PBF - Mrok nad Delamirą

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 14 listopada 2012, 20:23

Gdy tylko zakończą się te negocjacje zaczynam opatrywać swoje rany, jak skończę swoje, to reszty (mam 75 PP :))

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 14 listopada 2012, 20:37

-Dlatego tutaj stoję, bądź spokojny, dopóki są z nami kobiety i dzieci nie będę wszczynał dalszej walki, coś tu jest nie tak, śmierdzi chędożoną magią- Oparł topór i ziemię i oparł się na nim wyczekując wodza piktów.

Druss da radę trochę wytrzymać z tymi ranami czy jest bezwzględną koniecznością opatrzyć je?
Edit Araven: Spoko dacie rade, twardzi jesteście, sobie przewiązałeś udo i git.
Ostatnio zmieniony 14 listopada 2012, 20:48 przez Waylander, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 14 listopada 2012, 20:49

Ok zakładam, że idzie tam wasza szóstka + Balthus. Wódz też z sześcioma wojownikami. Wódz i Piktowie taksują Was wzrokiem..., a Wy ich. Ciekawe kto zacznie rozmowę...

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 14 listopada 2012, 20:54

Niech zacznie Balthus - w końcu my robimy tylko za eskortę.
edit: Araven: no niby tak, ale to Wy macie rozwiązac problem Delamiry, każda informacja może się okazać istotna.
edit: no tak, ale na razie nie wiemy nic.
Ostatnio zmieniony 14 listopada 2012, 20:58 przez Procjon, łącznie zmieniany 1 raz.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 14 listopada 2012, 20:56

Jeśli to jeszcze możliwe, to powstrzymam Belvasa, Zoriana i Tranicosa przed dołączeniem do nas (Vanko, Balthus, Druss). Są dobrymi strzelcami i taktycznie lepiej byłoby, gdyby pozostali jako zabezpieczenie z bronią gotową do oddania strzału.

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 14 listopada 2012, 21:06

Zgadzam się z Koszalem lepiej mieć pewnych ludzi jako ubezpieczenie.
Po za tym miałem ochotę na rozmowę pomiędzy Drussem a wodzem(cóż to była by za filozoficzna dyskusja:D). Ale podporządkuje się woli reszty jak co;).

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 14 listopada 2012, 21:07

Dobra, to gada Druss, Vanko i Tecumseh oraz Balthus, pozostali sa z tyłu z kuszami i łukiem gotowymi do strzału. Kto zacznie?

el
Reactions:
Posty: 56
Rejestracja: 09 listopada 2012, 16:23

Post autor: el » 14 listopada 2012, 21:10

I taki był pierwotny plan, wolę zostać z tyłu z kuszą w pogotowiu, w razie komplikacji będziemy osłaniać naszych ogniem i ewentualnie ruszymy z odsieczą.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 14 listopada 2012, 21:15

Póki będziemy stać o własnych siłach nie będą musieli strzelać. W razie czego wyraźnym ruchem otwartej ręki ich powstrzymuję wskazując jednocześnie na okoliczne lasy, w których czaić się może więcej piktów. Nie wiem natomiast jak Tecumseh poradził sobie w walce.
/A tego wymalowanego psa znowu nie ma, jak jest potrzebny. Pewno szczał w te swoje niby portki pod jakim wozem/
- pomyślał Vanko, zorientowawszy się, że w całym tym bitewnym zamieszaniu stracił z oczu Tecumseha.

Nie wiedzieć skąd po chwili znajomy pikt wyłonił się spomiędzy osadników.

Wbił sejmitar w ścieżkę po czym postąpił krok naprzód jeszcze, by w umówione pół drogi spotkać się z wodzem Niedźwiedzi.




Dziwne Twe powitalne zwyczaje waleczny Xotalanc'u. Rzekłeś w tej bitwie pierwsze i ostatnie słowo. Honor nakazuje Ci zatem wyjaśnić jakążże krzywdę odczułeś z ręki tych, których widzisz po raz pierwszy, by skalpami ich chcieć umocnić swe męstwo.



.
Ostatnio zmieniony 14 listopada 2012, 21:23 przez koszal, łącznie zmieniany 1 raz.