PBF - Goblińska Brama

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 12 stycznia 2013, 11:18

Późna wiosna 2940 roku Trzeciej Ery, południe, Carrock.

Słońce wysoko stało na bezchmurnym wiosennym niebie. W dole leniwie przesuwały się wody rzeki Anduin, a nieliczne zwierzęta gromadziły się przy jej brzegach, by napić się krystalicznie czystej wody. Beorn - przywódca Klanu Boerningów - wysoki na prawie dwa i pół metra brodaty mężczyzna budzący postrach wśród orków i goblinów - oderwał w końcu wzrok od zielonych terenów poniżej, i odwrócił się do jedenastu poszukiwaczy przygód, zgromadzonych na samym szczycie ogromnej skały.

Obrazek

- Bardzo wam dziękuję, że odpowiedzieliście na mój rozpaczliwy apel. Rozesłałem wici do wszystkich zaprzyjaźnionych mi miast, i tylko wy odpowiedzieliście - rzekł z pewną dozą smutku w głosie, spoglądając na zgromadzonych.

- No dobra, ale do rzeczy. Sporo wysiłku zabrało nam wspinanie się na te schody - mruknął jeden z krasnoludów, poprawiając wystający z plecaka zwój.

Wielkolud zdawał się nie słyszeć tej niegrzecznej uwagi, gdyż z niewzruszoną miną kontynuował.

- Mój siostrzeniec, Freobeort zaginął. Moi leśni przyjaciele mówią, że ostatnio był widziany w pobliżu Goblińskiej Bramy. Jestem pewien, że to te przeklęte gobliny porwały mi siostrzeńca.

- A skąd mamy pewność, że jeszcze żyje? - wtrącił elf, z wyglądu przypominający Sindarina.

- Czuje, że żyje. Musi żyć - dodał już ciszej olbrzym. Po chwili podniósł wzrok i kontynuował. - Za przyprowadzenie Freobeorta do mojego dworu, lub za informacje o jego losie oferuję wam sto sztuk złota.

- Szkoda czasu - powiedział głośno szpakowaty mężczyzna, zbierając się do opuszczenia Carrock. - Niedaleko, w mieście Maethelburg oferują dwieście sztuk złota za rozwiązanie pewnej tajemnicy. Nic tu po nas - zwrócił się do swojej drużyny, która przytaknęła przywódcy i zaczęła się zbierać do zejścia.

Beorn smutno pokiwał głową i odwrócił się z powrotem, patrząc w dół, na tryskającą życiem dolinę. Gdy ucichły ostatnie kroki, i na Carrock zapanowała cisza przerywana nerwowym przeskakiwaniem z nogi na nogę pewnego krasnoluda, olbrzym odwrócił się i podszedł bliżej w stronę pozostałej na wzgórzu piątki. Została dziwna mieszanka różnych ras i kultur: leśny elf, szary elf, dunedain, krasnolud i beorning. Nie wyglądali oni za zaprawionych w bojach najemników, ale sprawiali wrażenie dobrze zgranej drużyny, żądnej nowych przygód i bogactw.

- A wy, jesteście w stanie mi pomóc?
Witam w pierwszej sesji MERP na forum. Będę starał się utrzymywać maksymalnie tolkienowski sposób opisywania i klimatu. Co do UPków; przynajmniej raz dziennie powinienem dawać radę, w razie czego będę was informował.
Ostatnio zmieniony 12 stycznia 2013, 11:27 przez Dobro, łącznie zmieniany 1 raz.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 12 stycznia 2013, 11:38

- Możliwe. Czy masz może jakieś dokładniejsze informacje? - spytał Sindar.
Był jak na elfa niewysoki i szczupły, miał całkowicie białe włosy i niewiele ciemniejszą cerę oraz jasnobłękitne oczy. Nosił szare podróżne ubranie, skrojone na elfią modłę. Na plecach miał łuk i kołczan, również elfiej roboty. We włosach i na ubraniu zauważyć można było sporo drobnych listków. Z wyglądu przypominał raczej zwiadowcę czy druida niż czarownika którym był w rzeczywistości.
Witam kolegów w tej pięknej scenerii i życzę ciekawych przygód wam i sobie.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 12 stycznia 2013, 12:02

Twój siostrzeniec ruszył tam sam? jak wyglądał i jak dawno zaginął spytał duneadaiński strażnik. Jak daleko stąd jest Goblinia Brama?

