PBF - Narodziny legendy

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 05 listopada 2012, 23:34

Rzeczna Puszcza, 10 dzień Ostatnich Siewów

Barr'teh odczekał jeszcze chwilę nie ruszając się ze swego miejsca, ale uczucie przemożnego ssania w żołądku zmusiło kocura w końcu do zeskoczenia z usytuowanej wysoko belki. Futrzasty wojownik wylądował miękko na pozostawionym przez Llorvasa kocu, podrapał go z lubością przeciągając się ospale i wyginając w łuk grzbiet.

Zaspany Orgnar stał już za kontuarem poszczękując żelaznymi garnkami, toteż kotołak z miejsca postanowił oddalić się ze zbyt dla siebie hałaśliwego miejsca. Nie bawiąc się w ceregiele Barr'teh wślizgnął się do pokoju wynajętego przez Hastura, obrzucił śpiącego pod niedźwiedzim futrem Redgarda bacznym wzrokiem, a potem podkradł się do rozłożonej na drewnianej komodzie zbroi człowieka, chwytając zwinnymi palcami jego hełm.

Khajiit wciąż nie potrafił się przyzwyczaić do noszenia uciskającego mu uszy nakrycia głowy, ale zarazem niezmiennie bawił go widok swego odbicia w tafli wody, toteż nasadziwszy hełm na łeb czmychnął czym prędzej z izby zamierzając wybrać się nad rzekę i porobić śmieszne miny do swego wizerunku widzianego w wartkim chłodnym nurcie.


Obrazek

Wątek techniczny

Wiem, że Bartek bardzo chciał pasiastego kocura, ale nie potrafię takiego wykreować ręcznie w grze - zatem aby móc na bieżąco obrazować noszony przez kotołaka ekwipunek, pozwolę sobie mimo wszystko bazować na tym nieco rysiowatym osobniku o mniej pasiastym futrze. Oto nasz drużynowy khajiit w pełnej zbroi rzemieniowej (hełm i nogawice pożyczył cichaczem od śpiącego jeszcze Hastura, ale pewnie będzie je musiał zaraz oddać!) - uprzedzę pewne fakty zdradzając, że zarówno hełm jak i nogawice da się kupić u miejscowego kowala, gdyby 8ART chciał wydać w Rzecznej Puszczy nieco złota!

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 06 listopada 2012, 07:55

Skoro kowal nie śpi idę do niego obejrzeć pancerze, może przynajmniej jakąś kurtkę skórzaną albo inny lekki pancerz kupię. (ile mam kasy?)
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 06 listopada 2012, 08:58

Najpierw śniadanko w karczmie, potem do kowala zobaczyć co ma w ofercie. Potem zebrać ekipę do kupy, nie zapominając o Bretonie, zaprowiantowanie i w drogę.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 06 listopada 2012, 10:01

Techniczny:
Dokładnie śniadanko i w drogę. A nazywanie tych pasków skóry zbroja rzemieniowa to powazne nadużycie jest. Ale rozumiem, tak to zrobili, w grze to tak wygląda, ale chroni 40% ciała na oko.
Ostatnio zmieniony 06 listopada 2012, 18:21 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 06 listopada 2012, 15:53

Kotołak fukał śmiesznie sam do siebie, patrząc na swoje wykrzywione w tafli wody odbicie. Coś innego przykuło jednak uwagę Barr'teha. Pod wodą bystre oczy zwierzaka dostrzegły leniwie poruszające się pod prąd ryby. Jeśli ludzie twierdzili, że khajici nie cierpieli wody to byli głupcami. Barr'teh nie tylko umiał pływać, ale wręcz uwielbiał wodę, a także wszystkie jej owoce: ryby i raki. Strumien był zbyt mały aby móc w nim pływać, ale swobodnie można było się w nim zanurzyć po pas. Instynkt łowcy w połączeniu z porannym apetytem przesądziły o tym, że kotołak nie zastanawiając się wszedł do lodowatej wody i pochylając się nisko zaczął łapami wyrzucać na brzeg niewielkie ryby. Przy którejś próbie hełm Hastura zsunął się z głowy Barr'teha do wody. Kot prychnął i wyłowił ociekający wodą przedmiot prychając i zastanawiając się jak Redgar skomentuje ten fakt.

Gdy nasycił pierwszy głód smacznymi rybami, wrócił z powrotem do karczmy z zamiarem podrzucenia mokrego hełmu Hasturowi.


Wątek techniczny

Eeee tam, nie chce hełmu! Do wody spadają jak się człowiek... znaczy khajit schyli! Ale jakaś lepsza zbroja by się przydała. Nie wiem iloma sztukami złota dysponuję, ale chętnie rozejrzę się za czymś lepszym, np płytówką;)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 06 listopada 2012, 18:20

Rzeczna Puszcza, 10 dzień Ostatnich Siewów

Ujrzawszy zbliżającą się z drugiej strony wioski Gerdur Llorvas powitał naczelniczkę zdawkowym kiwnięciem głowy, ani myśląc okazywać ludzkiej kobiecie nadmierny szacunek. Nadchodząca w towarzystwie swego męża góralka odpowiedziała takim samym kiwnięciem, obserwując jednocześnie bacznie i z troską okoliczne szczyty.

Dunmer rozumiał doskonale wyrysowane na twarzy kobiety zaniepokojenie - odpowiedzialny za unicestwienie Helgen smok mógł w każdej chwili spaść na budzącą się do życia Rzeczną Puszczę.

W obejściach kręciło się coraz więcej mieszkańców, wypędzając z obór piżmowoły, zbierając w kurnikach jajka i biorąc się za plewienie grządek w niewielkich ogródkach przy chatach. Niemal wszyscy zerkali co chwila ku nieruchomej postaci stojącego na werandzie Llorvasa, z kiepsko skrywaną i pełną desperacji nadzieją w oczach. Jakby spodziewali się, że jeszcze przed wieczorem mroczny elf powróci do wioski na czele powiewającego sztandarami Białej Grani pocztu zbrojnych, a może i z odrąbaną smoczą głową pod pachą.

Dunmer uśmiechnął się cierpko pod nosem i otworzył drzwi karczmy wchodząc z powrotem do środka. Stojący w progu swej izby Hastur spojrzał w jego stronę pytająco, drapiąc się jednocześnie po głowie.

- Widziałeś gdzieś kocura? - zapytał Redgard - Znowu szperał w moich rzeczach, futrzak jeden!

- Ogarnij się zdeczko - odpowiedział Llorvas - Gerdur tu idzie, pewnie z zaproszeniem na śniadanie.


Wątek techniczny

Naczelniczka z mężem przybywa po głodnych gości, po śniadaniu zaś będzie okazja zerknąć do składzików kowala i kupca...

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 06 listopada 2012, 18:26

Jaszczur po przebudzeniu poczuł, że musi coś zjeść, koniecznie. Wizyta u kowala i kupca wydawała się dobrym pomysłem.