Absurdy w świecie KC

Awatar użytkownika
venar
Reactions:
Posty: 1591
Rejestracja: 11 listopada 2008, 12:01

Post autor: venar » 30 listopada 2009, 20:59

Generalnie to jest zawód który może być dla chłopa
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia

Przemo
Reactions:
Posty: 174
Rejestracja: 22 czerwca 2009, 18:03

Post autor: Przemo » 30 listopada 2009, 21:40

Hauerine,
powtarzam po raz ostatni. Przyjąłem 20% postaci z profesją, a Ty 100%. Tak interpretuję świat, Ty interpretujesz inaczej, ale nie wmawiaj, że tak napisał Szyndler, bo nie napisał. To Twoja i tylko Twoja interpretacja, a moja jest moja i oceniać możemy jedynie, która jest ciekawsza.
Sposób pisania przez Ciebie postów jest nadzwyczaj irytujący, ale zaczynam się przyzwyczajać, co nie zmienia faktu, że straszny z Ciebie sofista, a ja nigdy sofistów nie lubiłem :)

Zbiorę się w sobie i napiszę dłuższy post, ale nie wiem czy dzisiaj mam jeszcze siłę.

Hauerine
Reactions:
Posty: 753
Rejestracja: 16 września 2009, 22:01
Kontakt:

Post autor: Hauerine » 01 grudnia 2009, 09:24

venar:
Generalnie to jest zawód który może być dla chłopa
Generalnie nie może być. To co przedstawiłes to wyjątek od reguły, a nie reguła. Gdyby to był zawód dla chłopa to byłby na liście dla klasy niższej.

Przemo:
powtarzam po raz ostatni. Przyjąłem 20% postaci z profesją, a Ty 100%. Tak interpretuję świat, Ty interpretujesz inaczej
Przyjałeś takie założenie i traktujesz je jak dogmat, co gorsza jeszcze niedawno domagałeś się by inni na forum prowadzili dyskusję w oparciu o ten Twój dogmat.
ale nie wmawiaj, że tak napisał Szyndler, bo nie napisał
Nigdzie też nie napisał, ze sa jakies ograniczenia w dostepie do profesji. Wspomniałem tez jeden przypadek gdzie przyuczenie młodej dziewczyny do profesji w najblizszej przyszłości opisane jest przez Szyndlera jako cos oczywistego. Nie widzę żadnego powodu, żeby ograniczać dostep do profesji tylko do awanturników.
To Twoja i tylko Twoja interpretacja, a moja jest moja i oceniać możemy jedynie, która jest ciekawsza
Bardzo ciekawe. Tylko cholerka ja mam dobra pamięć, wiesz? Poza tym to można sprawdzić, ze jeszcze niedawno inne interpretacje bez mrugniecia nazywałeś "niezgodnymi z KC", bezsensownymi", "niegrywalnymi".
Sposób pisania przez Ciebie postów jest nadzwyczaj irytujący
To co mam w zwiazku z powyższymi faktami powiedziec o Twoim sposobie pisania ?

