Wątek techniczny
Zasadniczo przydałby się teraz precyzyjny rys sytuacyjny. O ile dobrze zrozumiałem, Sara wybiegła z zaułka, w wylocie którego tłoczą się teraz boosterzy. A gdzie dokładnie pobiegła? (automatycznie będziemy wiedzieli, gdzie popędził Schwarz). Rozbity Chevrolet stoi na wysokości zaułka, a gdzie jest usytuowane auto Kuraniego? (przed nami czy za nami).
Bez względu na rys sytuacyjny nadal obowiązuje deklaracja poczęstowania boosterów granatem hukowym.
PBF - Chłopcy z East Marina
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Wątek techniczny
Sarah wbiegła do zaułka po przeciwnej stonie 80 Alei, mniej więcej na wysokości rozbirtego Suburbana. Co jest w zaułku ani dokąd prowadzi nie wiecie.
Robity Golf stoi przy zaułku z którego dochądzą wrzaski boosterów. Suburban jest wywrócony kilkanaście metrów dalej. Pomiędzy Golfem a Chevrollettem znajdują się w kolejności od Golfa:
Hector (około 10 metrów do Suburbana)
Mash i Alt (teraz przebiegli za Suburbana i wskakują do Navarry prowadzonej przez Kuraniego)
Wilson (tuż przy Suburbanie)
Schwarz (wbiegł do zaułka i zniknął reszcie z widoku)
Navarra prowadzona przez Kuraniego
Sarah wbiegła do zaułka po przeciwnej stonie 80 Alei, mniej więcej na wysokości rozbirtego Suburbana. Co jest w zaułku ani dokąd prowadzi nie wiecie.
Robity Golf stoi przy zaułku z którego dochądzą wrzaski boosterów. Suburban jest wywrócony kilkanaście metrów dalej. Pomiędzy Golfem a Chevrollettem znajdują się w kolejności od Golfa:
Hector (około 10 metrów do Suburbana)
Mash i Alt (teraz przebiegli za Suburbana i wskakują do Navarry prowadzonej przez Kuraniego)
Wilson (tuż przy Suburbanie)
Schwarz (wbiegł do zaułka i zniknął reszcie z widoku)
Navarra prowadzona przez Kuraniego
Ostatnio zmieniony 15 października 2012, 22:16 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Utajniony post dla Schwarza
Strefa Walki, Old Eastern Market Place; 21/07/2020; 1032hrs
Podkład muzyczny: The Prodigy; Voodoo People [url]http://www.youtub...Fz85FE0KtQ[/url]
Czarny wykrzykując imię Sary wbiegł w głąb zaułka. Zbierająca się tu deszczówka śmierdziała odchodami i sięgała brnącemu w niej technikowi niemal po kolana. W głowie kłębiły się tysiące myśli, ulewny deszcz lał się z góry. Czarny biegł jednak jak na złamanie karku ściskając w dłoni kolbę od Colta. Skręcił w prawo, mijając zardzewiałe kontentery na śmieci, potem w lewo i wybiegł na tyły budynku, który oddzielał go teraz od 80 Alei.
Schwarz mimowolnie zatrzymał się. Przed nim wyrastał z ziemi labirynt małych budek, domków i zniszczonych ruder, oddzielanych wąskimi uliczkami. Między starym blaszakiem, a jakąś budą z eternitu, pomiędzy dwoma zardzewiałymi prętami wisiał metalowy szyld z ledwo jeszcze widocznym napisem
Old Eastern Market
Jesli Sarah uciekała przed kimś to nie mogła trafić lepiej, choć z drugiej strony Schwarz zorientował się, że wbiegnięcie tam mogło być także przysłowiowym wejściem z deszczu pod rynnę. Ze squatów wyjrzało kilka nieprzyjaznych, brudnych twarz ludzi, którzy najwidoczniej obrali to miejsce za swoje domy: Grubej, starej czarnoskórej kobiety o długich dreadach przeplatanych wypłowiałymi wstążkami. Starego brodacza w grubej, wojskowej kurtce i nadwyraz ciepłej jak na tę porę roku wełnianej czapce.
Wątek techniczny
Ponieważ nie wiecie co dzieje się z Czarnym, to póki co wątek ten będzie dla Was newidoczny, chyba, że ktoś zdecyduje pobiec za technikiem.
