PBF - Night City Hilton
Lynn najpierw kopiuję nagrania, a potem na miejscu je ogląda. Przy okazji wypyta pracownika, czy czegoś ciekawego nie widział. Wchodząc do hotelu, jeśli to możliwe, zatrzyma się na chwilę w miejscu, gdzie stał Mark by zobaczyć, jak z jego perspektywy wyglądał ulica, wrak i cała reszta. Autorytet jest pod opanowaniem
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Hotel Night City Hilton (18 sierpnia 2021, godz. 17.32)
Docierając do szerokich przeszklonych drzwi Hiltona policjanta okręciła się na pięcie i spojrzała w dół schodów, próbując wyobrazić sobie widok ulicy z perspektywy zastrzelonego przed chwilą hotelowego ochroniarza. Brała pod uwagę kąt widzenia, ruchome i stałe przeszkody, wszystkie inne czynniki mogące wpłynąć w ostatniej sekundzie życia na podjętą przez Marka Cartera decyzję.
Stojąc u szczytu schodów spoglądała wprost na porzucony po przeciwnej stronie ulicy sedan. Nieprzytomna ofiara kul Cartera została już zabrana przez zespół medyczny TT, ale jeden z umundurowanych policjantów obrysował wcześniej aerozolem kontur jego ciała.
Skoro strażnik znajdował się na szczycie schodów mimo płonącego opodal samochodu, musiał okazać sporą dyscyplinę albo też zatrzymał go tam czyjś rozkaz. Tak czy owak, w chwili oddania pierwszych pistoletowych strzałów miał w dole doskonały widok zarówno na palący się samochód jak i zaparkowany na wprost wejścia sedan Indonezyjczyków.
- Mogę w czymś pomóc, proszę pani? - zapytał ochroniarz Hiltona, który zatrzymał się w połowie holu zauważając, że dziewczyna zniknęła gdzieś w tyle.
- Już idę - machnęła ręką Lynn.
Docierając do szerokich przeszklonych drzwi Hiltona policjanta okręciła się na pięcie i spojrzała w dół schodów, próbując wyobrazić sobie widok ulicy z perspektywy zastrzelonego przed chwilą hotelowego ochroniarza. Brała pod uwagę kąt widzenia, ruchome i stałe przeszkody, wszystkie inne czynniki mogące wpłynąć w ostatniej sekundzie życia na podjętą przez Marka Cartera decyzję.
Stojąc u szczytu schodów spoglądała wprost na porzucony po przeciwnej stronie ulicy sedan. Nieprzytomna ofiara kul Cartera została już zabrana przez zespół medyczny TT, ale jeden z umundurowanych policjantów obrysował wcześniej aerozolem kontur jego ciała.
Skoro strażnik znajdował się na szczycie schodów mimo płonącego opodal samochodu, musiał okazać sporą dyscyplinę albo też zatrzymał go tam czyjś rozkaz. Tak czy owak, w chwili oddania pierwszych pistoletowych strzałów miał w dole doskonały widok zarówno na palący się samochód jak i zaparkowany na wprost wejścia sedan Indonezyjczyków.
- Mogę w czymś pomóc, proszę pani? - zapytał ochroniarz Hiltona, który zatrzymał się w połowie holu zauważając, że dziewczyna zniknęła gdzieś w tyle.
- Już idę - machnęła ręką Lynn.
Krótki rzut okiem ze szczytu schodów - mam nadzieję, że pomocny. Update dotyczący przeglądania zapisu monitoringu wrzucę po zapoznaniu się z nowymi postami Bokalusa i Venara.
Ogólnie mam nadzieję, że na razie się nie nudzicie!
Ogólnie mam nadzieję, że na razie się nie nudzicie!
Wieszam swoja odznake na szyi, bron chowam do kabury.
Uslyszawszy, ze zatrzymani przeze mnie ludzie faktycznie pracuja dla ambasady, popsul mi sie humor. Nienawidze sytuacji kiedy nie mozna przycisnac swiadka. Do tego ciagle masz wrazenie, iz mimo ze to ty stanowisz prawo w miescie, to w sumie jestes traktowany jak powietrze. No i trzeba byc milym, bo zaraz sie okaze, ze zloza na Ciebie skarge za 'krzywy usmiech' i dorobia do tego taka historie, ze sam sie zdziwisz ze to o Tobie mowa. A najgorsze jest to, ze zazwyczaj twoim szefom zalezy, by gosciom z immunitetem zrobic dobrze... masakra...
Ide do wraku pojazdu by tym razem dokladniej przyjrzec sie rejestracji upuszczonej na poczatku strzelaniny. Moze gosc w srodku tez byl dyplomata. Numery rejestracyjne nagrywam na dyktafonie w smartfonie.
Nastepnie podchodze do pracownikow ambasady przygladajac sie uwaznie im oraz ich pojazdowi.
- Potwierdzilismy wasza tozsamosc. Jestescie wolni. Wasz czlowiek zyje a jego stan jest krytyczny, ale stabilny. Zespol TT zabral go do centrum medycznego NC.
Obchodzac dokola sedana szukajac sladow pociskow, wskazuje glowa na pojazd, nastepnie na zbierajacy sie tlum oraz aerodyne NT54.
- Zakladam, ze wasz samochod jest odpowiednio zabezpieczony. Biorac pod uwage, iz nie udalo nam sie dopasc prowokatorow calego zamieszania i fakt, ze znowu zaczyna robic sie tutaj tloczno, proponowalbym wsiasc do pojazdu by nie dopuscic do kolejnej wymiany ognia. Wydaje mi sie rowniez, iz wolelibyscie nie byc pokazani w wiadomosciach. Zanim jednak panowie odjada, czy moglbym prosic o kilka odpowiedzi? Oczywiscie mozecie mi ich udzielic w samochodzie.
Na koniec staje w miejscu, w ktorym widzialem pracownikow ambasady przed rozpoczeciem strzelaniny. Biorac pod uwage ewentualne uszkodzenia karoserii pojazdu oraz fakt iz pracownik Hiltona stal na schodach hotelu, rozgladam sie w celu ustalenia czy pierwsze strzaly mogly byc skierowane w pracownikow ambasady - a jak tak, to skad mogly pasc.
Uslyszawszy, ze zatrzymani przeze mnie ludzie faktycznie pracuja dla ambasady, popsul mi sie humor. Nienawidze sytuacji kiedy nie mozna przycisnac swiadka. Do tego ciagle masz wrazenie, iz mimo ze to ty stanowisz prawo w miescie, to w sumie jestes traktowany jak powietrze. No i trzeba byc milym, bo zaraz sie okaze, ze zloza na Ciebie skarge za 'krzywy usmiech' i dorobia do tego taka historie, ze sam sie zdziwisz ze to o Tobie mowa. A najgorsze jest to, ze zazwyczaj twoim szefom zalezy, by gosciom z immunitetem zrobic dobrze... masakra...
Ide do wraku pojazdu by tym razem dokladniej przyjrzec sie rejestracji upuszczonej na poczatku strzelaniny. Moze gosc w srodku tez byl dyplomata. Numery rejestracyjne nagrywam na dyktafonie w smartfonie.
Nastepnie podchodze do pracownikow ambasady przygladajac sie uwaznie im oraz ich pojazdowi.
- Potwierdzilismy wasza tozsamosc. Jestescie wolni. Wasz czlowiek zyje a jego stan jest krytyczny, ale stabilny. Zespol TT zabral go do centrum medycznego NC.
Obchodzac dokola sedana szukajac sladow pociskow, wskazuje glowa na pojazd, nastepnie na zbierajacy sie tlum oraz aerodyne NT54.
- Zakladam, ze wasz samochod jest odpowiednio zabezpieczony. Biorac pod uwage, iz nie udalo nam sie dopasc prowokatorow calego zamieszania i fakt, ze znowu zaczyna robic sie tutaj tloczno, proponowalbym wsiasc do pojazdu by nie dopuscic do kolejnej wymiany ognia. Wydaje mi sie rowniez, iz wolelibyscie nie byc pokazani w wiadomosciach. Zanim jednak panowie odjada, czy moglbym prosic o kilka odpowiedzi? Oczywiscie mozecie mi ich udzielic w samochodzie.