Przemo
Reactions:
Posty: 174
Rejestracja: 22 czerwca 2009, 18:03

Post autor: Przemo » 01 grudnia 2009, 10:11

Prawdę powiedziawszy to, że tylko część osób ma profesję wydawało mi się oczywistością (nadal tak jest) i dlatego nie wpadłem na to, że ktoś może grać, że 100% istot ma profesję.
Nie chciałem jątrzyć tematu, więc przyjmuję, że to Twoja interpretacja i pomijam kilkanaście przymiotników, które mi się cisną, by ją określić. To, co nazywasz dogmatem, który wprowadziłem było dla mnie tak jasne, że nie myślałem, że ktoś może to podważać. Jak widać – może i OK. Przepraszam za brak wyobraźni ;)
Czy to jest grywalne i ma sens? Wg mnie nie ma, wg Ciebie ma.
Widzisz, ja zakładam, że świat Orchii zamieszkują też zwykli ludzie, w większości. To znaczy, że w wiosce smolarzy nikt nie jest wojownikiem i bardzo fajnie opisał przyczyny Venar, pozostaje mi dołączyć podpis do Jego słów. I nie rzecz w tym, że zabraniam komukolwiek na to, żeby zdobył profesję. Szkolenie jest drogie, czasochłonne. Poza tym nie wiem jak uwzględniasz coś takiego jak „przywiązanie chłopa do ziemi”, czy w Twoich KC to jest, czy nie. Dodatkowo masa istot ma rodziny, a ci, co mają żony w normalnym świecie wiedzą, że przekonać żonę na olbrzymi wydatek i dwuletnią absencję męża tylko po to, żeby został gwardzistą (czyli jak twierdzisz – ochroniarzem) to bardzo trudny rzut na CH i nie każdy go przejdzie :)
Chętnie pokażęCi więcej kłopotów z tym, kiedy wszyscy mają profesję, ale proszę odpowiedz na pytanie, które zadałem wcześniej o zarobki. Podaję nowy pakiet i proszę o konkretne odp.
Najlepiej wszystkich MG.

Ile zarabia na m-c:

wynajęty mag (6 poz)
stolarz
architekt
wynajęty gwardzista (6 poz)
wynajęty rycerz (6 poz)
stajenny
poeta
skryba
młynarz
Ostatnio zmieniony 01 grudnia 2009, 10:12 przez Przemo, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
venar
Reactions:
Posty: 1591
Rejestracja: 11 listopada 2008, 12:01

Post autor: venar » 01 grudnia 2009, 10:20

Generalnie nie może być. To co przedstawiłes to wyjątek od reguły, a nie reguła. Gdyby to był zawód dla chłopa to byłby na liście dla klasy niższej.
Ale jak widać twórca dopuszcza ten zawód u chłopa, pomimo iż szansa na niego jest niezwykle niska, podobnie jak u szlachcica zawód rolnika. Koniec w tym temacie.
Ostatnio zmieniony 01 grudnia 2009, 10:22 przez venar, łącznie zmieniany 1 raz.
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia

Hauerine
Reactions:
Posty: 753
Rejestracja: 16 września 2009, 22:01
Kontakt:

Post autor: Hauerine » 01 grudnia 2009, 11:19

venar:
Koniec w tym temacie.
Niestety twoja upraszczajaca wypowiedz wymaga komentarza.
jak widać twórca dopuszcza ten zawód u chłopa, pomimo iż szansa na niego jest niezwykle niska, podobnie jak u szlachcica zawód rolnika
Zgadza się. Dopuszcza taka mozliwośc, ze szlachcic uprawia pole, a chłop ma zawód z klasy wyższej. Taka jest ogólna zasada, dzieki czemu system jest elastyczny. Ale akurat dwa zawody : myśliwy i zbrojmistrz, sie tutaj lekko wyłamuja. w przypadku zbrojmistrza mamy jasno sprecyzowane, ze tylko klasa wyższa ma prawo wytwarzania broni. Jezeli Chłop wylosuje tkai zawód to będzie mógł go wykonywac tylko nielegalnie. To samo z mysliwym. dlaczego jest w klasie wyzszej? Może dlatego, że polowanie, jak w średniowieczu, jest przywilejem klasy wyzszej ? Jeśli chłop ma ten zawód to jest kłusownikiem.
Koniec w tym temacie.

