PBF - Mrok nad Delamirą

el
Reactions:
Posty: 56
Rejestracja: 09 listopada 2012, 16:23

Post autor: el » 26 listopada 2012, 17:03

Palenie na stosie to było tylko takie wróżenie z fusów, możemy przyjąć że Belvas podzielił się na osobności spostrzeżeniami z towarzyszami, ale na razie niech to nie trafia do wiadomości publicznej ;)

Przeszedłbym się na te bagna które zwykł odwiedzać Daulos, kto wie co ciekawego tam znajdziemy. wyprawa nie powinna być szczególnie obciążająca ani niebezpieczna jak mniemam.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 26 listopada 2012, 17:22

Nowa Scandaga jest 4 godziny od chaty Warrusa czyli jakieś 12 godzin marszu od Delamiry. Bagna są dwa dni marszu od Delamiry. Nowa Scandaga jest zniszczona, ale niektórzy z Was coś tam o niej wiedzą. Czekam na deklaracje co w końcu działacie.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 26 listopada 2012, 17:48

Podzielę się informacjami, które zdobył Zorian. Nowa Scandaga według ocalałych została zaatakowana przez bandę banitów/maruderów, złożonych z aquilończyków, piktów i ludzi innych nacji. Została spalona, a mieszkańcy sprzedani do klanu Orłów, prawdopodobnie jako idealne ofiary religijne. Daulos twierdził, że nikt nie przeżył, co jest jak widać kłamstwem. Lub, nie wiedział, czy ktoś przeżył, w końcu nikogo nie zastał na miejscu. Wyruszając do Nowej Scandagi na oględziny, tam i z powrotem sama podróż zajmie conajmniej jeden dzień. Plus odpoczynek, ewentualne śledztwo. Długo. Ale jeżeli szaman nie wyrobi się szybciej, niż dwa dni, to możemy się tam przejść.

Mistrzu, możemy dowiedzieć się, ile zajmie badanie czaszki?

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 26 listopada 2012, 18:02

Może dałoby radę dostać się tam konno, wtedy obrócilibyśmy w jeden dzień, kwestia czy mamy ich wystarczająco?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 26 listopada 2012, 18:03

Badanie Czaszki i umysłu Calatina, zajmie druidowi Cadmonowi minimum 2 do trzech dni, jak dobrze pójdzie.
Konno ciut szybciej, ale to typowa puszcza, na koniach łatwiej was dostrzec i wytropić wasze ślady. W razie walki konie mogą zostac ranne albo zginąć, wtedy musicie za nie kaśę oddać. Ale jak bardzo chcecie konie możecie pożyczyć.

el
Reactions:
Posty: 56
Rejestracja: 09 listopada 2012, 16:23

Post autor: el » 26 listopada 2012, 19:51

W takim razie przeczesałbym opuszczoną wioskę.
Wyprawa na bagna to jakiś tydzień pewnie - 2 dni w jedną, 3 dni przeczesywania mokradeł i 2 powrotu, nie warto moim zdaniem. Zostawmy też wiadomość Daulosowi na wypadek jego powrotu. Powiedzmy, że potrzebujemy jego pomocy przy tropieniu piktów czy czymkolwiek, niech czeka na nas w wiosce. Nie chciałbym, żeby okazało się że znów ruszy na polowanie podczas naszej nieobecności, choć bardzo możliwe, że już nigdy nie pojawi się w Delamirze...
Ostatnio zmieniony 26 listopada 2012, 20:02 przez el, łącznie zmieniany 1 raz.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 26 listopada 2012, 21:54

Zorientuje się, gdy zauważy brak czaszki i zwieje. Powiadommy raczej Balthusa o konieczności cichego pojmania Daulosa.

Istnieje ryzyko, że piktowi zechcą się zemścić na Delamirze i zaatakują podczas naszej nieobecności, stąd istotne jest jak wyglądają postępy w budowie umocnień?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 26 listopada 2012, 21:56

Delamira miał porządną palisadę nim przybyliście, teraz jeszcze ją wzmocniono, wieże są budowane.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 26 listopada 2012, 22:09

Tak, czy owak wróg nie próżnuje. Zatem wypada nam wyruszyć w drogę.
Edit Araven: Jeszcze jeden głos za wyruszeniem konieczny.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 26 listopada 2012, 23:19

Zorian będzie za. Już dość się nagadał, czas na czyny.

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 27 listopada 2012, 10:23

Przepraszam za brak postów wczoraj, jak siadłem wieczorem żeby napisać post to internet padł... .

Co do wyprawy do zniszczonej wioski to jestem za, mam tylko następujące propozycje:

- Porozmawiajmy z ocalałymi z osady, niech przedstawią swoja wersje wydarzeń. Przed tym w niezobowiązującej rozmowie zapytałbym się czy znają kogoś z tej osady może wypłynie nasz myśliwy? Nie wiem w jakim są stanie ale sądzę że dobrze by było zabrać co najmniej jednego ocalałego jako przewodnika i źródło informacji.

- Co do koni to może moglibyśmy załatwić sprawę tak że wzięlibyśmy dodatkowych ludzi ze sobą którzy konno przejechali by z nami tak z połowę drogi a później zawrócili z końmi i wrócili do osady, w ten sposób skrócimy trochę czas dotarcie i nie będziemy później ryzykować łatwiejszego wykrycia już w okolicach samego celu.

