PBF - Goblińska Brama

Trihikilius
Reactions:
Posty: 267
Rejestracja: 15 października 2009, 23:34

Post autor: Trihikilius » 01 lutego 2013, 13:26

Kolego Praciaen, może dla bezpieczeństwa, ewentualnie dmuchając na zimne, skorzystałbyś z niewidzialności.

A tak poza tematem to:

Pierśśśścieńńń jesssst móóóóójjj, móóóóójjj, móóóóójjj :):), hahaha, po co mi autograf :)

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 01 lutego 2013, 16:39

Coś poczłapało koło Dwalina, który wyczuł w powietrzu smród dziwnej istoty. Odwrócił się w momencie, w którym ciemna plamka zeskakiwała cicho ze skały, by uciec w głąb jaskini.
Najbliżej do intruza ma Galdor, potem Dwalin, Praciaen, Ulfhedin i Hastamir.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 01 lutego 2013, 17:55

Próbuję złapać tego stwora, chyba, że jakieś gobosy się tu kręcą, wtedy siedzę w ukryciu.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 03 lutego 2013, 12:01

Galdor wyskoczył szybko w kierunku plamy cienia, która zeskoczyła ze skały. Za strażnikiem popędził Dwalin i Hastamir, zaś Ulfhedin i Praciaen nie potrafili rozróżnić cieni, w związku z tym trwali na stanowiskach wypatrując innych zagrożeń.

Istota jakby rozpłynęła się w powietrzu. Nawet sokoli wzrok elfiego zwiadowcy nie był w stanie wypatrzyć żadnych śladów. Za to, niedaleko obok, leżały zwłoki goblina ze skręconym karkiem. Ciało było jeszcze ciepłe, a na twarzy zastygł grymas zaskoczenia.

- Chyba nic tu po nas - mruknął Dwalin, po kilku kolejnych chwilach oczekiwania i nasłuchiwania.

*

Minęło trochę czasu, kiedy natrafiliście na tunel prowadzący na najniższe piętro goblińskiego miasta. Stąd słychać gwar klekoczących głosów. Zza kolejnym zakrętem jest coś na wzór wieży wartowniczej; poskładanej z niecheblowanego drewna, sprawiająca wrażenie, jakby miała się rozwalić. Wokół niej kilka orków gra w kości, głośno przy tym przeklinając (sądząc po tonie głosu). Dalej, za strażnicą, zdążyliście na szybko dostrzec drogę po drewnianym mostu, która szła w stronę okratowanych wnęk w skale.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 03 lutego 2013, 12:20

Oceniam szansę na likwidację strażników, chyba, że da radę ich jakoś minąć. Bo ktoś się może zainteresować nimi wkrótce, np. zmiana warty.
Ostatnio zmieniony 04 lutego 2013, 08:57 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 04 lutego 2013, 04:20

Dwalin wsparł się o ścianę po czym dość spokojnie, jakby nie spodziewając się, że ktoś może go dostrzec rozejrzał się po wielkiej jaskini. W zasadzie nie przyglądał się wieży wartowniczej, lecz okolicy. Po chwili otrząsnąwszy się z zamyślenia oparł dłoń o ramię przykucniętego Galdora, który wpatrywał się w orki, jak wygłodzony wilk w sarnę.

Spokojnie, nie rwij się do walki, jak człowieczy podlotek do hulanki. Nie kłopot w tych zielonych ogórkach, lecz w tym którędy stąd wyjdziemy, gdy uwolnimy tych nieboraków.
Droga powrotna już dłuższą chwilę zaprząta umysł Dwalina. Gdy uwolnimy jeńców, czy to cicho, czy hałasując- nie będzie już dużo czasu na ucieczkę. Poza tym już i tak nas tam na górze szukają, a skoro tu jeszcze nie dotarli, to jesteśmy daleko od wyjścia.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 04 lutego 2013, 07:43

Uważnie obserwuje strażników gotowy do strzału z łuku w razie jakby nas zauważyli a póki co czekamy na decyzję co robimy dalej.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Trihikilius
Reactions:
Posty: 267
Rejestracja: 15 października 2009, 23:34

Post autor: Trihikilius » 04 lutego 2013, 11:26

- Nasz przyjaciel się rwie niby jak człowieczy podlotek do hulanki, phii, Dwalinie - szeptem zagadnął Ulfhedin - Galdor pewnie się tak nakręca jakby do chuci się co najmniej szykował - Ulfhedin splunął na twarde klepisko po czym rzekł - z chęcią sam bym te ogóreczki zielone ze skórki obrał.

Olbrzym klęcząc za przykładem zwiadowcy, omiatał ogrom przestrzeni, jaki matka natura wraz z istotami wszelakimi, które na świat wydało jej łono, gwałtem zmienili te czeluści masywu. Przytłoczonemu sytuacją zmiennokształtnemu nie przychodziło do głowy jak mogą się wydostać z tego labiryntu jaskiniowych korytarzy, pełnych wrogiego ludku. Nie dawał jednak poznać po sobie zwątpienia. Ufał bez miary w obecnej chwili swemu druhowi Dwalinowi, który stał się jeszcze bardziej niezastąpiony. Jedynie zimna ocena sytuacji Dwalina dodawała otuchy Ulfhedinowi. Zaufanie wielkoluda do niskiego, krępego towarzysza paradoksalnie niosło się również z tego, iż Dwalin nawet z błotnej brei potrafił zrobić czekoladowy budyń, co jednak zasmucało niezmiernie, ponieważ, jak tu znaleźć kobietę, która dorównałaby krasnoludowi w kuchni.