Strefa Walki, Old Eastern Market Place; 21/07/2020; 1032hrs
Podkład muzyczny: The Prodigy; Voodoo People [url]http://www.youtub...Fz85FE0KtQ[/url]
Czarny wykrzykując imię Sary wbiegł w głąb zaułka. Zbierająca się tu deszczówka śmierdziała odchodami i sięgała brnącemu w niej technikowi niemal po kolana. W głowie kłębiły się tysiące myśli, ulewny deszcz lał się z góry. Czarny biegł jednak jak na złamanie karku ściskając w dłoni kolbę od Colta. Skręcił w prawo, mijając zardzewiałe kontentery na śmieci, potem w lewo i wybiegł na tyły budynku, który oddzielał go teraz od 80 Alei.
Schwarz mimowolnie zatrzymał się. Przed nim wyrastał z ziemi labirynt małych budek, domków i zniszczonych ruder, oddzielanych wąskimi uliczkami. Między starym blaszakiem, a jakąś budą z eternitu, pomiędzy dwoma zardzewiałymi prętami wisiał metalowy szyld z ledwo jeszcze widocznym napisem
Old Eastern Market
Jesli Sarah uciekała przed kimś to nie mogła trafić lepiej, choć z drugiej strony Schwarz zorientował się, że wbiegnięcie tam mogło być także przysłowiowym wejściem z deszczu pod rynnę. Ze squatów wyjrzało kilka nieprzyjaznych, brudnych twarz ludzi, którzy najwidoczniej obrali to miejsce za swoje domy: Grubej, starej czarnoskórej kobiety o długich dreadach przeplatanych wypłowiałymi wstążkami. Starego brodacza w grubej, wojskowej kurtce i nadwyraz ciepłej jak na tę porę roku wełnianej czapce.
Wątek techniczny
Ponieważ nie wiecie co dzieje się z Czarnym, to póki co wątek ten będzie dla Was newidoczny, chyba, że ktoś zdecyduje pobiec za technikiem.
Ostatnio zmieniony 20 października 2012, 01:13 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.
Podbijam do starego brodacza, wyciągając z kieszeni pierwszy lepszy banknot jaki mi się nawinie i wciskając bezdomnemu w łapę:
Generale niezastąpiony, poratuj i szepnijże dokąd pobiegła panna co to tędy przed sekundką biegła!
Wątek techniczny:
Sorki chłopaki- miałem wizytę skarbówki i celnego.
Generale niezastąpiony, poratuj i szepnijże dokąd pobiegła panna co to tędy przed sekundką biegła!
Wątek techniczny:
Sorki chłopaki- miałem wizytę skarbówki i celnego.
Ostatnio zmieniony 20 października 2012, 15:14 przez koszal, łącznie zmieniany 1 raz.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Strefa Walki, 80 Aleja; 21/07/2020 1032hrs
W pandemonium wrzasków boosterów, w szumie kropel deszczu wściekle tłukącego z góry, w echu wybuchu hukowego granatu Hector wciąż jeszcze słyszał oddalający się krzyk Eugene'a , który wkońcu zniknął pośrod całej kakofonii dźwięków.
Wilson, kurczowo trzymał Vipera, wciąż jeszcze zastanawiając się, czy wskakiwać do Navarry, biec po Garcię, który niezdecydowany stał na wysokości zaułka z którego w każdej chwili mogli wypaść Rzeźnicy. urani wciąż krzyczał, wchylając się przez okno kierowcy:
- Wsiaaadajcie!!!
Choć instynkt podpowiadał Gladziowi, aby wskoczyć do Nissana i trzasnąć drzwiami, to na ulicach Strefy Walki wciąż byli jego najlepsi kumple. Hec i Eugene. Jeden z nich być może już za chwilę miał stanąć naprzeciw jednego z najgroźniejszych boostergangów w mieście, ślad po drugim zaginął w zaułku, gdzie pogonił za dziewczyną, dla której właściwie tutaj przyjechali.
Na 80 Alei po sekundzie, która Paulowi wydała się całym życeim, wypadł boostergang, choć trafniej byłoby powiedzieć mała jego cześć. Dziesięciu groźnych wariatów gotowych siać śmierć i zniszczenie. Wybuch hukowca, może trochę ich zdezorientował, ale któryś z nich wskazał fixera palcem w niemym geście wyroku i cała banda odnalazła sobie nagle jakby nowy cel w życiu. Dziesięciu psycholi rzuciło się coraz bardziej przerażonego Hectora. Siedem, siedem metrów dzieliło fixera od śmierci i około dziesięć metrów od zbawczo otwartych drzwi znajomego auta...
Wątek techniczny
Decision time... Panowie co robicie. Z zaułku wypadło póki co dziesięciu głodnych śmierci psycholi. Pokonanie im dystansu do Heca zajmie dosłownie 1,5 sekundy!
