PBF - Narodziny legendy
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów
Neviers obejrzał się na kotołaka i skrzywił usta w nieznacznym uśmieszku, nie do końca szczerym ani życzliwym.
- Będę wobec ciebie całkiem szczery, mój futrzasty przyjacielu - wyszeptał Breton - Niby taki z ciebie duży kotek, swawolący beztrosko i podjadający myszy, ale po prawdzie cwany z ciebie bystrzak. Amulet dla siebie, a resztę na przynętę wystawić. Pomysł nie od rzeczy i pewnikiem ma szanse powodzenia, ale czy ty dobrze wiesz, czego szukasz? Znasz smocze inskrypcje? Wiesz jak je rozpoznać? A jeśli tam będzie więcej tablic, którą weźmiesz?
Neviers umilkł na chwilę dostrzegając podwyższoną nerwowość nieumarłych strażników grobowca, odczekał aż martwiaki ponownie się uspokoją.
- Ja się wyznawam na rzeczy i wiem, czego mus nam szukać - oświadczył pewnym siebie tonem - Idźmy zatem za twym planem, jeno po inakszemu. Dajcie mi amulet, a sami odciągnijcie draugrów. Spotkamy się przy wyjściu!
Neviers obejrzał się na kotołaka i skrzywił usta w nieznacznym uśmieszku, nie do końca szczerym ani życzliwym.
- Będę wobec ciebie całkiem szczery, mój futrzasty przyjacielu - wyszeptał Breton - Niby taki z ciebie duży kotek, swawolący beztrosko i podjadający myszy, ale po prawdzie cwany z ciebie bystrzak. Amulet dla siebie, a resztę na przynętę wystawić. Pomysł nie od rzeczy i pewnikiem ma szanse powodzenia, ale czy ty dobrze wiesz, czego szukasz? Znasz smocze inskrypcje? Wiesz jak je rozpoznać? A jeśli tam będzie więcej tablic, którą weźmiesz?
Neviers umilkł na chwilę dostrzegając podwyższoną nerwowość nieumarłych strażników grobowca, odczekał aż martwiaki ponownie się uspokoją.
- Ja się wyznawam na rzeczy i wiem, czego mus nam szukać - oświadczył pewnym siebie tonem - Idźmy zatem za twym planem, jeno po inakszemu. Dajcie mi amulet, a sami odciągnijcie draugrów. Spotkamy się przy wyjściu!
Interesująca propozycja Bartka - ktoś ma inny pomysł?
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
Procjona plan niezły, Bretona - beznadziejny. Mimo wszystko proponuję iść kupą. Nie podoba mi się pomysł oddzielenia od grupy jednej osoby z amuletem. Ta osoba będzie bezpieczna, ale reszta będzie miała duży problem. Chyba, że spróbujemy zrobić następująco: delegacja (do ustalenia, czy będzie to jedna osoba, czy więcej) przekroczy próg, i wtedy reszta zatrzaśnie wrota. Delegacja spenetruje wnętrze, miejmy nadzieję nie niepokojąc strażników, po czym wróci z łupem do wrót i załomocze na znak, żeby pozostali na zewnątrz je otworzyli. Ci na zewnątrz będą pozbawieni ochrony amuletu, ale po zatrzaśnięciu wrót nie będzie to miało znaczenia, natomiast po ponownym ich otwarciu znów znajdą się w jego zasięgu. Wydaje się proste. Co Wy na to? No i kto miałby znaleźć się w delegacji? Wydaje się, że Neviers, jako że wie czego szukać. Wydaje się, że Sivariael, żeby pilnować tego pierwszego. Proponowałbym też kotołaka, bo zwinny i szybki, a to się może przydać. Jak zwykle proponuję też Hastura, bo nie ma w zwyczaju pchać w niebezpieczeństwa innych, samemu pozostając w bezpiecznym miejscu, a i mieczem robić potrafi. Ale czy ta delegacja nie robi się za duża?
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Barr'teh ocenil wielkosc groty w jakiej sie znajdowali, po czym orzekl:
- khajit zostanie przed drzwią i bedzie bawil chodzace kosci w kota i myszy, a czlowieki pojda po smocze litery.
Watek techniczny
To moze miec sens. Draugrowie rzuca sie na mnie, ale jesli komora jest wytarczajaco duza to dam rade ich wodzic za nos z moja szybkoscia i akrobatyka. Wy za ten czas spokojnie zabierzecie artefatkt.
- khajit zostanie przed drzwią i bedzie bawil chodzace kosci w kota i myszy, a czlowieki pojda po smocze litery.
