PBF - Chłopcy z East Marina

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 06 października 2012, 14:43

Wątek techniczny

Sytuacja wygląda tak po pierwszej rundzie. Żółtki się kryją zaskoczeni oporem. Alt wybiega z budynku i wygląda, że będzie biec do Masha. Tuż za Mashem stoi Paul. Czarny i Hec w środku rozpierduchy w budynku.

Zakładam, że w drugiej rundzie pryskacie za Alt do wyjścia. Jeśli Kurani, Mash i Wilson zapewnią Wam trochę ognia, to powinno się udać. Pewno kilku z nich uda się w końcu strzelić, ale jak nie ma ryzyka to nie ma zabawy;)

Suburban stoi zaraz wyjściu, a jego drzwi zapewnią dodatkowe 5wb. Wiele to nie jest ale zawsze coś. Z Waszymi pancerzami to już całkiem nieźle. Można zza niego kontynuować ostrzał albo odpalić suva i spadać stąd. Możecie też wiać przez ulicę do budynku w którym stanowisko strzeleckie umościł sobie Kurani, albo oczywiście zrobić coś innego.
Ostatnio zmieniony 06 października 2012, 19:13 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 06 października 2012, 14:48

Osłaniam wycofujących sie ogniem trzy pociskowe serie, bez brawury zimna precyzja. Staram sie osłaniać kolegów zwłaszcza Garcię, a potem zobaczymy co dalej.
Ostatnio zmieniony 06 października 2012, 19:23 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 06 października 2012, 19:12

Stary biurowiec Microsoftu, 21/07/2020 1026hrs

Huk wystrzałów spotęgowany zarówno ciasnotą wnętrza biurowca jak i nie do końca dobrze skalibrowanym układem cyberaudio fiksera poraził zmysły Garcii piekielną kakofonią dźwięków. Walący się z nóg Azjaci, jakimś niezrozumiałym cudem zaskoczeni desperacką reakcją przybyszów, w ułamku chwili napełnili Latynosa nadzieją na wyniesienie głowy cało z szaleńczego pojedynku. Przedziurawiona pierwszymi kulami sportowa torba dymiła w miejscach, gdzie impet uderzenia pocisków dosłownie zwęglił jej syntetyczne tworzywo.

Nie przestając strzelać fikser cofał się krok za krokiem w stronę wyjścia z budynku, gotów przy pierwszej sposobności odwrócić się i puścić pędem do samochodu.


Wątek techniczny

Jeszcze jedna seria dla zniechęcenia przeciwnika, najlepiej w ruchu. Proponuję też przedostać się za przestrzeń o wąskich rozmiarach, a potem jednorazowo przetestować zasady ognia seryjnego, najlepiej we dwóch z Wilsonem. Przy szybkostrzelności 30 Vipera moglibyśmy wsadzić w strefę śmierci 60 pocisków na raz, a takiego zaporowego raczej łatwo nikt nie sforsuje!

Tak czy owak, odwrót do auta. Z otwartych drzwi jeszcze jedna seria... ale gdzie właściwie należy szukać Sary?

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 06 października 2012, 22:05

Stary biurowiec Microsoftu, 21/07/2020 1026hrs

Garcia w panicznym strachu zareagował odruchowo. Cofając się szybko wcisnął cyngiel broni do oporu. Trzęsącą się od odrzutu ręką, trzymającą Vipera pokrył dwumetrowy kawałek budynku pomiędzy centralną recepcją, a boczną ścianką. W tej strefie kilku gości szykowało się do oddania strzału. Nie zrobili tego... Dziesięciomilimetrowe kule wypluwane z krótkiej lufy Vipera skutecznie zniechęciły zabójców od wystawiania nosa. Trzydzieści kul przemknęło z ponaddźwiekową szybkością przez hol, ścianki, ludzkie ciała, czyniąc swe dzieło zniszczenia. W rytmie serii fixer poczuł jakby ktoś dwukrotnie uderzył go młotem w klatkę, a potem poprawił w rękę. Aż zatoczył się do tyłu i od bólu promieniującego z ramienia, niemal wypuścił torbę, przerywając na ułamek sekundy ostrzał i próbując zrozumieć czy wciąż jeszcze żyje.

Czarny drąc się w niebogłosy i strzelając ledwo zgrywając szczerbinkę z muszką, widział jak drugi żółtek w płaszczu, ten który przed ułamkiem sekundy oddał dublet w czyimś kierunku nagle pada do tyłu, wydając jeszcze z siebie nieludzki charkot. Technik nie zastanawiał się nawet co się stało, tylko rzucił w slad za Alt, słusznie domyslając się, że być może przypileni do ziemi bandyci dadzą tak cenne ułamki sekundy na ucieczkę.