Na koniec staje w miejscu, w ktorym widzialem pracownikow ambasady przed rozpoczeciem strzelaniny. Biorac pod uwage ewentualne uszkodzenia karoserii pojazdu oraz fakt iz pracownik Hiltona stal na schodach hotelu, rozgladam sie w celu ustalenia czy pierwsze strzaly mogly byc skierowane w pracownikow ambasady - a jak tak, to skad mogly pasc.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Hotel Night City Hilton (18 sierpnia 2021, godz. 17.33)
Śledząc kątem oka gęstniejący ponownie tłumek gapiów, Rick cofnął się pod ugaszonego już i ociekającego chemicznymi środkami Mitsubishi, podniósł szybko znalezioną wcześniej tablicę rejestracyjną wozu szukając na niej emblematów korpusu dyplomatycznego. Z miejsca okazało się, że spalony samochód jeździł na zwyczajnych numerach przypisanych do okręgu Night City, toteż detektyw zeskanował je za pomocą smartfonu i wysłał dane do centrali w celu jak najszybszej identyfikacji właściciela.
Mając z głowy kwestię danych rejestracyjnych Mitsubishi, Carrowey zawrócił z powrotem do wyraźnie wzburzonych pracowników indonezyjskiej ambasady, dyskutujących z pilnującym ich umundurowanym funkcjonariuszem.
- Pański człowiek nie chce nam zwrócić broni - oznajmił mężczyzna ubierający się na podobieństwo korporacyjnego urzędnika - To własność ambasady objęta takim samym immunitetem jak nasze osoby.
- Zaraz dopilnuję jej zwrotu - oznajmił Rick przywołując na usta fałszywie uprzejmy uśmiech - Panów tożsamość została potwierdzona, jesteście wolni. Wasz człowiek żyje, jego stan jest krytyczny, ale stabilny. Zespół TT zabrał go do centrum medycznego NC.
Nie czekając na odpowiedź Indonezyjczyków Rick zeskoczył z krawężnika jezdni i obszedł tył sedana spoglądając na wyrysowany na drodze kontur ciała postrzelonego ochroniarza. W opancerzonej karoserii wozu ponad obrysem dostrzec można było kilka rys po rykoszetach kulach, bez wątpienia wystrzelonych w tej samej serii, która powaliła pracownika ambasady.
- Zakładam, że pański samochód jest odpowiednio zabezpieczony. Biorąc pod uwagę, że nie udało nam się dopaść prowokatorów całego zamieszania i fakt, że znowu zaczyna się tutaj robić tłoczno, proponowałbym wsiąść do pojazdu, by nie dopuścić do kolejnej wymiany ognia. Wydaje mi się również, iż wolelibyście nie być pokazywani w wiadomościach.
Rick zdążył się samemu domyślić, że sedan ambasady był dobrze opancerzony, więc chociaż wypowiadał swe słowa w uspokajający sposób, najchętniej od razu wsadziłby wszystkich cudzoziemców do środka wozu.
- Zanim jednak panowie odjadą, czy mógłbym prosić o kilka odpowiedzi? Oczywiście możecie mi ich udzielić w samochodzie.
- Ależ oczywiście - kiwnął głową urzędnik - Proszę wsiadać i zadawać pytania. Będziemy współpracowali z tutejszą policją na tyle, na ile pozwoli nam na to dyplomatyczny protokół.
Śledząc kątem oka gęstniejący ponownie tłumek gapiów, Rick cofnął się pod ugaszonego już i ociekającego chemicznymi środkami Mitsubishi, podniósł szybko znalezioną wcześniej tablicę rejestracyjną wozu szukając na niej emblematów korpusu dyplomatycznego. Z miejsca okazało się, że spalony samochód jeździł na zwyczajnych numerach przypisanych do okręgu Night City, toteż detektyw zeskanował je za pomocą smartfonu i wysłał dane do centrali w celu jak najszybszej identyfikacji właściciela.
Mając z głowy kwestię danych rejestracyjnych Mitsubishi, Carrowey zawrócił z powrotem do wyraźnie wzburzonych pracowników indonezyjskiej ambasady, dyskutujących z pilnującym ich umundurowanym funkcjonariuszem.
- Pański człowiek nie chce nam zwrócić broni - oznajmił mężczyzna ubierający się na podobieństwo korporacyjnego urzędnika - To własność ambasady objęta takim samym immunitetem jak nasze osoby.
- Zaraz dopilnuję jej zwrotu - oznajmił Rick przywołując na usta fałszywie uprzejmy uśmiech - Panów tożsamość została potwierdzona, jesteście wolni. Wasz człowiek żyje, jego stan jest krytyczny, ale stabilny. Zespół TT zabrał go do centrum medycznego NC.
Nie czekając na odpowiedź Indonezyjczyków Rick zeskoczył z krawężnika jezdni i obszedł tył sedana spoglądając na wyrysowany na drodze kontur ciała postrzelonego ochroniarza. W opancerzonej karoserii wozu ponad obrysem dostrzec można było kilka rys po rykoszetach kulach, bez wątpienia wystrzelonych w tej samej serii, która powaliła pracownika ambasady.
- Zakładam, że pański samochód jest odpowiednio zabezpieczony. Biorąc pod uwagę, że nie udało nam się dopaść prowokatorów całego zamieszania i fakt, że znowu zaczyna się tutaj robić tłoczno, proponowałbym wsiąść do pojazdu, by nie dopuścić do kolejnej wymiany ognia. Wydaje mi się również, iż wolelibyście nie być pokazywani w wiadomościach.
Rick zdążył się samemu domyślić, że sedan ambasady był dobrze opancerzony, więc chociaż wypowiadał swe słowa w uspokajający sposób, najchętniej od razu wsadziłby wszystkich cudzoziemców do środka wozu.
- Zanim jednak panowie odjadą, czy mógłbym prosić o kilka odpowiedzi? Oczywiście możecie mi ich udzielić w samochodzie.
- Ależ oczywiście - kiwnął głową urzędnik - Proszę wsiadać i zadawać pytania. Będziemy współpracowali z tutejszą policją na tyle, na ile pozwoli nam na to dyplomatyczny protokół.
Rick wsiadł do sedana razem z Indonezyjczykami, rozmowa z nimi w osobnym poście - Bokalusie, poproszę o zestaw pytań.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Hotel Night City Hilton (18 sierpnia 2021, godz. 17.35)
Przejmując dowodzenie w centrum monitoringu Hiltona, Lynn przepędziła swą odznakę kierownika zmiany hotelu, a potem zażądała od dyżurnych ochroniarzy sporządzenia kopii zapisów kamer z ostatniej godziny. Sprzężeni neuralnie z systemem mężczyźni wykonali kopię rejestrów w zaledwie kilka sekund, przerzucając niezbędne dla policjantki dane na przenośny mikrodysk.
- Dziękuję za wzorową współpracę - uśmiechnęła się Lynn wkładając mikrodysk do swego staroświeckiego portfela - A teraz wrzućcie na główny ekran zapis danych z ostatnich dziesięciu minut.
- Z których kamer, proszę pani? - zapytał jeden z mężczyzn odwracając w stronę Carrowey głowę.
- Dajcie w trybie podzielnym obraz z wszystkich rejestrów obejmujących fronton hotelu i ulicę - poprosiła Lynn, siadając na jednym z wolnych foteli. Mebel natychmiast dopasował się do jej wagi i sylwetki, wyprofilował oparcie i podniósł podłokietniki. Odczekawszy kilka sekund dziewczyna przysunęła się do pulpitu kontrolnego sekcji monitoringu i podniosła wzrok ku zawieszonemu ponad nim wielkiemu ciekłokrystalicznemu wyświetlaczowi, na którym pojawiły się odtwarzane na jej życzenie obrazy.
Przejmując dowodzenie w centrum monitoringu Hiltona, Lynn przepędziła swą odznakę kierownika zmiany hotelu, a potem zażądała od dyżurnych ochroniarzy sporządzenia kopii zapisów kamer z ostatniej godziny. Sprzężeni neuralnie z systemem mężczyźni wykonali kopię rejestrów w zaledwie kilka sekund, przerzucając niezbędne dla policjantki dane na przenośny mikrodysk.
- Dziękuję za wzorową współpracę - uśmiechnęła się Lynn wkładając mikrodysk do swego staroświeckiego portfela - A teraz wrzućcie na główny ekran zapis danych z ostatnich dziesięciu minut.
- Z których kamer, proszę pani? - zapytał jeden z mężczyzn odwracając w stronę Carrowey głowę.
