PBF - Mrok nad Delamirą

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 28 listopada 2012, 12:50

Wynik Walki:

BELVAS
Chaotyczne starcie trwało blisko minutę, bełt z kuszy powalił jakiegoś myśliwego, potem powaliłeś na ziemię Gundera raniąc go w ramię i nogę, sam uniknąłeś obrażeń.
Leczenie: nie dotyczy.

VANKO
Vanko powaliłeś 1 renegata, ciężko go raniąc. Odniosłeś 2 obrażenia w prawą nogę.
Leczenie: po leczeniu masz 1 nowe obrażenie zamiast 2 odniesionych.

ZORIAN
Zorian pięknym strzałem powaliłeś jednego z Gunderów. Potem zraniłeś jednego z renegatów, zmuszając go do poddania się. Dostałeś w prawe przedramię za 3 obrażenia.
Leczenie: Zredukowało rany do 2 na prawym przedramieniu z 3 odniesionych.

TRANICOS
Tranicos, atakujesz dwoma mieczami, zdołałeś tylko zranić jednego z renegatów, ale oberwałeś w głowę za 4 obrażenia. Potem twój wróg się poddała widząc wynik walki.

Leczenie: zredukowało 4 odniesione w walce rany głowy do 2.

DRUSS
Olbrzymi Cymeryjczyk, walczył swym dwuręcznym toporem, topór barbarzyńcy powalił specjalnym ciosem jednego z Gunderów, kolejny cios wyeliminował jednego z myśliwych ciężko go raniąc. Też nie odniosłeś obrażeń.

Leczenie: nie dotyczy.
Może i się pospieszyłem ale dobrze na tym wyszliście. Uwzględniam ostrzał przez okna zasugerowany przez Belvasa. To wszystko spowodowało, że w 40 sekund spacyfikowaliscie renegatów, najpierw ostrzelanych z okien, a następnie pobitych wręcz i wystrzelanych z kusz, w środku chaty. Nie poddali by się, a ostrzał by ich nie wykończył. Na dodatek kilka razy była mowa o wjeździe na chatę. :P To się tego trzymałem z braku innego planu z waszej strony. O siłowym rozwiązaniu wiadomo od wczoraj, nikt nie zaproponował konkretnego planu ataku, tylko Druss, toteż został on bardzo udanie zrealizowany, kilka draśnięć i banici pokonani. Chata Wasza i nie wznieciliście pożaru.
W powyższej sytuacji frontalny atak, to był wbrew pozorom bardzo dobry plan. Banici byli podpici i pewni swego, mało wam zabrakło by ich całkowicie zaskoczyć, ale wynik akcji jest dla was nader pozytywny.
Dowódca renegatów Valerian, Kwarada i 6 ściu ocalałych poddało się (trzech Gunderów, dwóch renegatów i jeden myśliwy. Co dalej?
Ostatnio zmieniony 28 listopada 2012, 14:55 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

el
Reactions:
Posty: 56
Rejestracja: 09 listopada 2012, 16:23

Post autor: el » 28 listopada 2012, 14:51

Proponuję związać, zakneblować, i trzymać pod strażą w bezpiecznej odległości od chaty. Zabierzemy ich do Delamiry i powiesimy za przestępstwa wszelakie ku radości zebranych.

Tymczasem można ich przesłuchać, każdego osobno, spróbować dowiedzieć się, na kogo i po co czekali a także kiedy przybędą goście.

Zadbajmy o to, żeby z chatki dobiegały dźwięki pijatyki i żeby w środku było jasno. Nie chcemy wzbudzać podejrzeń.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 28 listopada 2012, 15:14

Chwilę to trwało ale zabraliście wszystkich jeńców z chaty. Będą ich pilnować wasi ludzie w tym dwaj lekko ranni Liguryjczycy jacy walczyli w chacie, jeńcy są zakneblowani i związani. Czekali na Piktów z klanu Kruka, lada chwila mają tu być. Symulujecie popijawę w chacie. Ilu i kto jest w środku, kto na zewnątrz, kto jeńców pilnuje w lesie - ilu strażników? Co dalej czynicie?

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 28 listopada 2012, 16:28

Ja schowam się przed domem w lesie i będę wypatrywał wroga. W razie walki strzelam najpierw do szamanów (jeżeli jacyś będą), starając się tylko ich wyeliminować, nie zabić - potrzebujemy kogoś kto wie więcej od tych maruderów.