Wilson wypalił po raz kolejny, niemal będąc pewnym, że trafił swój cel i widząc jaką kopalnie hamburgerów otworzył Hec długą serią z Vipera. W duchu krzyczał, aby Garcia ruszył śladem Czarnego i Alt, zanim żółtki pokapują się i zaczną walić z czego tylko się dało. Wypuścił głośno powietrze widząc, jak fixer jakby słysząc jego niemy krzyk wystartował się do wyjścia najszybciej jak tylko potrafił. Wilson stał jeszcze przez sekundę szukając kolejnego celu, ale przeciwnicy najwyraźniej spuścili na chwilę z rezonu, woląc nie ryzykować nadzianie się na dziesięciomilimetrowe kule, które gęsto latały w starym budynku Microsoftu.


Wątek techniczny

Kolejność działań:
1. Gość w płaszczu
2. Kurani
3. Wilson
4. Garcia i Alt
5. Inni goście, ci którzy kryli się za ściankami
6. Mash
7. Czarny

W trybie fabularnym opisałem zdarzenia w innej kolejności, ale w rzeczywistości wszystko działo się w trakcie trzech sekund, więc w zasadzie róznice były rzędu dziesiątych sekundy.

Gość w płaszczu strzela dwa razy z pistoletu do Garcii, trafiając go w korpus, za 9 i 7 obrażeń, zniwelowanych do 2 (po jednym za strzał) Test zachowania przytomności ok, ale ból i tak jak cholera. W zasadzie było to ostatnie co zrobił, bo wybuchowy pocisk HEP z karabinu Kuraniego zrobił żółtkowi wielką dziurę w klacie. Pada jak długi.

Wilson trzystrzałową serią trafia jakiegoś delikwenta. Dwi kule wchodzą. Jedna w korpus, druga w lewą rękę. Niestety pancerz redukuje obrażenia do dwóch, choć gość chowa się i pewno w tej rundzie nic już nie zrobi. Solo ma jeszcze 34 kule w magazynku.

Alt wybiega na zewnątrz chaotycznie oddając dwa strzały ale bez skutku.

No i wkońcu zaporowa seria Heca. W strefie było 3 gości. Dwóch oberwało. Jeden zarobił 3 kulki, a drugi 2. Przeżyli tą kanonadę, ale można ich uważać za chwilowo niegroźnych. W magazynku Vipera pozostaje już tylko 7 kul

Jedynie jeden z gości strzela w stronę krawędziarzy. Trafia kogoś w prawą rękę. Rzucam k3 aby wylosować ofiarę. Zakładam, że strzla do najbliższych celów czyli Heca i Eugena. Pada znowu na fixera, który dostaje kolejną ranę.

Czarny wypala dwukrotnie. Raz celnie ale kombinacja pancerza i osłony okazuje się skuteczniejsza niż ołów.

Z grupki trzyma się jeszcze dobrze tylko jeden azjata. Reszta nie żyje albo krzyczy i nie wytyka nosa zza osłony.

Garcia słyszy, jeszcze jak gdzieś z tyłu słychać tupot butów, wielu butów...

Panowie, gdzie biegniecie? Kto do auta, kto za Mashem i Alt do budynku, gdzie siedzi Kurani. Zakładam, że Czarny drze zelówy do Chevroletta.

Co do topografii strefy walki, to u Was nie najgorzej, ale szału nie ma. Rzucam trudny test Spostrzegawczości dla każdego z Was. Niestety, żaden z Was nie kojarzy, gdzie jest Dataterm przy zamkniętym oddziale HSBC. Ale wierze w Waszą inwencję!

Dzięki za pokolorowanie poprzednich postów. Jak piszę z telefonu to edycja tekstu jest prawdziwą masakrą!

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 07 października 2012, 00:14

Wątek techniczny

Ależ jazda, jak w filmie normalnie! Na jakim poziomie obrażeń zatrzymał się teraz biedny fikser? Co do magazynka, jeśli tylko będzie taka sposobność, wymienię na nowy, ale nie za wszelką cenę. Myślę, że moglibyśmy z Wilsonem powtórzyć akcję z ogniem zaporowym w drzwiach wejściowych do budynku, bo gdybyśmy wcześniej zgrali ostrzał, pewnie położylibyśmy wszystkich trzech trupem!

Jak teraz w tym chaosie odnaleźć Sarę? A jak tam z Jazem, będzie jeszcze grał czy Eugen stał się pełnowymiarowym proksem?

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 07 października 2012, 01:56

Wątek techniczny

Fixer póki co daje radę. Dwie kule tkwią w kamizelce na torsie, a jedna drasnęła ramię. Pancerz i MBC zredukowały wszystko do 3 obrażeń. Jeszcze nie ma się czym martwić,