- Dajcie w trybie podzielnym obraz z wszystkich rejestrów obejmujących fronton hotelu i ulicę - poprosiła Lynn, siadając na jednym z wolnych foteli. Mebel natychmiast dopasował się do jej wagi i sylwetki, wyprofilował oparcie i podniósł podłokietniki. Odczekawszy kilka sekund dziewczyna przysunęła się do pulpitu kontrolnego sekcji monitoringu i podniosła wzrok ku zawieszonemu ponad nim wielkiemu ciekłokrystalicznemu wyświetlaczowi, na którym pojawiły się odtwarzane na jej życzenie obrazy.
Lynn ma już kopię nagrań, teraz zaczyna przegląd zapisów kamer (streszczenie w osobnym poście, wnioski wyciągajcie samodzielnie).
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Skompilowany wstępnie zapis monitoringu
17.18.12. Mitsubishi Coliber podjeżdża pod schody Hiltona. Czarny sedan indonezyjskiej ambasady pojawia się w prawym rogu strefy monitoringu, nadjeżdżając z przeciwnej strony ulicy, najpewniej w zamiarze zawrócenia na wysokości wejścia, a następnie zaparkowania na miejscu zajmowanym tymczasowo przez Mitsubishi.
17.18.17. Pełniący dyżur na schodach hotelowy boy podbiega do Colibera, a następnie okrąża wóz kierując się w stronę jego bagażnika.
17.18.26. Mitsubishi wybucha, jego kierowca wciąż siedzi za kierownicą. Samochód w jednej chwili staje się kulą ognia. Stojący przy bagażniku Sammy Patcher zostaje odrzucony w tył siłą wybuchu.
17.18.45. Wokół płonącego pojazdu zaczynają się zbierać przechodnie, dołącza do nich personel Hiltona, część z nich próbuje reanimować Patchera. Pasażerowie sedana wysiadają z wozu przyglądając się wydarzeniom, bez wyciągniętej broni i nie przejawiając żadnych wrogich albo prowokacyjnych zamiarów.
17.23.21. W strefie monitoringu pojawiają się Thomas, Lynn i Rick, rozpoczynając zabezpieczanie miejsca zdarzenia. Tłum gęstnieje.
17.24.08. Pierwsze wystrzały, wybuch paniki.
17.24.12. Ochroniarze urzędnika ambasady wyciągają spod marynarek automaty, na kamerach widać czerwone krechy laserowych celowników omiatających przestrzeń przed hotelem.
17.24.13. Stojący na szczycie schodów z wyciągniętą bronią Mark Carter, pracownik ochrony Hiltona, celuje w stronę sedana i oddaje jedną krótką serię, trafiając ochroniarza ambasady.
17.24.14. Pracownicy ambasady odpowiadają ogniem, kule trafiają Cartera. Ochroniarz Hiltona traci równowagę i spada w dół schodów. Indonezyjczycy wycofują się za sedana chroniąc swego pryncypała i pozostawiając na jezdni postrzelonego towarzysza. W lewym rogu strefy monitoringu pojawiają się dwaj mundurowi funkcjonariusze z sekcji prewencji.
17.24.17. Strzelanina ustaje.
17.24.52. Rick zachodzi pracowników ambasady z boku biorąc ich na muszkę.
Ciąg dalszy jest Wam raczej dobrze znany, więc go już nie rozpisywałem. Co ważne, system monitoringu Hiltona nie nagrywa jedynie obrazu, ale i dźwięk, toteż macie pełny materiał śledczy, wiecie dokładnie, kiedy padły pierwsze strzały i kiedy ucichły.
Jeśli chcecie na tym zapisie szukać czegoś konkretnego, czekam na pytania. Wnioski wyciągnijcie proszę sami, bardzo jestem ich ciekawy.
Czekam też niecierpliwie na decyzje Angela jako dowodzącego akcją: co z ciałem zwęglonego kierowcy, co z samym wrakiem? Najlepiej byłoby wezwać policyjną lawetę i odholować spalony wrak do KG, ale może Thomas ma inne plany...
17.18.12. Mitsubishi Coliber podjeżdża pod schody Hiltona. Czarny sedan indonezyjskiej ambasady pojawia się w prawym rogu strefy monitoringu, nadjeżdżając z przeciwnej strony ulicy, najpewniej w zamiarze zawrócenia na wysokości wejścia, a następnie zaparkowania na miejscu zajmowanym tymczasowo przez Mitsubishi.
17.18.17. Pełniący dyżur na schodach hotelowy boy podbiega do Colibera, a następnie okrąża wóz kierując się w stronę jego bagażnika.
17.18.26. Mitsubishi wybucha, jego kierowca wciąż siedzi za kierownicą. Samochód w jednej chwili staje się kulą ognia. Stojący przy bagażniku Sammy Patcher zostaje odrzucony w tył siłą wybuchu.
17.18.45. Wokół płonącego pojazdu zaczynają się zbierać przechodnie, dołącza do nich personel Hiltona, część z nich próbuje reanimować Patchera. Pasażerowie sedana wysiadają z wozu przyglądając się wydarzeniom, bez wyciągniętej broni i nie przejawiając żadnych wrogich albo prowokacyjnych zamiarów.
17.23.21. W strefie monitoringu pojawiają się Thomas, Lynn i Rick, rozpoczynając zabezpieczanie miejsca zdarzenia. Tłum gęstnieje.
17.24.08. Pierwsze wystrzały, wybuch paniki.
17.24.12. Ochroniarze urzędnika ambasady wyciągają spod marynarek automaty, na kamerach widać czerwone krechy laserowych celowników omiatających przestrzeń przed hotelem.
17.24.13. Stojący na szczycie schodów z wyciągniętą bronią Mark Carter, pracownik ochrony Hiltona, celuje w stronę sedana i oddaje jedną krótką serię, trafiając ochroniarza ambasady.
17.24.14. Pracownicy ambasady odpowiadają ogniem, kule trafiają Cartera. Ochroniarz Hiltona traci równowagę i spada w dół schodów. Indonezyjczycy wycofują się za sedana chroniąc swego pryncypała i pozostawiając na jezdni postrzelonego towarzysza. W lewym rogu strefy monitoringu pojawiają się dwaj mundurowi funkcjonariusze z sekcji prewencji.
17.24.17. Strzelanina ustaje.
17.24.52. Rick zachodzi pracowników ambasady z boku biorąc ich na muszkę.
Ciąg dalszy jest Wam raczej dobrze znany, więc go już nie rozpisywałem. Co ważne, system monitoringu Hiltona nie nagrywa jedynie obrazu, ale i dźwięk, toteż macie pełny materiał śledczy, wiecie dokładnie, kiedy padły pierwsze strzały i kiedy ucichły.
Jeśli chcecie na tym zapisie szukać czegoś konkretnego, czekam na pytania. Wnioski wyciągnijcie proszę sami, bardzo jestem ich ciekawy.
Czekam też niecierpliwie na decyzje Angela jako dowodzącego akcją: co z ciałem zwęglonego kierowcy, co z samym wrakiem? Najlepiej byłoby wezwać policyjną lawetę i odholować spalony wrak do KG, ale może Thomas ma inne plany...
Zdaje się że naprzeciwko również jest monitoring więc chciałbym go obejrzeć. Interesuje mnie zwłaszcza bardzo dokładnie zachowanie Marka Cartera. Może był pod działaniem jakiś środków? Ale to mam nadzieję potwierdzi lub wyeliminuje sekcja. Wciąż tez nie wiemy kim jest ofiara z płonącego wraku, może po tablicach uda się to ustalić. Jeśli na obu zapisach monitoringu nie widac jednoznacznie skąd padają strzały może uda się to ustalić po trajektorii lotu pierwszych trafień. Wciąż brakuje strzelca/strzelców. Co do płonącego wraku, to nie nasz problem a służb porządkowych. Kierowca - to oczywiście koroner i sekcja celem ustalenia tożsamości.
No i wciąż czekam na dane azjatów, potwierdzenie immunitetu to nie to samo co dane na ich temat. W końcu byli celem ataku. Pytanie czemu.
No i wciąż czekam na dane azjatów, potwierdzenie immunitetu to nie to samo co dane na ich temat. W końcu byli celem ataku. Pytanie czemu.
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia
Podazam za Indonezyjczykami do sedana. 'Co mnie podkusilo? Lynn, jak to jest, ze nigdy Cie nie ma kiedy jestes najbardziej potrzebna! Cholera, do tego nigdy nie bylem zbyt dobry w przesluchiwaniu swiadkow. No chyba ze swiadkami byly biusciaste blondynki, albo gibkie szatynki... Rick! Skup sie! Zaraz bedziesz musial postarac sie byc mily i subtelny by sie czegokolwiek dowiedziec od ludzi, ktorzy cale zycie spedzaja na oklamywaniu sie nawzajem!'