Przemo:
Widzisz, ja zakładam, że świat Orchii zamieszkują też zwykli ludzie, w większości.
Zgadzam się. Posiadanie profesji przecież nie jest niczym niezwykłym :)
To znaczy, że w wiosce smolarzy nikt nie jest wojownikiem i bardzo fajnie opisał przyczyny Venar
dlaczego nie bedzie ? Kto mu zakazał ? I gdzie venar to opisał :) ?
Szkolenie jest drogie, czasochłonne
W przypadku najprostszych profesji wojownika i brabrzyńcy ?
Poza tym nie wiem jak uwzględniasz coś takiego jak „przywiązanie chłopa do ziemi”, czy w Twoich KC to jest, czy nie.
Opis rasy ludzi wspomina o bogatym chłopstwie. Opisy nigdzie tez nie wspominaja by bohater chłopskiego pochodzenia miał problem z opuszczeniem wioski. Wspomniane ograniczenia dla klas nizszych maja dość kosmetyczny charakter.
Dodatkowo masa istot ma rodziny, a ci, co mają żony w normalnym świecie wiedzą, że przekonać żonę na olbrzymi wydatek i dwuletnią absencję męża tylko po to, żeby został gwardzistą
Jeszcze nie tak dawno w naszym pieknym kraju młodzi ludzie szli na 2-3 lata uczyc sie na zołnierza. Większość jakos to przeżyła. Ale wracajac do KC, szkolenie nie oznacza absencji. On może uczyc sie w swojej wiosce, a z powodów losowych szkolenie trwa 2 + k5 (bo mu baba głowe zawraca).

Teraz zarobki.
wynajęty mag (6 poz)
Wynajety przez kogo i do czego? Zwykle mag inkasuje należność za rzucenie jakiegos czaru. Koszt zalezny jest od uzytego PM i kręgu czaru. Mag zwykle nie "wynajmuje się", tylko swiadczy okreslone usługi.
stolarz
- zaleznie od zamówienia, umiejętności. Co innego zrobic prosty stół dla chłopa, co innego ozdobny kredens dla szlachcica (zadanie dla stolarza, rzeźbiarza). Stolarz nie "wynajmuje się" na miesiąc tylko wykonuje konkretne zlecenie.
architekt
Jak wyżej. Ma zlecenie to bedzie kasa, nie ma to nie.
wynajęty gwardzista (6 poz)
zalezy czy kontrakt przewiduje szkolenia. Jezeli ze szkoleniami to za miesiąc wychodzi conajmniej 12 szt zł. + wyzywienie, zakwaterowanie, ewentualne naprawy czy uzupełnienie ekwipunku itp. Jezeli bez szkoleń to wartości będą wyższe.
wynajęty rycerz (6 poz)
Wynajmowanie rycerza to kłopotliwe pojęcie. Rycerz zwykle się nie wynajmuje tylko słuzy w zamian za okreslone przywileje lub profity (otrzymane lub obiecane) od swojego suwerena.
stajenny
Raczej nisko płatny + utrzymanie i nocleg w stajni. Inaczej może byc z elitarnymi stajennymi opiekującymi się np. pegazami.
poeta
No tutaj to juz jest kwestia natchnienia i szczodrosci mecenasów. Tego żadnym sposobem nie ujmiesz w ramy "zarobki na miesiąc".
skryba
To powinien byc cenion i dobrze płatny zawód. Pytanie czy płatny na miesiąc czy od przepisanej księgi ?
młynarz
tez powinien byc dochodowy. Tyle, ze nasz BG to raczej był synem młynarza lub pracował jako pomocnik w młynie, a nie był kupcem - włascicielem młyna :)

Awatar użytkownika
venar
Reactions:
Posty: 1591
Rejestracja: 11 listopada 2008, 12:01

Post autor: venar » 01 grudnia 2009, 12:03

Zgadza się. Dopuszcza taka mozliwośc, ze szlachcic uprawia pole, a chłop ma zawód z klasy wyższej. Taka jest ogólna zasada, dzieki czemu system jest elastyczny. Ale akurat dwa zawody : myśliwy i zbrojmistrz, sie tutaj lekko wyłamuja. w przypadku zbrojmistrza mamy jasno sprecyzowane, ze tylko klasa wyższa ma prawo wytwarzania broni. Jezeli Chłop wylosuje tkai zawód to będzie mógł go wykonywac tylko nielegalnie. To samo z mysliwym. dlaczego jest w klasie wyzszej? Może dlatego, że polowanie, jak w średniowieczu, jest przywilejem klasy wyzszej ? Jeśli chłop ma ten zawód to jest kłusownikiem.
Koniec w tym temacie.
Załamka...
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia

