Wolałbym podobijać piktów, a kobiety i dzieci wziąć w niewolę i wypuścić nieco dalej, co dałoby nam więcej czasu. Teraz już zdążyli sporo się oddalić, a znając teren lepiej od nas ciężko ich będzie gonić. Moja propozycja, to zgarnięcie wszystkich ocalałych i powrót do Delamiry, następnie wędrówka z Calatinem do szamana liguryjczyków, po informacje, gdzie jest wiedźma Zoriana. Piktyjskie plemiona już wiedzą, że zostali zaatakowani przez aquilończyków, więc należy się spodziewać akcji odwetowej. Im szybciej poinformuje się o tym odpowiednich ludzi tym lepiej. Zorian będzie trzymał blisko siebie "uratowanych" wcześniej chłopaka i dziewczynę, chce z nimi zamienić parę słów.
Jak dla mnie ok, ogólnie siedzę albo po południu albo wieczorami. Chociaż może faktycznie lepiej zaczekać przynajmniej na połowę deklaracji graczy (hm... z 5 połowa to będzie 2,5)... może przynajmniej na 3 deklaracje 