- Dwalinie, jakie masz plany wyjścia z tych czeluści - rzekł Ulfhedin spoglądając na przyjaciela - uwolnienie biedaków obmyślimy później, teraz jednak uspokój mnie planem ucieczki, masz chyba jakiś prawda..., tylko nie mów, że nie...

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 04 lutego 2013, 17:14

Krasnolud łypnął jednym okiem na olbrzyma, lekko uśmiechnąwszy się, po czym spojrzał ponownie w głąb jaskini i patrząc w kierunku strażników takoż się ozwał:

Nię będę Cię zasmucał wierny druhu wieścią o braku planu ucieczki. Z całą pewnością takowy jest i pałęta się obecnie gdzieś po mej młodej głowie, konkretnie między prawym uchem, a potylicą jednakowoż podejrzewam, że do odkrycia owego planu potrzebny okazać się może- bez urazy drogi przyjacielu- drugi krasnolud. Szkopuł w tym, że takowy może tkwić gdzieś w owych klatkach, lecz dowiemy się tego jedynie siekając te tam ogórki na sałatkę po goblińsku, a jak już sałatkę usieczemy, to wówczas trza ją będzie zjeść i trudno orzec, czy czas się wtedy znajdzie na szukanie inszego krasnoluda, jesli takowego nie będzie na liście zaproszonych na naszą małą uroczystość gości.

-rzekł Dwalin jednym tchem nie zwracając uwagi na kanonadę zmarszczek i mrugnięć poprzeplatanych kropelkami potu, któe zagościły podczas owego monologu na twarzy Ulfhedina.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 04 lutego 2013, 19:15

-Jak w końcu skończycie tą jakże miłą pogawędka może w końcu ustrzelimy ich aby za dużo hałasu nie robić?

Proponuje aby każdy użył broni miotanej bądź strzeleckiej do wyeliminowania tych, no właśnie ilu ich jest?
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 04 lutego 2013, 19:29

Poczekaj Elfie, co Dwalinie myślisz, da rade ich ominąć, znaczy tych strażników, czy musimy ich ubić. Obawiam się by nie zaczęto na nas polować, ale w sumie po tej jeździe wagonami kolejki i ustrzeleniu tylu goblinów, poluje na nas kuż większość miejscowych. Pytanie brzmi ubijamy wartowników, czy nie?
Cicho to mówię, do rozważenia przez towarzyszy.
Ostatnio zmieniony 04 lutego 2013, 20:58 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 04 lutego 2013, 20:40

Dwalin poskrobał się za uchem, a hełm lekko zsunął mu się na oczy.

Jednego goblina mniej i świat dwa razy lepszy. Jednego druha brak, a świat pięciokroć brzydszy. Ubić ich trzeba jeno cichcem.
MG, jak tylko nadarzy się okazja, Dwalin rozejrzy się za jakimś zielonym, lub choćby czarnym mazidłem- może być i błoto.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 05 lutego 2013, 11:10

Po drodze do tej strażnicy był potok bijący ze skały i płynący ciurkiem wgłąb gór - była też tam mała przestrzeń, gdzie gromadziła się woda na ziemistym dnie - stamtąd też byś mógł zaczerpnąć błotka.

Strażników widzicie 9 - bardziej zajęci są graniem w kości i przeklinaniem, aniżeli faktycznym pilnowaniem tego tylnego - jakby nie było - wejścia.

Teoretycznie jest droga ucieczki na powierzchnie nie biegnąc przez goblińskie miasto, bowiem sieć tuneli rozgałęzia się na wszystkie strony, i nawet dla nieobeznanego z jaskiniami wędrowca logicznym jest, że nie wszystkie korytarze prowadzą do tego samego punktu.
Wybaczcie mi moi mili - do tego piątku wieczorem znacznie ograniczę pisanie - kończy mi się sesja i moja głowa zaprzątnięta jest milionem myśli...

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 09 lutego 2013, 19:24

- Dziewięciu... Hmm, chyba nie warto ryzykować ściągania nam na głowy jeszcze więcej orków.
Czysto teoretycznie, do MG: czy istnieje opcja ingerencji w zdarzenia historyczne, naprzykład zabić Golluma i zabrać pierścień? Co by się stało?:)

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 09 lutego 2013, 19:48

Oczywiście, macie tutaj nieograniczone możliwości, jeżeli chodzi o wasz wybór kolejnych działań i wpływu na znaną historię Śródziemia... a co by się stało... to po sesji mogę ujawnić. Btw mam nadzieję, że Praciaen liczy czary zużyte od ostatniego odpoczynku... :)
Odczekaliście jeszcze parę minut, by wybadać jak się zachowują strażnicy. Gdzieś w połowie tego czasu nastąpiła zmiana warty: na miejsce dziewięciu wartowników przyszło dziesięciu nowych: trzech goblinów, sześciu orków i jeden podrostek orków; widocznie była to jego pierwsza "misja", bo jako jedyny stał bacznie i spoglądał w ciemny wylot tunelu, za którym czaiła się wasza grupka.

ODPOWIEDZ