PBF - Bezsłoneczna Cytadela
-Wybaczcie,nie pomyślałem...mogłem uprzedzić-powiedział Leobardis.
Grupa kontynuowała marsz w stronę ogromnych wrót.Wirujące opary mgły pląsały swobodnie dookoła nich.Cienie migotały dając złudzenie ruchu wszędzie gdzie tylko padł wzrok poszukiwaczy.W ich wyobraźni przybierały one coraz to dziwniejsze formy.Słyszeli nawet jakieś dziwaczne szepty.W końcu stanęli u progu ogromnych drzwi.Elf delikatnie przyłożył ucho do nich,uważnie nasłuchując i wyłapując jakieś skrzypienia,stukania,oddechy,rozmowy,trzask ognia.
Grupa kontynuowała marsz w stronę ogromnych wrót.Wirujące opary mgły pląsały swobodnie dookoła nich.Cienie migotały dając złudzenie ruchu wszędzie gdzie tylko padł wzrok poszukiwaczy.W ich wyobraźni przybierały one coraz to dziwniejsze formy.Słyszeli nawet jakieś dziwaczne szepty.W końcu stanęli u progu ogromnych drzwi.Elf delikatnie przyłożył ucho do nich,uważnie nasłuchując i wyłapując jakieś skrzypienia,stukania,oddechy,rozmowy,trzask ognia.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
zanim Grag zdążył wytrzeć rękę o mnie , uchylam się ze zręcznością elfa...
Sprawdzam dyskretnie czy czar "skóry" jeszcze działa jestem tuż obok panowie , miejcie litość i ruszajmy dalej - niech ukażę swe oblicze, ten WIELKI GOBLIŃSKI WOJOWNIK" hehe
...Leobardis , śmiejąc się patrzył na innych zbrojnych czy są w stanie go obronić (w razie czego).
Wytłumaczę Wam moją nieobecność - moja żona w poniedziałek trafiła do szpitala z podejrzeniem białaczki , dziś miała przetoczoną krew (nie wspominam o innych badaniach) i na prawdę mam takiego doła , że praktycznie nie podchodziłem do kompa nie mówiąc o innych obowiązkach
(( - szkoda że nie mamy innego źródła kontaktu (np. gg) - postarałbym się na bieżąco pisać
.
[center]Nie dostaniesz drugiej szansy, by zrobi? dobre pierwsze wra?enie.[/center]
[center]
[/center]
[center]
[/center]Wrota otworzyły s[center][/center]ię z głośnym trzaskiem gdy barbarzyńca gwałtownie na nie naparł . Zobaczyliście wielką salę pełną posłań z których podnosiły się zaskoczone waszym widokiem gobliny . Jednak nie wszyscy mieszkańcy tej części podziemi są zdumieni waszym nagłym pojawieniem się. Z zacienionej odległej części komnaty wypadło kilka ciemnych sylwetek szybko biegnących w waszą stronę i groźnie wymachujących bronią.
Wśród innych goblinów wybucha panika.Starcy starają się odejść możliwie najdalej od walczących a kobiety próbują chronić dzieci.
Napastników jest siedmiu .
Wśród innych goblinów wybucha panika.Starcy starają się odejść możliwie najdalej od walczących a kobiety próbują chronić dzieci.
Napastników jest siedmiu .
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Grag ryczy jak wściekły niedźwiedź. Biegnie waląc korbaczem po głowie, każdego kto ośmieli się stanąć mu na drodze. Widząc ciemne postacie rusza w ich kierunku.
- Niespodzianka wredne małe pokurcze! Stawaj który, łaknę krwi!
- Niespodzianka wredne małe pokurcze! Stawaj który, łaknę krwi!
Leo trzymaj się. Oby to był jakiś fałszywy alarm np. anemia od odchudzania.
Atakujące hobgobliny i gobliny pędem zdążały w waszym kierunku. Araven zwolnił strzałę która wbiła się w najbliższego napastnika po czym błyskawicznym ruchem dobywszy miecza,elfi wojownik położył go jednym cięciem.Pozostałe gobliny z wyciem i hukiem zwarły sie z resztą drużyny.
Rycerz wzniósł do ciosu młot po czym jednym efektownym uderzeniem rozstrzaskał czaszkę wroga.Nawet nie zauważył że jeden z hobgoblinów zamierzył sie na niego jednak chybił gdyż musiał unikać podstępnego ciosu druida który osłaniał bok rycerza.Barbarzyńca górując nad wrogami przepłaszał ich skutecznie swym korbaczem,nie czyniąc im żadnej szkody.
Elfi szermierz uwijał się jak w ukropie kładąc trupem kolejnego stwora.Tuż obok rycerz jednym ciosem swego obucha odrzucił na ścianę połamane goblinie truchło.Jeden z goblinów który ruszył na Leobardisa najpierw uskoczył przed ciosem mieczyka,by po chwili poczuć żelazne ostrze rozpruwające mu brzuch,gdy druid trafił miedzy elementy prymitywnego pancerza.
Pozostałe przy życiu dwa stwory zamiast wycofać sie wobec przewagi liczebnej walczyły z ponura determinacją,starając sie nie dopuścic napastników do drzwi w głebi pomieszczenia.Obaj zgineli pod ciosami elfiego miecza i korbacza barbarzyńcy.
Dopiero kiedy padł ostatni goblin rycerz poczuł ból w boku.Ku swojemu zaskoczeniu zauważył spływającą po napierśniku krew.
Rycerz wzniósł do ciosu młot po czym jednym efektownym uderzeniem rozstrzaskał czaszkę wroga.Nawet nie zauważył że jeden z hobgoblinów zamierzył sie na niego jednak chybił gdyż musiał unikać podstępnego ciosu druida który osłaniał bok rycerza.Barbarzyńca górując nad wrogami przepłaszał ich skutecznie swym korbaczem,nie czyniąc im żadnej szkody.
Elfi szermierz uwijał się jak w ukropie kładąc trupem kolejnego stwora.Tuż obok rycerz jednym ciosem swego obucha odrzucił na ścianę połamane goblinie truchło.Jeden z goblinów który ruszył na Leobardisa najpierw uskoczył przed ciosem mieczyka,by po chwili poczuć żelazne ostrze rozpruwające mu brzuch,gdy druid trafił miedzy elementy prymitywnego pancerza.
Pozostałe przy życiu dwa stwory zamiast wycofać sie wobec przewagi liczebnej walczyły z ponura determinacją,starając sie nie dopuścic napastników do drzwi w głebi pomieszczenia.Obaj zgineli pod ciosami elfiego miecza i korbacza barbarzyńcy.
Dopiero kiedy padł ostatni goblin rycerz poczuł ból w boku.Ku swojemu zaskoczeniu zauważył spływającą po napierśniku krew.
Tan Dino jako jedyny otrzymał rany(47 obrażeń)