PBF - Goblińska Brama
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
-I co robimy bo już mnie ręka boli od tego łuku? Jest nas ilu? Każdy najpierw strzela, potem miecze w dłoń i uciekamy stąd, no chyba, że wracamy aby uwolnić wszystkich i zrobić małe zamieszanie tam na dole?
Szepnął Hastamir, czekając na decyzję reszty. Cały czas chowając się nie spuszczam wartowników z oczu, a łuk gotowy do strzału."Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Hehehe...
- krasnolud czochrał się coraz intensywniej po brodzie, wprawiając w pewne poddenerwowanie Hastamira. Gdy druh opuścił łuk dając wreszcie wypocząć ręce, Dwalin ozwał się do kompanów.
Dajmy im się tu trochę podnudzić. Tymczasem cofnijmy się nieco i użyjmy trochę kamuflażu. Wysmarujmy ciała błotem to może łatwiej się wymkniemy jak się zrobi zamieszanie.
- krasnolud czochrał się coraz intensywniej po brodzie, wprawiając w pewne poddenerwowanie Hastamira. Gdy druh opuścił łuk dając wreszcie wypocząć ręce, Dwalin ozwał się do kompanów.
Dajmy im się tu trochę podnudzić. Tymczasem cofnijmy się nieco i użyjmy trochę kamuflażu. Wysmarujmy ciała błotem to może łatwiej się wymkniemy jak się zrobi zamieszanie.
Malauk winien mie? opisan? w bestiariuszu cech? specjaln?- Malauckie szcz??cie.
Opis- masz szcz??cie, jeste? Malaukiem.
Opis- masz szcz??cie, jeste? Malaukiem.
Błotko na dnie małej rzeczki drążącej od wieków drogę w skale cuchnęło minerałami. Gdy Dwalin zebrał trochę mułu na rękę, w ciemnościach zaiskrzyły drobniutkie ziarenka złota, skrzące się w dłoni krasnoluda.
Ten aż mruknął z radości, odnajdując drobny skarb.
W oddali słychać przekleństwa i szczęk broni, dochodzącej z posterunku orków, pilnującego wejścia do miasta.
Ten aż mruknął z radości, odnajdując drobny skarb.
W oddali słychać przekleństwa i szczęk broni, dochodzącej z posterunku orków, pilnującego wejścia do miasta.
Smarujecie się błotem? Do posterunku jest jakieś 2-3 minuty drogi.
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Cała drużyna umazana błotem dobiegła do zakrętu, za którym korytarz rozszerzał i podwyższał się na tyle, że widać było byle jak skleconą wieżę strażniczą, a w oddali tętniące życiem podziemne miasto.
Przy wieży leżało martwych dwóch goblinów, zabitych przez orkowego podrostka - który masował sobie nadgarstek. Reszta jego kamratów mówiła coś tym paskudnym językiem, ale po tonie wypowiedzi, można się było domyślać, że pochwalają czyn młodego.
Teraz wejścia pilnowało ośmiu strażników, w tym jeden młodzik.
Po chwili czterech dorosłych zabrało się do zrzucenia ciał goblinów przez barierki, w otchłań Morii, taszcząc zwłoki i sapiąc przy tym wściekle.
Przy wieży leżało martwych dwóch goblinów, zabitych przez orkowego podrostka - który masował sobie nadgarstek. Reszta jego kamratów mówiła coś tym paskudnym językiem, ale po tonie wypowiedzi, można się było domyślać, że pochwalają czyn młodego.
Teraz wejścia pilnowało ośmiu strażników, w tym jeden młodzik.
Po chwili czterech dorosłych zabrało się do zrzucenia ciał goblinów przez barierki, w otchłań Morii, taszcząc zwłoki i sapiąc przy tym wściekle.
Ork z kłem wystającym z paskudnej gęby przeciągnął się leniwie, wydając przy tym dźwięk krzyczącej świni. Gdy ponownie otworzył oczy, błotnista zjawa biegła wprost na niego, zaś dwie strzały przeleciały obok niego ze świstem, trafiając orka chcącego bić na alarm w wieży.
- Aaaaaa! - krzyczała rozpędzona postać, uderzając mocno barkiem w pierś orka i taranując go w stronę barierek.
Po dwóch sekundach spychania natrafili na wracających czterech orków, którzy zdziwieni sytuacją nie zdążyli odskoczyć. Impet krasnoluda zwolnił, przez co wszyscy upadli na ziemię.
Kolejna strzała przebiła młodzika, który z zakrzywioną szablą rzucił się na plecy Dwalina.
- Aaaaaa! - krzyczała rozpędzona postać, uderzając mocno barkiem w pierś orka i taranując go w stronę barierek.
Po dwóch sekundach spychania natrafili na wracających czterech orków, którzy zdziwieni sytuacją nie zdążyli odskoczyć. Impet krasnoluda zwolnił, przez co wszyscy upadli na ziemię.
Kolejna strzała przebiła młodzika, który z zakrzywioną szablą rzucił się na plecy Dwalina.
Dwalin i pięciu orków leży na ziemi, powoli się podnoszą, reszta dobiega do posterunku, macie około 5 metrów do leżących.
Inicjatywa: Ulfhedin, Galdor, ork, ork, Dwalin, Praciaen, ork, ork Hastamir, ork
Inicjatywa: Ulfhedin, Galdor, ork, ork, Dwalin, Praciaen, ork, ork Hastamir, ork