Oczyszczam swoj umysl ze zbednych mysli skupiajac sie wylacznie na przesluchaniu swiadkow ostatnich zajsc. Wsiadajac do samochodu, staram sie niezauwazalnie wlaczyc dyktafon w smartfonie.
- Dziekuje za wspolprace. Doceniam to, iz chca Panowie dopomoc w wyjasnieniu dzisiejszych zajsc. Zacznijmy zatem od czegos latwego. Co Panow sprowadza do hotelu Hilton?
- Czy wasza wizyta w Hotelu byla zaplanowana z wyprzedzeniem?
- Kto znal dokladny czas waszej wizyty w Hotelu?
- Czy przybyli Panowie do Hotelu zanim doszlo do eksplozji?
- Czy wyszli Panowie z samochodu przed, czy po wybuchu?
Jesli odpowiedza, ze po wybuchu, to zadaje pytanie:
- Co Panow sklonilo do wyjscia? Czy nie byloby rozsadniej pozostac w pojezdzie?
- Czy mogliby Panowie opowiedziec co dokladnie sie tutaj dzialo? Kazdy szczegol moze okazac sie bardzo pomocny w sledztwie.
- Czy widzieliscie czlowieka znalezionego we wraku zanim zginal w wybuchu? Mozecie go opisac? Wiecie kim byl?
- Z jakiego powodu Panscy ludzie siegneli po bron?
- Do kogo wlasciwie strzelali? Dlaczego?
- Kto strzelil pierwszy?
- Mozecie opisac kto i skad strzelal?
- Do kogo dzwonil jeden z Panskich ludzi podczas strzelaniny?
- Dlaczego wycofaliscie sie za samochod, zamiast wsiasc do niego?
- Czy maja Panowie wrogow? Moze ktos sie wam ostatnio odgrazal? Moze jest ktos, kto zyczy Wam smierci?
- Co by Pan powiedzial, gdybym zaryzykowal stwierdzenie, iz cale zdarzenie bylo proba zamachu na Pana zycie?
- Czy rozpoznaliscie ktorakolwiek z poszkodowanych dzisiaj osob?
- Czy widzieliscie wsrod gapiow kogos podejrzanego?
- Czy jest cos, co chcieliby Panowie dodac?
- Jak moglbym sie z Panami skontaktowac gdyby pojawila sie taka koniecznosc?
- Bardzo dziekuje za poswiecony czas. Moj numer to 234 4563 34556. Oto moja wizytowka. Gdyby cos sie Panom przypomnialo, prosze o kontakt. Mozecie rowniez zadzwonic do wydzialu zabojstw NCPD i poprosic o detektywa Richarda Carroway. Beda wiedzieli jak mnie znalezc.
Podaje wizytowke dyplomacie.
- Zycze milego dnia!
Z usmiechem na ustach zegnam sie z pracownikami ambasady i wychodze z wozu.
Oczyszczam swoj umysl ze zbednych mysli skupiajac sie wylacznie na przesluchaniu swiadkow ostatnich zajsc. Wsiadajac do samochodu, staram sie niezauwazalnie wlaczyc dyktafon w smartfonie.
- Dziekuje za wspolprace. Doceniam to, iz chca Panowie dopomoc w wyjasnieniu dzisiejszych zajsc. Zacznijmy zatem od czegos latwego. Co Panow sprowadza do hotelu Hilton?
- Czy wasza wizyta w Hotelu byla zaplanowana z wyprzedzeniem?
- Kto znal dokladny czas waszej wizyty w Hotelu?
- Czy przybyli Panowie do Hotelu zanim doszlo do eksplozji?
- Czy wyszli Panowie z samochodu przed, czy po wybuchu?
Jesli odpowiedza, ze po wybuchu, to zadaje pytanie:
- Co Panow sklonilo do wyjscia? Czy nie byloby rozsadniej pozostac w pojezdzie?
- Czy mogliby Panowie opowiedziec co dokladnie sie tutaj dzialo? Kazdy szczegol moze okazac sie bardzo pomocny w sledztwie.
- Czy widzieliscie czlowieka znalezionego we wraku zanim zginal w wybuchu? Mozecie go opisac? Wiecie kim byl?
- Z jakiego powodu Panscy ludzie siegneli po bron?
- Do kogo wlasciwie strzelali? Dlaczego?
- Kto strzelil pierwszy?
- Mozecie opisac kto i skad strzelal?
- Do kogo dzwonil jeden z Panskich ludzi podczas strzelaniny?
- Dlaczego wycofaliscie sie za samochod, zamiast wsiasc do niego?
- Czy maja Panowie wrogow? Moze ktos sie wam ostatnio odgrazal? Moze jest ktos, kto zyczy Wam smierci?
- Co by Pan powiedzial, gdybym zaryzykowal stwierdzenie, iz cale zdarzenie bylo proba zamachu na Pana zycie?
- Czy rozpoznaliscie ktorakolwiek z poszkodowanych dzisiaj osob?
- Czy widzieliscie wsrod gapiow kogos podejrzanego?
- Czy jest cos, co chcieliby Panowie dodac?
- Jak moglbym sie z Panami skontaktowac gdyby pojawila sie taka koniecznosc?
- Bardzo dziekuje za poswiecony czas. Moj numer to 234 4563 34556. Oto moja wizytowka. Gdyby cos sie Panom przypomnialo, prosze o kontakt. Mozecie rowniez zadzwonic do wydzialu zabojstw NCPD i poprosic o detektywa Richarda Carroway. Beda wiedzieli jak mnie znalezc.
Podaje wizytowke dyplomacie.
- Zycze milego dnia!
Z usmiechem na ustach zegnam sie z pracownikami ambasady i wychodze z wozu.
Jak na razie na nude narzekac nie moge 
Fakt faktem czasem nie daje rady na czas odpisac zanim akcja potoczy sie dalej ale ciesze sie, ze w takich momentach 'latasz dziury' i pozostali gracze moga spokojnie kontynuowac gre bez koniecznosci czekania na moje posty
Fakt faktem czasem nie daje rady na czas odpisac zanim akcja potoczy sie dalej ale ciesze sie, ze w takich momentach 'latasz dziury' i pozostali gracze moga spokojnie kontynuowac gre bez koniecznosci czekania na moje posty
Ostatnio zmieniony 19 lutego 2013, 23:47 przez bokalus, łącznie zmieniany 1 raz.
Lynn przewinęła nagranie i puściła jeszcze raz, a potem jeszcze raz i następny.
- Możecie puścić to trochę wolniej, nawet sporo wolniej? Moment wybuchu samochodu, o właśnie tutaj. Jak najwolniej się da. - Lynn poinstruowała siedzących obok mężczyzn. W zwolnionym tempie być może uda się wychwycić miejsce, z którego rozszedł się wybuch.
Po obejrzeniu wybuchu Lynn koncentruje się na zachowaniu poszczególnych świadków wydarzeń. W pierwszej kolejności skupia się na tajemniczym dyplomacie i jego ochronie, oraz na pechowym pracowniku hotelu. Jeśli się da, robi powiększenie, tak by widzieć mimikę twarzy tych osób. Sprawdza również, czy da się powiększyć obraz, na którym widać mitsubishi. Może da się dostrzec kierowcę? Dziewczyna koncentruje się również na otoczeniu, śledzi wzrokiem tłum gapiów i uważnie studiuje moment, w którym padły pierwsze strzały. W którym miejscu najszybciej tłum zaczął reagować? Odgłos wystrzału dotarł najszybciej do tych, którzy stali najbliżej. Musi być gdzieś centrum, z którego rozprzestrzeniła się panika. Zawsze jest jakieś centrum... A może nie strzelał nikt w tłumie, tylko gdzieś z jakiegoś okna? Między wystrzałem a momentem, w którym ochroniarze wyciągają broń są 4 sekundy. Lynn jak najdokładniej analizuje te 4 sekundy. Gdzie patrzyli ochroniarze, kiedy padły pierwsze strzały? Czy po wyciągnięciu broni skierowali ją w jakimś konkretnym kierunku? Czy widać, w która stronę zwrócony jest pracownik Hiltona? Co robił, zanim sięgnął po broń i ustrzelił ochroniarza dyplomaty? Z jaką mniej więcej szybkością poruszał się sedan, zanim doszło do wybuchu? Czy wygląda jakby po prostu jechał, by zaparkować przed hotelem, czy może się ślimaczył, jakby na coś czekając?
