PBF - Chłopcy z East Marina

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 13 grudnia 2012, 21:58

Little China; 24/07/2020; 1450hrs

Hector skrzywił nieznacznie usta, bo chociaż dziewczyna miała świetnie zarysowane pośladki, doskonale widoczne pod cienkim materiałem ubrudzonego czymś stroju, jej opłakany stan skutecznie pozbawił kobietę w oczach fiksera jakiejkolwiek erotycznej wartości.

- Ciężkie czasy, siostro - powiedział Latynos przekrzywiając w bok głowę - Masz tu dychę, kup sobie coś na migrenę. Prochy to syf, te twarde prochy. Zajaraj coś lepiej, dłużej pożyjesz.
Daję jej dychę, chociaż wiem jak beznadziejny to gest! Pewnie nawet na waciki jej nie wystarczy! Koniec samarytańskich wybryków, spadajmy stąd!

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 14 grudnia 2012, 21:56

Little China; 24/07/2020; 1450hrs

Dziewczyna schwyciła zmięty banknot niemal wydzierając go z ręki fixerowi, tak jakby latynos miał się zaraz rozmysleć i schować kasę z powrotem do kieszeni w spodniach. W pierwszym odruchu Hec niemal się cofnął mysląc, że dziwka chce go zaatakować, ale dał sobie odebrać dychę. Dopiero gdy ćpunka opadła ciężko z powrotem na kolana, dotarło w jakiej desperacji musiała być Chinka. Pewno oprócz kasy na strzał musiała jeszcze nastukać kasy dla swoich alfonsów, a w takim stanie klienci raczej nie będą do niej walić drzwiami i oknami. Życie... Fixer cofnął się powoli:

- Spokojnie siostro... Trzym ten hajs i sajonara.

- Ja pierdolę, jakie dno. - Skomentował tylko Czarny.

Wilson najmniej skupił uwagę na zaćpanej dziwce wciąż czujnie obserwując otoczenie. Ostatnio dał mu wiele do myślenia Kurani i solo postanowił być profesjonalistą i zamiast oglądać się za dupami, notabenne wątpliwej jakości, wolał lukać na lewo i prawo. W takim fachu przezywali tylko ci, którzy byli czujni, a nie zawracali sobie głowę duperelami. Paul syknął nagle do kumpli, wciąż jeszcze dziwnie zaintrygowanych odpychającym wrakiem człowieka:

- Zawijamy się ziomy. Ktoś tu idzie.

Na drugim końcu zaułku pojawiło się czterech azjatów w dresach i białych podkoszulkach. trzymając w rękach gazrurki. Wyglądało, że nie mieli zbyt pokojowych zamiarów a sądząc po ich dość szybkim tempie nie marnowali czasu dążąc do jak najszybszego zmniejszenia dzielącej ich od punków odległości:

- Ej białasy, co zrobiliście naszej dziwce? Wyskakiwać z kasy, ale już!
Czterech ziomków chce was obrać z kasy. Nie widać pancerzy, mają broń ręczną, a jesli posiadają spluwy to muszą je mieć skitrane za sobą. Wyglądają na lokalnych Tongów, a skoro jest ich tu czterech to zaraz może się ich zrobić więcej.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 14 grudnia 2012, 22:29

Little China; 24/07/2020; 1450hrs

Hector po prostu nie wytrzymał, przeciążony ponad wszelkie granice mnogością brutalnych przeżyć. Nie zastanawiając się wcale, nie licząc się z konsekwencjami Latynos sięgnął pod kurtkę chcąc jak najszybciej wyszarpnąć spod niej ukryty za paskiem spodni małokalibrowy Federated Arms.

- NCPD, skurwysyny! - wrzasnął na całe gardło wzbudzając swoimi słowami zrozumiały popłoch wśród tych przechodniów, którzy wciąż jeszcze przejawiali niezdrowe zainteresowanie trójką białych intruzów w chińskiej dzielnicy - Wydział zabójstw! Wszyscy na glebę, mordami do ziemi!
Wyciągam spluwę i mierzę do Tongów w nadziei na to, że przynajmniej na chwilę uda się ich zmylić. Dalsze deklaracje po reakcji MG...

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 15 grudnia 2012, 14:00

Czarny niemal dostał zawału słysząc wiązankę Hectora i dopiero po chwili dotarło do jego umysłu, że jej źródłem jest jego przyjaciel, a nie oddział uzbrojonych po zęby glin. Nerwowo wyciagnął gnata by przyłączyć się do oskarowej sceny..
Czy zdążył przed reakcją skośnych dresów to już kwestia inicjatywki, bo zbyt szybki nie był. Hector zaskoczył wszystkich.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 15 grudnia 2012, 19:05

Little China; 24/07/2020; 1450hrs

Palce fiksera dotknęły chłodnej kolby pistoletu w tej samej chwili, w której oczy Tongów rozszerzyły się raptownie na dźwięk wykrzyczanego na całe gardło polecenia.
Jeśli Tongowie posłuchają, pryskamy! Jeśli nie, Garcia strzela do najbliższego, ile tylko wlezie!