Trihikilius
Reactions:
Posty: 267
Rejestracja: 15 października 2009, 23:34

Post autor: Trihikilius » 12 stycznia 2013, 12:05

- Wodzu - Ulfhedin podniósł wysoko głowę, dumnie wypiął pierś i z powagą rzekł do Beorna - niech to dla mnie będzie sprawa honoru, aby sprowadzić Twego siostrzeńca cało i zdrowo na ziemie klanu - spojrzał teraz głęboko w oczy sędziwego, dumnego woja, widząc w nich cień nadziei - gdyby jednak tak się stało, że Freobeort nie uchował głowy, osobiście Ci tą tragiczną wiadomość poniosę, licząc, że posłaniec zachowa swoją.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 12 stycznia 2013, 15:07

Beorn uśmiechnął się życzliwie, rozkładając ramiona. Po chwili, zza plecami olbrzyma przyfrunął mały ptaszek, siadając mu na ramieniu i ćwierkając mu coś do ucha, po czym sfrunął w dół, pikując niczym polujący jastrząb.

- Wybaczcie. W istocie, wiem niewiele. Freobeort to młokos, wyraźnie zapatrzony w moje czyny. Chciał pokazać swoje męstwo i zapolować samemu na wędrowne grupy orków, plądrujące okolice wokół Bramy. Zaginął bodajże cztery noce temu. Zapraszam was do mego dworu, tam opowiem o szczegółach. Okazaliście się godni gościny Beorninga. Miejcie też oczy i uszy szeroko otwarte, gdyż doszły mnie słuchy, że nieprzyjaciel kręci się w okolicy.

Olbrzym spojrzał jeszcze w oczy Ulfhedinowi i przytaknął, dając mu tym samym wyraz wdzięczności i przyjaźni.

*

Niedługo później, drużyna wędrowała na wschód, przechodząc między skalnymi rozpadlinami, prowadzeni przez olbrzyma Beorna i jego towarzyszy - wróble, latające pomiędzy drzewami i skałami, ćwierkające wesoło i dzałające już Dwalinowi na nerwy. Było już parę minut po południu, gdy wchodziliście do lasu, w którym ukryty był dwór Beorna. Ten - wciągnąwszy w płuca duże ilości powietrza - nakazał zatrzymać się. Powoli wypuszczając powietrze spojrzał na wysokie krzaki dzikich malin i jeżyn, po prawej stronie leśnej ścieżki, wydeptanej przez jelenie i sarny.

Jakby na zawołanie, z krzaków wynurzyła się kosmata, brudna głowa, z głupawym uśmieszkiem.

- Goblin - splunął olbrzym, chwytając mocniej swój wielki topór.

Zaraz za pierwszym stworzeniem wychyliło się jeszcze kilka; aż w ostateczności na wąskiej ścieżce stało pięciu brudnych, cuchnących na dużą odległość goblinów.

- Chyba mamy coś, co należy do ciebie, Gigancie - zaskrzeczał pierwszy, mówiąc to w łamanym języku Westron (wspólny), rechocząc przy tym, a dźwięk ten bardziej przypominał klekotanie orzechów w worku, niźli śmiech.

Śmiech jednak szybko przerodził się w strach, gdy Beorn rzucił się na grupkę potworów, z toporem gotowym do rozłupania czaszki każdego nieuważnego, który mu się podsunie.
Próbujecie jakoś zatrzymać Beorna czy pozwalacie mu zarżnąć gobliny?

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 12 stycznia 2013, 15:10

Stojący kilka kroków z tyłu krasnolud niewiele widział pomiędzy wysokimi, jak brzoze towarzyszami. Choć był dość krzepki (i wyglądał niejako jak dwóch naraz krasnoludów w koncentracie, owiniętych grubą skórą, co dodatkowo zdawały się potwierdzać dwa wystające z nad ramion, krótkie miecze), wspinając się na górę pozostawał nieco z tyłu, chcąc nasycić się widokiem góry, której ukryte bogactwa rachował w głębi krasnoludzkiej duszy.
O ile wyraźnie słyszał przemowę utrapionego Beorna, teraz jednoczesny niemalże gwar, jaki wywołali jego towarzysze przypominał mu jarmarki, na jakich zwykł bywać za szczenięcych lat.
Odczekawszy, aż przekupki zakończą swe przekrzykiwania zaczął niezgrabnie przeciskać się między elfy nimi trącając i bodąc wskutek swej niezgrabności ich chude ciała.