Przemo
Reactions:
Posty: 174
Rejestracja: 22 czerwca 2009, 18:03

Post autor: Przemo » 01 grudnia 2009, 12:39

Tan Literel i Mohald byli przyjaciółmi. Obaj mieszkali w przepięknym malowniczym zamku. O ile jednak tan Lireal był synem znanego i bogatego rycerza, o tyle Mohald dzieckiem ubogiego kucharza arystokraty. Nie przeszkadzało to jednak chłopcom we wspólnych zabawach na dziedzińcu zamku. Obaj byli w gruncie rzeczy do siebie podobni – podobna mądrość, inteligencja i budowa ciała. Różniło ich pochodzenie i plany na przyszłość.
Tan Literel chciał zostać gwardzistą Książęcech Piknierów – elitarnej jednostki z Gett-war-garu, Mohold miał ochotę ożenić się, mieć dzieci i tak jak ojciec zostać kucharzem.
Tan Celdir – ojciec Literela nie chciał posyłać syna do wojska zanim nie nabędzie ogłady i wiedzy i wysłał go na studia. Po 5 latach tan Literel został akademikiem, kończąc prestiżową Gett-war-rarską uczelię.
W tym czasie Mahald został kucharzem i ożenił się, urodziła mu się córka. Przeniósł się z rodziną do 300-osobowej wioski Tan Celdira. I żyło mu się skromnie, ale dość szczęśliwie. Ale któregoś dnia pod dom podjechali żołnierze.
Mahald, armia wzywa, spieszaj no się, bo za się nie ręczę i w rzyć ci tak nałoję, że się nie pozbierasz – ryknąłby Gruza, kapral z poboru, ale odkąd służba zasadnicza podniosła mu charyzmę jakby pochodził z hrabiowskiego domu rzekł:
- Mahaldzie, weź swe przyodzienie i ruszaj z nami, bo matka armia wzywa.
Tak oto w 300-osobowej wiosce Mahald, uczony pod czujnym okiem kaprala Gruzy stał się gwardzistą, nabył ogłady i panny życzliwiej na niego spoglądać zaczęły.
Nie zmienia to jednak faktu, że kiedy już pouczyli go, ile musieli, Mahald spokojnie wrócił do gotowania. Trwało to blisko miesiąc. Mahald wpadł wtedy na genialny pomysł: będę tymi pierogami, co je gotuję, handlował! Ale nie wiedział za bardzo jak, więc poszedł do Zdzicha.
Zdzich, trzeba Wam wiedzieć drodzy słuchacze, to była pierwszoligowa persona kupiecka w całej 300-osobowej wiosce. Nie tylko handlował bimbrem z sąsiednimi wioskami, ale i śledzia potrafił nieświeżego sprzedać i wmówić przy tym, że to węgorz . (4 poziom, kupiec: własne 2 bimbrownie, 5 pracowników, w tym Krzywy Julek, wysokopoziomowy barbarzyńca).
Zwrócił się tedy Mahald do Zdzicha: panie Zdzichu, handlówkę u was chcę robić, pomożecie?
- Pomożemy – odparł Zdzich i poklepał Mahalda po plecach.
I tak Mahald dowiedział się jak wyciągać rybę z wody tak, aby jej nabrawszy, była cięższa i sprzedawać drożej. Został więc kupcem i zaczął handlować.
Pewnego pięknego dnia przyjaciele spotkali się - Tan Literel właśnie skończył studia i przyjechał po pieniądze do ojca, aby dostać się do gwardzistów w Gett-war-garze, Mahaldowi urodziła się druga córka. Zdziwienie tan Literela było niemałe, bo okazało się, że nauki Zdzicha dały Mahaldowi więcej wiedzy niż jego elitarne studia, a nauka wymowy u kaprala z poboru Gruzy tyle samo, co jego wszystkie guwernantki z dzieciństwa.
Tan Literel obrócił się na pięcie i odjechał niepocieszony. Wkrótce został rzeczywiście gwardzistą, ale nie myślcie, że jego szkolenie w Gett-war-garze różniło się czymkolwiek od szkolenia kaprala Gruzy.
Wprawdzie tan Literel mógłby dowiedzieć się od Zdzicha więcej niż w Akademii, to jednak nie chciał zajmować się sprzedażą. Pocieszało go jednak to, że pan Zdzichu, podobnie jak wszyscy inni kupcy nie uczą w handlówce tylko rycerzy, więc on ciągle jeszcze wszystko może...

