PBF - Narodziny legendy

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 09 stycznia 2013, 20:32

Jak dla mnie może być, tylko postarajcie się nie pozabijać obu (i siebie nawzajem)

Trihikilius
Reactions:
Posty: 267
Rejestracja: 15 października 2009, 23:34

Post autor: Trihikilius » 09 stycznia 2013, 20:42

Też właśnie trzeba szyki naszej drużyny odpowiednio ustawić aby sobie krzywdy nie zrobić. Co do naszych przeciwników, życie w ich rękach, padną prosząc o litość (której wredny Hostur i tak im nie zagwarantuje) to może ocalą głowy, pójdą na żywioł (i tego się spodziewam po rodakach) to stracą głowy. Cóż, bynajmniej mam taką nadzieję, że nas zbytnio nie przerastają umiejętnościami.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 09 stycznia 2013, 20:59

Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów

Llorvas skoczył do przodu mijając cofającego się raptownie Sivariaela i pojawiając się w wylocie tunelu na wprost gotowiących się do pościgu górali. Obaj mężczyźni, znajdujący się już w połowie drogi przez usłaną odłamkami starego gruzu komnatę, zatrzymali się ponownie ujrzawszy następnego napastnika.

- Ansgar? - odezwał się garbaty, zmieszanym głosem, w którym podejrzliwość walczyła o lepsze z niedowierzaniem - To ty, Ansgar?

Uzbrojony w łuk dunmer stłumił cisnący mu się na wąskie usta uśmiech, w jednej chwili pojmując, że starszy rzezimieszek wziął go za kompana uśmierconego w górskiej strażnicy, norskiego oprycha, którego żelazną zbroję i hełm nosił teraz Llorvas.

Lecz mimowolny podstęp nie mógł trwać wiecznie.

- To nie Ansgar! - krzyknął głucho młodszy rozbójnik dostrzegając pod osłoną twarzy nieznane sobie rysy oblicza. Llorvas zwolnił cięciwę łuku śląc strzałę prosto w wysuniętą do przodu lewą nogę górala. Grot przebił nogawicę młodzieńca zagłębiając się w jego kończynie nie dość mocno, by pozbawić zdesperowanego górala zdolności do poruszenia się.

Obaj rozbójnicy runęli w stronę łucznika, toteż dunmer odrzucił bez chwili namysłu giętką broń i dobył obu noszonych na plecach mieczy. Migotliwa poświata pochodni odbiła się ciepłymi refleksami na obnażonej stali.

- Poddajcie się, ale już! Bo inaczej zdechniecie tutaj! Jesteśmy ludźmi jarla Balgruufa, a na zewnątrz czekają jego hersirowie, jeśli chcecie unieść głowy poddać się, ale już!
ZR Llorvasa 12, brak bonusu do Łucznictwa. Test przeciętny, bo strzał niejako z przystawienia, aczkolwiek do ruchliwego celu. Rzut 4k20, wyniki 17, 10, 3, 16. Dwa sukcesy to 34 rany brutto w lewą nogę, gdzie OCH wynosi 5. Ale na czarowanie już nie ma czasu, wróg jest zbyt blisko! Zakładałem, że świadomy tego Llorvas od razu sięgnie po miecze!

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 09 stycznia 2013, 21:07

Rzucam na starego płomienie, jeżeli dojdzie do walki wręcz walczę wg deklaracji z walki na dziedzińcu (mam nadzieję że można atakować czarami w zwarciu i zajmuje to tyle czasu ile normalny atak?)

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 09 stycznia 2013, 21:19

Ja deklarowałem atak toporem, mam taką możliwość?

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 09 stycznia 2013, 21:49

No cóż, znów mnie ominęło wszystko. Tak to jest. Człowiek cięzko na chleb pracuje to kotołak, leń śmierdzący stoi i obgryza pazury. Jeśli jest taka możliwość to spróbuje podejść któregoś bandziora.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 10 stycznia 2013, 17:37

Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów

Pozostali awanturnicy wysypali się z mrocznego korytarza w jednej chwili, potrącając się wzajemnie, depcząc i rażąc kuksańcami. Każdy chciał dowieść swej waleczności w oczach reszty, a że rzezimieszków było tylko dwóch, chętni do odebrania im życia musieli powalczyć o własną ofiarę z towarzyszami.

Sivariael poruszył uniesioną lewą dłonią, wycelowaną palcami w postać garbatego zbója. Z ust altmera popłynęły wypowiedziane cicho słowa, plotące w ułamku chwili formułę czarodziejskiego zaklęcia.

Z dłoni altmera wytrysnęła smuga oślepiającego światła, sypiącego mnóstwem iskier i strzelającego płomieniami. Trafiony nią rozbójnik wrzasnął głośno pełen nieopisanej grozy, zaczął okładać się pięściami w próbie zgaszenia ogników, które skakały po futrzanym pokryciu jego skórzanego pancerza.

- Nie ubijajcie! - krzyknął młodszy bandyta, przywierając plecami do ściany komnaty i zastawiając się bez większego ładu i składu ściskanym kurczowo toporem - Darujcie życiem, wielcy magowie!
Moc elfa 15, premia +1 do rzucania czarów Zniszczenia. Poziom testu problematyczny, ciskam 4k20, wyniki 10, 19, 5, 14. Trzy sukcesy! Bazowa moc zaklęcia 8, ale zacznę stosować do czarowania te same zasady, co do łuku czy broni białej. Weszły 24 obrażenia i nieważne, gdzie, bo przed magicznym ogniem futrzana zbroja nie chroni!

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44