"Co za los. Czemu to ja muszę gapić się na te nagrania? To nie ja wpakowałam sobie sztuczne oko, żeby lepiej ogarniać otoczenie, tylko Rick. A ten paraduje teraz pewnie gdzieś kolo tych dyplomatów siląc się na uprzejmy ton i kontrolując, żeby żadnemu z nich nie przywalić w zęby, tak profilaktycznie, gdyby się okazało, że jednak jest zamieszany w cała sprawę." Parę myśli na temat swojego zadania przemknęło Lynn przez głowę.
- Czy dostrzegacie na nagraniu coś niepokojącego? Może w zachowaniu waszego kolegi? Zawsze działał tak błyskawicznie? Sekundę po tym, jak ci tutaj wyciągają pistolety Carter zaczyna strzelać. Zaskakująco szybka reakcja. A może widzicie coś dziwnego w zachowaniu tych ludzi przy sedanie? - Lynn wskazuje dyplomatów. - Długo tu pracujecie? Widzieliście już kiedyś któregokolwiek z tych ludzi?
MG - poproszę o małą poprawkę w nazwisku, bo się machnęłam przy pisaniu za pierwszym razem. Nazwisko to CarrowAy
- Możecie puścić to trochę wolniej, nawet sporo wolniej? Moment wybuchu samochodu, o właśnie tutaj. Jak najwolniej się da. - Lynn poinstruowała siedzących obok mężczyzn. W zwolnionym tempie być może uda się wychwycić miejsce, z którego rozszedł się wybuch.
Po obejrzeniu wybuchu Lynn koncentruje się na zachowaniu poszczególnych świadków wydarzeń. W pierwszej kolejności skupia się na tajemniczym dyplomacie i jego ochronie, oraz na pechowym pracowniku hotelu. Jeśli się da, robi powiększenie, tak by widzieć mimikę twarzy tych osób. Sprawdza również, czy da się powiększyć obraz, na którym widać mitsubishi. Może da się dostrzec kierowcę? Dziewczyna koncentruje się również na otoczeniu, śledzi wzrokiem tłum gapiów i uważnie studiuje moment, w którym padły pierwsze strzały. W którym miejscu najszybciej tłum zaczął reagować? Odgłos wystrzału dotarł najszybciej do tych, którzy stali najbliżej. Musi być gdzieś centrum, z którego rozprzestrzeniła się panika. Zawsze jest jakieś centrum... A może nie strzelał nikt w tłumie, tylko gdzieś z jakiegoś okna? Między wystrzałem a momentem, w którym ochroniarze wyciągają broń są 4 sekundy. Lynn jak najdokładniej analizuje te 4 sekundy. Gdzie patrzyli ochroniarze, kiedy padły pierwsze strzały? Czy po wyciągnięciu broni skierowali ją w jakimś konkretnym kierunku? Czy widać, w która stronę zwrócony jest pracownik Hiltona? Co robił, zanim sięgnął po broń i ustrzelił ochroniarza dyplomaty? Z jaką mniej więcej szybkością poruszał się sedan, zanim doszło do wybuchu? Czy wygląda jakby po prostu jechał, by zaparkować przed hotelem, czy może się ślimaczył, jakby na coś czekając?
"Co za los. Czemu to ja muszę gapić się na te nagrania? To nie ja wpakowałam sobie sztuczne oko, żeby lepiej ogarniać otoczenie, tylko Rick. A ten paraduje teraz pewnie gdzieś kolo tych dyplomatów siląc się na uprzejmy ton i kontrolując, żeby żadnemu z nich nie przywalić w zęby, tak profilaktycznie, gdyby się okazało, że jednak jest zamieszany w cała sprawę." Parę myśli na temat swojego zadania przemknęło Lynn przez głowę.
- Czy dostrzegacie na nagraniu coś niepokojącego? Może w zachowaniu waszego kolegi? Zawsze działał tak błyskawicznie? Sekundę po tym, jak ci tutaj wyciągają pistolety Carter zaczyna strzelać. Zaskakująco szybka reakcja. A może widzicie coś dziwnego w zachowaniu tych ludzi przy sedanie? - Lynn wskazuje dyplomatów. - Długo tu pracujecie? Widzieliście już kiedyś któregokolwiek z tych ludzi?
MG - poproszę o małą poprawkę w nazwisku, bo się machnęłam przy pisaniu za pierwszym razem. Nazwisko to CarrowAy
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Hotel Night City Hilton (18 sierpnia 2021, godz. 17.37)
Pozostawiony na środku ulicy przez swoich podopiecznych, Thomas zaczął szybko organizować pracę służb porządkowych i policjantów z prewencji, przez cały czas pozostając świadomym tego, że każdy jego ruch jest rejestrowany przez co najmniej kilka kamer reporterskiej aerodyny.
- Hacjenda na pewno ma własny monitoring po tej stronie ulicy - detektyw przywołał do siebie jednego z mundurowych i wskazał palcem w stronę kompleksu budynków wznoszących się naprzeciwko Hiltona - Skocz tam i poproś ich o kopię. Jeśli będą się stawiać, daj mi znać, będziemy załatwiać nakaz.
Policjant kiwnął głową i przewiesiwszy przez ramię karabin oddalił się szybkim krokiem w stronę Hacjendy. Angel oderwał wzrok od jego pleców i sięgnął ponownie po swój telefon wybierając numer centrali.
- Grace, mówi detektyw Aniolkowsky - rzucił do słuchawki pozwalając zweryfikować systemowi swą tożsamość w podwójnie zabezpieczony sposób: poprzez skanowanie linii papilarnych ściskających aparat palców i przez analizę dźwiękową głosu - Potrzebuję lawetę, która odwiezie wrak samochodu do laboratorium śledczego KG, jak najszybciej. Przypominam, że ciągle czekam na dane ofiary. Imię i nazwisko Sammy Patcher. Co z weryfikacją tożsamości pracowników ambasady Indonezji, których dokumenty zeskanował przed chwilą patrol prewencji?
- Detektywie Aniolkowsky, przepraszam za opóźnienie - sztuczna inteligencja odpowiedziała melodyjnym kobiecym głosem, który powoli przestawał się Angelowi kojarzyć z komputerowym programem, a zaczynał coraz bardziej z żyjącą własnym życiem osobą - Mamy poważne przeciążenie serwerowni. Patcher, Sammy. W ewidencji mamy stu dwunastu obywateli posiadających podane imię i nazwisko. Mogę przesłać dane wszystkich, ale sugeruję wprowadzenie do wyszukiwarki dodatkowych danych, najlepiej numeru SNI. Nie możemy zweryfikować na bazie odrębnego źródła tożsamości przedstawicieli korpusu dyplomatycznego, ponieważ nie posiadamy ich kart w rejestrze stanowym, ale wyniki skanowania dokumentów nie pozwalają kwestionować autentyczności kart identyfikacyjnych.
- Rozumiem, Grace, dziękuję - Angel rozłączył się dostrzegając kątem oka nadchodzącego koronera, odwrócił się w jego stronę zerkając jednocześnie na spływający pianą gaśniczą wrak spalonego Mitsubishi.
- Pan tutaj dowodzi? - zapytał młody mężczyzna noszący na skroniach chromowane gniazda chipów informacyjnych, na kurtce zaś insygnia policyjnego lekarza - Jestem Georg Wulfe, z biura koronera. Potwierdzam zgon trzech osób, kierowcy w samochodzie, strażnika hotelowego i chłopaka od walizek. Żaden nie miał szans na przeżycie, chociaż każdy umarł na inny sposób. Mam nadzieję, że nie potrzebujecie wyników sekcji na już, bo jesteśmy zawaleni robotą na kilkanaście godzin do przodu.
Pozostawiony na środku ulicy przez swoich podopiecznych, Thomas zaczął szybko organizować pracę służb porządkowych i policjantów z prewencji, przez cały czas pozostając świadomym tego, że każdy jego ruch jest rejestrowany przez co najmniej kilka kamer reporterskiej aerodyny.
- Hacjenda na pewno ma własny monitoring po tej stronie ulicy - detektyw przywołał do siebie jednego z mundurowych i wskazał palcem w stronę kompleksu budynków wznoszących się naprzeciwko Hiltona - Skocz tam i poproś ich o kopię. Jeśli będą się stawiać, daj mi znać, będziemy załatwiać nakaz.
Policjant kiwnął głową i przewiesiwszy przez ramię karabin oddalił się szybkim krokiem w stronę Hacjendy. Angel oderwał wzrok od jego pleców i sięgnął ponownie po swój telefon wybierając numer centrali.
