PBF - Bezsłoneczna Cytadela
-Poszaleliście-palnął smok-Mam wam dać jadeitową figurkę?Pokażcie mi drogę do wyjścia a sobie weźcie co znajdziecie,zarówno tu jak i przy goblinach.Skoro Balsag jest kimś ważnym pewnie ma ze sobą co nieco.-Calcryx opadł plackiem na legowisko.
Smoczkowi chodzi pewnie o.warte kilka złociszy małe figurki smoków które widzieliście wcześniej.
Smoczkowi chodzi pewnie o.warte kilka złociszy małe figurki smoków które widzieliście wcześniej.
Ostatnio zmieniony 09 lutego 2013, 17:11 przez maciej, łącznie zmieniany 1 raz.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Smok widocznie nie zrozumiał gestu barbarzyńcy gdyż całkowicie go zignorował obserwując tylko przez moment wyciągniętą dłoń.
Rycerz tymczasem z zadumą na twarzy studiował ryty na pieczęci.Po chwili na jego surowym obliczu pojawił się uśmiech.Starożytny znak należał bowiem do Durgeddina Czarnego,krasnoludzkiego mistrza kucia runów.Jego wyroby,zarówno pancerze jak i broń były słynne w całym ciągu Orkusa.Krążyły nawet plotki że parał się alchemią i pracował nad Grzmotomiotem.Nagle wszelki słuch o nim zaginął i nikt do tej pory nie znalazł choćby wzmianki o nim od conakmniej 200 lat.
Rycerz tymczasem z zadumą na twarzy studiował ryty na pieczęci.Po chwili na jego surowym obliczu pojawił się uśmiech.Starożytny znak należał bowiem do Durgeddina Czarnego,krasnoludzkiego mistrza kucia runów.Jego wyroby,zarówno pancerze jak i broń były słynne w całym ciągu Orkusa.Krążyły nawet plotki że parał się alchemią i pracował nad Grzmotomiotem.Nagle wszelki słuch o nim zaginął i nikt do tej pory nie znalazł choćby wzmianki o nim od conakmniej 200 lat.
Ostatnio zmieniony 10 lutego 2013, 15:17 przez maciej, łącznie zmieniany 1 raz.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Trójka bohaterów przemierzała salę kolumnową uważnie wypatrując wroga.Mglisty opar ograniczał widoczność a kilka palących sie pochodni skutecznie pozbawilo elfa wrodzonej zdolnosci widzenia w mroku.Wirujaca mgła jak i migotliwe cienie znakomicie oszukiwaly wzrok i powodowały iż niewielka grupa za każdą kolumną widziała czajacego się napastnika.Wielkie podwójne wrota na końcu sali powoli wyłaniały się z mgły. Przez szpary we wrotach dostrzec można było pomarańczowy poblask światła.
Nagle gdzieś za wami dało się słyszeć odgłos kroków i coś we mgle poruszyło się między filarami.Jak na komendę cała trójka towarzyszy broni odwróciła się w tamtym kierunku.Czekali cierpliwie aż nowe
niebezpieczeństwo ujawni swe oblicze.Zamiast wroga jednak pojawił się kapłan natury
-Wybaczcie,panowie...objasnialem smokowi drogę do wyjścia.
Araven opuścił napięty łuk
-O mały figiel nie poczestowalem was strzałą,mosci druidzie.Jesli łaska nie podkradajcie się jak jaki zbir...i nie zostawajcie z tyłu.
niebezpieczeństwo ujawni swe oblicze.Zamiast wroga jednak pojawił się kapłan natury
-Wybaczcie,panowie...objasnialem smokowi drogę do wyjścia.
Araven opuścił napięty łuk
-O mały figiel nie poczestowalem was strzałą,mosci druidzie.Jesli łaska nie podkradajcie się jak jaki zbir...i nie zostawajcie z tyłu.