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 28 listopada 2012, 17:25

Najważniejsze jest wydobycie informacji ilu tych piktów ma być.
Oddzielmy tego Valerian pewnie jest szefem albo przynajmniej głównym łamaczem kości wprowadzającym posłuch za szefa. Jak go nie będzie to może szybciej zaczną mówić.
Tyle że przesłuchanie to przyszłość(ewentualnie podzielny się na dwie grupy i jedna będzie wydobywać informacje), na razie zrobiłbym szybki kipisz domu, przy okazji proponuje wyrwać strzały/bełty ze ścian i ciał(mogą być charakterystyczne itp.).
Przy okazji rzucę przy jeńcach do któregoś z liguryjczyków (zakłada że ponownie wystawiamy pikiety) żeby ruszył do kapitana/setnika(nie wiem jakie są miejscowe szarże) że wpadliśmy na spodziewaną grupę, zneutralizowaliśmy ją i może wprowadzać swoją kompanie/setnie na pozycje. Mam nadziej że to ostudzi wszelkie zapędy do ucieczki i pogrzebie nadzieje na odbicie z rąk piktów.

Co do dalszych działań to nie jestem przekonany czy zasadzka w chatce to najlepszy pomysł. Nie znamy siły ani kierunku z którego tamci nadejdą.
Może się skończyć tak że sami się władujemy w pułapkę.

Proponowałbym zamiast tego zająć pozycje dookoła chaty (w której teraz rozlejemy jeśli jest jakąś oliwę i wino które tamci żłopali ), jak piktowie się pojawią to ocenimy ich siły i wtedy podejmiemy działania.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 28 listopada 2012, 17:43

Zrealizowaliście pozostałe zamierzenia, dezinformacja w obecności Liguryjczyków i jeńców, oraz wyjęcie strzał i bełtów ze ścian. Szanse na podsłuchanie o czym by rozmawiali renegaci i Piktowie jakby straciliście :P. Zostajecie w chacie czy jednak jak sugeruje Cymeryjczyk opuszczacie ją?
Ostatnio zmieniony 28 listopada 2012, 18:00 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 28 listopada 2012, 17:52

Zorian patrzył się długo na leżących w cieniu drzew pojmanych jeńców. Obok niego przyczaili się liguryjczycy, wypatrując zagrożenia. W końcu weteran podszedł do Valeriana, i przywalił mu z pięści w nos. Odczekał chwilę, aż krew spłynie ciurkiem z rozbitego nosa, i podpierając banitę o drzewo, ściągnął mu knebel z ust.

- Na kogo czekacie. Liczba, przywódca, cel - powiedział oznajmiającym tonem. W odpowiedzi dostał splunięcie śliny zmieszanej z krwią, która wylądowała na tabardzie Zoriana. Ten, niewzruszony, z powrotem włożył brudną szmatę w usta szarpiącego się najemnika. - Jak wrócimy do osady, to wyśpiewasz wszystkie swoje grzeszki. Już ja się o to postaram.

Zorian obalił jeńca na brzuch. Przygniótł go kolanem i wyłamał leżącemu palec wskazujący prawej ręki.
Zostanę przy jeńcach, jednocześnie wypatrując przeciwników. Naładowaną kuszę odłożę na ziemie (tak, by przypadkiem nie wystrzeliła). Również zgadzam się ze stwierdzeniem, że zostanie w chacie to jakby wpakowanie się w paszczę lwa. Można tam zostawić zapalone ognisko, reszta drużyny mogła by się ukryć.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 28 listopada 2012, 18:01

Piktów będzie conajmniej 100, nie macie szans rzucił Valerian, plując kwią.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 28 listopada 2012, 18:08

Sto. Sto piktów. Nas jest 20... co daje 1 na 5... wilczych dołów już nie zdążymy wykopać... Teoretycznie mamy szanse, o ile piktowie nie będą używać broni dystansowej... oczywiście, jeżeli pojmany mówił prawdę, a nie chciał nas zastraszyć. Cóż, dalej proponuje rozłożyć się gdzieś poza domkiem i tam dokonać ataku, ewentualnie samemu przebrać się za pojmanych wartowników, a resztę upchać w chacie z bronią dystansową gotową do strzału.