- Jak da radę to zabrałbym też kilku dodatkowych ludzi jak da radę to tych samych myśliwych co wcześniej plus kilku(też ze sześciu) wojowników szamana.

- W sprawie informowania mieszkańców co do naszych podejrzeń to nie mówię nie, ale powinniśmy ograniczyć liczbę poinformowanych do dowódcy najemników Svurta oraz starszego wioski Derusa i Balthus(z tym może i wcześniej bym porozmawiał ale kazałbym mu się nie zdradzać z tym że już wie żeby nie urazić miejscowych). Myślę że nie ma co wciskać ciemnoty z odwiedzinami w sprawie kupna skór tylko walnąć prosto z mostu że myśliwy wydał nam się podejrzany, ale jasno przy tym powiedzieć że w żadnym wypadku nie wydaliśmy jeszcze żadnych sądów.Raczej przedstawił bym wersje z zupełnie nieświadomym szkodzeniem osadzie. Że niby znalazł tą czaszkę gdzieś i nieświadomy niczego przyniósł ja do osady jako pamiątkę /trofeum nie wiedząc że jest w niej moc/rozgniewany duch powodująca kłopoty w dookoła osady(mało prawdopodobne ale uważam że możliwe).

- Można by też nic nie mówić "rdzennym" mieszkańcom a oprzeć się na nowych osadnikach, ocalałych i liguryjczykach w kwestii obserwacji myśliwego. Choć jak by się wydało to będzie niezły dym.

- A i przyznam się w ogóle że zapomniałem, pytaliśmy się miejscowych kiedy nasz podejrzany najpewniej wróci? Wiem że było mówione że często polowanie trwa kilka dni ale może podał jakiś termin powrotu albo miejscowy spodziewają się że wróci za tyle i tyle czasu?
Jeśli szaman nie będzie potrzebował cały czas kontaktu z czaszką to znając mniej więcej czas powrotu tamtego moglibyśmy postarać się zwrócić czaszkę do jego domu zanim się pojawi(oczywiście jeśli nie okaże się że to jakiś "super mocny artefakt" przy pomocy którego będzie mógł małym palcem zmieść z powierzchni ziemi osadę;) ).

- I proponowałbym zamiast wysyłać go w drogę to postarać się żeby został w osadzie do naszego powrotu. Lepiej nie ułatwiać mu wyjścia po za mury i zniknięcia albo zorganizowania na nas zasadzki.

- Jest jeszcze kwestia niedźwiedzi, z tego co pamiętam spotkanie miało się odbyć za co najmniej cztery dni. Jak rozumiem oznacza to że jak wyprawa do zniszczonej osady (i związane z tym opóźnienie nie przekreśli naszych planów spotkania, niech Tecumseh się wypowie czy nie obrazimy piktów każąc im czekać?).

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 27 listopada 2012, 10:29

1289 EA, Rok Słońca 16 dzień miesiąca Jastrzębia (wiosna) wg kalendarza Aquilonii. Prowincja Oriskonie Westermarck, Pogranicze Aquilonii. Wioska Delamira, przed wyprawą na renegatów.

Na spotkanie z Niedźwiedziami powinniście wrócić, Tecumseh na wszelki wypadek powiadomi ich, że możecie być piątego albo szóstego dnia. To oni mówili, że najszybciej za 4 dni ich szaman będzie podleczony na tyle by rozmawiać. Inne kwestie to Wasza decyzja jako BG, ja potrzebuję konkretnych deklaracji co robicie i mówicie i komu, oraz o jakie wsparcie prosicie. Zastanówcie się Cymeryjczyj bardzo dogłębnie przeanalizował sytuację.
Ostatnio zmieniony 27 listopada 2012, 13:08 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 27 listopada 2012, 11:00

Zgadzam się w pełni, z jednym małym wyjątkiem- o ile dobrze pamiętam, to Aola jest kobietą Svurta, zatem z pewnością uprzedziłaby Daulosa, bo pewnie Svurt wszystko by jej powiedział. Dlatego informujmy tylko Balthusa z zaznaczeniem, by zachował wszystko dla swoich.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 27 listopada 2012, 12:28

Przepytałbym jeszcze szamana o tą wielką bitwę na bagnach, podejrzewam że właśnie tam Daulos znalazł tą czaszkę.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 27 listopada 2012, 12:33

Ja tymczasem udam się do moich "podopiecznych" i popytam o parę rzeczy:
- czy słyszeli coś o Daurosie, jeżeli tak to co?
- Spytam o teren wokół Nowej Scandagi, jak wygląda, czy da się ukryć ludzi i konie?
- jak blisko jest do piktyjskich plemion od spalonego miasteczka?

Na pytanie, czy tam się wybieramy, odpowiem, że tak i poucze ich, by nikomu o tym nie wspominali. Gdyby chcieli, bym im coś przyniósł z ruin, to się zgodzę. Mistrzu, pisz tutaj, Zorian niczego nie będzie ukrywał przed towarzyszami.

ODPOWIEDZ