"Ekhm!"
-zaznaczył swoją obecnosć dosadnym charknięciem Dwalin, po czym oznajmił.

Dzieci są Naszym największym skarbem.
- po czym kiwając głową, jak gdyby sam przytakiwał sobie rozejrzał się po zgromadzonych, a gdy oni spodziewali się, że wypowiedź swą rozwinie, umilkł i wsparł dłonie na licznie objuczonym przeróżnymi woreczkami i sakwami pasie wpatrując się wyczekująco w przemawiającego wcześniej wodza.
Tyle na szczycie dorzucę :)
***

Ostaw żywcem jedno bydlę!
- zakrzyknął Dwalin widząc rodzącą się w oczach Beorna furię. Dobył zarazem oba miecze, bo widok zielonoskóej plagi był i dlań nie do zniesienia.
Witam serdecznie towarzystwo. Już teraz dla porządku pisania proponuję to, co ustaliliśmy w Mroku Nad Delamirą, tj o pisanie pustych postó, jesli ktoś chce się rozpisać, tak by zachować porządek rzeczy i nie gmatwać się w postach, a reagować na czyjąś wypowiedź.
Ostatnio zmieniony 12 stycznia 2013, 15:14 przez koszal, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 12 stycznia 2013, 15:14

Wyciągam miecz i tarczę i biegnę też ku goblinom, Beornie musimy krtóregoś z nich pojmać żywcem, może coś wiedzą o twym kuzynie.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 12 stycznia 2013, 15:16

Topór Beorna zatrzymał się centymetr nad wzniesionymi do obrony chudymi rękami goblina. Reszta z jego pobratyńców czmychnęła w krzaki, zlękana szybkością i furią, bijącą z oczy Beorninga. Ten zaś, usłyszawszy wołanie krasnoluda, przyhamował nieco.

- Racja - zmrużył oczy, żałując swojego wybuchu furii. Odstąpił na krok od goblina, wciąż z przerażeniem unoszącego ręce. - Mów szybko, pókim dobry, pokrako - huknął, aż zatrzęsły się liście na pobliskim drzewie, drażniąc uszy czułego na dźwięki leśnego elfa.

- Mamy twojego krewnego - zaklekotał po chwili goblin, wracając do swojej normalnej postawy, czyli przygarbionej z przyklejonym głupawym uśmieszkiem do szkaradnej gęby. - Ogrod, Wielki Król chce dwieście sztuk złota okupu za żywego krewnego. Ty nie płacić, Ogrod go zjeść! - tu goblin chciał się zaśmiać, ale w ostatniej chwili się powstrzymał.

- Muszę pomyśleć - dodał już ciszej Beorn, zdajacy sobie sprawę, że gobliny mogą mówić prawdę. Albo że chcą go naciągnąć na okup, a jego siostrzeniec już nie żył.
Dobry pomysł, Koszal, będę dawał "!" podczas pisania, chyba że wcześniej napisze to w wordzie.
Beorn będzie się zastanawiał jeszcze parę minut. Co zamierzacie zrobić?
Ostatnio zmieniony 12 stycznia 2013, 15:24 przez Dobro, łącznie zmieniany 1 raz.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 12 stycznia 2013, 16:03

- Chyba słuszne byłoby zapłacić okup. Wyślij nas z pieniędzmi, panie, a powrócimy z twym krewnym... lub z pieniędzmi jeżeli ziści się najgorsze.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 12 stycznia 2013, 16:09

Dwalin zmierzył okiem las, wytężył wzrok bardziej jeszcze po czym szturchnął Ulfhedina gdzieś w okolicy nerek. Gdy wielki towarzysz łypnął na niego ubodzony nadmiernie, krasnolud przyciągnął go ku sobie za ramię i ciszej rzekł do ucha:

Może byś tak zerknął po okolicy swoim łoczkiem wielkoluda, dokąd to czmychnęli pobratymcy tego śmierdzącego psa z połamanym nosem. Krasnoludy świetnie widzą, ale tylko na półtora metra wzwyż.