- Grace, mówi detektyw Aniolkowsky - rzucił do słuchawki pozwalając zweryfikować systemowi swą tożsamość w podwójnie zabezpieczony sposób: poprzez skanowanie linii papilarnych ściskających aparat palców i przez analizę dźwiękową głosu - Potrzebuję lawetę, która odwiezie wrak samochodu do laboratorium śledczego KG, jak najszybciej. Przypominam, że ciągle czekam na dane ofiary. Imię i nazwisko Sammy Patcher. Co z weryfikacją tożsamości pracowników ambasady Indonezji, których dokumenty zeskanował przed chwilą patrol prewencji?
- Detektywie Aniolkowsky, przepraszam za opóźnienie - sztuczna inteligencja odpowiedziała melodyjnym kobiecym głosem, który powoli przestawał się Angelowi kojarzyć z komputerowym programem, a zaczynał coraz bardziej z żyjącą własnym życiem osobą - Mamy poważne przeciążenie serwerowni. Patcher, Sammy. W ewidencji mamy stu dwunastu obywateli posiadających podane imię i nazwisko. Mogę przesłać dane wszystkich, ale sugeruję wprowadzenie do wyszukiwarki dodatkowych danych, najlepiej numeru SNI. Nie możemy zweryfikować na bazie odrębnego źródła tożsamości przedstawicieli korpusu dyplomatycznego, ponieważ nie posiadamy ich kart w rejestrze stanowym, ale wyniki skanowania dokumentów nie pozwalają kwestionować autentyczności kart identyfikacyjnych.
- Rozumiem, Grace, dziękuję - Angel rozłączył się dostrzegając kątem oka nadchodzącego koronera, odwrócił się w jego stronę zerkając jednocześnie na spływający pianą gaśniczą wrak spalonego Mitsubishi.
- Pan tutaj dowodzi? - zapytał młody mężczyzna noszący na skroniach chromowane gniazda chipów informacyjnych, na kurtce zaś insygnia policyjnego lekarza - Jestem Georg Wulfe, z biura koronera. Potwierdzam zgon trzech osób, kierowcy w samochodzie, strażnika hotelowego i chłopaka od walizek. Żaden nie miał szans na przeżycie, chociaż każdy umarł na inny sposób. Mam nadzieję, że nie potrzebujecie wyników sekcji na już, bo jesteśmy zawaleni robotą na kilkanaście godzin do przodu.
Koroner już jest gotowy do zabrania zwłok, ale wygląda na to, że sekcja może się przeciągnąć w czasie... o ile Thomas nie zdecyduje się wywrzeć na nim presji za pomocą swego Autorytetu - udany test zmusi Wulfe'a do natychmiastowego zajęcia się ciałami, nieudany może sprawić, że lekarz się obrazi i będzie utrudniał bieg śledztwa (oczywiście w legalny sposób.). Testujemy?
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Hotel Night City Hilton (18 sierpnia 2021, godz. 17.37)
Zadowolony z faktu, iż udało mu się włączyć niepostrzeżenie dyktafon w służbowej Nokii, siedzący w fotelu przedniego pasażera Rick odwrócił się do tyłu spoglądając na siedzącego pomiędzy dwoma ochroniarzami urzędnika.
- Dziękuję za współpracę, doceniam fakt, że chcą panowie nam pomóc w wyjaśnieniu dzisiejszych zajść. Zacznijmy od czegoś łatwego. Co panów sprowadza do hotelu Hilton?
- Nazywam się Susilo Bambang, jestem radcą prawnym ambasady Indonezji w Północnej Kalifornii - przedstawił się człowiek w korporacyjnym ubiorze, chociaż Rick zdążył już poznać jego tożsamość zerkając na oddane umundurowanemu policjantowi dokumenty cudzoziemców - Zostałem zaproszony do Night City na spotkanie biznesowe z przedstawicielami tutejszej filii Carpack Services. Chodziło o rozmowy na temat inwestycji w naszym kraju.
- A czy pańska wizyta w Hiltonie była zaplanowana z wyprzedzeniem? - zapytał Rick układając jednocześnie w głowie bardzo długą listę kolejnych pytań.
- Tak, już kilka dni temu nasz personel zarezerwował nam pokoje na odpowiednim poziomie - potwierdził radca prawny.
- Kto znał dokładny czas panów wizyty w hotelu?
- Zasadniczo chyba nikt... - Bambang obejrzał się niepewnie na członków ochrony, co jeden z pozostałych Indonezyjczyków wziął za przyzwolenie do zabrania głosu.
- Przylecieliśmy tutaj rejsowym samolotem, detektywie - wyjaśnił cudzoziemiec - Lądowanie o 16.10, potem odprawa i transfer. Obsługa hotelu została poinformowana, że zjawimy się dzisiaj w godzinach popołudniowych, ale bez dokładnych informacji, bo nie byliśmy w stanie uwzględnić takich czynników jak czas trwania procedur lotniskowych czy korki podczas jazdy przez miasto.
- Przyjechaliście tutaj przed wybuchem?
- Ten samochód stanął na podjeździe tuż przed nami - oświadczył trzeci ochroniarz, siedzący za kierownicą sedana. Rick zauważył mimochodem, że pracownicy ochrony mówili po angielsku z leciutkim, ledwie dostrzegalnym opóźnieniem, jakby nie tyle mówili sami, co recytowali szeptane im do uszu słowa. Był to ewidentny, znany dobrze Rickowi dowód na to, że w przeciwieństwie do radcy prawnego nie poznali angielskiego drogą tradycyjnej nauki, tylko korzystali z ukrytych gdzieś dyskretnie chipów lingwistycznych.
- Nadjechał z przeciwnej strony, na drugim pasie - ciągnął kierowca - Zatrzymałem auto w tym miejscu, żeby zaczekać, aż tamten ruszy się z podjazdu i zrobi miejsce nam. Wybuchł bez ostrzeżenia, w jednej chwili.
Zadowolony z faktu, iż udało mu się włączyć niepostrzeżenie dyktafon w służbowej Nokii, siedzący w fotelu przedniego pasażera Rick odwrócił się do tyłu spoglądając na siedzącego pomiędzy dwoma ochroniarzami urzędnika.
- Dziękuję za współpracę, doceniam fakt, że chcą panowie nam pomóc w wyjaśnieniu dzisiejszych zajść. Zacznijmy od czegoś łatwego. Co panów sprowadza do hotelu Hilton?
- Nazywam się Susilo Bambang, jestem radcą prawnym ambasady Indonezji w Północnej Kalifornii - przedstawił się człowiek w korporacyjnym ubiorze, chociaż Rick zdążył już poznać jego tożsamość zerkając na oddane umundurowanemu policjantowi dokumenty cudzoziemców - Zostałem zaproszony do Night City na spotkanie biznesowe z przedstawicielami tutejszej filii Carpack Services. Chodziło o rozmowy na temat inwestycji w naszym kraju.
- A czy pańska wizyta w Hiltonie była zaplanowana z wyprzedzeniem? - zapytał Rick układając jednocześnie w głowie bardzo długą listę kolejnych pytań.
- Tak, już kilka dni temu nasz personel zarezerwował nam pokoje na odpowiednim poziomie - potwierdził radca prawny.
- Kto znał dokładny czas panów wizyty w hotelu?
- Zasadniczo chyba nikt... - Bambang obejrzał się niepewnie na członków ochrony, co jeden z pozostałych Indonezyjczyków wziął za przyzwolenie do zabrania głosu.
- Przylecieliśmy tutaj rejsowym samolotem, detektywie - wyjaśnił cudzoziemiec - Lądowanie o 16.10, potem odprawa i transfer. Obsługa hotelu została poinformowana, że zjawimy się dzisiaj w godzinach popołudniowych, ale bez dokładnych informacji, bo nie byliśmy w stanie uwzględnić takich czynników jak czas trwania procedur lotniskowych czy korki podczas jazdy przez miasto.
- Przyjechaliście tutaj przed wybuchem?
- Ten samochód stanął na podjeździe tuż przed nami - oświadczył trzeci ochroniarz, siedzący za kierownicą sedana. Rick zauważył mimochodem, że pracownicy ochrony mówili po angielsku z leciutkim, ledwie dostrzegalnym opóźnieniem, jakby nie tyle mówili sami, co recytowali szeptane im do uszu słowa. Był to ewidentny, znany dobrze Rickowi dowód na to, że w przeciwieństwie do radcy prawnego nie poznali angielskiego drogą tradycyjnej nauki, tylko korzystali z ukrytych gdzieś dyskretnie chipów lingwistycznych.
