PBF - Mrok nad Delamirą

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 04 grudnia 2012, 16:09

Barbarzyńca ma rację dość tego, rzekł Balthus, nie będziemy się zachowywać jak dzicy. Następnie Balthus zwrócił się do was: Wy awanturnicy macie prawo decydowac o losach piktyjskich kobiet i dzieci.
Przesłuchanie się odbyło, dowiedzieliście sie co nieco o planach Piktów, by użyć banitów jako pomocy do ataku na Faktorię handlową. Kwarada i kobiet Piktów oraz dzieci ocalone. Co dalej?
Poniżej DRUID Cadmon, należy kliknąć by powiększyć.
Ostatnio zmieniony 04 grudnia 2012, 16:48 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

el
Reactions:
Posty: 56
Rejestracja: 09 listopada 2012, 16:23

Post autor: el » 04 grudnia 2012, 16:56

Belvas przeciągnął się leniwie, zapominając na moment o kilku ranach których dorobił się na służbie u gubernatora. Te jednak szybko o sobie przypomniały. Zabójca skrzywił się lekko. Na szarawej koszuli pojawiło się kilka drobnych, czerwonych plamek.

Starczy tego dobrego... - mruknął bardziej do siebie, niż do towarzyszy - Zamknijmy baby i dzieciarnię w chacie i poszukajmy Cadmona. Czas w końcu poznać sekrety naszego przyjaciel Daulosa. - zaproponował z przebiegłym uśmieszkiem
Chciałbym znaleźć szamana i wypytać o to, czego się dowiedział. Potem możemy wrócić podyskutować z Kwaradą. Jeśli nie będzie zbyt rozmowna, to rozpalimy ognisko, rozgrzejemy żelazo a Vanko pomaca ją nim tu i tam...

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 04 grudnia 2012, 17:23

Po załatwieniu sprawy z jeńcami, ruszyliście do waszej chaty, gdzie czeka Cadmon, który rzekł: udało mi się nieco odczytać rolę czaszki, jaką znalazł Daulos, należała do potężnego Szamana Kruków, może nawet do Teyanogi, jego duch jest rozgniewany, i zsyłał złe myśli i koszmary na mieszkańców, najsłabsi już odeszli jak wiecie. Czaszkę trzeba odnieść tam skąd ją zabrał Daulos.., może zdołam jakoś ułagodzić ducha szamana do jakiego należała. Właśnie znaleźliście Daulosa?

Poniżej: Umocnienia Delamiry.

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 04 grudnia 2012, 17:53

Dobre pytanie, rozumiem że nasz "ulubiony" myśliwy nie wrócił jeszcze do osady?
A czy Cadmon dowiedział się jeszcze czegoś od odczarowanego syna wodza?
Czy Druid ma jakieś podejrzenia gdzie miejsce w którym trzeba by odnieść czaszkę może być?
Chciałbym poruszyć temat naszej "ulubionej" zmartwychwstającej wiedźmy, jak ocenia powrót wiedźmy z martwych i co ważniejsze czy ma jakiś pomysł jak mamy sobie z nią poradzić raz na zawsze?

No i chyba najważniejsze czy przybyli może jacyś posłańcy z wieściami/rozkazami? podejrzewam że wieść o nowo zawiązującym się sojuszu piktów wzbudziła spore zamieszania.


Co do przypalania ogniem piktyjki(czy innych torturach) to uprzejmie uprzedzam że po ostatnim pokazie z jeńcami wszelkie takie sugestie(nie wspominając o próbach) zakończą się śmiercią dla proponujących w wyniku zetknięcia się ich czaszek z wielkim ostrym kawałkiem stali który Druss przy sobie nosi. Co całkowicie poważna deklaracja pewnie piktjka ma za uszami dość żeby ze trzy razy zawisnąć ale Drussa cała sytuacja z jeńcami tak wyprowadziła z równowagi że wszelkie sugestie o dalszym wymierzaniu sprawiedliwości skończą się boleśnie dla agitatorów.



Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 04 grudnia 2012, 17:56

Druid Cadmon, wyleczy Was wszystkich poza Vankiem, chyba, że Ktoś zrezygnuje.
MECHANIKA: Dokonam uproszczenia, Wasza żywotność i wrogów zostanie zamieniona na ogólną, latwiej mi będzie liczyć bo rezygnuję z lokacji trafień, czyli obrażenia traktujemy jak ogólne (nie będę im wam ich rozpisywał na kończyny jak do tej pory). Jak komuś zostaną tylko dwa ostatnie punkty życia, albo mniej to pada nieprzytomny. To uprości i przyspieszy walki, i ich stronę mechaniczną.

Wyniki po leczeniu przez Cadmona poniżej:

Belvas 31 żywotności - brak ran.

Druss 39 żywotności - brak ran.

Vanko 34 żywotności - brak ran.

Tranicos 30 żywotności - brak ran.

ZORIAN 34 żywotności - brak ran.
Ostatnio zmieniony 06 grudnia 2012, 10:24 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 04 grudnia 2012, 18:05

Druid, rzekł że czaszkę, należy odnieść na bagna na miejsce bitwy sprzed 30 lat, ale to duży teren, sugeruję poszukanie Daulosa, powie skąd ją wziął. Co do wiedźmy Ayodii, nie wydaje mi się, by wtedy zginęła na wzgórzu, mogłą być ciężko ranna i szamani Piktów ją uzdrowili. Cóż, zabijcie ją raz a porządnie. Calatin nic nie miał w swym umysle, co mogłoby wam pomóc, odeśle go na nasze ziemie. Ja zostanę jak obiecałem, chyba, że mnie nie potrzebujecie?
Daulos jeszcze nie wrócił. Posłańcy od Gubernatora na razie nie przybyli. Ktoś wbrew ostrzeżeniom Drussa chce męczyć Kwaradę? Prosze o konkretne pytania dla niej.
KWARADA, półpiktyjka-półaquilonka, eks kochanka Valeriana (nie używa magii i nie otacza ją ogień ;) .

Obrazek
Ostatnio zmieniony 04 grudnia 2012, 18:44 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 04 grudnia 2012, 19:34

Hm czyli wychodzi że trzeba najpierw przygwoździć myśliwego. Pytanie gdzie tego szukać, jeśli był szpiegiem to pewnie siedzi po drugiej stronie rzeki razem z wiedźmą(ewentualnie użyźnia glebę jako już zbędne narzędzie),nawet jeśli nim nie był to mógł zwiać albo zostać zabity przez piktów.
Mam takie pytanie czy czaszka ma jakieś potencjalnie magiczne właściwości? Chodzi mi o to czy myśliwy mógł miedz jakieś korzyści z trzymania jej(np. powodzenie w polowaniach, ochronę przed dzikimi zwierzętami). Czy duch szamana mógł mieć dość siły żeby przejąć kontrole nad całym plemieniem piktów i kazać nas zaatakować?

Tak czy siak najpierw spotkałbym się z niedźwiedziami. Lepiej nie nadwyrężać ich cierpliwości. Może pomogą nam znaleźć myśliwego.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 04 grudnia 2012, 20:44

Sama czaszka nie potrafi "używać" magii bez woli Ducha. Duch mógł chronić i pomagać Daulosowi bez jego wiedzy. Jeśli duch jest dostatecznie potężny to mógł zawładnąć jakimś szamanem albo kilkoma, a potem wodzami.
Takie informacje dał wam Cadmon. Co dalej? Do Niedźwiedzi?

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 04 grudnia 2012, 21:07

Hm jestem za tym żeby spotkać się teraz z niedźwiedziami.
Jeszcze taka kwestia podczas ostatniej akcji zdobyliśmy trochę gotówki(485 lun) trzeba by ja jakoś podzielić proponuje po równym udziale dla wszystkich którzy brali udział w wypadzie. Dodatkowo jeśli zabity myśliwy miał rodzinę w wiosce to proponowałbym stówę dla nich(jak co to Druss odda im przynajmniej swój udział), życia to mu nie przywróci ale jakaś pomoc jest lepsza od żadnej.

Po za tym jest jeszcze kwestia dokumentów które zdobyliśmy, jest teraz czas to można by je przestudiować, wątpię żeby były tam jakieś informacje o naszym celu, ale może będą jakieś informacje przydatne dla miejscowych władz.