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 16 grudnia 2012, 14:01

Little China; 24/07/2020; 1450hrs

Harde miny Chińczyków nagle ustapiły bezbrzeżnemu zdziwieniu połączonemu z panicznym strachem. Dresy w ułamku sekundy rzuciły się w tył. Obecność NCPD w zaułkach Little China była całkowitym zaskoczeniem dla Azjatów. A jesli zapuścili się na ich tereny, to nie mogli tu być przypadkiem i bez wsparcia. Miejscowi policjanci wiedzieli jak niebezpieczne są dla psów i nie wchodzili tutaj bez dobrego powodu i odpowiedniego wsparcia. Więc skoro nie kryli się, to lepiej było im zniknąć z oczu, skrzyknąc resztę chłopaków i wtedy ewentualnie spróbować przegonić intruzów z terenów należących do chińskiej mafii.

Garcia sam zdziwił się jaki skutek wywołało jego małe przedstawienie. Dresiarze znikli równie szybko jak się pojawili i nastało kilka sekund ciszy, jesli nie liczyć charkotu ciągniętej spazmem wymiotu dziwki. Można było pomysleć, że Little China opustoszało, ale głośne chińskie krzyki, które zaczęły dochodzić zewsząd nie brzmiały dobrze. Choć żaden z punków nie znał chińskiego, to w akustyce głosów można było dosłyszeć zaciętą mobilizację i gniew. Nie było na co czekać, fixer syknął do kumpli:

- Spieprzajmy stąd.
Za chwilę może się tu zrobić bardzo ciepło. Początkowe zaskoczenie może ulec gorączce polowania na domniemanych policjantów. Gdzie chcecie pryskać?

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 16 grudnia 2012, 14:09

Little China; 24/07/2020; 1450hrs

Opuszczając ściskającą pistolet dłoń wzdłuż uda Latynos okręcił się w miejscu i ruszył na złamanie karku przed siebie, omal nie zbijając z nóg próbującej się pozbierać z ziemi chińskiej prostytutki.

- Do głównej ulicy! - sarknął Garcia próbując przypomnieć sobie drogę, którą dotarł do feralnej uliczki - Spierdzielamy stąd, ale już!
Jak najbardziej w nogi, w bardziej cywilizowane strony, gdzie schowamy broń i grzecznie pójdziemy na piechotę do Mallpleksu. Tam odpoczniemy, rozejrzymy się za ogonem, a potem spadamy do Charter Hill!

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 16 grudnia 2012, 21:49

- Wow, Garcia, powinieneś pomyśleć o aktorstwie - Wilson nie mógł nadziwić się wrażeniu, jakie fixer wywarł na azjatach. Już słyszał świst fruwających koło uszu pocisków, już widział w ruchu gazrurki, już czuł tupot dziesiątków obutych w trampki stóp Tongów... Nie to, żeby zwieracze zaczęły puszczać, solo nie bał się takich sytuacji. Niemniej jednak nie koniecznie je lubił i miał na takowe ochotę. - Zarobisz miliony eurobaksów i ustawisz nas wszystkich. Pomyśl o tym. Ale może potem. Teraz spierdalajmy, póki działa Twój urok osobisty.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 16 grudnia 2012, 23:27

Charter Hill; Apartament w budynku Concorde; 24/07/2020 1700hrs

Punki w końcu dotarł do mieszkania i padli na kanapach. Ucieczka z Little China, choć krótka, to wyssała z chłopaków wszystkie siły. Garcii udało się wystraszyć dresów, zapewne młodszych od nich samych, ale niezbyt przyjazna okolica nie pozwoliła im cieszyć się trafnym konceptem jaki wprawił kilku Chinczyków w taką panikę. Tongi zniknęli, a trójka z East Mariny wybiegła czym prędzej na 21 Ulicę.

Do Mallpelxu dotarli jednak taksówką, nie chcąc mimo wszystko ryzykować kręcenia się po Little China. Nawet z głównej ulicy ktoś mógł ich wciągnać w jakiś śmierdzący zaułek, gdzie może kiedyś odnalezionoby trzy anonimowe ciała. Jedne z setek jakie każdego roku odkrywali przypadkowi ludzie na ulicach Night City.
W Mallplexie kręcili się kilka godzin, podejrzliwie rozglądając się i szukając ogona. Gdy już upewnili się, że nic im nie grozi, bocznymi uliczkami przespacerowali się do Apartamentu na Charter Hill.

Na razie leżeli nie odzywając się. Zmęczenie dawało się we znaki. Ciszy nie przerywał telewizor, a jedynie huk aerodyn fruwających na zewnątrz apartamentu. Pierwszy tworzył usta Czarny:

- Ja pieprze, co dalej? Mamy na głowie imprezę, a do dupsk dobrały nam się psy. Co my kurwa teraz zrobimy? Ja chyba zawijam mandżura. Pojadę do... nie wiem, gdzieś się zawińmy i przeczekajmy ruchawkę... - Technik nawet nie wiedział gdzie mógłby się podziać. Zdał sobie właśnie sprawę, że najdalszym zakątkiem jaki w życiu odwiedził była wczorajsza wycieczka do Westbrook.
No właśnie co dalej. Czarny reaguje zgodnie z jego deklaracją na shoucie. Chce się spakować i spadać.