- Nadjechał z przeciwnej strony, na drugim pasie - ciągnął kierowca - Zatrzymałem auto w tym miejscu, żeby zaczekać, aż tamten ruszy się z podjazdu i zrobi miejsce nam. Wybuchł bez ostrzeżenia, w jednej chwili.
Ciąg dalszy konwersacji niebawem, muszę na chwilę odejść od kompa...
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Hotel Night City Hilton (18 sierpnia 2021, godz. 17.38)
Przejrzawszy kilkakrotnie interesujące ją nagrania, Lynn zaczęła wnikliwie studiować te fragmenty zapisów, które mogła rzucić w jej opinii więcej światła na rozwiązanie dramatycznej zagadki zajść przed Hiltonem.
W pierwszej kolejności skoncentrowała się na osobie Marka Cartera. Stojący przed wybuchem pojazdu w holu hotelu, opodal przeszklonego głównego wejścia, ochroniarz rzucił się na zewnątrz chwilę po eksplozji Mitsubishi dołączając do gromady innych śpieszących na zewnątrz osób. Po zrobieniu kilku kroków został osadzony w miejscu bezdyskusyjnym w swym wyrazie ruchem ręki jednego z biegnących na zewnątrz mężczyzn, co Lynn odczytała jako jednoznaczne polecenie pozostania na stanowisku. Wyciągnąwszy spod marynarki swoją broń Carter pokonał próg drzwi i stanął na najwyższym schodku spoglądając z przekręconą w lewo głową ku niewidocznemu na obiektywie kamery holu Mitsubishi.
Od tego momentu policjanta widziała w zasadzie jedynie plecy ochroniarza, ale spoglądając ponad jego głową i w dół dostrzegała wyraźnie stojącego na jezdni sedana Indonezyjczyków i pięciu wysiadających z niego pośpiesznie mężczyzn. Opuściwszy wóz wszyscy zgromadzili się po stronie środka jezdni, spoglądając w tym samym kierunku, co Carter.
- Nie sprawiają wrażenia agresywnych - mruknęła pod nosem Lynn, próbując odczytać z mowy ciał cudzoziemców ich ukryte zamiary.
- Słucham, proszę pani? - zapytał jeden z dyżurujących w pomieszczeniu monitoringu strażników Hiltona.
- Nic, nic - potrząsnęła głową policjanta, bo jej uwagę zaprzątnął dalszy fragment nagrania. Wszyscy widocznie na filmie ludzie drgnęli znienacka, co wieściło moment oddania przez nieznanego napastnika pierwszy strzałów z broni małokalibrowych. Carter zaczął się poruszać porywając w górę swoje Minami. Posługując się funkcjami przybliżenia i wyostrzenia obrazu Lynn dostrzegła grymasy zaskoczenia i przestrachu wyrastające jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki na twarzach Indonezyjczyków.
Czterej ochroniarze dyplomaty błyskawicznie wyciągnęli spod ubrań niewielkie pistolety maszynowe. Trzej z nich zaczęli kierować lufy broni w stronę źródła wystrzałów - usytuowanego gdzieś przy palącym się Mitsubishi - czwarty okręcał się w przeciwną stronę, najpewniej w zamiarze sprawdzenia, na ile bezpieczna jest Preston Street od strony Piętnastej Alei.
- Stop! - wyrzuciła z siebie Lynn i strażnik natychmiast zatrzymał nagranie. Wpatrzona w nieruchomą klatkę dziewczyna spróbowała wejść w umysł Marka Cartera i spoglądając jego oczami domyślić się, co takiego mężczyzna zobaczył w ostatnich sekundach swojego życia.
Widział czterech mężczyzn znajdujących się na ulicy naprzeciwko wejścia do Hiltona - mężczyzn, którzy sekundę wcześniej dobyli ukrytej dotąd broni i włączyli zamontowane na niej laserowe celowniki, wyraźnie dostrzegalne dzięki nitkom czerwonej energii przesuwających się po otoczeniu wejścia do hotelu.
Przejrzawszy kilkakrotnie interesujące ją nagrania, Lynn zaczęła wnikliwie studiować te fragmenty zapisów, które mogła rzucić w jej opinii więcej światła na rozwiązanie dramatycznej zagadki zajść przed Hiltonem.
W pierwszej kolejności skoncentrowała się na osobie Marka Cartera. Stojący przed wybuchem pojazdu w holu hotelu, opodal przeszklonego głównego wejścia, ochroniarz rzucił się na zewnątrz chwilę po eksplozji Mitsubishi dołączając do gromady innych śpieszących na zewnątrz osób. Po zrobieniu kilku kroków został osadzony w miejscu bezdyskusyjnym w swym wyrazie ruchem ręki jednego z biegnących na zewnątrz mężczyzn, co Lynn odczytała jako jednoznaczne polecenie pozostania na stanowisku. Wyciągnąwszy spod marynarki swoją broń Carter pokonał próg drzwi i stanął na najwyższym schodku spoglądając z przekręconą w lewo głową ku niewidocznemu na obiektywie kamery holu Mitsubishi.
Od tego momentu policjanta widziała w zasadzie jedynie plecy ochroniarza, ale spoglądając ponad jego głową i w dół dostrzegała wyraźnie stojącego na jezdni sedana Indonezyjczyków i pięciu wysiadających z niego pośpiesznie mężczyzn. Opuściwszy wóz wszyscy zgromadzili się po stronie środka jezdni, spoglądając w tym samym kierunku, co Carter.
- Nie sprawiają wrażenia agresywnych - mruknęła pod nosem Lynn, próbując odczytać z mowy ciał cudzoziemców ich ukryte zamiary.
- Słucham, proszę pani? - zapytał jeden z dyżurujących w pomieszczeniu monitoringu strażników Hiltona.
- Nic, nic - potrząsnęła głową policjanta, bo jej uwagę zaprzątnął dalszy fragment nagrania. Wszyscy widocznie na filmie ludzie drgnęli znienacka, co wieściło moment oddania przez nieznanego napastnika pierwszy strzałów z broni małokalibrowych. Carter zaczął się poruszać porywając w górę swoje Minami. Posługując się funkcjami przybliżenia i wyostrzenia obrazu Lynn dostrzegła grymasy zaskoczenia i przestrachu wyrastające jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki na twarzach Indonezyjczyków.
Czterej ochroniarze dyplomaty błyskawicznie wyciągnęli spod ubrań niewielkie pistolety maszynowe. Trzej z nich zaczęli kierować lufy broni w stronę źródła wystrzałów - usytuowanego gdzieś przy palącym się Mitsubishi - czwarty okręcał się w przeciwną stronę, najpewniej w zamiarze sprawdzenia, na ile bezpieczna jest Preston Street od strony Piętnastej Alei.
- Stop! - wyrzuciła z siebie Lynn i strażnik natychmiast zatrzymał nagranie. Wpatrzona w nieruchomą klatkę dziewczyna spróbowała wejść w umysł Marka Cartera i spoglądając jego oczami domyślić się, co takiego mężczyzna zobaczył w ostatnich sekundach swojego życia.
Widział czterech mężczyzn znajdujących się na ulicy naprzeciwko wejścia do Hiltona - mężczyzn, którzy sekundę wcześniej dobyli ukrytej dotąd broni i włączyli zamontowane na niej laserowe celowniki, wyraźnie dostrzegalne dzięki nitkom czerwonej energii przesuwających się po otoczeniu wejścia do hotelu.
Analiza nagrań rozpoczęta. Wykonałem dla Lynn utajniony test Spostrzegawczości, w oparciu o jego wynik napisałem powyższą fabularkę. Ciąg dalszy nastąpi.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Hotel Night City Hilton (18 sierpnia 2021, godz. 17.38)
Rick wyjrzał za przednią szybę sedana rzucając spojrzeniem na Angela rozmawiającego o czymś z człowiekiem w kurtce policyjnego koronera, potem odwrócił się w stronę rozmówców.
- Wyszli panowie z wozu przed czy po wybuchu? - zadał kolejne pytanie, zastanawiając się jednocześnie nad tym, co robiła w tym samym czasie jego siostra.