Walczymy, wiejemy Navarrą, biegniemy za Czarnym czy może coś innego?
W pandemonium wrzasków boosterów, w szumie kropel deszczu wściekle tłukącego z góry, w echu wybuchu hukowego granatu Hector wciąż jeszcze słyszał oddalający się krzyk Eugene'a , który wkońcu zniknął pośrod całej kakofonii dźwięków.
Wilson, kurczowo trzymał Vipera, wciąż jeszcze zastanawiając się, czy wskakiwać do Navarry, biec po Garcię, który niezdecydowany stał na wysokości zaułka z którego w każdej chwili mogli wypaść Rzeźnicy. urani wciąż krzyczał, wchylając się przez okno kierowcy:
- Wsiaaadajcie!!!
Choć instynkt podpowiadał Gladziowi, aby wskoczyć do Nissana i trzasnąć drzwiami, to na ulicach Strefy Walki wciąż byli jego najlepsi kumple. Hec i Eugene. Jeden z nich być może już za chwilę miał stanąć naprzeciw jednego z najgroźniejszych boostergangów w mieście, ślad po drugim zaginął w zaułku, gdzie pogonił za dziewczyną, dla której właściwie tutaj przyjechali.
Na 80 Alei po sekundzie, która Paulowi wydała się całym życeim, wypadł boostergang, choć trafniej byłoby powiedzieć mała jego cześć. Dziesięciu groźnych wariatów gotowych siać śmierć i zniszczenie. Wybuch hukowca, może trochę ich zdezorientował, ale któryś z nich wskazał fixera palcem w niemym geście wyroku i cała banda odnalazła sobie nagle jakby nowy cel w życiu. Dziesięciu psycholi rzuciło się coraz bardziej przerażonego Hectora. Siedem, siedem metrów dzieliło fixera od śmierci i około dziesięć metrów od zbawczo otwartych drzwi znajomego auta...
Wątek techniczny
Decision time... Panowie co robicie. Z zaułku wypadło póki co dziesięciu głodnych śmierci psycholi. Pokonanie im dystansu do Heca zajmie dosłownie 1,5 sekundy!
Walczymy, wiejemy Navarrą, biegniemy za Czarnym czy może coś innego?
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Utajniony wpis dla Schwarza 2
Strefa Walki, Old Eastern Market Place; 21/07/2020; 1032hrs
Starzec spojrzał się na gościa z bronią z zaskoczeniem jakby dostrzegł właśnie bohatera kina akcji swoich czasów młodości. Może kogoś pokroju Sylwestra Stallone lub Arnolda Schwarzenegerra. Uśmiechnał się szeroko ukazując szereg popsutych zębów:
- Dzięęęęki staary. Ja pieeeerdolę aaale jessssteś spoooko.
Pokazał palcem wąski pasaż pomiędzy blaszakami. Eugene rzucił się w tamtą stronę odbijając się po drodze od lichej ceglanej ścianki i zagłebił się biegiem w półmrok labiryntu.
Stary nie mógł uwierzyć w szczęście jakie go dziś spotkało. Wciąż uśmiechając się w bezbrzeżnym szczęściu zwórcił się do grubej murzynki:
- Paaatrz Betty. Paaatrz kooochana jakiii dziś pięękny dzień.
W dłoni trzymał studolarowy banknot. Banknot jakiego nie widział już od lat. Kawałek papieru o wartości kilkudziesięciu puszek z żarciem.
Strefa Walki, Old Eastern Market Place; 21/07/2020; 1032hrs
Starzec spojrzał się na gościa z bronią z zaskoczeniem jakby dostrzegł właśnie bohatera kina akcji swoich czasów młodości. Może kogoś pokroju Sylwestra Stallone lub Arnolda Schwarzenegerra. Uśmiechnał się szeroko ukazując szereg popsutych zębów:
- Dzięęęęki staary. Ja pieeeerdolę aaale jessssteś spoooko.
Pokazał palcem wąski pasaż pomiędzy blaszakami. Eugene rzucił się w tamtą stronę odbijając się po drodze od lichej ceglanej ścianki i zagłebił się biegiem w półmrok labiryntu.
Stary nie mógł uwierzyć w szczęście jakie go dziś spotkało. Wciąż uśmiechając się w bezbrzeżnym szczęściu zwórcił się do grubej murzynki:
- Paaatrz Betty. Paaatrz kooochana jakiii dziś pięękny dzień.
W dłoni trzymał studolarowy banknot. Banknot jakiego nie widział już od lat. Kawałek papieru o wartości kilkudziesięciu puszek z żarciem.
Ostatnio zmieniony 20 października 2012, 01:15 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.