Watek techniczny
To moze miec sens. Draugrowie rzuca sie na mnie, ale jesli komora jest wytarczajaco duza to dam rade ich wodzic za nos z moja szybkoscia i akrobatyka. Wy za ten czas spokojnie zabierzecie artefatkt.
-
Trihikilius
- Reactions:
- Posty: 267
- Rejestracja: 15 października 2009, 23:34
Ja mam całkiem inny pomysł.
Sivariael z amuletem i Trond z wykrywaniem pułapek cicho po tabliczki.
Co Wy na to jakby po kradzieży napuścić strażników na pajęczycę. Strażnicy powinni gonić nas jeszcze poza komnatę, że są wolniejsi od nas to już wiemy. Teoretycznie powinni też walczyć ze wszystkim co napotkają na drodze. Gdyby więc pajęczyca miała co do nas niecne plany to będzie miała o sześciu wrogów więcej.
Sivariael z amuletem i Trond z wykrywaniem pułapek cicho po tabliczki.
Co Wy na to jakby po kradzieży napuścić strażników na pajęczycę. Strażnicy powinni gonić nas jeszcze poza komnatę, że są wolniejsi od nas to już wiemy. Teoretycznie powinni też walczyć ze wszystkim co napotkają na drodze. Gdyby więc pajęczyca miała co do nas niecne plany to będzie miała o sześciu wrogów więcej.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Ciekawe pomysły i wszystkie da się w miarę sprawnie wdrożyć w życie, tylko potrzeba akceptacji całej drużyny dla jednego konkretnego konceptu. Chyba przyjdzie nam zaczekać do poniedziałku na powrót Avarena i Mordimera, by definitywnie zamknąć ten temat...
Neviers w każdym bądź razie będzie za odciągnięciem draugrów do leża pająka.
Neviers w każdym bądź razie będzie za odciągnięciem draugrów do leża pająka.
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
Pomysł Trihikiliusa jest ok, ale Trond jest ranny i to nie lekko, ale jeśli się podejmie, to jego wola. Sivariael - jak najbardziej, niech idzie. Ale pamiętajmy, że Neviers wie gdzie i czego szukać. Przydałby się. Poza tym akceptuję pomysł. Co do odciągania, to mam jedną uwagę: jestem za o ile to konieczne; nie widzę powodu do narażania się i ujawniania swej obecności przed draugrami, o ile nie jest to niezbędne.
Wolę nie ryzykować trafienia na pole antymagii lub chociażby jeszcze jednego pająka, tym bardziej, że Trond jest ranny.
Spopielmy tych draugrów, nawet analogowo - można obwiązać strzałę czymś łatwopalnym, np. siecią pająka, i podpalić od pochodni, albo nawet rzucić pochodnią - światła chyba wystarczy.
Potem zostawimy tu strażnika, który zatrzaśnie drzwi, a potem je otworzy, a reszta pod osłoną amuletu odszuka tablicę.
Spopielmy tych draugrów, nawet analogowo - można obwiązać strzałę czymś łatwopalnym, np. siecią pająka, i podpalić od pochodni, albo nawet rzucić pochodnią - światła chyba wystarczy.
Potem zostawimy tu strażnika, który zatrzaśnie drzwi, a potem je otworzy, a reszta pod osłoną amuletu odszuka tablicę.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów
Neviers wysłuchał uważnie kolejnych propozycji, rozważając wszystkie ze zmarszczonym czołem, ale bynajmniej nie okazując nikomu swego niezadowolenia z faktu, iż jego własny pomysł został z miejsca odrzucony - jakby się spodziewał z góry, że nikt tej sugestii nie zaakceptuje.
- Jeśli przodem ma pójść czujka, chętnie do niej dołączę - szepnął Breton - Nie spozierajcie na mnie jakby wam zeżarł ukochanego kota... bez urazy dla khajiita. Siva nie jest w tej kompanii jedynym, który może się rozeznawać w temacie prastarych inskrypcji, śmiem nawet twierdzić, że moja wiedza o nich dalece sięga poza jego własną, on bowiem zwykł uchodzić za znawcę kultury dwemerskiej, a nie kultu Alduina. Nie lękajcie się o amulet, niech go elf niesie albo kocur albo ktokolwiek inny. Mnie rzecz idzie o właściwą tablicę, cobyśmy potem nie donieśli do Białej Grani czegoś, co okaże się całkiem bez wartości.
Neviers mówił ledwie słyszalnym tonem, ale w jego słowach dźwięczała rzeczowość i pewność siebie, która zdawała się trafiać do rozsądku przynajmniej niektórych z grupy cmentarnych intruzów. Tkwiący we wnękach draugrowie wciąż poruszali się niespokojnie, jakby wyczuwając obecność czegoś, co nie miało prawa zakłócić ich wielusetletniej warty, ale nie potrafiąc dostrzec nadludzkimi zmysłami źródła tego niepokojącego wrażenia.