Jesli zamierzaliście zrobić jakieś zakupy w Mallplexie to zgadzam się na wszystko w granicach zdrowego rozsądku i zasobności Waszych portfeli;)

Popołudnie obfitowało w wydarzenia. Odebraliście karty, októrych wie policja (lub w jakiś sposób się tego domyśla). Teraz lekko Was szantażują. Chcą tych samych informacji o których mówił Kapusta, jednocześnie wspominając, że zna kogoś, kto mógłby za to dobrze zapłacić. Co robicie dalej?

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 17 grudnia 2012, 01:10

Czarny odpalił smartfona w poszukiwaniu tanich linii naziemnych do Las Vegas. Miasto imprez- myślał, w cholerę sprzętu bez gwarancji, z którego połowa wciąż się psuje, będzie tam robota i dla niego i dla Wilsona, a i Hector pewnie szybko się "zadomowi".

Jebać to!
-
lepiej niech jakiś tam lolek uzna go za leszcza, niż plastikowa urna z urzędu.

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 17 grudnia 2012, 09:38

Dajmy znać Kapuście, że w trybie awaryjnym musimy się ulotnić, bo smród wokół nas może ogarnąć i jego, ostrzeżmy kogo trzeba i zobaczmy co słychać w LV.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 17 grudnia 2012, 15:45

Charter Hill, Budynek Concorde; 24/07/2020 1800hrs

Humor nie dopisywał punkom. Rozdarci i w zasadzie bezsilni rozpatrywali najróżniejsze opcje. W końcu stanęło na ucieczce do Las Vegas. Hector na razie siedział i myślał intensywnie. Wybór jaki podjęli nie był prosty, tu sie wychowali i tu były uch korzenie. Pośród wieżowców Plazy i squatów w Strefie Walki był ich dom, ale życie kreśliło różne plany, a chłopaki udzielając nieco przypadkowo pomocy Alt i Mashowi w zaułku East Mariny, nieświadomie wpadli w tryby wielkiej machiny, która coraz szybciej wywracała ich życie kompletnie do góry nogami. Pośród kłopotów w jakie wpadli nie widać było niestety ratunkowego światełka. Nie pozostawało nic innego jak tylko przerwać wszystko i ulotnić się z miasta. Rozmyślania przerwał gitarowy jazgot Silverhanda dochodzący ze smartfona Czarnego. Utwór Fire był przypisany do Sary. Eugene odebrał:

- Kochanie, potrzebuję pomocy. - Serce technika zabiło mocniej. W jakie to kłopoty wplątała się znów Sarah. Czarny przerwał dziewczynie:

- Stało Ci się coś? O co chodzi Mała?

- Nie, nie. Wszystko ze mną ok. Chodzi o kogoś innego... - Przez myśli Czarnego przewinęło się nagle kilkaset różnych twarzy, które mogła mieć na myśli Sarah, ale imię jakie usłyszał technik wprawiło go w osłupienie.

- Lewy? Ten kutas? A czemu niby mam mu pomóc?

- A kto myślisz pomógł mi uciec Rzeźnikom? Teraz na niego polują.

Czarny najchętniej widziałby Brzytwiarza w grobie, ale szósty zmysł wbrew wszystkiemu podpowiadał mu, że żywy Lewy może się bardzo przydać.
Ostatnio zmieniony 18 grudnia 2012, 00:05 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 17 grudnia 2012, 17:47

Ja pierdolę! Wiedziałem, że nadal jest na tapecie!

-Eugen nerwowo rzucił komórką w kąt. Chciał coś rozpieprzyć, lecz mimo wszystko panował nad sobą, bo nie był u siebie.

Nic mnie tu już kurwa nie trzyma! Zawijamy manele.

-rzucił jeszcze po czym wbrew deklaracji klepnął głęboko w kanapę. Minęła dłuższa chwila, nim zdołał opowiedzieć o tym chłopakom i gdzieś tam w głębi cieszył się na myśl, że być może dzięki tej zwłoce azjaci pokroją Lewego.

Kto jej pomógł uciec cholera, zapomniała kto wystawił naszą chatę rzeźnikom pozbawiając nas dachu nad głową.

-mruknął jeszcze do siebie, po czym westchnął ciężko i spojrzał na kumpli.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 17 grudnia 2012, 23:39

Lewy mógłby być gościem, którego można by opchnąć kontaktowi, o którym mówił Kapusta, lub oddać psom jako świadka koronnego. Albo jedno i drugie...

Natomiast czy Lewy wsypał Waszą metę, to ciężko powiedzieć. Był zaskoczony spotkaniem tam Czarnego i swojej eks równie bardzo jak i Wy Lewym.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 18 grudnia 2012, 02:14

Mógłby, ale nie Eugen wciąż pamięta, jak stracił dłoń, którą bardzo lubił.

ODPOWIEDZ