Hauerine
Reactions:
Posty: 753
Rejestracja: 16 września 2009, 22:01
Kontakt:

Post autor: Hauerine » 01 grudnia 2009, 13:16

venar:
Załamka...
W takim razie wyjasnij dlaczego myśliwy jest na liscie zawodów klasy wyższej ?

Przemo:
Urocza opowiastka, acz naciagana na każdym kroku.

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3844
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 11 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 01 grudnia 2009, 13:26

Fajna historyjka tylko z rzeczywistością KC ma niewiele wspólnego. Jeśli Tan Literal i Mohold mieli podobne współczynniki to ten pierwszy po ukończeniu akademika miał +20MD +10INt biorąc pod uwagę, że jeszcze nie skończył szkolenia na Gwardzistę to żeby ten drugi mógł mu sprostać to powinien być przynajmniej na 10 poz Gwardzisty (na poz +2MD+1INT) więc z tego powodu już nie mogli być równi (zakładam, że kapral nie miał 11 poz i nie mógł wyszkolić go na 10) Kolejna sprawa ten pierwszy skończył akademika i przyjechał po pieniądze żeby zdawać na gwardzistę - minęło mu 5 lat. Tymczasem ten drugi zdobył zawód kucharza 2 lata profesję gwardzisty 2lata+k5 lat przypadki losowe i jeszcze zdążył nauczyć się kupca (4 lata +k10 przypadki losowe. Te dwie wartości są chyba bardzo nierówne. Jednemu zajęło 5 lat a drugiemu przynajmniej 10 lat przy rzutach minimalnych. Kolejna sprawa pierwszy jest mądrzejszy i inteligentniejszy drugi, co najwyżej ładniejszy +10PR za kucharza. Teraz jeśli chodzi o perspektywy. Na jaki poziom podniesie się ten drugi w tej wiosce? 5 gwardzisty? Zakładając, że kapral mu na to pozwoli, bo przecież rośnie konkurencja. Drugi wstępując do gildii w wielkim mieście raczej drogę do poz 10 będzie miał szeroko otwartą. Kolejna sprawa - to silne podstawy. Ten drugi będzie się rozdrabniał (jest dwuprofesyjny, groszem nie śmierdzi i jeszcze brak nauczycieli). Ten pierwszy jest jednoprofesyjny, ma kasę jest mądry i inteligentny (zawód) więc będzie się wyróżniał na tle innych. Dostęp do nauczycieli nie będzie problemem i pieniądze również. Pewnie za chwilę zostanie oficerem i takich kaprali jak mentor tego drugiego będzie kopał w dupkę. Dalej nie widzisz różnic? No i ostatnia kwestia - Krzywego Julka (wysokopoziomowego barbarzyńcy) już sobie wyobrażam kupca na poziomie 4 który mu mówi idź pozamiataj przedpokój bo mi się klienci skarzą. Następuje zdolność profesjonalna furia i niestety najprawdopodobniej ten drugi nie ma mentora bo oprócz kupca pewnie i sam kapral nie powstrzymałby tego barbarzyńcy. To tyle, ale opowiadanko spoko.