Neviers wysłuchał uważnie kolejnych propozycji, rozważając wszystkie ze zmarszczonym czołem, ale bynajmniej nie okazując nikomu swego niezadowolenia z faktu, iż jego własny pomysł został z miejsca odrzucony - jakby się spodziewał z góry, że nikt tej sugestii nie zaakceptuje.
- Jeśli przodem ma pójść czujka, chętnie do niej dołączę - szepnął Breton - Nie spozierajcie na mnie jakby wam zeżarł ukochanego kota... bez urazy dla khajiita. Siva nie jest w tej kompanii jedynym, który może się rozeznawać w temacie prastarych inskrypcji, śmiem nawet twierdzić, że moja wiedza o nich dalece sięga poza jego własną, on bowiem zwykł uchodzić za znawcę kultury dwemerskiej, a nie kultu Alduina. Nie lękajcie się o amulet, niech go elf niesie albo kocur albo ktokolwiek inny. Mnie rzecz idzie o właściwą tablicę, cobyśmy potem nie donieśli do Białej Grani czegoś, co okaże się całkiem bez wartości.
Neviers mówił ledwie słyszalnym tonem, ale w jego słowach dźwięczała rzeczowość i pewność siebie, która zdawała się trafiać do rozsądku przynajmniej niektórych z grupy cmentarnych intruzów. Tkwiący we wnękach draugrowie wciąż poruszali się niespokojnie, jakby wyczuwając obecność czegoś, co nie miało prawa zakłócić ich wielusetletniej warty, ale nie potrafiąc dostrzec nadludzkimi zmysłami źródła tego niepokojącego wrażenia.
Z dyskusji wyłania się pomysł posłania do przodu czujki chronionej amuletem oraz alternatywnie pomysł spalenia draugrów magią. W przypadku palenia musicie naturalnie podpalić wszystkich nieumarłych, być może wielokrotnie, a trudno przewidzieć reakcje strażników na taki akt agresji - ale wcale nie zniechęcam, próbujcie, działajcie!
W razie wysłania czujki kandydatury to Sivariael i Trond, ale Breton sugeruje fachową pomoc w identyfikacji właściwej tablicy.
W razie wysłania czujki kandydatury to Sivariael i Trond, ale Breton sugeruje fachową pomoc w identyfikacji właściwej tablicy.
-
Trihikilius
- Reactions:
- Posty: 267
- Rejestracja: 15 października 2009, 23:34
Oj tam , oj tam od razu ciężko ranny :), to rana powierzchowna :).
Na górze, na tarasie Hosturowe udo Ork tak sprawił, że se chłopina musiał usiąść, a teraz po kilku godzinach rozprawia mieczem, że strach się bać, a młody góral to od razu się już na nic nie nadaje i to po czym, jakaś zardzewiała blacha smyrgnęła go ledwie po boku :).
Dlatego wcześniej pytałem jaki wpływ ma na górala rana na boku. Mistrzu rozwiejesz nasze obawy?
Na górze, na tarasie Hosturowe udo Ork tak sprawił, że se chłopina musiał usiąść, a teraz po kilku godzinach rozprawia mieczem, że strach się bać, a młody góral to od razu się już na nic nie nadaje i to po czym, jakaś zardzewiała blacha smyrgnęła go ledwie po boku :).
Dlatego wcześniej pytałem jaki wpływ ma na górala rana na boku. Mistrzu rozwiejesz nasze obawy?
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów
Słysząc obiekcje innych co do stanu zdrowia pokiereszowanego młodego górala, Breton podszedł ostrożnie do Tronda, odciągnął go za rękaw skórzni za róg otwartych szeroko drzwi, poza zasięg nieludzkiego wzroku strzegących wejścia draugrów.
- Zwyczajowo tego nie czynię, bo kiedy kto umrze, a kiedy przy życiu ostawiony zostanie, to sprawa bogów, a nie ludzka - oznajmił niewiele z tego rozumiejącemu kowalowi Neviers, spoglądając uważnie na zakrwawione szramy w futrzanej zbroi Norda - Pokaż no, gdzie cię te dranie pochlastały.
Nim Trond zdążył zaprotestować, Neviers przyłożył dłoń do jednego z opatrunków, a potem raptownie odciągnął pas lnianego materiału przyciskając dwa złożone razem palce do krwawiącej ponownie rany na boku młodzieńca.
