PBF - Mrok nad Delamirą

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 16 stycznia 2013, 10:01

Palenie ognisk to durny pomysł, ściągnie tu wszelkie paskudztwa i Piktów z okolicy, niewielkie ognisko w zagłębieniu można zapalić, by go nie było widać z daleka, to tyle ode mnie rzekł Tecumseh, Liguryjscy weterani uważają podobnie co do ognia jak Pikt.
Co do rytuału to nie mam pewności, czy sie w pełni udał. Wkrótce się okaże, rzekł Cadmon.
Noc była nerwowa, poranieni najemnicy i Liguryjczycy, zapalili małe ognisko w zagłębieniu w ziemi, niewidoczne z daleka, mieli kilka pochodni gotowych do zapalenia w razie potrzeby. W nocy nikt, ani nic nie uderzyło.

Rankiem Druid się ocknął, Daulos i reszta też, słyszycie krzyk Druida na bogów, duch szamana Teyanogi, tu jest. Cadmon zapadł w trans, Daulos zemdlał, widać, że druid z czymś albo kimś walczy.
Wokół wstają nieumarli, z niedalekiego pobojowiska:
Obrazek
Tak, użyłem tych ze Skyrima bo są świetni. Powiększcie sobie. Zostanie tu na noc wbrew wszystkiemu, było dobrym pomysłem, w nocy byście potonęli albo zabłądzili na bagnach. Co robicie?
Ostatnio zmieniony 16 stycznia 2013, 10:42 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 16 stycznia 2013, 10:37

Jasna cholera! - wrzasnął Vanko dostrzegając budzącą się armię.

Bracia, jak to mówią- każda dziewka ładna, jeno czasem wina zbyt mało! Osłaniajmy Cadmona, bo on tu dzisiaj bardem, a my tańczmy z dziewkami, kiedy tylko nadejdą!
Super klimatyczny obrazek :D
Uciekać z rannymi na plecach, czy omdlałym Daulosem i uśpionym Cadmonem przez bagna byłoby ciężko. Jeśli Cadmon przegra ten pojedynek i tak jest po nas, a niosąc go możemy mu w tym przeszkodzić. Nie ma wyjścia, musimy tu walczyć.
Co do ognisk, to głupi pomysł, kiedy ma się do czynienia z żywymi, ale nie będę się upierał, bo już i tak jest rano ;)
Ostatnio zmieniony 16 stycznia 2013, 10:46 przez koszal, łącznie zmieniany 1 raz.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 16 stycznia 2013, 11:35

Tranicos nie wyrzekł ni słowa, tylko wyciągnął łuk i począł słać strzałę za strzałą w grupę martwiaków.
Strzelam ile popadnie. Niech te dranie zgnilizna pożre!

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 16 stycznia 2013, 12:33

Cadmon, jest w transie klęczy, ale ma zamknięte oczy, nie jest nieprzytomny. W nocy wokół było wielu żywych jacy mogli wam zagrozić, drapieżniki, modliszki, Piktowie, stąd Tecumseh i Liguryjczycy nie chcieli palić otwartego ognia. Nieumarli atakują, kilku wpadło w prowizoryczne pułapki, jak się ustawiacie, to szkielety z resztkami pancerzy i starą bronią.
Broń strzelecka zadaje im połowę obrażeń.
Ostatnio zmieniony 16 stycznia 2013, 12:43 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 16 stycznia 2013, 12:35

Aha, do szkieletów z łuku nie ma sensu. Wyciągam miecze i tnę ile wlezie kiedy podejdą.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 16 stycznia 2013, 12:40

Stańmy w szyku, to tępe gnatożuje nie znające się na taktyce. - oznajmił spokojniejszym tonem Vanko, widząc nieporadność budzącej wstręt hordy. Wyrzekł się lęku ubiegłego wieczoru, gdy po raz pierwszy w życiu ujrzał tak wielki pokaz mistycznej mocy. Wydawało mu się, że już nic go nie zdziwi, lecz nie mógł wówczas wiedzieć, co przyniesie przyszłość..

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 16 stycznia 2013, 13:59

- No kurwa nie! Po prostu nie! - krzyknął załamany Zorian, podnosząc się ciężko z ziemi. Wyczerpany dobrze wiedział, że strzelając z kuszy w umarlaków tylko zmarnuje bełty. Jego morale podupadło mocno po ostatniej walce, i nawet motywujące krzyki Vanka nie były w stanie przywrócić go do pełnej sprawności bojowej. Rany od trupojadów paliły niemiłosiernie potwornym bólem.

Przepyszne wino spływające z ust blond piękności ciekło niby rzeką przez aksamitną szyję, i zaczęło meandrować między dwoma pięknymi wzgórzami... Zaraz! Chcesz jeszcze poruchać, stary pierdzielu? Walcz!

Wojna wewnątrz głowy dodała mu otuchy, a po chwili jego oczy zapłoneły z wściekłości.

Rzucił się na najbliższego przeciwnika, próbując go staranować tarczą, tak, by rozsypał się w proch.
Po tej szarży Zorian wrócił do szeregu osłaniającego Cadmona.

