niewiele różniły się od boostergangów, a kilka z pewnością do takich się zaliczało. A anonimowi samotni outsiderzy stawali się często ofiarami szalejących w narkotycznym amoku boosterów.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Harbour Street, tuż koło Joe's Dinner; 18/07/2020, 2242hrs
Przemoczone punki były już niemal pod domem. Wyczulony słuch Garcii dosłyszał z bocznej alejki cichy szept:
- Hey Amigos! - Obaj z Wilsonem instynktownie odwrócili się w stronę głosu. W mroku alejki Hector rozpoznał moknącego na deszczu, trzęsącego się z zimna Suchego, Dzikusa, który widział poprzedniej nocy Brzytwiarzy kręcących się wokół Joe's Dinner. - Ej kurwa nie masz dwóch stów koleżko? Pamiętasz kurwa pomogłem ci wcześniej. Na strasznym głodzie kurwa jestem. Ja pierdolę, weź kurwa poratuj.
Wątek techniczny
Niespodziewane spotkanie z ćpunem z Dzikusów, który najwyraźniej prosi o kasę. Jak ustosunkujecie się do jego żałosnej prośby?
Przemoczone punki były już niemal pod domem. Wyczulony słuch Garcii dosłyszał z bocznej alejki cichy szept:
- Hey Amigos! - Obaj z Wilsonem instynktownie odwrócili się w stronę głosu. W mroku alejki Hector rozpoznał moknącego na deszczu, trzęsącego się z zimna Suchego, Dzikusa, który widział poprzedniej nocy Brzytwiarzy kręcących się wokół Joe's Dinner. - Ej kurwa nie masz dwóch stów koleżko? Pamiętasz kurwa pomogłem ci wcześniej. Na strasznym głodzie kurwa jestem. Ja pierdolę, weź kurwa poratuj.
Wątek techniczny
Niespodziewane spotkanie z ćpunem z Dzikusów, który najwyraźniej prosi o kasę. Jak ustosunkujecie się do jego żałosnej prośby?
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Harbour Street, tuż koło Joe's Dinner; 18/07/2020, 2242hrs
Fixer osestacyjnie wyciągnał kilka banknotów z kieszeni. Zasadniczo, Suchy zjawił się na ich drodzę niczym dopust boży:
- Odpalę Ci pięć dych Suchy, ale wiesz przysługa za przysługę. Musimy jak najszybciej zobaczyć się z Lizzy. Więc jeśli zoorganizujesz nam spotkanie za pół godziny koło Raju przy trzecim molo, to otrzymasz swoje pięć dyszek. - Pomachał ćpunowi kasą przed nosem, przekonany, że powinno to załatwić sprawę. Nie docenił Suchego. Jego odpowiedz spowodowała, że obaj z Wilsonem na chwilę wywalili karpia:
- Chyba nie skumaliście, nic nie idę kurwa załatwiać. Lepiej żebyście kurwa wytrzasnęli ten hajs kurwa. - Telepiąc się oznajmił Suchy. Po czym uśmiechnął się chytrze ukazując brązowe zęby: - Jeszcze kurwa Brzytwy przypadkiem dowiedzą się, kto do nich kurwa strzelał wczoraj i przylezą znów kogoś zajebać na dzielnie kurwa. Ale wiecie przysługa za przysługę kurwa, wy wybecelujecie hajsiwo, a ja zapomnę o sprawie.
Wątek techniczny
Taki mały zwrocik akcji, żeby Wam się zbytnio nie nudziło. No i kolejny kłopot na głowie. Czyżby jakiś świadek? W dodatku niewygodny i odważny.
Fixer osestacyjnie wyciągnał kilka banknotów z kieszeni. Zasadniczo, Suchy zjawił się na ich drodzę niczym dopust boży:
- Odpalę Ci pięć dych Suchy, ale wiesz przysługa za przysługę. Musimy jak najszybciej zobaczyć się z Lizzy. Więc jeśli zoorganizujesz nam spotkanie za pół godziny koło Raju przy trzecim molo, to otrzymasz swoje pięć dyszek. - Pomachał ćpunowi kasą przed nosem, przekonany, że powinno to załatwić sprawę. Nie docenił Suchego. Jego odpowiedz spowodowała, że obaj z Wilsonem na chwilę wywalili karpia:
- Chyba nie skumaliście, nic nie idę kurwa załatwiać. Lepiej żebyście kurwa wytrzasnęli ten hajs kurwa. - Telepiąc się oznajmił Suchy. Po czym uśmiechnął się chytrze ukazując brązowe zęby: - Jeszcze kurwa Brzytwy przypadkiem dowiedzą się, kto do nich kurwa strzelał wczoraj i przylezą znów kogoś zajebać na dzielnie kurwa. Ale wiecie przysługa za przysługę kurwa, wy wybecelujecie hajsiwo, a ja zapomnę o sprawie.
Wątek techniczny
Taki mały zwrocik akcji, żeby Wam się zbytnio nie nudziło. No i kolejny kłopot na głowie. Czyżby jakiś świadek? W dodatku niewygodny i odważny.
Ostatnio zmieniony 06 sierpnia 2012, 23:55 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.