No i jeszcze to mi wpadło w oko:
a nauka wymowy u kaprala z poboru Gruzy tyle samo, co jego wszystkie guwernantki z dzieciństwa.
To też chyba nie do końca tak. Wartość startowa tego pierwszego w CH jest przynajmniej o 5 wyższa z powodu statutu społecznego. Nie wiem ile poziomów zrobił tamten drugi jako gwardzista, ale przy kiepskich rzutach musiałby mieć przynajmniej drugi poziom, żeby przebić tę wartość. Jeśli tamten pierwszy był z bogatszej szlachty to ilość poziomów musiałaby adekwatnie wzrosnąć.
Ostatnio zmieniony 01 grudnia 2009, 13:42 przez czegoj, łącznie zmieniany 1 raz.

Przemo
Reactions:
Posty: 174
Rejestracja: 22 czerwca 2009, 18:03

Post autor: Przemo » 01 grudnia 2009, 17:32

Czegoj, z KC, gdzie każdy ma profesję ma sporo wspólnego. Innymi słowy oto i świat Haureine'a :)

„No i ostatnia kwestia - Krzywego Julka (wysokopoziomowego barbarzyńcy) już sobie wyobrażam kupca na poziomie 4 który mu mówi idź pozamiataj przedpokój bo mi się klienci skarzą. Następuje zdolność profesjonalna furia i niestety najprawdopodobniej ten drugi nie ma mentora bo oprócz kupca pewnie i sam kapral nie powstrzymałby tego barbarzyńcy”.

Zdzichu wcale nie odzywa się w tak grubiański sposób do Krzywego Julka! On mu mówi np. tak: Krzywy, ten gość chce nas orżnąć na twoim bimbrze, zrób coś, bo niedługo nie będziesz miał co pić, a mnie się już argumenty kończą.
Kwestia czy Krzywy Julek, który teraz zaczyna negocjacje „po swojemu” nie czyni z niego kupca jest otwarta, prawda Haureine? Po 1. dlatego, że Julek pracuje u Zdzicha ponad 5 lat i podpatrzył co i jak w tym kupiectwie chodzi, a po 2. to on z klientami rozmawia sugerując: kup u Zdzicha za 5, nie po 3, bo ja ci sprzedam (a w ręku trzyma to, co sprzedaje najchętniej, czyli wekierę. W sumie magiczną, bo sprzedaje, a ta u niego wciąż zostaje).

Wracając do bohaterów opowiadania:

Rozstając się mieli parametry np.
Chłop INT 100, MD 110 CH 70 – 5 za pochodzenie, czyli 65
Szlachcic INT 100, MD 110 CH 70 + 10 za pochodzenie, czyli 80

Spotykając się

Chłop dostaje + 25 INT za kupca, +25 MD za kupca, CH+15 za gwardzistę lub +25 za kupca
Szlachcic dostaje za akademika +10 INT i +20 MD i kiedy się spotykają mają i cechy:
Chłop INT 125, MD 135 CH 95
Szlachcic INT 110, MD 130 CH 80

(premie nie pochodzą z poziomów, ale za profesję. Nie doceniłeś szkolenia u kaprala armii zasadniczej i Zdzicha, handlarza bimbrem).
Jasne, jeszcze parę lat różnicy jest, co pokazałeś. Powiedzmy, że nasz szlachcic był jeszcze architektem i śpiewakiem, co nie zmienia faktu, że to pikuś w porównaniu z tym, czego ochroniarze w Tesco i bimbrownicy potrafią nauczyć :)
Ostatnio zmieniony 01 grudnia 2009, 17:33 przez Przemo, łącznie zmieniany 1 raz.

