PBF - Mrok nad Delamirą
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Przyjmuję, że strzelanie do Szamana nadal jest możliwe - chwilę trwa nim się ewakuują, a wy to obserwujecie - możecie robić co chcecie, ale jak do niego strzelisz, lub strzelicie to blisko 50 ciu Piktów zapoluje na Was, oni są półnadzy a wy w zbrojach, do canoe macie blisko godzinę. Decyzja należy do was.
Eh szkoda że nie można było dać deklaracji w trakcie ceremonii, pokusa rzucenia sie na nich z toporem w dłoniach była duża;).
No ale nic skoro pracodawca nie kazał atakować to trudno, choć Druss podle się czuje z powodu siedzenia bezczynnie podczas obrzędu.
Dopiero kiedy będziemy po drugiej stronie rzeki zapytam się Tecumseha czy wie kim był Liguryjczyk i co oznacza ta wymalowana na jego piersi biała czaszka.
EDIT Tez bym chętnie paru utłukł ale z tego co pamiętam jest rozejm pomiędzy nimi a osadnikami więc trzeba dać sobie spokój chyba że chcemy żeby z naszego powodu spłonęło kilka osad, nie wspominając o tym że sami jeszcze za to możemy później zawisnąć.
No ale nic skoro pracodawca nie kazał atakować to trudno, choć Druss podle się czuje z powodu siedzenia bezczynnie podczas obrzędu.
Dopiero kiedy będziemy po drugiej stronie rzeki zapytam się Tecumseha czy wie kim był Liguryjczyk i co oznacza ta wymalowana na jego piersi biała czaszka.
EDIT Tez bym chętnie paru utłukł ale z tego co pamiętam jest rozejm pomiędzy nimi a osadnikami więc trzeba dać sobie spokój chyba że chcemy żeby z naszego powodu spłonęło kilka osad, nie wspominając o tym że sami jeszcze za to możemy później zawisnąć.
Ostatnio zmieniony 12 listopada 2012, 22:38 przez Waylander, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Dokładnie jest rozejm. Oni nie mieli barw wojennych, ale wymalowanie białej czaszki oznacza, przygotowanie do zabijania, czyli Sokoły wejdą niedługo na wojenną ścieżkę, a Liguryjczyk jest prawdopodobnie ich bratem krwi. Tecumseh nie wie kim jest ten Liguryjczyk. Na razie udało wam się wrócić blisko canoe, ale jeszcze do niego nie dotarliście. Ciąg dalszy jutro.
Zapomniałem czy piktowie zostawili czy zabrali ze sobą ciało przemienionego mężczyzny i węża? Nie wiem czy da radę ale może byłoby warto wrócić się i zabrać zarówno węża jak i człowieka na drugi brzeg, może nasi pracodawcy mogliby odesłać wojownika z powrotem do jego plemienia które cofnęło by proces i w ten sposób poprawić swoje stosunki z plemieniem Kruków.
Ostatnio zmieniony 12 listopada 2012, 23:18 przez Waylander, łącznie zmieniany 1 raz.
Jedni i drudzy pala warci, ale lepiej jeśli będą się ciąć między sobą niż z osadnikami. Sojusz Liguryjczyków z plemieniem Sokołów może być wymierzony nie tylko przeciw Krukom. Być może wydarzenia w Delamirze są tylko pochodną tego konfliktu. Moglibyśmy skontaktować się z Krukami i jeśli faktycznie są to powiązane sprawy- wesprzeć Kruki w walce z tym sojuszem.
Jest to jakaś myśl, tyle że coś mi się wydaje że przydałaby się jakaś przepustka na ich teren żebyśmy na dzień dobry nie dostali po gardłach czymś ostrym za wkraczanie na teren prywatny
. Dlatego jak się da można by zabrać przemienionych.
Oczywiście najpierw trzeba się czegoś dowiedzieć o tych konkretnych plemionach bo może Kruki nie maja z nami rozejmu i albo nas odstrzelą albo tylko kłopotów sobie narobimy pomagając/kontaktując się z wrogami.
Oczywiście najpierw trzeba się czegoś dowiedzieć o tych konkretnych plemionach bo może Kruki nie maja z nami rozejmu i albo nas odstrzelą albo tylko kłopotów sobie narobimy pomagając/kontaktując się z wrogami.
Ostatnio zmieniony 13 listopada 2012, 09:34 przez Waylander, łącznie zmieniany 1 raz.