el
Reactions:
Posty: 56
Rejestracja: 09 listopada 2012, 16:23

Post autor: el » 28 listopada 2012, 18:55

Hmm, nie bardzo mu wierzę, ale z drugiej storny to byłaby głupia śmierć. Proponuję wysłać jeńców do Delamiry już teraz, w eskorcie Liguryjczyków. Jeśli będą opóźniać marsz, to nożem po gardle i zostawić krukom na pożarcie. Można dać im jednego myśliwego żeby zacierał ślady za wycieczką. Drużyna razem z rangerami poczeka w pobliżu chaty w ukryciu. Nie za blisko, żeby nas nie wykryto. Wewnątrz chaty nie zostawiajmy nikogo, bo w takiej sytuacji byłaby to pułapka na nas a nie na dzikusów.

Zobaczmy co się stanie - jeśli dzikich faktycznie będzie wielu to wycofamy się do wioski. Jest ciemno, oni będą pewnie zmęczeni a nasze ślady nie powinny być zbyt wyraźne. Raczej nas nie dorwą.
Jeśli będzie ich znacznie mniej - można zaryzykować walkę. Mamy element zaskoczenia i sporo broni dystansowej.
Poczekajmy, aż wejdą do chaty i zaczną sprawdzać co tam się stało, wtedy zaatakujemy - postrzelamy z czego mamy, zabijemy ilu się da a wiedźmę w pęta i do Delamiry...

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 28 listopada 2012, 19:26

Jeszcze minimum 2 głosy za propozycją Belvasa. :D

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 28 listopada 2012, 19:40

Jest moja aprobata na pomysł Belvasa :)

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 29 listopada 2012, 05:23

Wysoki Zamorianin zbliżył się do butnego herszta bandy. Wyjąwszy powoli sztylet zza pazuchy, z sadystycznym uśmiechem powowlnym ruchem obciął mu kawałek lewego ucha, szepcząc przy tym słodkim, jakoby obłąkanym głosem:

To za wypowiedziane kłamstwo kochanie.

Po czym szybkim ruchem wbił ostrze pomiędzy nogi Valeriana, o włos mijając najcenniejszy skarb mężczyzny.

A to byś przemyślał kłamstwo, które chciałeś wypowiedzieć teraz ścierwojadzie.

Nie pierwszy raz zdarzyło mu się pastwić nad swoją ofiarą, wewwnętrzny impuls zagrał zbyt dawno nie poruszaną nutą wrodzonego, okrucieństwa gdy przypomniawszy sobie repertuar wyzudanych tortur, którym jeszcze nie tak dawno miał przyjemność urozmaicać nudne obowiązki zarządcy niewolników dodał:

Gadaj ilu ich będzie i po co tu lezą, a upuszczę ci zaledwie nieco krwi i spętanemu pozwolę ujść w puszczę.. skłam, a obetnę ci kciuki i wyłupię oczy, a potem ...

tu spojrzał Vanko wymownie na Drussa, który przyglądał się uważnie całej tej sytuacji i ledwie słyszalnym głosem wyszeptał do prawego ucha:

... potem rzucę Cię Cymeryjczykowi, który z lubością będzie Cię posuwał, aż się wykrwawisz jak wbijany na pal wieprz.
Sorki Waylander, jesteś najlepszym argumentem postrachowym w moim mniemaniu.

Coś niecoś o torturach Vanko wie.

No i też się zgadzam, że nie ma co czekać w chacie.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 29 listopada 2012, 08:57

Jako rzekłem wczeniej, Piktów będzie conajmniej setka, powtórzył Valerian.
Czyli odsyłacie Liguryjczyków z jeńcami a sami w lesie mającwidok na chatę sie rozmieszczacie, na Piktów czekając?

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 29 listopada 2012, 09:18

Zorian przyglądał się scenie odcinania ucha z pewną ulgą. Większość złości już z niego zeszła, ale dalej czuł silną chęć zemsty za spaloną osadę.

- Ostatnia szansa, kmiocie. Po co mają tu przyjść?
Tak, niech liguryjczycy ich eskortują, nie szczędząc kopniaków i kuksańców. Tylko jeńcy muszą przeżyć, zanim dojdą do Delamiry. Ukaranie zbrodniarzy podniesie morale mieszkańców.

ODPOWIEDZ