Na koniec przed wyruszeniem wysłałbym kolejny raport, to że zlikwidowaliśmy tą grupę nie znaczy że piktowie nie wynajmą kolejnej.

A rozumiem że nic nowego nie przyszło ale nasz posłaniec wrócić tak?
Ostatnio zmieniony 04 grudnia 2012, 21:32 przez Waylander, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 04 grudnia 2012, 21:19

100 lun dla rodziny zabitego, po 20 dla was, reszta dla Liguryjczyków i rangersów. Posłaniec nie wrócił. Dokumenty lepiej przekazać gubernatorowi, pobieżna analiza nie wykazuje by wam się przydały. Pójdzie kolejny raport. Co dalej, do Niedźwiedzi czy coś innego?
Ostatnio zmieniony 04 grudnia 2012, 21:34 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 04 grudnia 2012, 21:39

Skoro posłaniec z pierwszym raportem nie wrócił(rozumiem że przekroczył już spokojnie czas potrzebny na podróż w ta i z powrotem) to rozważyłbym wybranie się do
Wieży Niedźwiedzia(czy było by to w miarę po drodze do szczepu niedźwiedzi?).

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 04 grudnia 2012, 21:47

Vanko widząc oburzenie Drussa odczekał sotsowną chwilę, aż wielki cymeryjczyk ostudzi swą krew. Po czym, gdy byli nieco na uboczu, podchodząc do niego rzekł:

Ta dziwka, którą chcesz chronić prawdopodobnie nielicho sobie poczynała z pomordowanymi w Nowej Scandadze kobietami i dziećmi. Zapytuję Cię teraz zatem- co masz zamiar z nią uczynić? Wziąłeś na siebie odpowiedzialność za jej losy, nie chcesz więc chyba zmuszać Delamirczyków, by utrzymywali na swym wikcie plugawego węża, który przy pierwszej lepszej okazji będzie kąsić łaskawą rękę? Masz wielkie, uczciwe serce- chwała ci za to, ale nie powinieneś obarczać tych, którzy mają słuszne powody żywić nienawiść do tej jędzy swoim poczuciem honoru. Martwi Cię jej los? Tedy trzymaj ją na postronku jako swego psa, czy sukę jak tam wolisz, albo puść w cholerę, ale nie każ swą groźbą tym udręczonym ludziom okazywać jej łaski.

Głos Vanka nie zawierał nuty konfliktu, czy drwiny. Jego myśli przez moment wędrowały ku odległej przeszłości, ku wydarzeniom kiedy to akt łąaski płynący ze słabego serca kosztował jego przyjaciela życie.

Po chwili całkowicie zmieniając temat podjął:

Pierwszym celem była Scandaga, kolejnym miała być faktoria, kto wie czy i Wieża Niedźwiedzia jeszcze stoi. Oczywistym jest, że po faktorii przyszedłby czas na Delamirę. Musimy niezwłocznie ostrzec jej mieszkańców, nadto czas już zająć się zdecydowanie tą (tfu) piktyjską kurwą, bo nazbyt długo gra nam na nosie.
Ostatnio zmieniony 04 grudnia 2012, 22:05 przez koszal, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 04 grudnia 2012, 21:50

Wieża Niedźwiedzia nie jest po drodze, ale to tylko 2 godziny od Delamiry.Do Gubernatora poszedł i posłaniec i meldunek został też wysłany inną drogą - gołąb. To co robicie ku Wieży jednak z żołnierzami pogadać?, czy do Piktów?
Ostatnio zmieniony 04 grudnia 2012, 22:24 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 04 grudnia 2012, 22:04

Do wieży wyślijmy gońca, a sami idźmy do piktów.