Głośniej zaś po chwili w te ozwał się słowa:

Nie ma co ufać goblinom, zwłaszcza kiedy o złoto idzie, bo to pazerne złodzieje. Choć sytuacja wydaje się nie tęga, najlepiej obić mu gębę, coby wygadał, gdzie trzymają Twego syna.
Ostatnio zmieniony 12 stycznia 2013, 17:00 przez koszal, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 12 stycznia 2013, 17:01

Nędzny goblinie, gadaj tu zaraz jak zwie się twój wódz co pojmał kuzyna Beorna, a gadaj prędko bo zginiesz. Gdzie go trzymacie i ilu was jest?

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 12 stycznia 2013, 17:03

Plask!
-głośne klepnięcie wypełniło dolinę. Nim goblin zdołał wykrztusić słowo Dwalin wymieżył mu srogi policzek.

Ino nie łżyj pokrako!- wrzasnął groźnie prosto w twarz pojmanego zielonoskórego pomiotu.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 12 stycznia 2013, 17:13

- Sindarze, twa propozycja jest całkiem hojna, musiałbym to przemyśleć - olbrzym przysiadł na pobliskim kamieniu, choć i tak wzrostem górował nad pozostałymi nie-boerningami.

Pozostałe gobliny ośmieliły się bardziej wyjść na ścieżkę do czasu, gdy Dwalin wspomniał o obijaniu goblinich mord. Wtedy, dostrzegając złowieszcze iskry aprobaty na ten pomysł u Beorga, skoczyły z powrotem w malinowe chruśniaki, łamiąc je przy tym niemiłosiernie. Najodważniejszy - lub najgłupszy goblin, widocznie przywódca całej szajki nieznacznie sięgnął ku zakrzywionej szabli, przypasanej do szarfy, ale szybko cofnął rękę na krzyk Dunedaina.

Już otwierał usta, by zaklekotać łamanym językiem, gdy ku jego zdziwieniu wielka dłoń poszybowała w stronę półotwartej gęby, wydając głośne PLASK! W zetknięciu z brudną skórą, które to spłoszyło wszystkie ptaki z okolicznych drzew. Gdy opadły liście i na powrót cisza wypełniła wejście do lasu, Dwalin zakrzyknął:

- Ino nie łżyj pokrako!- wrzasnął groźnie prosto w twarz pojmanego zielonoskórego pomiotu, opluwając go kropelkami śliny. Beorn wyraźnie uradował się, że ma takich towarzyszy, gdyż sam stanął nad goblinem i krasnoludem, i przybierając groźny wyraz twarzy, założył ręce na piersi.

- Nie bić, nie bić! My som posłańce, by nie walczyć! - skrzeczał gobilin, masując obolałą szczękę.

- Ogrod, Wielki Król dać słowo, że człowiek-niedźwiedź wróci do domu, jak jego wujek zapłaci okup! Przyjdźcie za cztery dni, przy pełni księżyca do Bramy Goblina!

Galdor wystąpił do przodu, z zamiarem przypomnienia goblinowi o swoich pytaniach, gdy ten cofnął się o krok i rzucając okiem na pobratyńców.

- My nic nie wiedzieć! My posłańcy, my tylko dostarczyć wiadomość i uciekać!
Ostatnio zmieniony 12 stycznia 2013, 17:28 przez Dobro, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 12 stycznia 2013, 17:48

Hastamir trzymał strzałę na cięciwie i rozglądał się dookoła, słuchając dźwięków lasu, czując zapach igieł i liści, starał się przebić przez gęsty las swoim wzrokiem aby wcześniej dojrzeć zbliżające się niebezpieczeństwo:
-A skąd mamy wiedzieć, że wasz jeniec jeszcze żyje? Macie na to jakiś dowód? A może to nie tego człowieka szukamy?
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 12 stycznia 2013, 17:53

Zauważyłem, że jeden z gobosów uszedł w krzaki, ruszę jego tropem. Poczekajcie chwilkę.

ODPOWIEDZ