Hauerine
Reactions:
Posty: 753
Rejestracja: 16 września 2009, 22:01
Kontakt:

Post autor: Hauerine » 01 grudnia 2009, 18:18

Innymi słowy oto i świat Haureine'a
Nie przypominam sobie, żebym dał ci jakas autoryzacje.

co do samej historyjki to od poczatku do końca manipulujesz cyferkami i nazwami. W końcu i tak nic się kupy nie trzyma.

ale jak bardzo chcesz to ci to wypunktuje:
- Mahaldzie, weź swe przyodzienie i ruszaj z nami, bo matka armia wzywa.
Tak oto w 300-osobowej wiosce Mahald, uczony pod czujnym okiem kaprala Gruzy stał się gwardzistą
Juz w tym miejscu historyjka leży i kwiczy. Szkolenie gwardyskie w wiosce? "wojska zasadnicze" ? Odpada. Dalsze liczenie przyrostów CH, którymi próbujesz manipulować leży juz w tym miejscu, bo chłopak zwyczajnie nie odbyłby w ten sposób szkolenia gwardzisty. To co opisujesz to moze jakieś KC wg. monty Pythona :P
Pewnego pięknego dnia przyjaciele spotkali się - Tan Literel właśnie skończył studia i przyjechał po pieniądze do ojca, aby dostać się do gwardzistów w Gett-war-garze, Mahaldowi urodziła się druga córka. Zdziwienie tan Literela było niemałe, bo okazało się, że nauki Zdzicha dały Mahaldowi więcej wiedzy niż jego elitarne studia, a nauka wymowy u kaprala z poboru Gruzy tyle samo, co jego wszystkie guwernantki z dzieciństwa.
I tu jest cos co już ci wyliczył czegoj. Porównujesz przyrosty z 5 lat z przyrostami z 2 + 2 + k5 + 4 + k10 (w sumie srednio 16) lat.
Wyczuwasz subtelna różnicę ? Wynosi ona około 11 lat. Mozesz w tym czasie zmieścić np. 4 kolejne zawody i jedną profesję.

Teraz same premie:
Zdziwienie tan Literela było niemałe, bo okazało się, że nauki Zdzicha dały Mahaldowi więcej wiedzy niż jego elitarne studia
Nie kazda wiedze i nie wszystkie umiejętności przelicza się na cyferki. akademik uczy się podstaw matematyki, geometrii, geografi, astronomi. Jego wiedza teoretycznie moze być przydatna w wielu sytuacjach i w kwestiach zwiazanych z tymi dziedzinami on wie wiecej niz ten wspomniay kupiec. Jesli obaj byliby postaciami graczy to we wspominanych dziedzinach MG mógłby częśc informacji przekazywac tylko temu, który gra akademikiem. Podobnie pewne informacje religijne dostępne będą tylko religioznawcy, a historczne historykowi. Niezaleznie od wysokości ich parametru MD.

Podsumowując wszystko jest juz jasne. Z KC jest wszystko w porzadku. To Twoje podejście jest jakieś spaczone.

I jeszcze na koniec, kto to jest "bimbrownik" w KC ?
Ostatnio zmieniony 01 grudnia 2009, 18:26 przez Hauerine, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3844
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 11 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 01 grudnia 2009, 18:53

To co w tej chwili próbujesz robić jest dość zabawne. Skoro moje argumenty pokazały, że historyjka nie pasuje to postanowiłeś zmienić fakty, żeby pasowała. Przyjmując zatem Twoje zasady gry postaram się odpowiedzieć.

Zakładamy, że obaj rozstali się w wieku 15 lat, bez profesji i zawodu.

Spotykają się za min 13 lat, bo tyle (uśredniając rzut k10 - Ty przyjąłeś 5, więc chyba i ja mogę) będzie potrzeba na zrobienie wszystkiego co ma zrobić chłop. Liczymy 15 lat+ 2 za jedną profesję + 4 za drugą profesję +5 za przypadki losowe +2 za zawód kucharza. Czyli mamy 28 lat jak się spotykają.
Szlachcic 15 na start +5 za akademika +2 za śpiewaka, +2 za architekta. Czyli 24 więc ma jeszcze 4 lata. Dwa wyjścia albo jest wyjątkowym obibokiem (chociaż to dziwne skoro już w dzieciństwie miał sprecyzowane poglądy) i idzie dalej uczyć się zawodów, albo co bardziej prawdopodobne idzie wreszcie zrobić profesję gwardzisty.
Śledzimy obie drogi:
Pierwsza (szlachcic obibok) nie chce mu się robić profesji (nagle mu przeszło) i szuka jeszcze dwóch zawodów. Żeby bardziej pasowało do Twoich poglądów dajemy dwa takie, żeby nie miał żadnych przyrostów np. malarz (ale taki słaby, żeby przypadkiem nie zarabiał tyle ile zostało wyliczone) i jeździec. Ma 28 lat jest bez profesji, ale wreszcie dojrzał, że idzie na gwardzistę.
Druga droga: idzie od razu na gwardzistę i spotykają się jak już jest wykształcony. 2 lata profesja i powiedzmy 2 na K5