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 05 grudnia 2012, 01:35

Druss spojrzał na Vanko niczym na wyjątkowo ohydnego robaka, potrzebował dobrej chwili żeby się opanować i nie zabić go na miejscu:

-Skończyłeś, to dobrze teraz zmiataj i idź powyrywaj jakiemuś robakowi nogi albo skrzydła-zanim tamten zdążył się odezwać dodał -Tylko nie próbuj mi tu wciskać końskiego łajna na temat biednych mieszkańców, przelewaliśmy razem krew w walce dlatego jeszcze żyjesz, ale już dość napatrzyłem się i nasłuchałem żeby wiedzieć jak traktujesz innych ludzi-spojrzał na niego z pogardą-Fakt ta bandytka powinna zawisnąć tyle że ja nie ująłem się nie za nią a za wszystkimi kobietami i za dziećmi, wiem Ty byś sobie z chęcią ich wszystkich wymordował bo w tym gustujesz. Nie wiem kto pozwolił powywieszać tych jeńców, jeńców których powinniśmy najpierw porządnie przesłuchać i na dobrą sprawę odesłać do Wieży Niedźwiedzia gdzie stanęli by przed sędzią, jasne trwałaby to jakieś pięć minut a po tym by ich powiesili, ale to zadanie władz nie nasze. nie wiem jak do tego doszło ale jak znam życie to przyłożyłeś do tego ochoczo rękę-splunął siarczyście pod nogi Vanko-Nie jest mi ich żal ale są pewne reguły, po za tym na pewno dało by się z nich wydobyć jeszcze dużo innych informacji, które nie tylko nam by się przydały. Właśnie o tych wszystkich pomordowanych w spalonych wioskach mi chodzi Vanko, nie pomyśleliście o tym żeby ich o nich popytać co? A pewnie śpiewali by piękne o tym gdzie pochowali łupy albo czy jeszcze ktoś ocalał i można by go odbić, nie wspominając nawet o informacjach o innych bandach i współpracownikach, no ale co tam trzeba było się pobawić w wymierzanie kary.
Powiem to tylko raz więc lepiej zapamiętaj, piktyjce należy się kara ale to nie My ją wymierzymy, a jedyną winą reszty jeńców jest to że są pod ręką do wyrżnięcia bo ich tu przyprowadziliśmy. Dlatego jeśli komuś z nich spadnie chociaż włos z głowy to uznam że Ty za to odpowiadasz i wtedy sobie zatańczymy, rozumiem robaczku?
-przy ostatnich słowach uśmiechnął się złowróżbnie, miał nadzieje że Vanko jeszcze coś powie, coś co da mu pretekst żeby wyszli za bramę i zatańczyli.


Może trochę pojechałem po całości, ale założyłem że Druss co nieco zorientował się w skłonnościach byłego nadzorcy niewolników oraz jego opiniach o "barbarzyńskich podludziach" do których jakby nie patrzeć Druss by się zaliczał. Założyłem już wcześniej że pewnie "wielkimi przyjaciółmi" nie będą ale w obecnej chwili Druss jest poważnie zdenerwowany, wykładzik Vanko doprowadził go co najmniej tego samego poziomu wrzenia co wcześniejsza sytuacja. Ma szczerą ochotę upuścić trochę krwi i jeśli Vanko będzie próbował dalej dyskutować to pewnie nie obejdzie się bez rękoczynów.

Co do posłańców to myślałem że wcześniejsza wiadomość poszła do wieży niedźwiedzia(i stamtąd dalej) dlatego założyłem że brak powrotu posłańca może oznaczać że został złapany przez wroga albo i sama wieża padła celem ataku. Jak rozumiem posłaniec podróżujący bezpośrednio do gubernatora i jeszcze nie powinien wrócić tak?
Tak czy siak wydaje mi się że przydało by się porozmawiać z wojskowymi w wieży po pierwsze przyda im się informacja o najnowszych wydarzeniach, jako że są najbliższą siłą która może zareagować na kłopoty w naszej okolicy jak rozumiem. Odstawiłbym im przy okazji półpiktyjkę, przed tym wypytałbym ja o inne bandy i o wszystko co wie o naszych obecnych wrogach. Jeśli będzie śpiewać to będę gotów powiedzieć w wieży że współpracowała(nie znaczy to że będę jej bronił jak i tak zdecydują się ja powiesić). Co do kobiet i dzieci to wypuściłbym ich, byli pod kluczem więc zakładam że Druida nie widzieli?

Czy jest możliwość wysłania gołębia z wiadomością do faktorii?

ODPOWIEDZ