PBF - Los Najemnika

morgliht
Reactions:
Posty: 379
Rejestracja: 08 czerwca 2011, 13:04

Post autor: morgliht » 01 lutego 2013, 15:07

A tak na marginesie ilu nas jest do tej zasadzki ? Bo wiem o onaszej piątce, czy ktoś jeszcze jest po naszej stronie ?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 01 lutego 2013, 15:20

Jest was tylko piątka ich zwiadowca przepatruje teren powinien wrócić na odgłosy walki.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 01 lutego 2013, 15:27

A naszych dwóch pomagierów?
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 01 lutego 2013, 15:30

Jak zauważy nas strażnik to nie będzie już wtedy problemu ale w razie czego mam go na uwadze i celuje w niego, jeśli przejdzie to czekamy na znak sygnał i wtedy zaczynam strzelać do tych najbardziej opanowanych lub dowódców tak aby im morale padło.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 01 lutego 2013, 15:32

Wasi ludzie dwaj z waszymi końmi są w osadzie Thiltarr.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 01 lutego 2013, 20:11

Druid znalazł pięknego włochatego, wielkonogiego, pomarańczowo - żółtego pająka.

- Choć tu piękny
- powiedział słodko.
Piękny pajęczak wzniósł przednie kończyny robiąc ostrzegającą postawę.

- Idealny - szepnął druid i wypowiedział magiczną formułę.

Pająk rósł i rósł, aż sięgał mu do biodra. Jego liczne oczka patrzyły na Radagasta z uwielbieniem... smakosza.

- Dobra taki starczy.

- Hej Amrasie podejdź no. Wspaniała Sharami widzi twe chwalebne czyny i pragnie obdarzyć cię łaskami. Jako druid kręgu ziemi pragnę wynagrodzić cię za trud jaki wkładasz w walkę o prawa natury... Nie patrz na te piękne drzewo takim wzrokiem - skarciła elfa - on żyje wile dziesiątek lat i wiele widział takich zasadzek. I pożyje jeszcze kilka set lat. My mu życia nie odbierzemy.. Hm. hm. Ja natomiast obdarzę cię kamienną skórą, coby ani strzały, ani ostrza się ciebie nie imały.

To powiedziawszy Radagast rzucił kamienną skórę na Amrasa i siebie. Ich skóra zmatowiała i zszarzała. Straciła nieco na elastyczności, ale za to zyskała ogromną odporność na czynniki mechaniczne.

Wątek techniczny:

Druid ma taki plan. Na początku zasadzki wyśle pająka na strażników pilnujących jeńców. Ostrzela wroga łukiem, po czym będzie zabezpieczał lewą flankę Bartcha.

Astaroth
Reactions:
Posty: 279
Rejestracja: 05 stycznia 2013, 00:33

Post autor: Astaroth » 02 lutego 2013, 01:40

Caratris, upewniwszy się, że przekazała towarzyszom wszelką wiedzę jaką zdołała zebrać na temat miejsca zasadzki, oraz zmierzającego w tym kierunku orszaku z niewolnikami, podchodzi do Amrasa i przez chwilę w skupieniu szepcze słowa zaklęcia. Gdy dotyka księcia cienie na jego sylwetce znacznie się pogłębiają, a postać elfa lekko się rozmywa.

- Dobrze. Skórka od druida i kawałek cienia ode mnie i może tym razem włos Ci z głowy nie spadnie. Zwłaszcza jak będziesz siedział na drzewie. - elfka mruga z rozbawieniem do Amrasa. - A jeśli spadnie, to będziemy Cie ratować. Uśmiech i wyraz twarzy elfki złagodził poirytowanie elfa, bo mógł z nich wyczytać, że tylko się z nim droczy. Caratris trochę się wahała, ale po chwili poklepała Amrasa po ramieniu i zajęła się resztą przygotowań.

Tuż przed nadejściem łowców niewolników Caratris przekazała strzelcom zaklęte strzały, a potem zwinnie wspięła się na drzewo zajmując pozycję naprzeciwko Amrasa, tak by z góry można było prowadzić ostrzał jak największego obszaru. Rozejrzawszy się dookoła elfka wyszukała kilka dróg wśród gałęzi, którymi w razie potrzeby może bezpiecznie przejść. Stopiona z cieniami czekała...

Caratris w skupieniu pogładziła Zwiastuna Ciszy jakby chcąc upewnić się, że łuk jej nie zawiedzie, zerknęła na srebrzyste tatuaże na swych rękach i wyciągnęła strzałę z kołczanu. Jak zwykle przed pierwszym atakiem pocałowała grot strzały i wyszeptała życzenie. Jedyne co pozostało, to strzelić celnie...

Wątek techniczny:
Zaklinam dwa kołczany strzał, oddaję dwie strzały Radagastowi (chyba, że chce więcej) połowę pozostałych strzał daję Amrasowi, a drugą połowę biorę ze sobą + dodatkowy kołczan. Przed walką rzucam Cień na siebie i Amrasa i drzewochodzenie na siebie (chyba, że Amras też chce).
Strzelam w tych, co uciekają, bądź w tych, którzy wdają się najbardziej groźni.

<