Obliczenie:
Pierwsza droga:
Szlachcic INT 110, MD130, CH80
Chłop INT 125, MD135, CH95
Druga droga:
Szlachcic INT 110, MD130, CH95
Chłop INT 100, MD135, CH95

Czego się dowiedzieliśmy, że w społeczeństwie, które zaproponowałeś, może dojść do absurdu gdzie niewyszkolony szlachcic (według Ciebie zwyczajny człowiek) bywały w świecie, mający 5 zawodów jest głupszy od wyszkolonego chłopa który jednak ma profesję i według Ciebie jest awanturnikiem, siedział całe życie we wiosce. Nie wiem czy wyciągnąłem słuszne wnioski, ale pewnie jakoś tak to powinno wyglądać. Sam przyznasz, że chyba nie najlepiej.

Przechodząc do Krzywego Julka to mocno mu współczuje, że na swoim poziomie nie dowodzi jakimś plemieniem tylko, musi się bratać z jakimś podrzędnym kupczyną, żeby napić się bimbru. Na jego miejscu wziąłbym swoje plemię, przyszedł do wioski zabrał cały bimber, bo kto by mi stanął na drodze, potem go wypił, a jakbym jeszcze stał na nogach to wychędożył bym biednego kupca i wrócił do swojego obozu warownego.
Ostatnio zmieniony 01 grudnia 2009, 19:03 przez czegoj, łącznie zmieniany 1 raz.

Hauerine
Reactions:
Posty: 753
Rejestracja: 16 września 2009, 22:01
Kontakt:

Post autor: Hauerine » 01 grudnia 2009, 22:15

Co do przypadków losowych to z historyjki wynika, że chłop troche ich miał, a szlachcic jedynie sie uczył.
Poza tym mnie jakos wychodzi 16 lat tej rozłąki :)

Jeszcze drobna uwaga:
Tan Literel chciał zostać gwardzistą Książęcech Piknierów
Szlachcic pikinier ? No nie róbmy sobie kawałów. Pikinierzy to formacja dla plebsu. Własciwym miejscem dla szlachcica jest raczej kawaleria, jeźdźcy pegazów itp prestizowe formacje :)
Ostatnio zmieniony 01 grudnia 2009, 22:29 przez Hauerine, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3844
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 11 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 01 grudnia 2009, 23:50

Co do przypadków losowych to z historyjki wynika, że chłop troche ich miał, a szlachcic jedynie sie uczył.
Szlachcic się uczył, ale tylko zawodów, więc i przypadków losowych nie miał. Są one losowane przy profesji. Kiedy poszedł drugą drogą tz. zrobił profesję to i przypadki losowe miał uwzględnione.
Druga droga: idzie od razu na gwardzistę i spotykają się jak już jest wykształcony. 2 lata profesja i powiedzmy 2 na K5
Poza tym mnie jakos wychodzi 16 lat tej rozłąki
Jeśli nawet to gorzej dla szlachcica, bo musiałby jeszcze więcej zawodów dostać, by potwierdzić teorie, że jest głupszy niż chłop. Gorzej, bo już chyba mądrości, by mu nie starczyło na kolejne zawody, więc musiałby tę profesję wreszcie zrobić.
Ostatnio zmieniony 01 grudnia 2009, 23:51 przez czegoj, łącznie zmieniany 1 raz.

ODPOWIEDZ