- Chwilę po wybuchu - powiedział mężczyzna siedzący za kierownicą wozu, też wyglądając nerwowo za szybę - Czekaliśmy, aż ten człowiek odjedzie i zrobi nam miejsce. Kiedy auto wybuchło, zaczekaliśmy chwilę w środku, ale kiedy jacyś ludzie zaczęli się kręcić wokół wraku, wysiedliśmy sprawdzić, co dokładnie się stało. To wyglądało jak nieszczęśliwy wypadek, aż do pierwszych strzałów.
- Czy mogliby panowie opowiedzieć, co dokładnie się tutaj działo? - dociekał dalej Carroway - Każdy szczegół może okazać się bardzo pomocny w śledztwie.
- Kiedy staliśmy na zewnątrz, nagle ktoś zaczął strzelać, chyba z pistoletu - przejął temat radca prawny - Gdzieś od strony tego spalonego wozu. Moi ludzie wyciągnęli broń, żeby mnie chronić i wtedy tamten człowiek na schodach hotelu strzelił do Ashrafa. Moi ludzie zastrzelili go natychmiast, a potem cofnęli się za samochód. Wszystko trwało tak szybko! Wszystko miesza mi się w głowie!
- A czy któryś z panów widział z bliska tego człowieka za kierownicą Mitsubishi? Zanim zginął w wybuchu? Możecie go opisać albo wiecie, kim był?
Czterej Indonezyjczycy pokręcili zgodnie głowami w wyrazie zaprzeczenia, podkreślili swój brak wiedzy głuchymi pomrukami.
- Wiecie może, kto strzelił pierwszy? Chodzi mi o te wystrzały, które wywołały panikę gapiów?
- To dziwne, ale nigdzie nie widać było żadnego strzelca - mruknął kierowca sedana - Huk był słychać od strony wraku, od tamtej strony. Zaraz potem zaczął do nas pruć ten szaleniec na schodach i już się więcej nie rozglądaliśmy, detektywie.
Rick wyjrzał za przednią szybę sedana rzucając spojrzeniem na Angela rozmawiającego o czymś z człowiekiem w kurtce policyjnego koronera, potem odwrócił się w stronę rozmówców.
- Wyszli panowie z wozu przed czy po wybuchu? - zadał kolejne pytanie, zastanawiając się jednocześnie nad tym, co robiła w tym samym czasie jego siostra.
- Chwilę po wybuchu - powiedział mężczyzna siedzący za kierownicą wozu, też wyglądając nerwowo za szybę - Czekaliśmy, aż ten człowiek odjedzie i zrobi nam miejsce. Kiedy auto wybuchło, zaczekaliśmy chwilę w środku, ale kiedy jacyś ludzie zaczęli się kręcić wokół wraku, wysiedliśmy sprawdzić, co dokładnie się stało. To wyglądało jak nieszczęśliwy wypadek, aż do pierwszych strzałów.
- Czy mogliby panowie opowiedzieć, co dokładnie się tutaj działo? - dociekał dalej Carroway - Każdy szczegół może okazać się bardzo pomocny w śledztwie.
- Kiedy staliśmy na zewnątrz, nagle ktoś zaczął strzelać, chyba z pistoletu - przejął temat radca prawny - Gdzieś od strony tego spalonego wozu. Moi ludzie wyciągnęli broń, żeby mnie chronić i wtedy tamten człowiek na schodach hotelu strzelił do Ashrafa. Moi ludzie zastrzelili go natychmiast, a potem cofnęli się za samochód. Wszystko trwało tak szybko! Wszystko miesza mi się w głowie!
- A czy któryś z panów widział z bliska tego człowieka za kierownicą Mitsubishi? Zanim zginął w wybuchu? Możecie go opisać albo wiecie, kim był?
Czterej Indonezyjczycy pokręcili zgodnie głowami w wyrazie zaprzeczenia, podkreślili swój brak wiedzy głuchymi pomrukami.
- Wiecie może, kto strzelił pierwszy? Chodzi mi o te wystrzały, które wywołały panikę gapiów?
- To dziwne, ale nigdzie nie widać było żadnego strzelca - mruknął kierowca sedana - Huk był słychać od strony wraku, od tamtej strony. Zaraz potem zaczął do nas pruć ten szaleniec na schodach i już się więcej nie rozglądaliśmy, detektywie.
Ostatnia część tej dłuuuugiej rozmowy niebawem!
Nie, nie testujemy. Grzecznie dziękuję za pomoc i staram się go przekonać o przyspieszenie (raczej Charyzma niż Autorytet większa szansa). Narzekam na nowicjuszy, których musze zaznajomić z robotą, na szefa, który może mi utrudnić życie jeśli się będę z tym ociągał a wogle to jestem tu przypadkiem i ta sprawę za chwilę mogą mi zabrać więc zakończenie jej szybko byłoby wskazane.Koroner już jest gotowy do zabrania zwłok, ale wygląda na to, że sekcja może się przeciągnąć w czasie... o ile Thomas nie zdecyduje się wywrzeć na nim presji za pomocą swego Autorytetu - udany test zmusi Wulfe'a do natychmiastowego zajęcia się ciałami, nieudany może sprawić, że lekarz się obrazi i będzie utrudniał bieg śledztwa (oczywiście w legalny sposób.). Testujemy?
Po rozmowie z Wulfe'm idę do Lynn sprawdzić czego się dowiedziała, Ricka zostawiam na razie w spokoju, niech dokończy przepytywanie Indonezyjczyków.
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Hotel Night City Hilton (18 sierpnia 2021, godz. 17.38)
Gryząc się w język i powstrzymując od kąśliwej odpowiedzi, Angel uścisnął dłoń młodego koronera dając do zrozumienia, że musi kończyć rozmowę i że nie chce lekarzowi zabierać cennego czasu.
- Życzę powodzenia z sekcją i liczę na szybki kontakt - powiedział oglądając się w stronę siedzącego w sedanie Ricka - Urwanie głowy, mówię panu. Nie dość, że dostałem dzisiaj dwóch kompletnych żółtodziobów z prowincji, to jeszcze kapitan de Soto o wszystko się ostatnio czepia. Wydział jest przeładowany robotą, a na dodatkowe etaty do obsadzenia chyba nie ma co liczyć. Wcale się nie zdziwię jak mi za chwilę tę sprawę zabiorą i wsadzą do archiwum... a szkoda by było, gdyby ktoś uniknął słusznej kary, prawda?
- Zobaczę, co da się w tej sprawie zrobić, detektywie Aniolkowsky - odpowiedział nie obiecującym niczego tonem koroner, po czym okręcił się na pięcie i odszedł szybkim krokiem ku karetce.
Angel spojrzał raz jeszcze na brudnobiały od piany wrak Mitsubishi, a potem podniósł wzrok ku zmniejszającej wysokość zawisu AV-ce NT54, do której dołączyły w międzyczasie aerodyny kilku innych telewizyjnych stacji. Paru reporterów było już na ulicy, bawiąc się w kotka i myszkę z próbującymi zatrzymać ich mundurowymi i przemykając się w kierunku Angela.
Gryząc się w język i powstrzymując od kąśliwej odpowiedzi, Angel uścisnął dłoń młodego koronera dając do zrozumienia, że musi kończyć rozmowę i że nie chce lekarzowi zabierać cennego czasu.
- Życzę powodzenia z sekcją i liczę na szybki kontakt - powiedział oglądając się w stronę siedzącego w sedanie Ricka - Urwanie głowy, mówię panu. Nie dość, że dostałem dzisiaj dwóch kompletnych żółtodziobów z prowincji, to jeszcze kapitan de Soto o wszystko się ostatnio czepia. Wydział jest przeładowany robotą, a na dodatkowe etaty do obsadzenia chyba nie ma co liczyć. Wcale się nie zdziwię jak mi za chwilę tę sprawę zabiorą i wsadzą do archiwum... a szkoda by było, gdyby ktoś uniknął słusznej kary, prawda?
- Zobaczę, co da się w tej sprawie zrobić, detektywie Aniolkowsky - odpowiedział nie obiecującym niczego tonem koroner, po czym okręcił się na pięcie i odszedł szybkim krokiem ku karetce.
Angel spojrzał raz jeszcze na brudnobiały od piany wrak Mitsubishi, a potem podniósł wzrok ku zmniejszającej wysokość zawisu AV-ce NT54, do której dołączyły w międzyczasie aerodyny kilku innych telewizyjnych stacji. Paru reporterów było już na ulicy, bawiąc się w kotka i myszkę z próbującymi zatrzymać ich mundurowymi i przemykając się w kierunku Angela.
Plan działania do powtórnej autoryzacji - szybki odwrót do wnętrza Hiltona czy frontalna konfrontacja z pismakami?