- Co ty czynisz?! - Trond wzdrygnął się z bólu i przestrachu zarazem, ale Breton bez słowa przycisnął go do kamiennej ściany korytarza, nie cofając swej dłoni od głębokiej rany.
Opuszczając wzrok w dół i napinając jednocześnie w zamiarze odepchnięcia intruza mięśnie, Nord znieruchomiał mimowolnie na widok otaczającej dłoń bretońskiego obieżyświata złotawej poświaty.
Rana przestała krwawić, w zamian zrastając się coraz szybciej na oczach bezgranicznie wstrząśniętego tym widokiem Tronda.
Słysząc obiekcje innych co do stanu zdrowia pokiereszowanego młodego górala, Breton podszedł ostrożnie do Tronda, odciągnął go za rękaw skórzni za róg otwartych szeroko drzwi, poza zasięg nieludzkiego wzroku strzegących wejścia draugrów.
- Zwyczajowo tego nie czynię, bo kiedy kto umrze, a kiedy przy życiu ostawiony zostanie, to sprawa bogów, a nie ludzka - oznajmił niewiele z tego rozumiejącemu kowalowi Neviers, spoglądając uważnie na zakrwawione szramy w futrzanej zbroi Norda - Pokaż no, gdzie cię te dranie pochlastały.
Nim Trond zdążył zaprotestować, Neviers przyłożył dłoń do jednego z opatrunków, a potem raptownie odciągnął pas lnianego materiału przyciskając dwa złożone razem palce do krwawiącej ponownie rany na boku młodzieńca.
- Co ty czynisz?! - Trond wzdrygnął się z bólu i przestrachu zarazem, ale Breton bez słowa przycisnął go do kamiennej ściany korytarza, nie cofając swej dłoni od głębokiej rany.
Opuszczając wzrok w dół i napinając jednocześnie w zamiarze odepchnięcia intruza mięśnie, Nord znieruchomiał mimowolnie na widok otaczającej dłoń bretońskiego obieżyświata złotawej poświaty.
Rana przestała krwawić, w zamian zrastając się coraz szybciej na oczach bezgranicznie wstrząśniętego tym widokiem Tronda.
Ładny gest, nieprawdaż? Na dodatek warty 70 punktów ŻYW! Co do planu, panowie, pora coś finalnie uradzić, bo akcja stanęła w miejscu, a ja chcę dalej grać! dwd;
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów
Zrażony niezdecydowaniem swych towarzyszy. Neviers westchnął na tyle głośno, na ile pozwoliła mu odwaga i zrozumiały strach przed zwróceniem zbytecznej uwagi draugrów.
- Jak tu dalej będziemy dywagowali, siwa broda mi wyrośnie, a druga pewnie z zadka - burknął oschle - Tu się nie trza naradzać, jeno działać, póki bogowie nam sprzyjają.
- Trond dobsze gada - przytaknął łuskowatym łbem rozumny jaszczur - Niechaj iszie po tę tablicę.
- Tedy nie ma co zwlekać - Breton ponownie dobył swego skrytego w pochwie miecza i obejrzał się znacząco w stronę wciąż oszołomionego działaniem leczniczej magii Tronda - Pamiętaj jeno, żeś mi teraz coś winien. Jeśli ci honor nieobcy, pilnuj mi dobrze pleców.
Zrażony niezdecydowaniem swych towarzyszy. Neviers westchnął na tyle głośno, na ile pozwoliła mu odwaga i zrozumiały strach przed zwróceniem zbytecznej uwagi draugrów.
- Jak tu dalej będziemy dywagowali, siwa broda mi wyrośnie, a druga pewnie z zadka - burknął oschle - Tu się nie trza naradzać, jeno działać, póki bogowie nam sprzyjają.
- Trond dobsze gada - przytaknął łuskowatym łbem rozumny jaszczur - Niechaj iszie po tę tablicę.
- Tedy nie ma co zwlekać - Breton ponownie dobył swego skrytego w pochwie miecza i obejrzał się znacząco w stronę wciąż oszołomionego działaniem leczniczej magii Tronda - Pamiętaj jeno, żeś mi teraz coś winien. Jeśli ci honor nieobcy, pilnuj mi dobrze pleców.
Mogę ostatecznie przyjąć, że Sivariael, Trond i Neviers wchodzą do komory po "smoczy kamień"? I co dokładnie robi w międzyczasie ekipa w składzie Barr'teh, Llorvas, Hastur i Ahraveen - wycofujecie się zawczasu daleko w tył kompleksu czy pozbawieni ochrony amuletu wdajecie się z draugrami w zabawę w kotka i myszkę?