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 16 stycznia 2013, 18:29

Takie pytanie jak oni się poruszają wolno/ szybko?
Jakie jest "zagęszczenie" i odległość od nas najbliższych?
Ilu może ich na oko być?
Mają broń strzelecką?

Te pytania są dlatego że wydaje mi się że na bierność nie możemy sobie pozwolić, jeśli zbliżają się ze wszystkich stron ciasnym szykiem to rzeczywiście obrona dookoła druida będzie najlepsza(i tak nie będziemy mieli szans jeśli Cadmon nie wygra tej mistycznej walk(nie wiem jak reszta ale jeśli nie mają broni strzeleckie to Druss będzie strzelał/rzucał toporkiem tak długo jak się da).

Ale jeśli są rozproszeni i nie używają broni strzeleckiej(jak nawet używają to nie wyklucza to tej opcji) to proponowałbym inną taktykę, mianowicie część z nas(wydaje mi się że najlepszy/si strzelcy +liguryjczycy wystarczą) bronią szamana i Daulosa(najlepiej strzelając dopóki się da. Reszta natomiast zorganizowała by "aktywna obronę", innymi słowy kontratakowalibyśmy jedną albo dwiema grupami. Jeśli wrogów jest naprawdę dużo to pewnie długo tego nie pociągniemy i będzie trzeba się wycofać z powrotem do grupy broniącej szamana ale do tego czasu powinno się nam udawać atakować pojedynczych/małe grupki wrogów i wykańczać ich szybko i skutecznie. Chodzi mi o to że jeśli są rozproszeni to powinniśmy to wykorzystać bo jak zbiorą się w kupę i zaatakują to możemy nie mieć szans.

Po za tym sądzę że powinniśmy rozglądać się za jakimś "wyróżniającym" się trupem(może bez głowy XD) Cadmon krzyczał że duch tego szamana tu jest więc może się okazać że przybrał materialna postać w której moglibyśmy go pokonać ewentualnie rozproszyć go co pomogło by Cadmonowi.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 16 stycznia 2013, 18:36

Takie pytanie jak oni się poruszają wolno/ szybko?
Jakie jest "zagęszczenie" i odległość od nas najbliższych?
Ilu może ich na oko być?
Mają broń strzelecką?
Poruszają się szybko, otaczają was ze wszystkich stron, jest ich kilkudziesięciu ale nadchodzą kolejni. Nie mają broni strzeleckiej. Nie ma wyróżniającego się.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 16 stycznia 2013, 18:45

Raczej nie mamy czasu na taktykę. Niemalże nas zaskoczyli.

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 16 stycznia 2013, 18:47

A "zagęszczenie" i odległość najbliższych, chodzi mi oto czy dalibyśmy radę zaatakować pojedyncze sztuki/ małe grupki jeśli ruszymy od razu do kontry?
I czy oni w ogóle zbierają się w grupy czy każdy jakby działał samodzielnie bez koordynacji z resztą?

Po za tym pewnie to przebłyski płonnych nadziei ale jak oni się zachowują? Milczą/ krzyczą, wymachują sugestywnie bronią sugerują bojowe nastawienie czy może po prostu otaczają nas w spokoju?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 16 stycznia 2013, 18:49

Dokładnie Duch Szamana zaatakował rano i ożywił szkielety, niemal was zaskakując - sam zaś walczy o przejęcie kontroli nad ciałem Cadmona, może i kogos innego, Daulos zemdlał. Ale wy nie macie czasu na analizę, możecie uciec macie ostatnie sekundy, ale musicie zostawić Daulosa i Cadmona, z nimi macie marne szanse na ucieczkę, co robicie?
Edit: pojedyńcze sztuki możecie zaatakować, ale wiele wam to nie da, jak zostajecie najlepiej przyjąć obronny szyk wokół Cadmona, powalenie kilku wcześniej niewiele wam da, jest ich zbyt dużo. Ale decyzja należy do was, więc co robicie?
Ostatnio zmieniony 16 stycznia 2013, 18:53 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 16 stycznia 2013, 18:49

Uśmiałem się z wizji, że truposze otaczają żywych w pokojowym nastawieniu :) może chcą grać w kości?

W każdym razie zostaje przy mojej wcześniejszej deklaracji.

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 16 stycznia 2013, 19:05

Nie takie rzeczy już się widziało dobro:P
A tak poważnie to pomyślałem że może się zatrzymają i będą czekać na z atakiem na jakiś znak np. koniec przemowy ducha szamana jaki to on zły potężny, jak to będziemy cierpieć katusze za zhańbienie jego szczątków itd... i jeśli zależało by nam na jak najdłuższym odwleczeniu starcia to można by rozważyć nie atakowanie ich. Co do dalszych akcji to ja bym jednak próbował z tymi kontratakami. Druss nie ma zamiaru porzucić towarzyszy ale jak ktoś się wyłamie to pewnie nie poświęci uciekającemu za dużo uwagi.


koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 16 stycznia 2013, 19:14

No to czekamy na uderzenie.

ODPOWIEDZ